Dodaj do ulubionych

czy wyjść za mężczyzne bez miłości...?

20.08.07, 17:06
Mam ogromny dylemat..właściwie to życiowy dylemat.
Jakiś czas temu poznałam fajnego faceta, wydawało mi się że to
miłość..zaręczyliśmy się bardzo szybko... z czasem /po m.in. pół
roku/ uczucie do niego zaczęło gasnąć /przypuszczam że zauroczyłam
się jedynie w nim mocno i pomyliłam zauroczenie z miłością/ mam 30
lat, jestem atrakcyjną kobietą.... D. to bardzo dobry człowiek,
wartościowy...mamy wyznaczoną date ślubu na przyszły rok..a ja czuje
że to nie jest miłość, bardzo go lubie, szanuje jako człowieka...ale
wiem już napewno że to nie jest miłość..poradźcie co mam
robić? /wiem..pewnie powiecie, że odpowiedź jest oczywista..przestać
okłamywać i poprostu powiedzieć że go nie kocham ale jedynie szanuje
i bardzo lubie..oddać pierścionek zaręczynowy i kropka..tylko, że..
no właśnie to cholernie wrażliwy facet...jest mi go piekielnie
żal..boje się żeby sobie czegoś przeze mnie nie zrobił /on mnie
kocha..widze to, czuje na każdym kroku daje mi to odczuć..a we mnie
w środku dzieją się straszne rzeczy...doradźcie co zrobić? jak to
rozegrać? czy wyjść za niego..ma 38 lat..niejednokrotnie mi mówił,
że albo teraz albo nigdy..chce mieć ze ,mną dzieci...a ja go nie
kocham.. czy jest możliwe że pokocham go..jeśli teraz nie ma tego
uczucia...licze tylko na poważne posty
Obserwuj wątek
    • czlowiek_powazny Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 17:06
      Nie
    • shangri.la Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 17:10
      Wiesz, miłość przychodzi z czasem, jeśli to naprawdę dobry człowiek, a Ty chcesz stworzyć sobie spokojny, ciepły dom.
      Daj mu jeszcze szansę i sobie też, bo za kilka lat możesz już jej nie mieć, niestety.
    • ukosny_lot_muchy Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 17:31
      Jeśli to, co do niego czujesz, jest tylko szacunek i litość to daj sobie spokój
      ze ślubem. Można wprawdzie pokochać kogoś w wyniku przywiązania, dzielenia z nim
      życia i ogólnie pozytywnych cech czyjegoś charakteru, jednak nie ma co a priori
      stawiać na to całego swojego przyszłego życia. Gdybym znalazł się w takiej
      sytuacji to przede wszystkim długo bym się zastanowił nad moimi uczuciami, a
      gdybym po zastanowieniu nie zmienił zdania, to odszedłbym. Nawet, gdybym miał tą
      decyzją kogoś bardzo zranić. Lepiej jeśli zranisz jeden raz mocniej, niż potem
      miałabyś ranić go każdego dnia swoją frustracją i brakiem szczęścia.
      • shangri.la Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 17:43
        Frustracja przyjdzie..... z każdym kolejnym rokiem samotności będzie jej coraz więcej.
        Aż przyjdzie taki moment, kiedy na "szczeście" nie będzie już szans.
        Nie wolno bezkarnie ominać porzadnego człoweika , którego dobry postawił nam na drodze.
        • gamilakasia Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 17:53
          Nie duś tego w sobie, bądź uczciwa wobec niego i siebie, porozmawiaj z nim o tym
          bo jemu będziesz składać przysięgę, a nie uczestnikom forum. Powiesz: łatwo
          komuś radzić jak sam nie przeżył, nie koniecznie szczera rozmowa może wszystko
          popsuć czasem kiedy powie się bolesną prawdę drugiej osobie rodzi się nowa więź,
          nowa relacja, może to być przyjaźń, a może prawdziwa miłość. Im szybciej to
          wyjaśnisz tym lepiej.
    • synvilla Re: Chcesz gwalcic swoja dusze i cialo?! 20.08.07, 17:53
      Ejze kobieto gdzie twoj rozum i szacunek do siebie. Nie kochasz
      faceta to nie.
      Powiedz mu o tym. Ma prawo wiedziec na czym stoi.
      A tak zabierasz mu droge do prawdziwej milosci. SOBIE ROWNIEZ.


      Nie mozna isc przez zycie nie krzywdzac i nie raniac innych, tak
      jak inni rania nas tak czasami ranimy innych dla ich wlasnego
      dobra. Tak jak w tym wypadku.

      Ale ta rana mozxe sie jedynie na dobre odwrocic dla ciebie i dla
      niego. nie ma ludzi nie zastapionych. po tobie moze spotkac kogos
      naprawde dla siebie i przezyc szczescie. Ty rowniez. Wchadzac w
      malzenstwo bez milosci i tak skazujesz sie na tragedie. Oprocz tego
      nie masz szacunku dla wlasnych uczuc.chyba juz dziewczynka 15
      letnia mialaby wiecej w sobie rozsadku.

      Poza tym malo znasz zycie.Rozgladnij sie dookola ludziom zyje sie
      coraz lepiej i tobie tez bedzie.:=)))Z kim innym.
      • shangri.la Re: Chcesz gwalcic swoja dusze i cialo?! 20.08.07, 18:01
        Drogę do prawdziwej miłosci odbierze tylko sobie, bo facet prędzej czy póżniej pocieszy się jakąś.
        A tragedią dla kobiety jest życie w samotności, bez rodziny, potomstwa i sensu.
        • synvilla Re: Chcesz gwalcic swoja dusze i cialo?! 20.08.07, 18:08
          tak, tylko cel nie uswieca srodkow.:=)
          • shangri.la Re: Chcesz gwalcic swoja dusze i cialo?! 20.08.07, 18:13
            O jakich srodkach mówisz?
            Jeśli chce być do końca fair to niech mu powie, że nie darzy go płomiennym uczuciem, ale ceni go i szanuje.
            Mężczyzna nie potrzebuje zakochanej w nim bez pamięci kobiety , aby żyć w spokoju.
            Potrzebuje dobrej gospodyni, dobrej matki swoich dzici, która od czasu do czasu jemu samemu zastąpi mamuśkę.
            Celem jest wspólne szczęśliwe życie i co w tym złego, że jedno z nich nie czuje szalonych motyli na widok drugiego? Czy to przeszkadza , aby spędzić wspólnie życie w spokoju i radości?
    • shangri.la Re: Skąd w Was tyle romantyzmu, drogie panie..? 20.08.07, 18:07
      ....skad ten sentymentalizm u osób , które swoje przeżyły i wiedzą doskonale, że miłość to nie fajerwerki, jak pisał swego czasu Waldi.
      Miłość się tworzy, buduje, podsyca, ale kobieta nigdy sama sobie nie zbuduje domu!
      Nie w sensie miejsca , gdzie będzie się czuła komfortowo i bezpiecznie, bo do tego potrzebuje mężczyzny jak powietrza.
      Skad wiecie, że 30-letnia autorka wątku kiedykolwiek spotka mężczyznę, który w ogóle jej się zechce oswiadczyć?
      Dlaczego chcecie ja skazać na życie w samotności, bezdzietne i pozbawione codziennego szczęścia?
      • synvilla Re: Skąd w Was tyle romantyzmu, drogie panie..? 20.08.07, 18:11
        A slad ty wiesz co kogo JUTRO spotka? jestes jasnowidz? po co
        formujesz innym ludziom ich zycie i przyszlosc pryzmat twoich
        gorzkich doswiadczen.Wybacz ale mnie to smieszy.:=)))
        • shangri.la Re:Baw sie dobrze. n/t 20.08.07, 18:14

        • shangri.la Re: Synvilla, mam pytanie... 20.08.07, 18:22
          ...jesteś chyba moją rówieśnicą.
          Powiesz nam , ilu porządnych, ucziwych mężczyzn Ci się oświadczyło w życiu?
          • shangri.la Re: Synvilla, mam pytanie... 20.08.07, 18:41
            No cóż, jeśli powidziałabyś , że więcej niż jeden, to mogłabyś się uznać za prawdziwą szczęściarę.
            Mam koleżanki, całkiem sporą grupę....wszytkie atrakcyjne, wykształcone, interesujące i porządne kobiety w przedziale wiekowym 30-40.
            Są same i tak już najprawdopodobniej zostanie, bo zawód sfeminizowany, życie towarzyskie prowadzą, ale mężczyżni, który są "chętni i wolni" nie prezentują sobą poziomu, który można by było nazwać przyzwoitym, faceci z netu je wyrolowali a zegar biologiczny tyka i z każdym rokiem oddala od białej sukni i upragnionego macierzyństwa.
        • synvilla Re: Pominmy pytanie. 20.08.07, 19:13
          pominmy twoje pytanie bo ono wiedzie do nikad.
          Moja filozofia zycia jest inna niz twoja. Uwazam, ze lepiej jest
          zyc samemu chocby do konca swoich dni, niz w malzenstwie, gdzie juz
          na samym poczatku uczucie sie wypalilo i nic sie do tego kogos nie
          czuje.

          Ludzie jak naprawde chca to sobie zawsze zycie uloza.

          Wiele osob wlasnie myslac twoimi kategoriami nie jest w stanie
          ulozyc sobie szczesliwe zycia wlasnie dlatego, ze sa w zwiazku. To
          odstrasza i hamuje kolejne znajomosci.

          Poza tym jest to przedmiotowe traktowanie drugiego czlowieka.
          Gdy mezczyzni traktuja kobiety przedmiotowo, to jest wielkie heloj,
          ale gdy kobiety traktuja mezczyzn przedmiotowo to jest to norma.

          Pisze to na podstawie obserwacji z zycia mojej matki, wlasnie w ten
          sposob przez cale swoje zycie myslala.Miala ojca, bo byl dobry, ale
          go nie kochala i szukala nadal szczescia na boku. Ale pomimo ze
          byla bardzo atrakcyjna, zaden nie chcial kobity zameznej, do tego z
          dwojka dzieci.
          A ona tak baaaardzo chciala kogos nowego ale bala sie cale zycie
          samotnosci.I tak PRZEGRALA SWOJE ZYCIE.

          ja moja wielka milosc spotkalam majac lat 36, dzis jest dokladnie
          12 lat temu:=)))Kocham go caly czas tak samo, o dziwo.

          Zycie to wielka gra albo sie lubi grac, albo nigdy niczego nie
          probujac przegrywa sie juz na samym starcie.
    • jan_stereo Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 19:24
      Jest zawsze duza szansa ze wychodzi sie z milosci ale potem rozstaje z totalnej niecheci do tej osoby, jest tez mala szansa ze wychodzi sie mimo pewnej obojetnosci i z czasem przyzwyczajenie do danej osoby moze stac sie wygodniejsze niz milosc chwilowa.
      Tu wcale nie chodzi o to,ze go nie kochasz, wazne jest czy potrafila bys sie cieszyc z jego bliskiego towarzystwa na tyle zeby czuc sie szczesliwa/zadowolona (ale Ty wydajesz sie byc za malo wyrafinowana w konsumpcji takich letnich uczuc, wolisz zwyczajna 'golone milosci', a nie jakies tam lekko strawne dania, no i slusznie,bo masz tak jak masz),jesli nie, to nawet milosc by tu nie pomogla,daj sobie i jemu znak pozegnalny dla tego malzenstwa.

      ps. optuje za oddaniem ringu i wstrzymaniem sie z tym slubem az do odwolania albo na zawsze jesli nie ma takiej opcji.
    • altinka Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 20:07
      Wiesz, nie ma recepty ... Ale pomyśl co będziesz czuła w białej
      sukni przed ołtarzem ...
    • 13kotek13 Mam taka wizje ... 20.08.07, 20:49
      Dzis piszesz tutaj - za rok wychodzisz za niego za maz - za dwa lata wracasz na
      forum podzielic sie tym, ze go zdradzilas.
      Tak sie to potoczy, jesli wyjdziesz za swojego narzeczonego.
    • calin-eczka Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 20:58
      Moja koleżnka będąc w kilku letnim związku, też w sumie bez miłości,
      wyszłą za mąż- wedle zasady- na bezrybiu i rak ryba. Teraz są w
      trakcie rozwodu i facet czuje się strasznie oszukany. Ona też ma
      doła i ogólnie sytuacja niegodna pozazdroszczenia. Powiedziała mi,
      że po prostu nie była w stanie dłużej tego ciągnąc. W pewnym
      momencie nie tylko go już nie kochała, ale nawet zaczęła się go
      brzydzić, a drażnił ją niemiłosiernie. Nie rozumiem dlaczego ludzie
      biorą ślub nie kochając się na wzajem przecież to jest obcowanie z
      człowiekiem całe życie.Bycie z kimś codziennie wiele godzin.
      • jan_stereo Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 20.08.07, 21:12
        calin-eczka napisała:

        > Nie rozumiem dlaczego ludzie biorą ślub nie kochając się na wzajem >przecież to jest obcowanie z człowiekiem całe życie.Bycie z kimś >codziennie wiele godzin.

        Sa osoby z ktorymi wyjatkowo przyjemnie, bezproblemowo, latwo, nie namolnie.. spedza sie czas razem albo w poblizu, takich osob nie trzeba kochac zeby moc z nimi zyc w radosci. Sek w tym, ze takich ludzi jest niewiele.
      • shangri.la Re: Reasumując:) 20.08.07, 21:14
        Teraz już wiem, dlaczego wskaźnik zawartych małżeństw w Polsce spada tak drastycznie....ludzie się po prostu nie kochają;)

        A to akurat prawda, bo MIŁOŚĆ "jest albo jej nie ma", jak pisze niezawodny ks Twardowski.
        A jeśli już JEST , to lepiej ją podeptać bo przecież, "jest to instrumentalne traktowanie mężczyzny", jak wspomniała powyżej jedna z pań, ech.....
        Macie rację, lepiej wyjść za mąż za takiego, który wywołuje całe stada motyli w brzuchu, a jeśli przy okazji jest kłamcą,pijakiem, manipulantem,nierobem, sadystą to żaden problem....takiego nie zdradzisz , nie zostawisz, nie będziesz się go brzydzić, bo przecież wyszłaś za mąż "z miłości"

        Sorry dziewczyny, ale kobiety wszystkich czasów przetrwały dzięki zdrowemu rozsądkowi.
        • 13kotek13 shangri.la :) 20.08.07, 21:46
          dlaczego nie wspominasz o tych zupelnie normalnych mezczyznach, ktorzy potrafia
          kochac, sa wierni etc, wiadomo, ze to gatunek na wymarciu, ale znam osobiscie
          taki przypadek, wiec na pewno jest ich wiecej :)) oby sie taki pojawil i na
          mojej drodze he he he

          shangri.la napisała:

          > Teraz już wiem, dlaczego wskaźnik zawartych małżeństw w Polsce spada tak drasty
          > cznie....ludzie się po prostu nie kochają;)
          >
          > A to akurat prawda, bo MIŁOŚĆ "jest albo jej nie ma", jak pisze niezawodny ks T
          > wardowski.
          > A jeśli już JEST , to lepiej ją podeptać bo przecież, "jest to instrumentalne t
          > raktowanie mężczyzny", jak wspomniała powyżej jedna z pań, ech.....
          > Macie rację, lepiej wyjść za mąż za takiego, który wywołuje całe stada motyli w
          > brzuchu, a jeśli przy okazji jest kłamcą,pijakiem, manipulantem,nierobem, sad
          > ystą to żaden problem....takiego nie zdradzisz , nie zostawisz, nie będziesz si
          > ę go brzydzić, bo przecież wyszłaś za mąż "z miłości"
          >
          > Sorry dziewczyny, ale kobiety wszystkich czasów przetrwały dzięki zdrowemu rozs
          > ądkowi.
          • shangri.la Re: Kotek:) 20.08.07, 21:51
            Jak to nie wspominam?
            Przecież takiego właśnie spotkała autorka wątku:)

            Pozdrawiam kotki dwa:)
        • synvilla Re: Ale po co? 20.08.07, 22:36
          Zycia sie nie da reasumowac w kilku zdaniach.

          I nie mozna oceniac ludzi poprzez pryzmat bialo - czarnych kolorow.
          na swiecie jest mase roznych ludzi. I jest bardzo duzo
          wartosciowych ludzi, gdzie mozna stworzyc taki zwiazek o jaki komu
          chodzi.
          trzeba tylko podnies tyleczek zza kompa:=))
    • psychoguru Profil osobowosci 20.08.07, 22:20

      Sprawa w duzym stopni zalezy od profilu
      osobowosci. Poniewaz nie jestes juz podlotkiem
      powinnas przeanalizowac obecny zwiazek z punktu
      widzenia poprzednich. Jezeli twoj profil jest
      taki ze musisz miec wysoki poziom napiecia
      uczuciowego aby dobrze egzystowac w zwiazku to
      zrezygnuj. Zdaje sie ze tak jest w twoim
      przypadku bo inaczej nie mialabys duzego
      dylematu.

      Jest wiele osob ktore nie musza do zawarcia
      stalego zwiazku bazowac na silnych uczuciach.
      Wystarczy im zadwolonie z poczucia stabilnosci,
      pewnosci partnera. Postrzegaja zwiazki oparte na
      gwaltownych uczuciach jako nieco wariackie.

      Zdaje sie tez ze w tym przypadku gra role presja
      ze strony faceta. To jest potencjalnie bardzo
      niebezpieczne. Poza tym on ma 38 lat, jaka jest
      jego przeszlosci jesli jest taki wrazliwy? Te
      czynniki sklaniaja do powaznego zastanowienia,
      dzialaja na niekorzysc.

      Decyzje powinnas podjac jak najszybciej, im
      dluzej tym o wiele gorzej. Mozna mowic o dniach
      czy tygodniach, ale na pewno nie o miesiacach
      odkladania.

    • synvilla Re: jest jeszcze jedna rada. 20.08.07, 22:33
      Sprawdzic te milosc.
      Czasami jest tak ze ma sie przesyt milosci. facet kocha za dwoje, a
      jak by mogl to za 4 itp.

      Moze zrobic sprawdzian co to za milosc i za zwiazek. Proba czasu.
      Miesiac odpoczynku od niego moze dwa. To jest nic.
      A jednak juz po jakims czasie widac czy uczucia wracaja do ciebie,
      jezeli czujesz po tych 2 miesiacach ze nic cie do niego nie
      ciagnie, to raczej wiele milosci w tym nie ma.
      Moze zrobic probe?
    • elfi13 Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 21.08.07, 10:32
      Może po prostu zadaj sobie pytanie czego oczekujesz....czy namiętnej szalonej
      milości...czy czlowieka u swego boku który jest dla Ciebie dobry wrażliwy....
      To chyba istotne..milość może przyjść z czasem...
      Myślalam sporo o Twoim poście...bo sama mam taką sytuację...i wybiorę to dobro
      cieplo....bo to dla mnie ważne...

      życzę Tobie...wszystkiego co piękne..
      • psychoguru Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 21.08.07, 21:27
        elfi13 napisała:

        > Może po prostu zadaj sobie pytanie czego
        oczekujesz....czy namiętnej szalonej
        > milości...czy czlowieka u swego boku który
        jest dla Ciebie dobry wrażliwy....
        > To chyba istotne..milość może przyjść z
        czasem...
        > Myślalam sporo o Twoim poście...bo sama mam
        taką sytuację...i wybiorę to dobro
        > cieplo....bo to dla mnie ważne...

        Tak, ale to zalezy od profilu osobowosci i co
        moze idealnie pasowac i doskonale rokowac dla
        ciebie bedzie fiaskiem dla niej. Po prostu sa
        kobiety ktore musza byc na poczatku mocno
        zakrecone przez faceta bo inaczej im w ogole nic
        nie klika.
        • wrobel_na_strachy Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 21.08.07, 21:41
          Wyjść. Jasne że wyjść!
          Przecież miłość nie istnieje. Podobnie jak witaminy.
          Miłość to wymysł poetów i pisarzy, a witaminy to ściema ogrodników.
          Wszyscy ściemniają, bo chcą sprzedać swój produkt.

          :)
    • koala_tralalala Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 23.08.07, 22:04
      ¨Po pierwsze: 95% "prawdziwych milosci" wygasa w ciagu kilku, gora
      kilkunastu lat, bo czlowiek nie jest w stanie wytwarzac takiej
      ilosci neuroprzekaznikow, zeby cale zycie chodzic w stanie
      zakochania. Po kilku latach malzenstwa wiekszosc zwiazkow to spolki
      ekonomiczno-genetyczne, oparte na wielkim kapitale jakim jest
      przywiazanie, zaufanie i wsparcie.

      Ty zaczynalalabys od tego punktu. Utracisz bardzo mily czas
      fascynacji, igraszek, motyli w brzuchu. Jest duze ryzyko, ze kiedys
      spotkasz facet, ktory obudzi w tobie to wszystko... Ale tez mozesz
      nigdy juz nie spotkac faceta, ktory bedzie chcial zalozc z toba
      rodzine lub spotkac niewlasciwiego.

      Nie ma dobrzej rady. Musisz sama wybrac. Jesli zdecdujesz sie na
      slub, to nikomu nigdy nie mow, ze mialas takie wahania, bo to by
      bardzo zranilo twojego faceta.

      Podobno w takich skomplikowanych wyborach lepiej podpowiada nam
      intuicja niz rozsadek, wiec jesli czujesz sie sie udusisz, to...
      • nelly_27 Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 23.08.07, 22:22
        no tak...właśnie czuje..że sie dusze.. więc później chyba lepiej nie
        będzie...prawda...?
        • koala_tralalala Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 23.08.07, 22:28
          ... ... ...
          Obawiam sie, ze nie bedzie lepiej...
          • nelly_27 Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 23.08.07, 22:39
            ale jak mu to powiedzieć..? w jaki sposób..? to cholernie wrażliwy
            facet..i wiązał ze mna ..chyba juz ostateczne nadzieje na małżeństwo
            wogóle...on mnie kocha i to wiem napewno...jak powiedzieć o tym,
            żeby mógł /potrafił/ w końcu sie z tym pogodzić..szanuje go jako
            czlowieka bardzo, bo to rzeczywiście dobry, wartościowy facet...
            • psychoguru Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 24.08.07, 09:06
              nelly_27 napisała:

              > ale jak mu to powiedzieć..? w jaki
              sposób..? to cholernie wrażliwy
              > facet..i wiązał ze mna ..chyba juz
              ostateczne nadzieje na małżeństwo
              > wogóle...on mnie kocha i to wiem
              napewno...jak powiedzieć o tym,
              > żeby mógł /potrafił/ w końcu sie z tym
              pogodzić..szanuje go jako
              > czlowieka bardzo, bo to rzeczywiście
              dobry, wartościowy facet...

              No wlasnie, powiedz mu to co wyzej i dodaj
              ze jednak przekonalas sie ze nie czujesz w
              sobie ognia zeby podjac decyzje o spedzeniu
              z nim zycia.

              Facet w jego wieku powinien to rozumiec.
              Chyba ma jakas przeszlosc w stosunkach
              damsko-meskich?
              • synvilla Re: Powiedz mu jak jest. 24.08.07, 12:27
                Nie wachaj sie, bo zwlekanie jest tylko dla ciebie nie dobre.

                czlowiek jest istota seksualna. Musi sie spelnic pod kazdym
                wzgledem, ale zwlaszcza tym seksualnym.I tych spraw nie warto
                bagatelizowac i zaslaniac czyms tak kontrowersyjnym jak "rozsadek"
                W tych sprawach "nie ma" rozsadku.sa ludzie ktorzy sobie nie
                odpowiadaja seksualnie. To nie jest istotne, ze on jest
                dobry,bogaty, zaradny, wazne jest to czy ty zaspakajasz z nim swoje
                potrzeby a zwlaszcza sprawy intymne.
                To jest temat tabu w takim spoleczenstwie jak w Polsce.
                Ale zobacz ile ludzi sie zdradza dookola. Na codzien zyja niby
                udanym zwiazkiem ale jak zajrzysz pod podszewke to on, albo ona, ma
                kogos na boku.
                Seks to ogromna energia, ktorej nie da sie schowac pod dywan i
                zaslonic zdrowym rozsadkiem, gdy ta energia nie zostanie dobrze
                rozladowana, to niszczy swojego wlasciciela.Zobacz ile kobiet zyje
                i nie sa zaspokojone seksualnie przez swojego meza. Co druga
                histeryczka albo nerwowa.
                Chcesz powiekszac grono tych osob?
                Daj sobie spokoj.A on niech szuka tam gdzie bedzie wzajemnosc i
                odpowiedni dobor seksualny, bo to bardzo wazne.
    • astrotaurus Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 24.08.07, 14:27
      Stare przysłowie powiada: "Jak sie ożenisz z rozsądku, to już żeś
      jedno wygrał, a miłość i tak przyjdzie później. A jak się ożenisz z
      miłosci - miłość sie skończy i nie ma nic".

      Od kiedy to ludzie żenią sie z miłości? Toż to całkiem świeży
      wynalazek i to jeszcze nie obejmujący całego świata. :))

      A ile związków teraz sie rozpada? Związków, gdzie motywem przewodnim
      była miłość?

      Bo pierwsze zauroczenie, dobry seks to jest tylko kredyt, który
      ułatwia start. Prawdziwą, trwałą miłość buduje się potem przez całe
      lata i ona jest ważniejsza od tej z początku.

      Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie o Twoje cele w życiu.
      Jeśli celem jest ślub z wielkiej miłości i spiralny orgazm w noc
      poślubną, to pogoń faceta.

      Jeśli miałabyś być wobec niego nieuczciwa, nieszczera, to pogoń go
      tym bardziej.

      Kilkadziesiąt lat wspólnego życia z wieloma latami, kiedy kształtuje
      się i uczy życia nowych, małych ludzi to jest bardzo poważna sprawa
      i lepiej to przemyśleć zawczasu.

      • shangri.la Re: Wreszcie gło zdrowego rozsądku:) n/t 24.08.07, 14:29

      • yagiennka Cięzka sprawa 25.08.07, 21:54
        Generalnie nie zgadzam się z poprzednikiem. Jeśli się kogoś nie kocha nie
        wytrzyma sie kryzysów, burz i problemów normalnych w długim związku. Tylko to że
        kogos kochamy i chcemy z nim być daje nam do tego siły i chęci. Małżeństwo bez
        miłości rozpadnie się przy 1 kryzysie.
        Sama miłośc też nie wystarczy. Tu trzeba pogodzić 2 sprawy, miłośc i rozum. Z
        jednej strony mkogos kochac a z 2 widzieć realnie jakie się ma szanse na życie
        razem. Miłośc nie pomoże jeśli ludzie mają inne priorytety, inne cele,
        diametralnie inne wartości, czego innego chcą w życiu.
        Co do ciebie to bym na twoim miejscu wstrzymała sie ze ślubem, poczekała jeszcze
        z pół roku, rok, może to za szybko było wszystko. Co nagle to po diable. Nie
        zostawiaj faceta ale pobądź z nim jeszcze i zobacz co z tego wyniknie, może coś
        ci się zmieni, może coś innego zobaczysz. A jak stwierdzisz że to na pewno nie
        to to zrezygnuj. Na pewno nie poświęcaj się bo ci go żal, albo bo top "dobry
        człowiek". Mam znajomą która wyszła za dobrego człowieka - zostawił ją z
        niemowlęciem po roku a ona nigdy go nie kochała. Sama wychowała córkę.
        • nelly_27 Re: Cięzka sprawa 25.08.07, 22:28
          A dlaczego w takim razie chciała z nim mieć dziecko..jeśli go nie
          kochała...?
          • calin-eczka Re: Cięzka sprawa 26.08.07, 10:19
            Bo pewnie była już w takim wieku że chciała mieć dziecko a on był
            pod ręką. Jedyny sensowny starający się. Ja bym w życiu nie wyszła
            za mąż bez miłości. Będziesz taką smutną całe zycie kobietą jak
            z "nocy i dni". Zero radości
            • yagiennka Re: Cięzka sprawa 26.08.07, 20:39
              Nie, w wieku była młodym. Miała chyba taki dylemat jak autorka wątku.
          • yagiennka Re: Cięzka sprawa 26.08.07, 20:38
            No bo to był "dobry człowiek".
    • synvilla Re: Właśnie. 26.08.07, 09:11
      Zgadzam się z Yagienką. Mądrze napisane.
      Ludzie, którzy lekceważa uczucia i jadą na tzw. rozsądku, też
      dokonują bardzo niepewnych wyborów. Sam zimny i wyrachowany
      rozsądek nie wystarczy aby przezyć życie w małżeństwie.
      Przy pierwszym wiekszym konflikcie własnie ten "zdrowy rozsądek"
      podpowie ci rozstanie.
      Zycie w małżeństwie jest bardzo trudne i kosztuje wiele
      pracy.Jezeli się tego człowieka nie kocha to po cholere się bedzie
      męczyć.Uczucie i seksualnosc jest jak klej. Czasem łączy nawet
      najbardziej rózne połowki.Łatwiej się intregruje inność partnera,
      natomiast, tam gdzie nie ma uczuć nawet najmniejsza wada staje się
      wielkim problemem.

      Posłuchaj rady Yagienki kobieta dobrze ci radzi zastanowic się i
      nie robić niczego pochopnie.A juz zupelnie nie kierować się w tym
      wypadku litością bo to nie jest litość, a brak wyobrażni.
    • narko_manka Re: czy wyjść za mężczyzne bez miłości...? 26.08.07, 20:45
      Nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka