Dodaj do ulubionych

Dziwna milosc?

31.07.01, 13:08
Nigdy nie odczuwalem sklonnosci homoseksualnych, ale ostatnio zakochalem sie w
moim najlepszym koledze, co robic? Nie moge bez niego zyc. Mam dziewczyne i
kocham ja a do innych facetow mnie nie ciagnie, o co chodzi? Jak on wyjezdza na
dluzej to jestem zalamany i nie bede ukrywal ze ronie lzy za nim.
Obserwuj wątek
    • Gość: madamme Re: Dziwna milosc? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 17:31
      Hej... Zdaję się, że chyba po prostu trafiła Ci się prawdziwa MĘSKA PRZYJAŹŃ!!!
      Spokojnie sie zastanów, czy nie przesadzasz, mówiąc, że się w nim "zakochałeś".
      Czy NAPRAWDE myślisz o nim w TEN sposób?? Czy on Cię POCIĄGA fizycznie?
      Jeśli tak .. to chyba najbardziej nalezy sie przejąć Twoją obecną dziewczyną...
      Ale spokojnie, nie podejmuj pochopnych decyzji!!
      Poza tym homoseksulazm to nic zdrożnego! Nie bój się samego siebie - to przede
      wszystkim.
      trzymaj sie
      • necro Re: Dziwna milosc? 31.07.01, 22:40
        Gość portalu: madamme napisał(a):

        > Hej... Zdaję się, że chyba po prostu trafiła Ci się prawdziwa MĘSKA PRZYJAŹŃ!!!
        >
        > Spokojnie sie zastanów, czy nie przesadzasz, mówiąc, że się w nim "zakochałeś".
        >
        > Czy NAPRAWDE myślisz o nim w TEN sposób?? Czy on Cię POCIĄGA fizycznie?
        > Jeśli tak .. to chyba najbardziej nalezy sie przejąć Twoją obecną dziewczyną...
        > Ale spokojnie, nie podejmuj pochopnych decyzji!!
        > Poza tym homoseksulazm to nic zdrożnego! Nie bój się samego siebie - to przede
        > wszystkim.
        > trzymaj sie

        Wiesz, mysle o nim w rozny sposob, nie chce z nim nic z tych rzeczy robic,
        jedynie czasem pragne go przytulic, pocalowac nic wiecej. Ale np wole przebywac z
        nim niz z dziewczyna. Moze faktycznie nie ma sie czego bac aleco zrobic jak on
        mmnie traktuje w notrmalny sposob? Tzn jestesmy przyjaciolmi ale mysl o pocalunku
        troche go zniecheca.
        • Gość: Budda Re: Dziwna milosc? IP: *.unl.edu 01.08.01, 15:33
          No stary zolnierzu, przed wielkim egzaminem stajesz dzis. Przyjdzie Ci sie zmierzyc z najwiekszym swoim
          wrogiem, czyli z samym soba. Od wyniku tej bitwy zalezec bedzie cale Twoje zycie. Dlugo zastanawialem sie
          czy odpowiedziec na to Twoje wolanie ale w koncu przystapilem do roboty.
          Najpierw przyjrzyjmy sie jakie konsekwencje moca Cie czekac w zaleznosci od tego co dalej zrobisz ze swoimi
          emocjomami. Pierwsza: on zaakceptuje to i odtad bedziecie niekonwencjonalna para kochankow.
          Druga: on odrzuci to, wyjdziesz na idiote i nie wiadomo jakie beda dalsze koleje tej przyjazni. Trzecia:
          nie zrobisz nic w kierunku rozwoju tej dziwnej milosci i uratujesz zwiazek ze swoja dziewczyna.
          Teraz przyjrzyjmy sie dwom typom porad jakich prawdopodobnie mozesz sie doczekac. Pierwsza:
          przyzwalajaca na dominacje Twych emocji i spychajaca Twoj zdrowy rozsadek na plan dalszy a wszystko w
          imie nie blokowania sie i niepowodowania stresu z tego tytulu. Ta porada najprawdopodobniej dotrze do Ciebie
          od wspolczesnych psychologow i wszelkiej masci obroncow egzotycznych form milosci. Druga: straszaca Cie
          wiecznym potepieniem doktryna, sprowadzajaca Twa wolna wole do roli karla i oferujaca jedyny ratunek
          w milosci do Pana Naszego. Ani jedna ani druga forma doradztwa nie doprowadzi do niczego pozytywnego
          w Twym zyciu. Ani jedna ani druga nie odpowie Ci na pytanie KIM JESTES i czym sa owe emocje szargajace
          Twoje JA. Pozwol mi zaproponowac Ci trzecia droge wyjscia z tej sytuacji. Ludzi z grubsza mozna podzielic na
          trzy kategorie jesli chodzi o typ UMYSLU, ktory rzadzi nimi i ich zachowaniem. Pierwsza i najwieksza grupa to
          ludzie kierujacy sie INSTYNKTOWNYM aspektem umyslu w swym zyciu. Chodzi tu o to ze wszelkie ich dzialania
          motywowane sa emocjami, gdzie rozsadek odgrywa niewielka role. Ludzie ci nie maja kontroli na swym
          zachowaniem uwazajac, ze to co robia to jest wlasnie to co nalezy w danej sytuacji robic. Nie gniewaj sie, ale
          zrealizowanie owego pocalunku i poddanie sie tej dziwnej milosci kwalifikuje sie do instynktownego typu
          zachowania. Drugim, juz mniejszym liczebnie o wiele typem ludzkim, jest czlowiek ktory w zyciu swym kieruje sie
          INTELEKTUALNYM aspektem umyslu. Tu nie ma juz miejsca na popelnienie czynu w afekcie, czynu ktorego
          motywacja bylaby emocja, chwilowa lub dlugotrwala. Trzecim mistycznym typem ludzkim to czlowiek kierujacy sie
          INTUICYJNYM aspektem umyslu i jest to stan umyslu Jezusa, Buddy, Matki Teresy, Gandiego i tym podobnych
          postaci.
          Necro, teraz Ty musisz podjac decyzje, co z soba robic. Czy chcesz sie poddac emocjom, czy zycie jest warte
          tego ? Chcesz czy nie ale czeka cie walka, Twoje prywatne Kung-fu, gdzie przeciwnikiem sa Twoje emocje.
          Czy one maja wziac gore czy TY ? Kazdy z nas przechodzil takie same lub podobne ciagoty, czy to do tej samej
          plci, czy do pierwszego (lub ostatniego) kieliszka, papierosa. Kazdy z nas codziennie musi dokonywac wyboru
          slusznej drogi. Miara czlowieka jest tylko jedna rzecz: stopien w jakim kontroluje swoj umysl. Nie jak poddaje sie
          umyslowi, tylko jak dominuje nad nim. Taka podstawa daje trwale zadowolenie z siebie, i wiem ze gdybys podjal
          decyzje nie angazowania sie dalej w owa dziwna milosc, wygrasz cos najwiekszego, samego siebie.
          Wszystko przemija, a juz wlasnie najszybciej emocje i ta swiadomosc powinna dodac Ci utuchy i sily w
          przetrwaniu. Nie sluchaj tych, ktorzy by Cie namawiali do pojscia "za glosem sumienia" i oddania sie tej formie
          milosci. Oni nie sa w Twoich butach i nigdy nie zrozumieja Cie. Idz za glosem rozumu a wygrasz i kiedys
          przyznasz mi racje. Zaoszczedz sobie goryczy, ktora moglaby Cie trapic gdybys oddal sie w rece swoich emocji.
          Badz panem siebie samego, zignoruj swe zachcianki. Przejdz do calkowitego oddania sie swej dziewczynie.
          Jej zaoferuj milosc i w niej odnalez samego siebie. Ona czeka na to. Na przytulenie, na Twoj pocalunek.
          Przyjacielowi zaoferuj pomocna dlon i oparcie w jego klopotach. Ale siebie kontroluj i nie poddaj sie.
          Pokasz swego ducha, jego sile, sile woli i badz dumny ze wygrywasz.
          Pozdrawiam, Budda.
          • Gość: lili Re: Dziwna milosc? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 18:21
            > Wszystko przemija, a juz wlasnie najszybciej emocje i ta swiadomosc powinna dod
            > ac Ci utuchy i sily w
            > przetrwaniu. Nie sluchaj tych, ktorzy by Cie namawiali do pojscia "za glosem su
            > mienia" i oddania sie tej formie
            > milosci. Oni nie sa w Twoich butach i nigdy nie zrozumieja Cie. Idz za glosem r
            > ozumu a wygrasz i kiedys
            > przyznasz mi racje. Zaoszczedz sobie goryczy, ktora moglaby Cie trapic gdybys o
            > ddal sie w rece swoich emocji.
            Budda.

            Buddo, Ty takze nie jestes w Jego butach!!

          • Gość: Wojciech Re: Dziwna milosc? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 23.08.01, 02:17
            A walka będzie tym cięższa, że bohater niniejszego wątku to istota porzucona
            przez Boga - necro - więc nie ma co liczyć na wsparcie wyższej siły.

            Wojciech
        • Gość: JK Zdejmij majtki i odwróć się tyłem, może zarefleektuje. IP: 217.153.50.* 21.08.01, 14:13
          • Gość: lili Re: Zdejmij majtki i odwróć się tyłem, może zarefleektuje. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 18:18
            JK!
            A w jakims poscie czytalam, ze jestes madrym facetem!!

            l.
            • Gość: JK To znaczy, że umiesz czytać IP: 217.153.50.* 23.08.01, 11:52
      • Gość: JK Homoseksualizm to zboczenie IP: 217.153.50.* 21.08.01, 14:08
        A ty piszesz, że nic zdrożnego. Chyba ci odbija co ? Chciałąbyś syna albo męża
        pedryla ? Nie wypisuj głupot.
        • Gość: Melba Re: Homoseksualizm to zboczenie IP: *.man.polbox.pl 21.08.01, 14:18
          Idiotyczne pytanie. Chciałabym faceta heteroseksualnego, żeby był ze mną, a nie
          ze swoim facetem. Nie miałabym nic przeciw homoseksualizmowi syna, bolałabum
          tylko, że zyjąc w społeczeństwie atkich jak Ty, nie może być w pełni szczęśliwy.
          • Gość: JK Nie rozumiesz oczywistości IP: 217.153.50.* 23.08.01, 11:59
            Chroy nie może być w pełni szczęśliwy a co by nie mówić homo jest chorobą albo
            od urodzenia albo nabytą. Zatem jak zaczniesz wypisywać kolejne "mądrości" to
            się zastanów. To, że propaguje się "małżeństwa" i związki jedno płciowe nie
            znaczy, że to dobrze. Kiedyś propagowano komunizm no i upadł. Długo to trwało
            ale jednak. Ponadto jakby społeczeństwo stanowili tylko "odmieńcy" to po pewnym
            czasie nie byłoby nikogo i kto wtedy tak płomiennie mówiłby o tolerancji ?
            Oglałem kiedyś film o sekcie w USA. Finałem moralnym jest jak guru stwierdza,
            że tylko on może zapładniać a reszta facetów ma żyć we wstrzemięźliwości. Co ma
            to wspólnego z dyskusją o zboczeńcach ? A no ktoś pewnie steruje mediami i
            maluczkim wciska co dobre a co złe. A on i tak urządza swoje życie najlepiej
            dla niego. Tak więc zboczenie nbie jest dobrem, jest tylko zboczeniem.
            Najpiękniejszy jest związek mieszany a nie jednopłciowy, gdzie np.:
            facet "przemalowuje" się na kobietę a wychodzi maszkara, świństwo ohydne.
            • Gość: Melba Re: Nie rozumiesz oczywistości IP: *.man.polbox.pl 23.08.01, 12:30
              Mnie się wydaje, że związek szczęśliwy, to taki, gdzie ludzie się kochają,
              szanują i są wobec siebie uczciwi. Sprawa ich płci to rzecz nieważna. Myślę, że
              dopóki człowiek nikogo nie krzywdzi, może żyć, jak chce i czerpać z tego
              szczęście. Co mnie obchodzi kto z kim sypia? To jego rzecz. Niech sobie ludzie
              będa szczęśliwi tak, jak chcą. Nie ma wspólnego raju dla wszystkich.
              • Gość: Panna JK z jakiego buszu się urwałeś? IP: *.bresa.com.pl 24.08.01, 10:59
                Według mnie to wstyd ujawniać się z takimi poglądami. Strach pomyśleć, coby
                bylo, gdyby Twoje dziecko było homoseksualistą/tką. Pewnie byś wyrzucił z domu.
                A może wtedy byś przejrzał na oczy? W dodatku są przecież transseksualiści,
                czyli osobowość męska ukryta w ciele żenskim lub odwrotnie. Pewnie to też
                uważasz za bzdurę, ale to tylko kwestia obnoszenia się z ignorancją... A
                słyszałeś, że dość spory procent dzieci rodzi się z niedookreśloną płcią (czyli
                z drugorzędnymi cechami płciowymi obojga płci) i wtedy lekarz z matką decydują
                o całym przyszłym życiu tego dziecka?

                Wracając do głównego tematu: grunt to spokój, mało gwałtownych ruchów.
                Poczekaj, obserwuj siebie.
                • Gość: JK W buszu też są mądrzy ludzie IP: 217.153.50.* 24.08.01, 14:34
                  Czytałaś np.: o Dogonach ? Ja o jednym ty o drugim. Zatem jeszcze raz:
                  1.nie jestem za piętnowaniem, karaniem, wykluczaniem ze społeczeństwa ludzi z
                  różnymi zboczeniami,
                  2.jestem za całkowitym zaniechaniem propagowania homoseksualizmu jako stylu
                  życia godnego naśladowania; dla mnie nie jest to wzorzec, jest to odchylenie od
                  wzorca,
                  3.przypadki, o których piszesz to ileś zer po przecinku i jakaś potem cyfra
                  więc nie uogólniajmy na tej podstawie,
                  4.połowa z urodzenia połowa z degeneracji ma te skłonności więc miejmy właściwe
                  proporcje.
                  • Gość: Panna Re: Dane masz skąd? Z palca? IP: *.bresa.com.pl 24.08.01, 14:43
                    Nie czytałam o Dogonach, chętnie poczytam - napisz, o co chodzi.

                    Tak się składa, że ton Twojej wypowiedzi ostatniej nieco różni się od
                    poprzedniej, której się czepiłam, ha!
                    • Gość: mała Re: Dziwna miłość? do necro IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.08.01, 17:41
                      Przechodziłam swego czasu b.podobną fascynację koleżanką/miałam 15 lub 16 lat/.
                      Było ze mną tak jak opisujesz,ale z czasem przeszło/pomogła nauka /.Nie było
                      lekko,bo zawsze miałam bujną wyobrażnię,ale czas zrobił swoje.pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka