Dodaj do ulubionych

Napewno pomożecie

27.10.07, 18:58
Dzisiaj wróciłem z pogrzebu. Wdową została koleżanka mojej żony i moja.
Kochała swojego męża. Poradźcie proszę........ jak jej teraz pomóc?
Wiemy, że będzie jej bardzo ciężko....i dlatego pytam.
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: Napewno pomożecie 27.10.07, 19:10
      okazać czułość, zaproponować pomoc "fizyczną "

      Jednak tzreba tez pamiętac że boleść po stracie jest częścią miłości

      nie można pomóc komuś kochać innej istoty
      alni nie można pomóc w cierpieniu po jej stracie

      natomiast okazać zrozumienie zwiększoną gotowość do pomocy i obecności
      zawsze warto

      ale to nie pomaga

      to trzeba SAMEMU przeżyć

      kiedy sie wraca z tego dziwnego samotnego stanu
      - dobre sobie zdać sprawę że inni czuwali w tym czasie nad ami
      byli w pobliżu kiedy cierpieliśmy
      • globerr Re: Napewno pomożecie 27.10.07, 19:30
        dziekuję solaris_38
    • green_land Re: Napewno pomożecie 27.10.07, 20:32
      Każdy przeżywa to inaczej. Najważniejsze to być, gdy potrzebuje
      towarzystwa i mieć odwagę zostawić samą, gdy tego chce.
      Przede wszystkim słuchać, słuchać, słuchać. Pozwolić się wypłakać,
      przytulić. Nie mówić, "dobrze wiem, co teraz czujesz", nawet jeśli
      byłoby to prawdą.
      Pocieszać, ale nie słowami "będzie dobrze", "masz dla kogo żyć" itd.
      Nie starać się na siłę wyciągać "do ludzi", nie mówić: już
      wystarczy, chodź do kima, rozerwiesz się.
      I jeszcze raz: pozwolić się wypłakać.

      I nie miej do siebie pretensji, jeżeli okaże się, że zrobiłeś coś
      nie tak, że okazałeś zniecierpliwienie, znudzenie setny raz tą samą
      opowieścią - pozwól sobie na błędy.
    • globerr Re: Napewno pomożecie 27.10.07, 23:26
      wierzę, że pmożecie
    • globerr Re: Napewno pomożecie 27.10.07, 23:27
      green_land dziękuję
    • nina9999999 Re: Napewno pomożecie 01.11.07, 01:54
      po prostu bądź....
    • asidoo Re: Napewno pomożecie 01.11.07, 08:18
      Proponuję, aby to żona jej pomagała a nie ty.
      To najlepsze wyjście - kobieta lepiej rozumie kobietę a facet koleżanki to nikt,
      kogo wdowa chce mieć przy sobie.
      Lepiej się tak nie angażuj tam, tylko rób co należy w domu, żeby twoja żona
      miała możliwość wspierania koleżanki. Może ty gotuj teraz obiady i bądź częściej
      przy dzieciach.
    • naprawdetrzezwy Pomagam: 01.11.07, 14:08
      Skoro kompletnie nie znasz tej kobiety, to po co pytasz?

      Ja znam swoich kolegów i koleżanki.
      Nie pytam obcych ludzi o ich sprawy.
      Bo niby skąd ci obcy ludzie mają wiedzieć co dobrze podziała na Zdzicha, Krychę
      czy Zenona?
      • globerr Re: Pomagam: 01.11.07, 14:31
        Pytam......... bo mimo, że znam moich przyjaciół nie znaleźliśmy się nigdy w
        takiej sytuacji. Skoro nie możesz mi nic pomóc, to po co komentujesz? Chyba, że
        chcesz pokazać tylko swoją wyższość. Ok....
        Niech Ci będzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka