Dodaj do ulubionych

"Tajemnica lekarska" w PSYCHOLOGII

IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 22:31
Wydaje mi się, że powinno istnieć coś takiego jak "tajemnica lekarska " w
psychologii. Myslę, że podstawowe realcje pomiedzy psychologiem, a jego
klientem powinny się opierac na zaufaniu-a o takie trudno gdy nie ma sie
pewności, czy nasze problemy nie bedą tematem dyskusji psychologa z innymi
osobami. Mnie spotkała ostatnio niemiła historia- dowiedziałam się, że
psycholog(do którego kilka razy się zwróciłam)- na dodatek przyjmuje on w
instytucji w której pracuje zaczął rozpowiadac innym(notabene osobom, które
znam -o moich problemach). Bardzo mnie to wkurzyło!!!!!!!!! Osoba, której
bezgranicznie zaufałam zrobiła mi takie swiństwo. Zastanawiam się jak ja jej
teraz spojrzę w twarz( to ona powinna mieć takie wyrzuty ;) ), a poza tym jak
ja się pokażę w pracy skoro inni "wszystko " o mnie wiedzą. Tzn. nie obchodzi
mnie za bardzo opinia "innych", olewam ich(choć w pewnym sensie denerwuje
mnie to, że wiedzą- nawet bardzo i trudno mi będzie na poczatku). Nadal nie
mogę tego pojąć- jak można było plotkować o moich problemach!!!
Obserwuj wątek
    • procesor Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII 01.07.03, 23:42
      Gość portalu: Sandra napisał(a):
      > Wydaje mi się, że powinno istnieć coś takiego jak "tajemnica lekarska " w
      > psychologii. Myslę, że podstawowe realcje pomiedzy psychologiem, a jego
      > klientem powinny się opierac na zaufaniu-a o takie trudno gdy nie ma sie
      > pewności, czy nasze problemy nie bedą tematem dyskusji psychologa z innymi
      > osobami

      Mnie się wydawało że istnieje?? Myliłam sie? Chyba nie. Tu raczej czas na ostre
      wyrażenie sprzeciwu przeciwko upowszechnianiu twoich tajemnic. Mnie to nawet
      wygląda nawet na podstawe do oficjalnej skargi na tego psychologa od siedmiu
      boleści..
    • Gość: aleksandrynka Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII IP: *.nas36.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 02.07.03, 04:59
      Tajemnica zawodowa wśród psychologów jak najbardziej obowiązuje. I koniec,
      kropka, nie ma innej możliwości. Chyba, że Twój problem dyskutowany jest na
      superwizji, to znaczy psycholog pyta innego (np bardziej doświadczonego), co
      tu z Tobą począć (żart:), co zrobić z własnymi emocjami względem Ciebie i
      takie tam. Ale wtedy (o ile się nie mylę) jesteś o tym informowana, nic się
      nie może przed Tobą ukryć! Tak samo jak to, że jesteś nagrywana, filmowana czy
      obserwowana przez lustro weneckie, bo i tak w terapii bywa. Sytuacja którą
      opisujesz jest niedopuszczalna, jeśli te inne osoby Cię znają tym bardziej
      tego nie rozumiem! Proponuję Ci złożyć skargę w PTP, a przynajmniej dopytać o
      szczegóły, adres znajdziesz łatwo, wystarczy wpisać ptp w wyszukiwarce (sama
      dokładnie nie pamiętam). Adres biura PTP to ul. Stawki 7/9 Warszawa. Zrób to,
      na osoby nadużywające naufania klientów nie ma wśród psychologów miejsca! I
      nie trać do końca wiary w psychologów w ogóle, wielu z nich (mam nadzieję, że
      znakomita większość!) nie jest zakompleksionymi i niedouczonymi partaczami,
      jak to się często na różnych forum pisze :) Zbajdziesz wśród nich osobę, która
      Cię "dobrze poprowadzi".
      Pozdrawiam!
      • Gość: Mevillian Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII IP: *.blich.krakow.pl 02.07.03, 09:47
        Gość portalu: aleksandrynka napisał(a):

        > Tajemnica zawodowa wśród psychologów jak najbardziej obowiązuje. I koniec,
        > kropka, nie ma innej możliwości. Chyba, że Twój problem dyskutowany jest na
        > superwizji, to znaczy psycholog pyta innego (np bardziej doświadczonego), co
        > tu z Tobą począć (żart:), co zrobić z własnymi emocjami względem Ciebie i
        > takie tam. Ale wtedy (o ile się nie mylę) jesteś o tym informowana, nic się
        > nie może przed Tobą ukryć! Tak samo jak to, że jesteś nagrywana, filmowana
        czy
        > obserwowana przez lustro weneckie, bo i tak w terapii bywa.
        te nagrania sa robione w celach takze dydaktycznych - a co ciekawe, moi znajomi
        z psychologii zawsze musieli powiedziec, czy przypadkiem nie znaja osob, ktore
        byly filmowane... wtedy mieli obowiazek opuscic zajecia.
        a co do innych historii [jak zwykle mam ich kilka w zanadrzu] - w firmie, w
        ktorej pracuje moja Mama, zatrudniono psychologa. Juz wkrotce o problemach
        kilku osob, ktore zwrocily sie do niego o porade, wiedzialo kierownictwo i
        wlasciciele firmy. Poszkodowani nie zrobili nic [wiekszosc zostala...
        zwolniona].
        To rzecz - tak samo jak w autorki watku - niedopuszczalna.
        bycie psychologiem, majacycm kontakt z klientami, pomagajacym innym - to takze
        umiejetnosc bycia dyskretnym. Ci, ktorzy tego nie potrafia... coz.
        mam nadzieje, autorko watku, ze jednak znajdziesz kogos, kto bedzie potrafil
        wysluchac i pomoc Ci w profesjonalny sposob.
        Pozdrawiam :> Mevillian

    • Gość: smilla Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII IP: *.sloneczny.pl / 10.102.17.* 02.07.03, 09:54
      tak, owszem, istnieje, albo raczej _powinna_ istnieć. niestety, w praktyce jest
      inaczej. sama znam kilku psychologów, którzy bez jakiegokolwiek zażenowania w
      gronie przyjaciół i rodziny rozprawiają o problemach swoich pacjentów, często
      się z nich naśmiewają. Żeby chociąz jeszcze omijali dane osobowe, a mówili
      tylko o teoretycznych przypadkach. ale nie, dokładnie swoich pacjentów
      identyfikują (na zasadzie "a wiesz, ten sąsiad z drugiego piętra..."). kiedy po
      raz pierwszy sie z tym spotkałam, byłam w szoku (wtedy byłam jeszcze studentką
      psychologii, z głową pełną wizji idealnego terapeuty). najgorsze, że nie bardzo
      można pociągnąć taką osobę do odpowiedzialności, bo jak to udowodnić?
    • Gość: Sandra Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 12:48
      No właśnie- poprostu byłam za bardzo naiwna i się doigrałam :). Tzn. wcale tak
      nie myslę, ale jestem na prawdę w szoku. Bo ta pani psycholog od siedmiu
      boleściu grała przy mnie osobe godną zaufania, jak najbardziej rzetelną. Nawet
      kilka razy pytałam ja , czy wszystko co usłyszy pozostanie w tamtych czterech
      scianach, a ona przekonywała mnie , że zwierzenie się traktuje jak tajemnicę
      lekarską. Dowiedziałam się o tym, że opowiada o mich problemach za plecami od
      koleżanki( i jestem pewna na 100%, że mówi prawdę). I jak ja mam teraz zaufać
      innemu psychologowi? Przeciez każdy może okazać się takim samym draniem! :(
    • komandos57 Porabalo cie 02.07.03, 12:57
      Twoj psycholog dyskutuje twoje bolesci w kole gospodyn wiejskich.On jest psy,ty
      cholk.Pierdolisz jak odyniec stonke w kartoflach.
    • Gość: Sandra Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 12:07
      Komandos-przestań zaśmiecać mój wątek!!!!!!!!, załóż sobie prywatne forum, bo
      nie znajdziesz na Forum PSYCHOLOGIA drugiej osoby o tak niskiej kulturze
      osobistej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: dorka Re: 'Tajemnica lekarska' w PSYCHOLOGII IP: *.ilab.pl 03.07.03, 14:16
      Sandro,
      Ja tez uwazam, że powinnas zasięgnąć porady w Polskim Towarzystwie
      Psychologicznym. Taki psycholog tylko przynosi wstyd i złą renomę całemu
      środowisku, choć niestety nie jednego takiego znam. Nie wiem gdzie pracujesz,
      ale wiem, że jeżeli zatrudnia się psychologa w zakładzie pracy/firmie, to ma on
      określone zadania. no na pewno nie jest terapeutą dla ludzi z danej firmy.
      przekraczanie swoich obowiązków i uprawnień jest również oznaką braku
      profesjonalizmu. jak mam np. być doradcą zawodowym, to nie jestem terapeutą i
      już. a jeżeli mam obowiązek relacjonowania dyrekcji wyników swojej pracy, to
      nie wychodzę poza sprawy zawodowe. a co do braku dyskrecji... brak mi słów!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka