29.09.07, 13:21
Kiedy miałam 25 lat przyszłam w niedzielny zimowy poranek do domu po
nieprzespanej nocy cięzkiej pracy,zrobiłam sobie herbatę,matka robi-
ła mi śniadanie,a ja szykowałam sobie kąpiel.Wtedy matka powiedziała
że ojciec poslizgnął się przed domem i boli go noga,obejrzałam,była
złamana,zapytałam dlaczego od wieczora nie wezwali pogotowia,matka
odpowiedziała -nie wiedzieliśmy co robić,czekaliśmy aż przydziesz i
powiesz.
6 lat temu miałam wypadek i świat mojej matki zawalił się,leżąc w
szpitalu mimo swoich spraw na głowie codziennie dzwoniłam do matki
pocieszając ją,że nic się nie stało,że to drobna sprawa.Po wyjściu
ze szpitala matka nie mogła uwierzyć,że wszystko jest w porządku,za
częła mieć ataki wymiotów,czego przedtem nie było,podniosło się jej
ciśnienie,ale powoli widząc mnie przekonywała się,że nie był to po-
wązny wypadek i poczuła się lepiej,gdy sąsiadka powiedziała jej,że
po takim wypadku to długo się choruje i nie wraca do zdrowia.Widzia-
łam jak ją to przybiło,zaczęła denerwoać się,aż ktoregoś dnia dosta
ła zawału i już jej nie ma. Trudno mi się z tym pogodzić,bo czuję
się winna jej śmierci.
Obserwuj wątek
    • yannisai Re: wina 29.09.07, 15:45
      winna? zupelnie nie rozumiem dlaczego

      • kiczarcia1 Re: wina 29.09.07, 16:11
        Czuję się winna,bo nie ochroniłam matki przed takimi ludżmi.Matka
        była juz starszą osobą,ktora powinna mieć spokój i cieszyć się ży-
        ciem tego wieku. Rozumiem,że sąsiadka zona alkoholika,którą mąż pop
        chnął i złamała sobie rękę,musiała przyjść akurat w wigilię złożyć
        życzenia i przy okazji opowiedzieć matce,że po takim wypadku jak
        mój,to choruje się długo i nie wychodzi się z tego,bo jej gips na
        ręce to nic.Matka miała zepsute święta,zupełnie ją to dobiło,chociaż
        widziała,że jestem sprawna i nic mi nie jest,myslęże bała się o przy
        szłość,moją. Niedługo potem zmarła,a ja nie pozbędę się poczucia wi
        ny.
        • yannisai Re: wina 29.09.07, 17:11
          daj sobie spokoj dziewczyno!
          twoja wina ze sadiadka nagadala mamie glupot?
          nie, wiec przestan sie obwiniac
    • piesbaskervill Re: wina 29.09.07, 15:52
      też uważam,że to raczej wina sąsiadki
    • maureen2 Re: wina 29.09.07, 17:06
      intelektualnie ani terapeutycznie nie da się pozbyć tego poczucia
      winy,pozostaje tylko złamać sąsiadce drugą rękę.
    • ines113 Re: wina 29.09.07, 21:30
      Wystarczy, zebys sobie uswiadomila, ze nie jestes pania zycia i
      smierci. To nie od Ciebie zalezy w jakim punkcie swojego zycia ktos
      umiera. Pomysl o rodzicach, ktorzy musza zyc ze swiadomoscia, ze ich
      dzieci zmarly przed nimi. Jest pelno takich tragedii.
      To moze nie jest wina nawet tej sasiadki. Po prostu tak bylo jej
      sadzone miec tego dnia zawal i nikt nie mogl tu niczego zrobic.
      Kazdemu jest przeznaczony dzien smierci i mozemy doszukiwac sie
      okolicznosci, ktore sie do tego przyczynily, ale jaki sens, skoro
      wszystko z gory ustalone?
      Jesli chcesz cos dac swojej mamie, to nie zapomnij o niej, mysl o
      niej z miloscia, zapal jej znicza, porozmawiaj czasem z nia jakby
      przysiadla na skraju Twojego lozka...
      Przestan sie obwiniac, bo Twoja mama na pewno wolalaby widziec Cie
      spokojna, szczesliwa.
      • piesbaskervill Re: wina 30.09.07, 04:38
        chyba trudno jest to zracjonalizować i obrócić w banał,że los tak
        chciał i to nie wina sąsiadki,która jak wynika,dla ratowania swojego
        dobrego samopoczucia zabija innych,bo ważne jest tylko jej dobre sa-
        mopoczucie.Pewnych ludzi nie należy wpuszczać do domu.
        • blackisblack Re: wina 30.09.07, 04:54
          aloha pies ty nigdy nie śpisz?
    • kiczarcia1 Re: wina 30.09.07, 09:56
      Dziękuję za odpowiedzi,to stałe poczucie winy tkwiące gdzieś głęboko
      jest destrukcyjne,przykre,nawet trudno mi wyrazić to słowami,wiem,że
      jestem winna,ale też wiem,że powinnam się go pozbyć i poprawić sobie
      samopoczucie.Jeszcze raz dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka