Dodaj do ulubionych

Brak zaangażowania

10.10.07, 08:11
Ostatnio dotarło do mnie że jestem miernym pracownikiem. Wykonuje wszystkie
moje obowiązki sumiennie, ale mam problemy z podejmowaniem decyzji i z
zaangażowaniem się w pracę. Niby lubie to, co robię (od niedawna - jeszcze się
przyuczam) ale czuję się jak mała dziewczynka, która ma do odrobienia zadanie
domowe, a nie jak dorosły człowiek, który bierze odpowiedzialność, próbuje
ulepszać, tam gdzie to jest potrzebne, sam wychodzi z inicjatywą. Widzę że
moje koleżanki takie są a ja, jak przychodzi cos do czegos, to czuje
obojętność, nie przejmuję się czy będzie jakaś wpadka, po prostu nie zależy mi.

Uświadomiłam sobie to wszystko dopiero wczoraj po 3 latach pracy :(((
Robię to, co do mnie należy i nic ponadto :(((
Źle mi z tym :(((

Czy tez tak macie/mieliście?
Jak sobie z tym radzić?
Obserwuj wątek
    • salatka-warzywna Re: Brak zaangażowania 10.10.07, 08:38
      :) naprawdę źle Ci z tym?

      jak źle to zmień - zacznij się angażować, to nie takie trudne.

      ale taki zdystansowany stosunek do pracy ma przecież pozytywy, chociażby to, że
      praca nie jest dla Ciebie źródłem stresu, nie uzależniasz od niej swojego
      poczucia własnej wartości...
    • 333a13 Re: Brak zaangażowania 10.10.07, 08:43
      nie powinnaś się tym wogóle martwić!!! powiem więcej - powinnaś być
      dumna z takiego stanu rzeczy. Jeśli na życie spojrzysz w szerszym
      aspekcie to dojdziesz do wniosku, że praca to tylko dodatek do
      życia!!! (który powinien dawać wymierne efekty w postaci pieniędzy
      oraz satysfakcji i zaspokojenia ambicji)oczywiście ktoś może się
      realizować w pracy, robić oszałamiającą karierę... ale tak naprawdę
      jak się okaże, że jest chory, stary, ma problemy to staje się dla
      pracodawcy tylko niechcianym balastem. Dlatego też, ciesz się że nie
      jesteś uzależnionym od pracy pracoholikiem i nie siedzisz w pracy po
      godzinach, bo to strata czasu a życie tak szybko ucieka!!! co do
      tego, że jesteś złym pracownikiem to wydaje mi się, że
      przesadzasz... skoro wykonujesz pracę sumiennie i jak najlepiej
      potrafisz to oznacza, że jest tak jak powinno być. Jeśli chodzi o
      udoskonalenia w pracy i pewną przebojowość, są to cechy porządane,
      niekoniecznie jednak wszyscy muszą je wykazywać!!! Są prace, które
      tego nie wymagają po prostu i nie ma w tym nic złego. Po prostu
      należy znaleźć pracę adekwatną do predyspozycji, która pozwoli się
      realizować w jakiś sposób. Głowa do góry!!! nie miej kompleksów
      tylko staraj się spojrzeć przez pryzmat swoich możliwości :)
      powodzenia
    • solaris_38 Re: Brak zaangażowania 10.10.07, 11:58
      jak sobie takie rzeczy uświadamiasz
      i na dodatek źle ci
      to znaczy że masz energii an tyle aby trochę w miarę swoich możliwości
      poewoluowac jako pracownić

      wymyśl sobei coś małego
      realnego
      na poczatek

      :)
      • nin4 Re: Brak zaangażowania 10.10.07, 20:47
        To fakt, nie jestem pracoholikiem i raczej mi to nie grozi. Widze jak koleżanki
        spędzają w pracy po 12 godzin, stresują się niesamowicie - potrafią przepłakać
        pół nocy z powodu jakiejś wpadki a w niedziele siedzieć w biurze, zeby się
        wyrobić na poniedziałek. W związku z tym że mamy dostęp do skrzynki z prywatnego
        maila, praca nie opuszcza je nawet w nocy, bo a nóż widelec przyszedł jakiś
        ważny mail. Wiem, to przesada! Z drugiej strony, to pewnie przez taką atmosfere
        w pracy, czuje ten niedosyt a nawet czasami czuję sie winna, że ja wchodzę a one
        nie.

        > jak sobie takie rzeczy uświadamiasz
        > i na dodatek źle ci
        > to znaczy że masz energii an tyle aby trochę w miarę swoich możliwości
        > poewoluowac jako pracownić
        >
        > wymyśl sobei coś małego
        > realnego
        > na poczatek
        >
        > :)

        Solaris, tak właśnie zrobiłam :)
        Wiem że stać mnie na więcej, wiem, że mogę inaczej zaplanować swoje życie
        zawodowe, teraz już świadomie i w określono kierunku. Chcę to zrobić, samo
        napisanie tego posta uświadomiło mi że to przecież zależy tylko i wyłącznie ode
        mnie.
        Co prawda, część moich obowiązków budzi we mnie niechęć co stoi mi niejako na
        przeszkodzie w pełnym zaangażowaniu, ale mam nadzieję, ze to się wkrótce zmieni.
        Aha, nie zamierzam siedzieć po godzinach (wiem że nie warto, firma wysysa ile
        sie da a potem kopa w d...), chcę się mocniej zaangażować, ale tylko po to aby
        czerpać więcej przyjemności i satysfakcji z pracy :) Ot tak, dla samej siebie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka