Dodaj do ulubionych

boję się ludzi (trauma po mobbingu)

04.10.07, 19:58
Nigdy nie miałam problemów z ludźmi, ani w pracy ani prywatnie.
Zawsze byłam lubiana, radosna, garnęłam się do nich. W pracy przez
wiele lat doceniana i szanowana. Problem w tym, że półtora roku temu
zmieniłam pracę na lepiej płatną. Trafiłam na kierowniczkę która
zamieniła życie w koszmar. Znerwicowana i przybita porażką zmieniłam
pracę i trafiłam jeszcze gorzej- zespół dużo młodszych ode mnie
dziewczymn, które na dzień dobry zrobiły ze mnie kozła ofiarnego.Nie
ma sensu się rozpisywać co tam się działo, zostałam wdeptana w
ziemię i stałam się wrakiem człowieka. A na koniec obrażona i
zwolniona. Może to dziwnie zabrzmi, ale przeżycia z pracą przez
ostatnie półtora roku sprawiły, że zmieniłam stosunek do ludzi o 180
stopni. Zaczęłam się ich bać. Za tydzień zaczynam nową pracę i
zamiast się cieszyć zastanawiam się co mnie złego w niej spotka.
Przestałam się nawet spotykać z przyjaciółmi, gdyż jestem potwornie
przygnębiona i kontakty międzyludzkie przestały sprawiać mi
przyjemność. Boję sie mówić o porażkach, bo mam wrażenie, że
zostanie do wykorzystane przeciwko mnie. Ja nigdy taka nie byłam,
półtora roku koszmaru w nowych pracach tak mnie zmieniło. Czuję się
przerażona i bezbronna. Mało tego chyba czuję się gorsza, że
zrobiono ze mnie ofiarę i sobie nie poradziłam. Wiem, że trzeba
jakoś żyć, ale ja nie mogę wyjść z tego stanu. Co mam robić?
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 04.10.07, 20:02
      Obawiam się, że nie powiem Ci nic nowego, ale po molestowaniu morlanym, w każdej formie, nic nie jest już takie jak było.
      Trzymaj się!:)
      • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 21.05.15, 23:55
        shangri.la napisała:

        > Obawiam się, że nie powiem Ci nic nowego, ale po molestowaniu morlanym, w każde
        > j formie, nic nie jest już takie jak było.
        > Trzymaj się!:)
    • lily26 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 04.10.07, 20:05
      Im bardziej bedziesz sie bala innych ludzi tym bardziej beda wchodzic ci na
      glowe.Musisz uwierzyc w swoja sile i wartosc i nie dac sie stlamsic.Czemu dalas
      sie wdeptac w ziemie? w czym jestes gorsza od tamtych ludzi?.Moze jestes za
      bardzo niesmiala i lagodna? to tacy ludzie maja najczesciej ciezko.
      • duchociastna.kaczka Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 04.10.07, 21:22
        lily26 napisała:

        Moze jestes za
        > bardzo niesmiala i lagodna? to tacy ludzie maja najczesciej ciezko.

        Do nieśmiałych nie należę, ale jestem typem miłej, wesołej ale
        łagodnej i spokojnej dziewczyny. Do tej pory nie było mi z tym
        ciężko, byłam lubiana, w poprzednich pracach uznawana za osobę
        kompetentną i sympatyczną. Nie byłam też z nikim w konflikcie.
        Niestety zmiana pracy, która miała przynieść mi dużo wyższe zarobki
        i rozwój okazała się koszmarem. W pierwszej z nich szefowa gnębiła
        po równo cały niewielki zespół, ale w drugiej trafiłam pomiędzy
        grono dużo młodszych dziewczyn, które z góry były ustawione
        na ,,nie" i cały czas toczyły ze mną walkę, a ja niestety nie
        umiałam stawić czoła sama przeciwko wszystkim. Zostałam zwolniona bo
        nie pasowałam do zespołu. Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że
        spotka mnie coś takiego. To przybiło mnie podwójnie - nie dość że
        straciłam dobrze płatną pracę to jeszcze tak zostałam skopana, że
        nie mogę się podnieść.
        • duchociastna.kaczka ale największy problem to nie to co było 04.10.07, 21:36
          ale skutki tego co przeszłam. Zostałam pozbawiona wiary w siebie,
          ludzie mnie przerażają, zaczełam ich postrzegać na zasadzie ,,w
          której chwili moga mnie zranić". Jeszcze dwa lata temu byłam
          zadowolona z siebie, ze swojego życia i nie przypuszczałam aby
          cokolwiek mogłoby to zburzyć, a jednak.
          • mahadeva Re: ale największy problem to nie to co było 04.10.07, 21:42
            znajdz osoba, ktorej mozesz zaufac - niech to bedzie ktos naprawde
            wartosciowy (wg Twojej skali) - moze nawet malo dostepny - ale
            sporobuj miec z nim relacje, znajdz wiecej osob, ktore szanujesz i
            podziwiasz
            glupi przyklad - jesli np jest jakis taki polityk - to zapisz sie do
            jego partii i kontaktuj z nim
            ja bym tak zrobila... zreszta robie...
            • duchociastna.kaczka Re: ale największy problem to nie to co było 04.10.07, 21:52
              mam duże oparcie w mężu i w rodzinie, ale trzeba jakoś żyć między
              ludźmi, pracować i tu jest problem, bo ja nie wiem czy jestem w
              stanie...Kurcze, boję się!
              • mahadeva Re: ale największy problem to nie to co było 06.10.07, 21:51
                skoro nawet meza znalazlas i zalozylas rodzine :) to jest dopiero
                wyczyn - ja chyba nigdy nie dam rady :)
      • waldemarka do Lily 26 05.10.07, 10:41
        Przypuszczam, że obrzydliwe babsztyle wyczuły u Kaczuszki
        przygnębienie - chodzi mi o pierwszą z dwóch złych prac - i dokopały
        leżącemu. Co do zjawiska mobbingu, ostatnio to jakaś plaga! Nie
        trzeba mieć specjalnych cech charakteru żeby na coś takiego trafić,
        zapewniam cię. Moja dotychczas przebojowa i charyzmatyczna znajoma
        też niefortunnie zmieniła pracę i też jest na etapie podnoszenia się
        po tym co tam przeszła. Ludzie stają się dla siebie zwierzętami.
        Teraz twardym trzeba być.
    • anka.ww Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 04.10.07, 20:21

      podstawowa sprawa: czy byłaś na jakiejś terapii?
      bez tego może być ci rzeczywiście trudno wrócić do codzienności.

      czeka cie żmudny proces odbudowywania poczucia swojej wartości.
      ale prócz psychologa mozesz też pomóc sobie sama w jakimś zakresie.

      życzę ci dużo wytrwałości i wiary w powrót do zdrowia!!! :))
      to sie da zrobić.

    • mahadeva Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 04.10.07, 20:41
      tez mam nienormalna szefowa i chce zmienic prace, choc nie wiem, czy
      znajde fajne towarzystwo - nie spodziewam sie cudow...
      ale tak to wyglada - kazdy z nas czesto trafia na niefajnych
      wspolpracownikow
      tez jestem rozczarowana poziomem tych ludzi (na dodatek moja sistra
      i jej maz zabili babcie i groza mi i napadaja) - ale sposob mam
      jeden - znam osoby, ktore sa godne okreslenia ich ludzmi :) staram
      sie miec z nimi kontakt - to oni sa moim swiatelkiem :)
      • edytaczajka Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 06.10.07, 21:42
        Czy ja zatem mogę się dopisać? w punktach, tak mi łatwiej
        1) koniec ub. roku - zwolniona z pracy; powód - likwidacja stanowiska pracy
        (dodam, że z szefem układało mi się różnie, często były trudne sytuacje, ale na
        koniec wystawił mi na prawdę dobre referencje)
        2) szukałam 6 m-cy pracy, nie było łatwo, zaczęłam tracić nadzieję,
        rozpamiętywać jakieś stare, ciężkie sytuacje, szukałam w sobie winy za to co się
        stało
        3) dostałam pracę, na początku 1 szef, okres próbny minął: szef zadowolony,
        chciał kontynuować współpracę, ale był też często nieobecny , nie wiele miałam
        do pracy. Decyzja: zmiana działu i praca z kim innym, gdzie miałam być na jakiś
        czas (tam akurat odeszła osoba) starałam się jak mogłam (teraz usłyszałam
        "nadopiekuńcza"). Czuję się potwornie, mam wrażenie , że jestem tam już
        niepotrzebnym meblem. Smutno jest jak się słyszy: mało samodzielna, od.. do.. :(
        Jestem też łagodna i miła, nie lubię konfliktów, w pracy nie jestem typem
        walczącym. Inni to czują, czują,że mogą "jeździć" . Podobno to chemia w 99 %
        była. Swój smutek przeżywam w środku, czuję się do niczego. Na prawdę się
        starałam................
        • edytaczajka Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 06.10.07, 21:54
          Kaczuszko, wiem co czujesz, bo też tak czułam, czuję. Nie wiem co ci radzić, bo
          sama w chwili obecnej nie umiem sobie poradzić. Ale gorąco Ci życzę, żeby było
          dobrze, żeby strach i lęk zniknął szybko, abyś spotkała miłych i pomocnych ludzi.
          Życzę Ci, aby wróciła Twoja radość, optymizm, abyś odnalazła się w tej pracy i
          zapomniała o wszystkich niemiłych sytuacjach z przeszłości.
          Życzę Ci siły, wytrwałości. Nie jest łatwo, szczególnie kiedy niesie się ze sobą
          ciężki bagaż, szczególnie jak było się kiedyś zdeptanym. Jednak chyba najgorszym
          rozwiązaniem jest wycofanie się.

          Cholera, tylko to trochę jest tak, ze jak się myśli o nieszczęściach i
          rozpamiętuje bolesne wydarzenia to człowiek ściąga sam na siebie nieszczęścia.
    • wichrowe_wzgorza Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 06.10.07, 22:13
      po prostu peklo cos w Tobie
      3maj sie
      • milutkarenka Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 07.10.07, 04:25
        Dopiesc siebie,wylizuj rany, a do domu kup gruszke bokserska i wal w
        nia ile wlezie, nawet co 15 minut az sie spocisz i padniesz,
        wyobrazajac sobie te basztyle z pracy. Gwarantuje, ze ci przejdzie i
        nie bedziesz sie bala ludzi.
    • koala_tralalala Potrzebujesz pomocy 07.10.07, 20:15
      Bardzo Ci wspolczuje, bo wiem jakie to doswiadczenie. Kiedys
      rozmawialam z ludzmi poddanymi dlugotrwalemu mobbinowi (twoj jest
      srednio dlugi), bylam przerazona, jak straszliwie ucierpieli...

      Pamietajcie, ze ofiara mobbing moze zostac kazdy. Nie ma zadnych
      cech charakteru czy osobowosci, ktore predystynowalyby do tego.
      Zwykle trafia na wykszalcone, inteligentne kobiety, bo sa
      ZAGROZENIEM dla pozycji szefa lub jakiejs osoby w miejscu pracy a w
      przeciwienstwie do facetow trudniej im rzucic prace. Zwykle nie
      odchodza, choc wiedza ze jest zle. Potem zaczyna sie koszmar.

      Autorko Watku, przezylas doswiadczenie traumatyczne i bedzie ci
      trudno poradzic sobie samej. Jesli czujesz sie zle i boisz sie
      nowych ludzi i pracy, co jest uzasadnione(!), to naprawde przydalaby
      ci sie jakas psychoterapia + zajecia wzmacnajace poczucie wartosci.
      Jesli jestes z wiekszego miasta KONIECZNIE I PILNIE poszukaj takiego
      osrodka, psychoterapeuty czy chociaz zajec z asertywnosci.

      Napisz koniecznie czy masz taka mozliwosc. Pozdrawiam cieplo.
      • edytaczajka Re: Potrzebujesz pomocy 07.10.07, 21:39
        Koalko, a może znasz taki ośrodek, miejsce w stolicy?
        Wiem ,że jest mnóstwo różnych przychodni, ale zawsze dobrze się trafia.
        • koala_tralalala Re: Potrzebujesz pomocy 08.10.07, 12:04
          Moze tu:
          www.mobbing.edu.pl/index.php?pid=18
          zaznaczam jednak, ze nie znam tego osrodka.

          Napewno mozna tam tez zapytac o inne miasta.
          • koala_tralalala Re: Potrzebujesz pomocy 08.10.07, 12:12
            Pomyslalam, ze idac na grupe wsparcia, mozna zapytac innych
            uczestnikow czy korzystali z terapii i co im to dalo.
    • mona.blue Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 07.10.07, 23:16
      Może pomyśl o treningu asertywności.

      Ja też miałam problem z uciążliwą szefową, która nieźle podkopywała
      moje poczucie własnej wartośi, ale miałam to szczęscie, że po
      zmianie pracy, gdy trafiłam na ludzi, którzy byli życzliwi, wszystko
      wróciło szybko do normy.
    • 03martyna1966 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 16.05.15, 08:47
      Sama podjęłaś decyzję o zmianie pracy na lepiej płatną. Zmiana pracy zawsze wiąże się z ryzykiem .W starej pracy byłaś szanowana, a w nowej zaczynałaś od zera. Jeśli jesteś ambitna i masz predyspozycje do samodzielności nowa kierowniczka mogła poczuć się zagrożona twoją osobowością i postanowiła cię utemperować czyli podporządkować i to było dla ciebie koszmarem co jest zrozumiałe. Pamiętaj że człowieka poznaje się nie po tym jak świętuje zwycięstwa tylko po tym jak przyjmuje porażki. Czasem trzeba uznać, że coś nie wyszło i zamiast pozwolić się doprowadzić do nerwicy i utraty wiary we własne siły - odejść póki nie jest jeszcze za późno. To że w następnej pracy zrobiono z ciebie kozła ofiarnego mylnie tłumaczysz sobie tym, że pracowały z tobą młode dziewczyny. Nie odpoczęłaś po wcześniejszych przeżyciach, nie wyciągnęłaś wniosków, mało tego zaczęłaś chyba sama wierzyć że twoja wartość jest niska. Nie podołałaś psychicznie i to nie jest niczym nienormalnym. Nie miałaś potrzebnej siły i to zostało wykorzystane. Tak się pozbywają z pracy elementów które są niewygodne - ja też musiałam odejść z pracy z podobnych powodów. Zanim podejmiesz kolejną pracę powinnaś skorzystać z usług psychologa który podpowie ci w jaki sposób odzyskać pewność i wiarę w siebie. Przy utracie zaufania do innych ludzi historia może się powtarzać. Ludzi nie należy się bać, bo to nie jest wina całej ludzkości że spotkałaś na swojej drodze złych kierowników i złych współpracowników. Boisz się rozmawiać z przyjaciółmi o porażkach? Czy ty naprawdę myślałaś że twoje życie to będzie pasmo sukcesów? Przyjaciele to ludzie na dobre i na złe a mnie się wydaje że masz problem nie z ludźmi tylko z fałszywą ambicją. Musisz się z niej wyleczyć i brać życie takim jakie jest bez użalania się nad sobą. Nie jesteś ani słaba, ani bezbronna. Straciłaś siły psychiczne i musisz je odzyskać to wszystko. Jest zasadnicza różnica między tym jaka jesteś a tym, co chcą ci wmówić inni. Zachodzi pytanie, czy wiesz kim jesteś i umiesz to pokazać innym? Powinnaś poczytać o asertywności i przeanalizować wszystkie błędy jakie popełniłaś. Zachowywanie idealnego obrazu siebie nie pomaga, trzeba wychwycić pomyłki i popracować nad sobą żeby się wzmocnić i uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości. Być może jesteś zbyt uległa, zbyt nieśmiała i zbyt bierna co nie pozwala ci się skutecznie bronić . Możliwe, że nie zaznaczasz jasno granic między sobą a innymi i to powoduje że inni je przekraczają. Pomyśl o tym. Wierzę że w nowej pracy poszło ci dobrze i że odzyskałaś wiarę w to, że jesteś wartościowym , wspaniałym człowiekiem.
      • kobza16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 21.05.15, 23:46
        Drogie koleżanki - poprzednie wpisy typu"trzymaj się, będzie dobrze....", za przeproszeniem można sobie w d...wsadzić. Otoż, po takim przezyciach zmiania się optyka.

        Fajnie konkretnie zaczęła 03martyna1966m, ale......:

        Zachowywanie id
        > ealnego obrazu siebie nie pomaga, trzeba wychwycić pomyłki i popracować nad sob
        > ą żeby się wzmocnić i uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości'

        Ból po byciu zgnojonym nie jest problemem typu utrzymanie idealnego obrazu na wlasny temat. Pomieszanie z poplątaniem. Jakie ona mogła pomyłki popełnić? ze nie pasowała do zespołu? Miała pecha.

        Być może jesteś
        > zbyt uległa, zbyt nieśmiała i zbyt bierna co nie pozwala ci się skutecznie bron
        > ić . Możliwe, że nie zaznaczasz jasno granic między sobą a innymi i to powoduje
        > że inni je przekraczają.

        Guzik prawda. Pseudopsychologiczna paplaniana rodem z magazyn dla kobiet. Wystarczy niepasować do zespołu lub jest wiele innych powodów, np trafić na koleżanki lub szefa z przerostem ego. Nie każda ofiara mobbingu to zahukana dziewuszka z która można zrobić co się chce. To właśnie sugerujesz. Wogole należałoby sprecyzować czym jest mobing.

        Ja za granicą pracująć z Polkami na samym początku byłąm ofiara mobbingu cały praktycznie czas. Moja rada, żadnych współpracownić polek, bo wystarczy ze z nimi nie trzymasz to masz przejebane lekko mówiąc.

        To samo mialam pracując dla polki szefa - miala kobiecina przerost ego, czuła się niczym księzna na salonach i w pracy wymagała nadskakiwania, przyklaskiwania, ciągłej uwagi. Miałam pecha, mam inny charakter, robie swoje i tyle. Nie dobrze, bardzo zle. Miałam ją podziwiać. Nieracjonalne było jej zachowanie. Gnoiła mnie na każdym kroku, nic jej nie pasowało. Zaczeła mnie wręcz personalnie obrazać. Zwolniłam się po bardzo krótkim czasie.

        Szczerze, to uwazam, ze nie ma ratunku przed wrogim nastawieniem. Jedynym wyjsciem jest zmienić otoczenie. Asertywność można zastosować u cioci na imieninach. Ok, mozna jeszcze dać się zgnoić, sponiewierać, ale na jak dlugo? Autorka blogu powinna racjonalniej podejść do pracy w przyszlosci, ostrożniej, bo mozna niezle trafić w szambo. Niech to bedzie dla ciebie nauczka, ze z ludzmi trzeba ostrozniej, bo w masie tych normalnych, czają się najgrosze szumowiny i trzeba umieć je rozpoznawać. Nie bój się ludzi, bo wtedy te najgorsze szumowiny zlatują sie jak muchy do lepu. Po prostu licz się ze wszystkim. Kilka rad:
        - unikaj współpracy z ludzmi ktorzy używają slagonów typu "jesteśmy jenda wielką rodziną"
        - unikaj ludzi którzy się fałszywie przymilają, są przesłodzeni i sztuczni - tacy ci najszybciej wsadzą kose w plecy.
        - aroganccy lub ironiczni podczas rozmowy kwalifikacyjnej
        - zadawaj rozne pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej, masz szanse na wyczucie ich zamiarów
        - jesli dorosła osoba ci mowi o sobie ze np "mam dobre serce, jestem wrazliwa, kocham zwierzęta, ludzi, szanujemy się itd" bądz pewna ze jest inaczej.
        - jesli babka ci mowi, ze "czuje od ciebi dobre wibracje, gada o duchowości itd" uciekaj gdzie pieprze rosnie. Masz do czyniania z suką.
        Oto lista moich doświadczeń ;DDDD
        • to.niemozliwe Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 23.05.15, 06:08
          Dobre rady, dobrze napisane. To jest problem, że nie mamy wpływu na cudze problemy z ego, natomiast możemy zarządzić sobą wobec przejawów tego niezbilansowanego cudzego ego. Oprócz tego co napisałaś, to jeszcze bym dodał posiadanie świadomie wokół siebie i pielęgnowanie więzi z ludźmi o normalnym, zdrowym ego. Tj. świadomość terapeutycznego wpływu bycia ze spójnymi ludźmi. Jeśli takich nie ma w pracy, to tym bardziej trzeba cenić ich w domu, wśród przyjaciół, rodziny, czy znajomych.
        • leda16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 25.05.15, 23:16
          kobza16 napisała:
          > Fajnie konkretnie zaczęła 03martyna1966m, ale......:


          Podejrzewam, iż ta "03martyna" to następne,trzecie już wcielenie szamanozołzy :). Indywiduum owe ma w zwyczaju wklejać tutaj różne pseudopsychologiczne wywody rodem z kolorowych tygodników dla ćwierć - idiotek. Również tylko ona mogła wywlec post sprzed 8-miu lat, żeby mieć okazje popisać się swoją wyimaginowaną erudycją psychologiczną. Ale nie wywołujmy wilka z lasu... W dzisiejszych czasach mobbing w Polsce jest bardzo opłacalny. Po udowodnieniu winy pracodawca płaci mobbingowanemu wysokość 6-cio miesięcznej pensji. Nawet przy 3 tys. zarobków kasa nie do pogardzenia :) A i w dobie miniaturyzacji sprzętu elektronicznego - dyktafonów i kamer, udowodnić mobbing jest szalenie łatwo. Nie trzeba już beczeć i chować się po kątach licząc na miłosierdzie sadystów, jak dawniej. Jednak na ile odczucia osoby są zgodne z faktami, to już inny temat. Spotkałam zresztą sporo kobiet, które postrzegały mobbing tam, gdzie go nie było.Pytane o nagrania, zdjęcia, świadków nie potrafiły przedstawić żadnych obiektywnych dowodów. Natomiast oczekiwały zaświadczeń od psychiatry i psychologa, że ich stan psychiczny, "rozstrój nerwowy" tudzież kilkumiesięczne wałkonienie się na zwolnieniu lekarskim jest skutkiem...mobbingu. Z tym by gnały do sądu, a jakże ;) Naturalnie inaczej wygląda sytuacja za granicą. Jednak i tam sprawa jest do wygrania, a kary daleko wyższe. Oczywiście, jeśli jest możliwość zmiany pracy, to lepiej wybrać tą opcję.
          • szaman.ka Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 26.05.15, 01:22
            leda16 napisała:

            > kobza16 napisała:
            > > Fajnie konkretnie zaczęła 03martyna1966m, ale......:
            >
            >
            > Podejrzewam, iż ta "03martyna" to następne,trzecie już wcielenie szamanozołzy :
            > ). Indywiduum owe ma w zwyczaju wklejać tutaj różne pseudopsychologiczne wywody
            > rodem z kolorowych tygodników dla ćwierć - idiotek. Również tylko ona mogła wy
            > wlec post sprzed 8-miu lat, żeby mieć okazje popisać się swoją wyimaginowaną er
            > udycją psychologiczną.


            Leda, że masz zaburzenia to wiedziałam, ale teraz się dowiaduję, że również paranoidalne.
            Oprócz mnie, są też jeszcze inni ludzie, którzy piszą na forum. A to indywiduum pod moim adresem to wyraz Twojego chamstwa i prostactwa. Sama to niedawno napisałaś.
          • kobza16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 27.05.15, 00:07
            do leda 16:
            Nie trzeba już beczeć
            > i chować się po kątach licząc na miłosierdzie sadystów, jak dawniej. Jednak na
            > ile odczucia osoby są zgodne z faktami, to już inny temat. Spotkałam zresztą s
            > poro kobiet, które postrzegały mobbing tam, gdzie go nie było.Pytane o nagrania
            > , zdjęcia, świadków nie potrafiły przedstawić żadnych obiektywnych dowodów.

            Zgadza się dlatego tak jak pisałam należy zdefiniować czym ten mobbing jest. Moge sobie zdawać sprawę ile ludzi na mobbing chciałoby przy okazji wystawić na minę pracodawcę. Oczywiscie są zawsze dwie strony medalu. Z tym,że w tej materii dość ciężko na obiektywne dowody, bo na zeznania współpracowników raczej liczyć nie można - nagranie dość dobry pewnie sposób, ale pamiętam, że w tamtym czasie nawet o tym nie pomyślałam. I już widzę jakbym miała się po sądach szlajać i udowadniać swoją wersje. Babsko na odchodne jeszcze mi powiedziało, że na wypowiedzeniu mam siedzieć w domu bo moge jej narobić wad w dokumentach - no cóż, jak się traktuje pracownika jak psa, to potem dupa trzęsie że i on się odpłaci.

            Naturalnie
            > inaczej wygląda sytuacja za granicą. Jednak i tam sprawa jest do wygrania, a ka
            > ry daleko wyższe. Oczywiście, jeśli jest możliwość zmiany pracy, to lepiej wybr
            > ać tą opcję.
            >

            Ja nie miałam wtedy innej opcji a dałam jej wypowiedzenie z miejsca. "Mozliwość zmiany pracy" - czyli co masz na myśli? Jeśli by nie było możliwości, to uważasz, że mozna dać sobie na głowe nasr... i w pysk nasikać, tylko dlatego, że ona jest szefem, a ja pracuję dla niej? Na szczescie nie miałąm dzieci, wieć w razie własnej smierci głodowej nikogo bym za sobą nie pociągnęła ;) Jak odchodzilam, to mi jeszcze powiedziala, że jestem niewdzięczna, bo ona chciała mi pomóc zatrudniając mnie (zyjemy w czasach gdzie praca jest darem niebios!!!). Pracowałam u niej dokladnie miesiąc, w tym ponad 3 tygodnie z tego co pamiętam była na wczasach i nie bylo jej w firmie - był spokój. Wracając dała mi tak w kość, że odchodząc musialam do siebie długo dochodzić w toalecie. Ze mnie jednak jest taki troche gorszy niewolnik.

            Była to moja druga praca za granicą. Nie czulam się na siłach wtedy aby jeszcze po sądach latac. Moja pierwsza praca była w polskim salonie ch...owo-kosmetycznym gdzie byłam recepcjonistką. Totalnie nie wpasowałam się w zespół - jadowite sucze. Szefowa która zafascynowana byla polityką dziel i rządz, kłamała, wprowadzala w błąd, szczula pracownikow na siebie. Salon okamerowany jak jakiś pieprzony pentagon, brakowało tylko kamer w kiblu. W domciu siedziała i przez całe 10 hr oglądała kamerki;))) Liczyłam się że za granicą dostanę w dupe to dostałam. Mówili mi wszyscy - unikaj radoków, to najgorsze szuje - se myśle, tez jestem przecież z tego kraju - oni przesadzają. JA WOL
      • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 27.05.15, 19:42
        Fajny wpis, pomocny, ale...
        nie zgadzam sie z tym fragmentem:

        "Czasem trzeba uznać, że coś nie wyszło i zamiast pozwolić się doprowadzić do nerwicy i utraty wiary we własne siły - odejść póki nie jest jeszcze za późno."

        Idąc za tą radą, nie zagrzałabym miejsca w żadnej pracy. Początki zawsze trudne są. Nowi są traktowani bezosobowo. Często starzy pracownicy nie wczuwa się w sytuacje nowych i ich potrzeby "zarobienia na chleb". I to często te osoby, które same drżą o swe posady.

        Warto jest pracować nad sobą, swym charakterem, samooceną, podatnością na stres, by te początki nie były aż tak trudne, by nie dać się tak "zahukać". Z resztą często znajduje się ktoś, kto powie "dasz radę".
        • leda16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 28.05.15, 20:55
          malwi.4 napisała:
          Często starzy pracownicy nie wczuwa się w
          > sytuacje nowych i ich potrzeby "zarobienia na chleb". I to często te osoby, któ
          > re same drżą o swe posady.


          Bo właśnie "te osoby" czują się, zwykle nie bez racji, najbardziej zagrożone przez ekspansywną młodzież. Ileż to razy można wysłuchać relacji starych pracowników, którzy kosztem zwiększonych nakładów energii i całkowicie za darmo wyszkolili młodych pracowników, którzy potem zajęli ich miejsca. Media też nawołują do pójścia na emeryturę "bo młodzi nie mają pracy..."To się też znakomicie przekłada na prawa ekonomii, które znają pracodawcy i kierują się zasadą, że w interesach nie ma sentymentów. Młody pracownik jest przecież najtańszy, często nie zna swoich praw, skuteczniej da się wykorzystać, łatwiej go zwolnić. Zresztą nie o tym Kobza 16 pisała, tylko o mobbingu.



          > Warto jest pracować nad sobą, swym charakterem, samooceną, podatnością na stres
          > , by te początki nie były aż tak trudne, by nie dać się tak "zahukać". Z resztą
          > często znajduje się ktoś, kto powie "dasz radę".


          A "pracuj" sobie Malwi "nad sobą" do grobowej deski, ale zatrudniając kogoś nowego pracodawca ma na uwadze wyłącznie korzyści jakich mu przysporzysz a nie Twój charakter tak, że raczej nad tym się przede wszystkim zastanów, a nie nad "daniem rady". Oczywiście wyjątkiem będzie sytuacja, gdy pracodawca własne frustracje odreagowuje na podwładnych, jest złośliwy i humorzasty. Wówczas należy odejść zamiast szarpać się z nim po sądach
          • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 28.05.15, 20:59
            leda16 napisała:

            Oczywiście wyjątkiem będzie sytuacja, gdy pracodawca własne frustr
            > acje odreagowuje na podwładnych, jest złośliwy i humorzasty. Wówczas należy ode
            > jść zamiast szarpać się z nim po sądach
            >
            >
            brawo leda i zostawić aby inni wpadli w gooowno.
            • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 28.05.15, 22:10
              zresztą z drugiej strony czego się spodziewać aby tylko "ja" i przyglądać się jak drugiemu taki idiota da popalić myśląc mnie to już nie tyczy udając że się nie widzi, nie wie.

              coraz bardziej odruch wymiotny na ludzi.



              leda16 dalej będziesz tu postawę moralną gimnastykować w stosunku do innych ? :D powodzenia.
            • leda16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 18:30
              ankaskakanka10 napisała:
              > brawo leda i zostawić aby inni wpadli w gooowno.


              To ich wybór Aniu i tylko oni są odpowiedzialni za własne decyzje. Oczekujesz ode mnie postawy mesjanistycznej, czy może wcielenia się w rolę przewodniczącej Zakładowego Związku Zawodowego?
              • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 30.05.15, 15:50
                leda16 napisała:

                > ankaskakanka10 napisała:
                > > brawo leda i zostawić aby inni wpadli w gooowno.
                >
                >
                > To ich wybór Aniu i tylko oni są odpowiedzialni za własne decyzje.

                doprawdy wydaje Ci się,że wszyscy są świadomi tego,że ktoś kto wygląda jak człowiek w rzeczywistości jest tylko jego atrapą?

                Oczekujesz o
                > de mnie postawy mesjanistycznej, czy może wcielenia się w rolę przewodniczącej
                > Zakładowego Związku Zawodowego?
                >
                >
                NiE absolutnie nie - ale czytając Cię tutaj postawiłam na sumienie :D
                • leda16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 30.05.15, 20:54
                  ankaskakanka10 napisała:
                  NiE absolutnie nie - ale czytając Cię tutaj postawiłam na sumienie :D


                  W młodości stanęłam w obronie starszej pracownicy, szykanowanej przez dyrektora. W efekcie mnie zwolnił, ona została...5 miesięcy dłużej. W okresie mojego miesięcznego wymówienia omijała mnie szerokim łukiem niczym trędowatą. Dyrektorowi niemalże do dupy właziła z wdzięczności :) Oczywiście słowa "dziękuję" też nie usłyszałam. Wniosek z tego wyciągnęłam adekwatny : niech każdy się troszczy o siebie.
                  • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 30.05.15, 23:50
                    leda16 napisała:

                    Wniosek z tego wyciągnęłam adekwatny : niech każdy się troszczy o
                    > siebie.
                    >
                    >
                    oczywiście - po operacji tez sobie pomyślałam,że koniec moich problemów z NFZ - dopóki mi nie zachorował :D

                    powodzenia :)))
                    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 30.05.15, 23:50
                      syn*
                    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 03.06.15, 15:17
                      leda oczywiście przepraszam - ja po prostu patrzę z punktu widzenia ogółu.Czasami widzę jak inni szkodzą sobie - przy okazji innym.
                      Nie miałam zamiaru bawić się w krytyka.Nie chcę żebyś stąd znikła - cenię Cię.
                  • kobza16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 04.06.15, 15:56
                    do leda16

                    Brutalna lekcja życia dla dobrego człowieka, aby dbał wyłącznie o siebie.
                    Ukłony!

            • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 21:06
              Anka, ludzie boją się chodzić po sądach, bo boją się, ze w przyszłości nie zarobią na chleb. Bo kto zatrudni osobę, która o poprzednim pracodawcy nie mówił dobrze a do tego po sądach go ciągała. Najgorsze, ze o tych moberach osoby w firmie wiedzą i tolerują ich pastwienie, bo są pozbawieni zdolności wczucia się w w sytuację mobingowanego i nie rozmieją jaką traumę on przeżywa. Machają ręką.

              A odejście z pracy dając dobitnie do zrozumienia z jakiego powodu tez daje do zrozumienia szefostwu, ze coś z wytypowanym przez nich przełożonym nie tak. No chyba, że mober to jedyny szef w firmie.
          • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 28.05.15, 22:41
            Media też nawołują do pójścia na emeryturę "bo młodzi nie mają pracy..."

            A moje nawołują odwrotnie. Osobiście nie mam nic przeciw pracującym emerytom.

            Młody pracownik jest przecież najtańszy

            tańszy?? to już o młodych nie mówi się, ze roszczeniowi i że chcą wszystko od razu??


            Ileż to razy można wysłuchać relacji starych pracowników, którzy kosztem zwiększonych nakładów energii i całkowicie za darmo wyszkolli młodych pracowników

            ale ich też ktoś wyszkolił - oddają to co sami dostali. Poza tym dziś nowych pracowników często szkolą osoby do tego zatrudnione - szkoleniowcy.

            Bo właśnie "te osoby" czują się, zwykle nie bez racji, najbardziej zagrożone przez ekspansywną młodzież(...) Młody pracownik jest przecież najtańszy

            Ale ja ani młodzież, ani młody pracownik, ani moja praca lekka co bym sie godziła, żeby mnie traktować tanio. A pisząc "starzy" miałam na myśli starszych stażem - to często osoby w mym wieku są, którzy mnie nie szkolili, a jedynie "zarządzają" mną. Często to osoby zasiedziałe, co boją się wyzwań, zmian, doszkalania, nowej wiedzy (raz zdobyta wystarczy) a co tu mówić, by wyjść na rynek pracy i aplikować. I pewnie ten brak perspektyw sprawia, że swe frustracje na podwładnych przerzucają.

            A "pracuj" sobie Malwi "nad sobą" do grobowej deski,
            Oczywiście, ze będę. Bo i ten mój charakter przekłada się na zyski ze mnie pracodawcy. I na klimat w rodzinie się przekłada. Może Ty nigdy nie miałaś problemu z poczuciem niskiej wartości to i nie zrozumiesz tego problemu.
            • leda16 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 19:09
              malwi.4 napisała:
              tańszy?? to już o młodych nie mówi się, ze roszczeniowi i że chcą wszystko od r
              > azu??

              Oczywiście, że chcą. Każdy by chciał mieć wszystko od razu. Niestety, nie każdy z bogatego domu pochodzi a jeśli nawet, to czasami nie potrafi tego docenić. Ale ja w sensie ekonomii - młodemu nie trzeba płacić wysługi lat, umieszczać w górnych grupach zaszeregowania, płacić dodatku za specjalizację ew. zdobycie uprawnień zawodowych.


              > ale ich też ktoś wyszkolił - oddają to co sami dostali.


              Ale z kp nie wynika, że muszą więc zwykle nie oddają.


              Poza tym dziś nowych pr
              > acowników często szkolą osoby do tego zatrudnione - szkoleniowcy.


              Albo szkolą się sami i to jest prawidłowa relacja. A zakres czynności w kadrach odbierają lub ustnie od majstra ;)



              > Ale ja ani młodzież, ani młody pracownik, ani moja praca lekka co bym sie godzi
              > ła, żeby mnie traktować tanio.



              No i faktycznie masz wybór - albo zarabiać mało albo wcale. Trzecia opcja jest tylko dla wysokiej klasy specjalistów - lekarzy, inżynierów, informatyków, księgowych, biegłych sądowych, Poza tym w Polsce istnieje coś takiego jak Federacja Pracodawców, która bardzo się stara, żeby płaca minimalna była jak najniższa, a KP najlepiej im sprzyjał :)




              A pisząc "starzy" miałam na myśli starszych staż
              > em - to często osoby w mym wieku są, którzy mnie nie szkolili, a jedynie "zarzą
              > dzają" mną.


              W każdym zakładzie pracy jest jakaś hierarchia, przeciwko której też nie możesz się buntować. To oczywiste, że majster zarządza robotnikami, ordynator lekarzami, inżynier technikami a kierownik podwładnymi.


              Często to osoby zasiedziałe, co boją się wyzwań, zmian, doszkalania
              > , nowej wiedzy (raz zdobyta wystarczy) a co tu mówić, by wyjść na rynek pracy i
              > aplikować. I pewnie ten brak perspektyw sprawia, że swe frustracje na podwładn
              > ych przerzucają.


              Przeczysz Malwi samej sobie. Po kiego licha oni mają się doszkalać, zmieniać, zdobywać wiedzę skoro - jak sama piszesz - Brakuje im perspektyw? No i po co im "wychodzić na rynek pracy" jak oni już tę pracę mają? Choćby nie wiem jak się doszkolili ,prawdopodobnie i tak ich nie capnie w sytuacji chyba 18% bezrobocia w Polsce..
              >

              > Oczywiście, ze będę. Bo i ten mój charakter przekłada się na zyski ze mnie prac
              > odawcy.


              W jaki sposób? Pracodawca patrzy na konkrety a Twój charakter obchodzi go tyle co psa piąta noga.

              I na klimat w rodzinie się przekłada. Może Ty nigdy nie miałaś problemu
              > z poczuciem niskiej wartości to i nie zrozumiesz tego problemu.


              Owszem, w jakiejś mierze problem ten dotyczy większości ludzi. Ale ja nigdy nie wykazuję przywiązania do wierzeń, ludzi i poglądów, które mi ewidentnie szkodzą. Poczucie niskiej wartości szkodzi Tobie samej, więc mówisz sobie po prostu - jestem z siebie dumna bo osiągnęłam to, to, to i tamto, moje życie jest bezcenne dla mnie i dla tego, tego i tamtego, i poczucie niższości pryska jak bańka mydlana. Zresztą najlepiej pomaga koncentrowanie się na innych ludziach a nie na sobie samej.
              • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 20:29
                > Ale z kp nie wynika, że muszą więc zwykle nie oddają.

                Pewnie, ze nie muszą oddawać. Mogę sami na 3 etaty pracować i "ani mi się waż dać do pomocy/przeszkolenia młodego". Przecież tych młodych dla własnej wygody przeszkalają, bo obowiązków przybywa, których sami nie ogarniają.

                > Albo szkolą się sami i to jest prawidłowa relacja.

                to jest ze strata dla pracodawcy. Pracodawca nie będzie czekał całe wieki, aż nowy odciąży starych pracowników, gdy juz się nauczy podpatrując innych, albo co gorsza narobi błędów, bo będzie robił według tego jak przez ramię podpatrzył. Poza tym jak już wyżej wspomniałam - starzy czekają na to odciążenie, bo taki jest powód zatrudniania nowych, prawda?


                > Przeczysz Malwi samej sobie. Po kiego licha oni mają się doszkalać, zmieniać, z
                > dobywać wiedzę skoro - jak sama piszesz - Brakuje im perspektyw? No i po co im
                > "wychodzić na rynek pracy" jak oni już tę pracę mają? Choćby nie wiem jak się d
                > oszkolili ,prawdopodobnie i tak ich nie capnie w sytuacji chyba 18% bezrobocia
                > w Polsce..

                Brakuje im perspektyw z własnej przyczyny. Bo aby mieć perspektywy trzeba elastycznym być. Wiedzę uaktualniać, być gotowym do zmiany profilu zawodowego i w ogóle chcieć coś robić. I nie mówię tu o starszych osobach, ale o całkiem młodych, którzy choć prace mają, to już sie w niej wypalili, nie lubią tego co robią ale odwagi, by coś z tym zrobić nie mają.

                Znałam taką emerytkę, która wcześniej wykonywała jakąś prace biurową. Na emeryturze by dorobić sobie na podróże poszła pracować do supermarketu. Była odpowiedzialna za jeden z działów na sali sprzedaży, do tego obsługiwała na kasie i szło jej to lepiej i sprawniej niż dwudziestokilku letnim dziewczynom. Do tego śmigała do pracy na rowerze i uczyła się angielskiego, by z zięciem się dogadać jak odwiedzała go za granicą. Można?

                > W jaki sposób? Pracodawca patrzy na konkrety a Twój charakter obchodzi go tyle
                > co psa piąta noga.

                Pewność siebie, świadomość swej wartości dla pracodawcy przekłada się na wyniki pracy. Choć faktem jest, że jak już sie przejdzie etap szkolenia i te wyniki są lepsze to ta pewność siebie wtedy dopiero się pojawia.

                > Zresztą najlepiej pomaga koncentrowanie się na innych ludziach a nie na
                > sobie samej.

                nie wydaje mi się, ze jestem jedynie na sobie skoncentrowana. Nie będę przywiazywać wagi do tego poglądu.

                Z resztą Ty sama wydajesz sprzeczne komunikaty odnośnie tej koncentracji JA czy inni. Sama też bardzo o własny komfort dbasz.
                • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 21:17
                  Nie mówię, ze każdy ma być elastyczny. Nawet jestem za tym, by tym nieelastycznym pomagać. Ale niech oni swych frustracji na innych nie wylewają i nie podcinają skrzydeł, by do swego poziomu ściągnąć.

                  Przypomniałam sobie, ze w poprzedniej pracy mej była dorabiająca emerytka i gdyby ona odeszła może nie musiałabym pracy szukać. Ale dla mnie to było naturalne, że każdy, ma prawo pracować jak długo potrzebuje tego i chce a ja stara nie jestem, mam dwie ręce i w ogóle warto sprawdzić się na rozmowie kwalifikacyjnej.

                  Ja nie mam konkretnego zawodu i muszę to nadrobić tym, ze żadnej pracy się nie boję i nie wstydzę :)

                  Miałam też taką sytuację sama, ze kogoś przeszkoliłam, a potem ten ktoś wyraźnie dał mi do zrozumienia, ze bardzo mu na rękę, ze odchodzę, bo już mając "podstawy" moze sam się porządzić, wcześniej musiał z moim zdaniem się liczyć. Ale to co dajemy wraca. Może to wraca do mnie teraz w nowej pracy, bo mam obok kogoś kto mnie bardzo wspiera na duchu, ze będzie dobrze.
                  • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 30.05.15, 15:55
                    malwi.4 ale ja nie mam zamiaru po sądach sie włóczyć - raz że znam swoje szanse,a po za tym pisałam wprost,ze mi sie wszystkiego odechciało.

                    a jakie układy tam istnieją to mnie gooowno interesuje i co będzie po:D
    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 22.05.15, 14:38
      a tak ogółem to nigdy bym nie pomyślała,ze po spotkaniu jakiejś tam grupy ludzi stracę ochotę do wszystkiego i wszystkich.

      Jakież to przykre,że jeden człowiek potrafi tak drugiemu życie obrzydzić.
      • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 22.05.15, 22:38
        > Jakież to przykre,że jeden człowiek potrafi tak drugiemu życie obrzydzić.

        Ale i na odwrót też ;) Skrzydeł dodać może.
        • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 23.05.15, 21:52
          malwi.4 napisała:

          > > Jakież to przykre,że jeden człowiek potrafi tak drugiemu życie obrzydzić.
          >
          >
          > Ale i na odwrót też ;) Skrzydeł dodać może.

          a wiesz szukałam czegoś dla równowagi czegoś pozytywnego ale powiedz mi droga malwi co mogłoby zbilansować to co przeżyłam od innych?
          Najbardziej przykre,że co się podniosłam w życiu to zawsze znalazła się jakaś #^&*@ co dojepała po całej linii.
          Czy system w którym żyjemy.
          Nie mam już nawet do nikogo pretensji,żalów bo ludzie są jacy są i jak mieć tu pretensje do głupka,że jest głupi jak on nawet o tym nie wie?
          Pisząc zdanie w/w przyszedł mi na myśl cytat "Wybaczyć,bo nie wiedzą,co czynią" :D

    • witchland W sumie bardzo stary... 28.05.15, 14:21
      nie mniej jednak ciagle aktualny problem mobbingu...
      Mysle, ze te powyzsze rady sa wielce okej, jednak...sam mobbingowiec to tez istota ewoulujaca, i wchodzaca w posiadanie coraz to bardziej zaawansowanych 'precjoz' mobbingu.
      Z tymi subtelnymi precjozami trudno jest sobie poradzic udawadniajac swoje racje przed sadem, nie zawsze goniacym za postepem w kupce gnoju... Wiec co robic?
      To co zwykle...Ogladnac sie wookol, czy w korytarzu nie ma kamer, swiadkow itp. a nastepnie przy najblizszej okazji- klepnac w pysk, albo przytulic mocno do szorstkiej sciany i wyszeptac kilka artystycznych slow. Ale takich po ktorych mobbingowiec... zrozumie ze bedzie odwet i nie oplaca sie ta drozka kroczyc dalej.... Sa tez i inne metody... W sumie... zapytaj Janusza Korwina...:_)
      • clarissa3 Re: W sumie bardzo stary... 29.05.15, 11:47
        dobry sposob i owszem ale, zgadzam sie ze, nie zawsze mozliwy - zdarza sie np. ze ten ktos duzo wiekszy czy silniejszy i co wtedy?

        Poza tym, to istotnie taki charakter. W srodku ma taki zestaw - gnebic, niszczyc, dreczyc, itp. Jesli mu sie uaktywni to tak juz do smierci.

        Co mnie najbardziej brzydzi to reakcje otoczenia - uniki, odwracanie wzroku, ciche przyzwolenia bo tez kazdy sobie interesik ukreci przy okazji jakis, ucieszy ze konkurencji nogi podcieto, i cicho przyklasnie moberowi, podlize sie na wszelki wypadek. A takich lizusow to wszedzie pelno.
        • witchland a co tam zawsze mozna 30.05.15, 20:56
          zaprosic mobbowca na zatruta kielbaske...:-)
    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 28.05.15, 20:32
      nie działa - tacy ludzie są po prostu uszkodzeni psychicznie i po takim zachowaniu następuje jeszcze większa eskalacja agresji.
      Przetestowałam.
      Zawsze będzie knuł i myślał jak doopiertolić dla takich to tylko izolacja.
    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 28.05.15, 22:38
      Kiedyś mnie zastanowił temat - czy hipokryzja nie jest jakaś forma rozdwojenia jaźni.

      he he

      • perfum mozliwe 03.06.15, 16:16
        ankaskakanka10 napisała:
        > Kiedyś mnie zastanowił temat - czy hipokryzja nie jest jakaś forma rozdwojenia jaźni.

        niewykluczone.
        ale chyba czesciej to zwykly (amoralny) praktycyzm - gdy hipokryzja daje wymierne korzysci.
        • ankaskakanka10 Re: mozliwe 03.06.15, 19:35
          perfum napisał:

          hipokryzja daje wymier
          > ne korzysci.

          chwilowe - uwypukliłam.
          • perfum Re: mozliwe 03.06.15, 22:36
            ankaskakanka10 napisała:
            > chwilowe - uwypukliłam.

            zycie to jedna chwila.
            - nie uwypuklam.
            przez grzecznosc.
    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 00:32
      a w stosunku co do mnie dalej trwa mobbing

      mam już dość,dość,dość,dość !

      jepana bladź aby zakryć własne s k u r w y s y ń s t w o.

      mam nadzieję,że zapłacą za to,że kasa i układy ich nie zwolnią z odpowiedzialności.
      • mona.blue Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 11:07
        ankaskakanka10 napisała:

        > a w stosunku co do mnie dalej trwa mobbing
        >
        > mam już dość,dość,dość,dość !
        >
        > jepana bladź aby zakryć własne s k u r w y s y ń s t w o.
        >
        > mam nadzieję,że zapłacą za to,że kasa i układy ich nie zwolnią z odpowiedzialno
        > ści.

        Rozumiem Cie doskonale.
      • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 20:59
        Skompromitowali się na maksa z adminem na czele. Nie potrafił zadbać o własne podwórko. Jak można na publicznym forum tolerować ubliżanie wobec jednej z forumowiczek??

        Anka trzymaj się, bo może być gorzej, że to rozdmuchujesz.
    • malwi.4 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 29.05.15, 21:38
      Ale miałam fatalny tydzień. Jakieś przesilenie może. Bzy zeszły gdzieś na dalszy plan. Zmęczenie a odpocząć nie potrafię. I jeszcze inne poważne sprawy, przypominające, ze życie i zdrowie ulotne są...Rozczapierzanie rąk nie pomogło. Zamiast się cieszyć moje dziecko niezrównoważonej matce wiersz mówiło. Upić by się przydało, ale szkoda weekendu na kaca.
    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 30.05.15, 17:31
      Zresztą przerzucanie "winy" na drugiego fajną obroną aby o sobie myśleć dobrze lub uniknąć odpowiedzialności za to co się dzieje :)))
      www.youtube.com/watch?v=JpAH3lzeoaY

      no przynajmniej do momentu kiedy sami czegoś nie doświadczymy lub bliska nam osoba - wtedy percepcja postrzegania się zmienia - nieprawdaż ?

      rzygać chce mi się ludźmi,życiem i tym wszystkim co widzę do w około.

    • ankaskakanka10 Re: boję się ludzi (trauma po mobbingu) 03.06.15, 21:35
      duchociastna.kaczka napisała:

      Trafiłam na kierowniczkę która
      > zamieniła życie w koszmar. Znerwicowana i przybita porażką zmieniłam
      > pracę i trafiłam jeszcze gorzej- zespół dużo młodszych ode mnie
      > dziewczymn, które na dzień dobry zrobiły ze mnie kozła ofiarnego.

      olej to mają siebie i to niech im wystarczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka