odmowa terapii

19.09.07, 13:05
W jednym z watków pojawił sie taki problem: matka psychicznie chorej
dziewczyny odmawia (skutecznie) jakichkolwiek kontaktów z lekarzem corki oraz
udziału w terapii rodzinnej.
Ja pamietam takie zdarzenie: ojciec-przemocowiec, nastoletnia córka powaznie
chora psychicznie, hospitalizowana, od kilku lat leczona, ojciec odmawia
zalecanej przez psychiatrów terapii rodzinnej. Dziewczyna sie powiesiła, byłam
na pogrzebie, grała orkiestra od tatusia z pracy.
W Polsce dziecko jest po prostu wydane na pastwę rodziców - dopoki go nie
katuja fizycznie, mogą wszystko.
I nic nie muszą.
    • fale_morskie Re: odmowa terapii 19.09.07, 15:37
      Rodzic ma prawo odmówić chodzenia na terapię. Ludzie odmawiają z
      różnych powodów, m.in. takiego: terapia nie ograniczy się do
      pytania: "Czemu krzyczysz na dziecko?", ale często wywleka się
      ciemne strony życia rodzica, o których ten nie potrafi mówić, a
      zmuszony mógłby się powiesić. Czasem, dziecko musi samo brać udział
      w terapii, co nie oznacza, że mu ona nie pomoże. Najważniejsze, aby
      zrozumiało swoje uczucia i problemy i wiedziało, że to ono jest
      ofiarą, jeśli rodzic się nad nim znęca.
      Są i dobre strony - są osoby, które lepiej szybko wyrzucić ze
      swojego życia, bo nawiązywanie kontaktu, może się skończyć masakrą,
      conajmniej w przenośni. Przykre tylko, kiedy są to tak 'bliskie'
      osoby.
      • nangaparbat3 Re: odmowa terapii 19.09.07, 16:24
        A dlaczego ma prawo?
        Czy to słuszne prawo?
        Jeśli jego zachowanie przyczynia sie do choroby dziecka?
        To jakby odmawiał ratowania go.
        Bo zauważ, ze moze chodzi bardziej nawet o małe dzieci, nie dorosłe.
        Niby jak maja wyrzucic rodziców ze swego zycia?
        Nie wyrzucą.

        Rozumiem, ze trudno tu o przymus - administracyjny czy prawny, choć zdaje mi
        sie, ze są kraje, gdzie nie jest to tak niemozliwe jak w Polsce.
        Rozumiem, ze rodzice krzywdza dzieci, bo sami byli krzywdzonymi dziećmi.
        Rozumiem i wspołczuje.

        Jednak moje wspołczucie nie posuwa sie az tak daleko by uznać, ze skoro tak, to
        niech sobie dalej krzywdza własne dzieci.
        • fale_morskie Re: odmowa terapii 19.09.07, 16:31
          Dziecko należy uwolnić od jego kata, aby ten nie robił mu już
          krzywdy. Jednak, nie można nikogo zmusić do terapii. Jeśli, rodzic -
          kat, wychodzi z założenia: chcę się znęcać nad dzieckiem, innych
          relacji z nim nie chcę - to nie ma prawa się znęcać, ale ma prawo
          nie chcieć innych relacji.
          • nangaparbat3 Re: odmowa terapii 19.09.07, 17:09
            alkoholika mozna zmusic do terapii.
            Narkomanów tez sie zmusza.
            Wiec nie pisz, ze sie tego nie robi.
            Tyle tylko, ze alkoholik i narkoman narazaja społeczeństwo na jawne koszty, a
            ktoś, kto psychicznie zneca sie nad dzieckiem, pozornie takich kosztów nie
            generuje - przynajmniej nie rzuca sie to w oczy.
            • fale_morskie Re: odmowa terapii 19.09.07, 17:19
              Nie mówię, że się nie zmusza, ale to błąd. To budzi większą agresję.
              Liczy się to, aby kat nie znęcał się. Nawet, ja bym nie potrafiła
              zmuszać moich katów, aby gdzieś ze mną chodzili i zmuszali się do
              kochania mnie. Wtedy, przy każdym ich spojrzeniu, czułabym się
              brudna. Niech nienawidzą, ale niech nie krzywdzą. A do miłości, już
              się nie zmusi - ale, można wzmagać nienawiść.
            • maga_luisa Re: odmowa terapii 23.09.07, 23:00
              Ale zauważ, że taka "wymuszona " terapia nigdy albo prawie nigdy nie daje
              pożądanych efektów.
              • fale_morskie Re: odmowa terapii 24.09.07, 05:42
                maga_luisa napisała:

                > Ale zauważ, że taka "wymuszona " terapia nigdy albo prawie nigdy
                nie daje
                > pożądanych efektów.

                Właśnie, ja to widzę.
      • mona.blue Re: odmowa terapii 19.09.07, 18:37
        fale_morskie napisała:

        > Rodzic ma prawo odmówić chodzenia na terapię.

        Jak dla mnie to nie powinen. Moi rodzice też wiele lat temu odmówili
        terapii rodzinnej, bo "tatuś jest taki zapracowany". Skomplikwało to
        moją sytuację na lata, a właściwie do tej pory nasze relacje są
        pełne hipokryzji i zamiatania pod dywan.
        • bszalacha Re: odmowa terapii 22.09.07, 00:21
          Dziewczyny,na przemoc w domu są sposoby prawne.Nawet orzeka się
          obowiązek podjęcia terapii/o ile gośc nie wymaga w pierwszym rzędzie
          odwyku albo leczenia psychiatrycznego/.Co do psychoterapii to jesli
          poddała sie jej córka,też są sposoby,by udało sie jej samej
          rozwiązać problem.Po prostu stosuje sie odpowiednie techniki,w
          których można zobaczyć rózne oblicza takiego konfliktu.Można
          popatrzeć chocby z perspektywy ojca,nie tylko własnej.To naprawdę
          wielka szansa,zarówno w grupie jak i na sesjach indywidualnych.
          • nangaparbat3 Re: odmowa terapii 22.09.07, 00:54
            Problemem czasem jest przemoc, czasem manipulacja, a czasem sprawy o wiele
            bardziej subtelne.
            Bez rodziców na terapii obedzie sie czlowiek dorosły, ale dziecko nie. Takich
            cudów nie ma.
            Tu oczywiscie nikt nie neguje zasadnosci terapii innej niż rodzinna - jednak
            wiadomo przecież, ze zwłaszcza w przypadku bardzo mlodych osób bywa ona często
            niezbedna. A rodzice odmawiają.
            czy ty uważasz, ze dziewczyna, o ktorej pisałam, nie chodziła na terapie? Jak
            najbardziej. Czy jest pewność, ze udział ojca w terapii zapobiegłby jej śmierci?
            Nie ma zadnej pewności.
            Ale na pewno była to szansa, i na pewno ktoś najbardziej zobowiazany do pomocy,
            tej pomocy odmówił.
            • bszalacha Re: odmowa terapii 23.09.07, 22:41
              Trudno jest zabrac głos w tej dyskusji bowiem nie spotkałam sie z
              sytuacją,żeby dziecko,u którego słuzba zdrowia podejrzewa stosowanie
              przemocy,było samo obciązone psychoterapia.Przypuszczam,że mówimy o
              czyms różnym choć nazywamy tak samo.
              No,ale jezeli tak było,w moim odczuciu mozna zaskarzyć sprawę,jako
              błąd w sztuce medycznej.
              • bszalacha Re: odmowa terapii 23.09.07, 23:05
                Chciałam jeszcze dodać,że istnieje obowiązek obywatelski zgłaszania
                policji albo prokuraturze/albo szkole/faktów,które mogą wskazywać na
                przemoc domową.W takich sytuacjach opiekun dziecka jest
                przesłuchiwany i sprawa trafia do sądu rodzinnego.Jezeli nie godzi
                się na propozycję terapii/na przykład/zostaje ograniczony w prawach
                rodzica.Dziecko zawsze w takiej sprawie dostaje psychologa do opieki
                na sali sądowej,są robione badania,które potwierdzają stosowanie
                przemocy lub nie.Sady sa bardzo rygorystyczne w tych sprawach a
                rodzice się boją bo dobrze wiedzą,czym taka przemoc grozi.Czasami na
                okres postepowania dziecko umieszcza sie poza domem,dla
                bezpieczeństwa.To,co piszesz jest jak z poprzedniej epoki.
              • nangaparbat3 Re: odmowa terapii 24.09.07, 00:45
                Alez ja nigdzie nie napisałam, ze była tam przemoc, a juz na pewno nie ze
                fizyczna. Nie wiem, czy była.
                ale problemem mogą byc po prostu relacje w rodzinie i nad nimi trzeba pracować.
                • bszalacha Re: odmowa terapii 25.09.07, 11:52
                  Pisałaś o manipulacjach,a to jest przemocą.Nie rozumiem intencji
                  Twojego wpisu.Jeżeli przykłlad,który podałaś ma przestraszyć
                  forumowiczów i być wyrazem twoich problemów z rodzicami,to właśnie
                  jest okazja,byś skorzystała z odanych mozliwości.Jeżeli czujesz
                  dyskomfort-zasięgnij porady psychologa/pedagoga/i spróbuj pokierować
                  problemem.Mam nadzieje,że chciałas tylko odreagować gnew i
                  potwierdzić,że inni Cię rozumieją.Ja osobiście rozumiem gniew ale
                  jakie mam prawo przyłączać się do kampanii przeciw komuś,skoro znam
                  sprawę tylko z jednego żródła.Nikt nie poszedłby na terapię
                  z "nakazu"/chyba,żeby był sądowy/.Rozumiesz to,mam nadzieję.terapia
                  nie może być zmuszaniem do uległości kogokolwiek.Napisz więc o
                  własnych problemach ale w pierwszej osobie,żebysmy nie zapędzale się
                  w osądzaniu spraw,których nie znamy na tyle dobrze,żeby je sądzić.
                  Pozdrawiam.
    • hubkulik Re: odmowa terapii 26.09.07, 23:26
      Terapia pod przymusem sie nie sprawdza. Trzeba chciec.
Pełna wersja