Dodaj do ulubionych

Czy milosc musi byc.... wygodna?

02.11.07, 06:31
Czesto czytam teksty (kobiet, rzadziej mezczyzn) typu; "On/a pojawil
sie we wlasciwym czasie, i zrobil cos czego akurat potrzebowalam" i
nagle jest "Wielka milosc!!!".

Ale czy milosci polega tylko na tym ze ktos zaspokaja nasze potrzeby
danej chwili? I wogole gdzie tutaj jest miejsce na odwzajemnienie
poswiecienia dla ukochanej/go???

Na ogol wydawalo by sie ze nie ma nic w tym zlego, ale problem tkwi
w tym ze nie kazdy potrzebuje tego samego, w tym samym czasie. Wiec
z definicji zwykle ktos poswieca sie dla drugiej osoby.

Gdy warunki sa nie sprzyjajace, to co robicie? Poddajecie sie czy
poswiecacie?



Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 02.11.07, 21:09
      poświęcenie jest stratą

      tylko kiedy dajesz bez straty dajesz z radoscią
      a dajesz bez straty kiedy dajesz z radością
      bez poczucia poświęcenia

      samo sie daje


      • polska_potega_swiatowa Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 03.11.07, 05:49
        solaris_38 napisała:

        > poświęcenie jest stratą
        > tylko kiedy dajesz bez straty dajesz z radoscią
        > a dajesz bez straty kiedy dajesz z radością
        > bez poczucia poświęcenia
        > samo sie daje

        czyli jest Ty poswiecasz sie partnerowi, to tracisz i masz problem,
        w brakiem wzajemnosci?
        a gdy on poswieca sie Tobie, to jest problem czy go nie ma? Zwykle
        jest tak ze kobiety czesto wrecz wymagaja poswiecenia ze strony
        mezczyzny, ale same boja sie poswiecenia drugiej osobie jak ognia.
        • solaris_38 Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 04.11.07, 00:07
          każdy się boi poświęcenia i słusznie
          poświecenie bowiem podskórnie wymaga rewanżu w tej czy innej formie

          jest do tego częściowo podświadome i trudno sobie to uświadomić
          z drugiej strony każdy ma w sobie pewna gotowość do poświęcenia a nadziei że i
          inni w potrzebie odwzajemnią sie

          jednak taka wymiana jest niebezpieczna

          dajemy bowiem nie to co jest oczekiwane
          ten proces zachodzi w rejonach podświadomych wiec niekontrolowanych
          łatwo poczuć sie oszukanym
          łatwo dawać to czego nikt nie chciał bo nam sie zdawało ze na pewno chciał

          nie mówię żeby tego nie robic bo to jest nieuniknione
          ale trzeba pamiętać jak bardzo to jest niebezpieczne

          natomiast kiedy dajesz za darmo bo sprawia ci przyjemność że dajesz
          to inna sprawa
          to zawsze jest ok .. i zawsze się odpłaci

          bo i poczucie własnej siły i obfitości jest nagradzające
          i innym coś skapnie z naszego nadmiaru
    • wichrowe_wzgorza Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 03.11.07, 11:36
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > Czesto czytam teksty (kobiet, rzadziej mezczyzn) typu; "On/a
      pojawil
      > sie we wlasciwym czasie, i zrobil cos czego akurat potrzebowalam"
      i
      > nagle jest "Wielka milosc!!!".

      To jest bierna postać milości - ludzie raczej wolą być kochani, niż
      kochać.

      > Ale czy milosci polega tylko na tym ze ktos zaspokaja nasze
      potrzeby
      > danej chwili? I wogole gdzie tutaj jest miejsce na odwzajemnienie
      > poswiecienia dla ukochanej/go???

      "dawanie" nie ma nic wspolnego z poświęcaniem, z wyrzekaniem się,
      dając siebie prawdziwie, bezinteresowanie nigdy nie tracimy, ale i
      nie liczymy na zyski. ( Wiele związkow opiera się na 'handlu"
      wymiennym, ale jesli komuś tak dobrze, to ok).

      Milość jest dzieckiem wolności i nie powinno się jej mylić z
      ujarzmieniem kogokolwiek ( omotaniem:)) W sumie, żeby umieć
      prawdziwie kochać nalezy najpierw poznać samego siebie i w sobie
      ujarzmić zaborczość, zazdrość, ambicje - wszystko, co wynika z braku
      zaufania i niewiary. To wszystko przeszkadza kochać i ma
      destrukcyjny wplyw na nas - niestety także na tych, których
      rzekomo 'kochamy'. Zatem milosc wymaga podjęcia wysilku pracy nad
      soba - dla siebie, dla wlasnego szczęścia.
      Przystępnie pisze o tym Fromm w książce "O sztuce milosci",
      zainteresowanym - polecam:))


      • polska_potega_swiatowa Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 03.11.07, 12:05
        wichrowe_wzgorza napisała:

        > "dawanie" nie ma nic wspolnego z poświęcaniem, z wyrzekaniem się,
        > dając siebie prawdziwie, bezinteresowanie nigdy nie tracimy, ale i
        > nie liczymy na zyski. ( Wiele związkow opiera się na 'handlu"
        > wymiennym, ale jesli komuś tak dobrze, to ok).

        a jak dlugo dawalabys, nic nie oczekujac i zreszta nic nie dostajac
        w zamian, tylko absolutne minimum. Kochalabys kogos jak matka Teresa
        za jeden usmiech?
        • shangri.la Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 13:12
          Miłość nie jest wygodna tylko wymagająca. Ofiarowanie siebie idzie w parze z oczekiwaniem wzajemności. Oczekiwaniem opartym zwykle na wcześniejszych deklaracjach i zobowiązaniach.
          Udawanie , że wzajemnosć nie jest ci potrzebna rodzi tylko nieporozumienia i frustracje.
          To oczywiste, że każdy kto kocha chce być kochany:)
          • wichrowe_wzgorza Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 13:21
            shangri.la napisała:

            > To oczywiste, że każdy kto kocha chce być kochany:)


            To oczywiste, ale zeby stwierdzic, ze sie kocha - trzeba Poznać,
            problem w tym, ze poznanie (na ogól) niesie za sobą rozczarowanie,
            gdy mijają się prawda z oczekiwaniami. Czesto, zyskując poznanie,
            odrzucamy, czyz nie?
            • shangri.la Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 13:24
              Miłość uważasz za PROBLEM?!:)))
              • wichrowe_wzgorza Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 13:43
                Owszem, jest to problem, czyli interesujące zagadnienie, coś, nad
                czym trzeba (warto) się zastanowić w szerokim aspekcie.
                :)
                • shangri.la Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 13:45
                  A może mniej się zastanawiać, a więcej kochać?:)
                  • wichrowe_wzgorza Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 14:00
                    zastanawiac się i kochać:)
                    • shangri.la Re: Słusznie Waldi 03.11.07, 14:04
                      A ja myślę, że zastanawiać się warto, ale ZANIM obdarzymy kogoś miłością.
                      Nie każdy na nią zasługuje i to jest rzeczywsty problem:)
        • wichrowe_wzgorza Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 03.11.07, 13:14
          polska_potega_swiatowa napisał:
          a jak dlugo dawalabys, nic nie oczekujac i zreszta nic nie dostajac
          > w zamian, tylko absolutne minimum. Kochalabys kogos jak matka
          Teresa za jeden usmiech?

          Nie wiem, jak kochala Matka Teresa, nie jestem pewna, czy dostawala
          za to usmiech czy cos więcej - byc moze silę? A Ty wiesz, jak Ona
          kochala? :) Opowiedz mi o tym...

          Powiem Ci jednak, co jest wzjemnoscią - zrozumienie, ze temu Co
          kochamy należy się poszanowanie, a ono zaklada brak checi wyzysku.
          Do takiej postawy jednak samemu trzeba osiągnąc niezaleznosc, umiec
          chodzić "bez kul", bez potrzeby panowania nad kims i bez checi
          bycia "rządzonym" przez kogos.
          Ludzie zwykli kochac dzieci, partnerów jak "wlasność", bez
          refleksji - dzieci mają sluchać, wykonywac rozkazy mojego "ja" ( to
          samo zony, mezowie, kochankowie), a co z "ja" innych? Milosci uczymy
          sie w rodzinie, od pierwszego dnia na tej Ziemi. Klamac uczymy sie w
          rodzinie - ukrywając to, co wywolaloby niezadowolenie rodzicow -
          wladcow:) i otoczenia. Uczymy sie, ze trzeba pokazac sie takim, jak
          inni chcą nas widzieć, uczą nas tego najliżsi - a potem gra wchodzi
          w nawyk. Nie wiem, czy potrafie kochac, ale na pewno boje sie byc
          kochana, wiesz czemu? Wlasnie dlatego, zeby nie okazalo sie, ze ktos
          chce mnie uczynic narzędziem i "kulą" nie u nogi, tylko ta, bez
          której nie może się poruszać, powietrzem, bez którego nie da się
          żyć:)

          Zadam Ci przewrotne pytanie - ilu ludzi, z tych, których znasz,
          zdolales poznac naprawde? Ilu z tych, ktorych kochales? Wolisz
          prawde czy iluzję?
          • shangri.la Re: Matka Teresa 03.11.07, 13:22
            ... i tysiące Jej podobnych na całym świecie, poświęcili swoje życie miłości bezinteresownej, nic nie oczekującej w zamian za swoje poświęcenie, wyrzeczenia i ofiarę z życia.
            Takich ideałów nie można przenosić na grunt stosunków międzyludzkich, a zwłaszcza życia dwojga dorosłych odpowiedzialnych ludzi, którzy chcą tworzyć parę.
            Radzę zejść na ziemię:)
            • wichrowe_wzgorza Re: Matka Teresa 03.11.07, 13:38
              Byc moze Matka Teresa ( i Ci inni bezinteresownie kochający) wlasnie
              w ten sposob najlepiej mogli rozwinąć twórczą postawę zyciową - nie
              jest powiedziane, ze kazdy moze i musi to osiągnac w związku.
              Widzisz, zakladasz interesownosc w stosunkach miedzyludzkich, wiec z
              góry skazujesz się na rozczarowania. Szczerze? Mnie ten interesowny
              świat męczy. Próbowalam przez chwilę żyć interesownie i nie czulam
              się szczęśliwa. To rodzaj niewolnictwa, uzaleznienia typu:"ja Ci
              dam, jak Ty mi dasz" :) Straszne ograniczenie. Na tych zasadach
              można świadczyć pracę - i to nie każdą, ale kiedy wkrada się w
              relacje międzyludzkie - to zwykly marketing.
              :)


              _________
              Im więcej posiadamy radości, tym doskonalsi jesteśmy...
          • polska_potega_swiatowa Re: Czy milosc musi byc.... wygodna? 04.11.07, 06:12
            wichrowe_wzgorza napisała:
            > Nie wiem, jak kochala Matka Teresa, nie jestem pewna, czy
            > dostawala za to usmiech czy cos więcej - byc moze silę? A Ty
            > wiesz, jak Ona kochala? :) Opowiedz mi o tym...

            Kiedys ogladalem film dokumentalny o Matce Teresie, i rozmowe z nia,
            mowila ze nic nie daje jej wiekszej satysfakcji niz usmiech na
            twarzy tredowatej czy innej chorej osoby.


            > Nie wiem, czy potrafie kochac, ale na pewno boje sie byc
            > kochana, wiesz czemu? Wlasnie dlatego, zeby nie okazalo sie, ze
            > ktos chce mnie uczynic narzędziem i "kulą" nie u nogi, tylko ta,
            > bez której nie może się poruszać, powietrzem, bez którego nie da
            > się żyć:)

            Poczekaj jeszcze troche az bedziesz potrzebowala milosci drugiej
            osoby... jak powietrza. Mam nadzieje ze twoji potencjalni partnerzy
            nie beda sie bac wtedy ze uczynisz z nich maszynki do robienia
            pieniedzy albo "kule u nogi bez ktorej nie da sie zyc" i mam
            nadzieje ze nie beda unikac ciebie. Jesli boisz sie dawac, to sama
            wkoncy nic nie dostaniesz.


            > Zadam Ci przewrotne pytanie - ilu ludzi, z tych, których znasz,
            > zdolales poznac naprawde? Ilu z tych, ktorych kochales? Wolisz
            > prawde czy iluzję?

            A czy wydaje ci sie ze osoby ktore odwzajemniaja milosc, robia to
            tylko dlatego ze..... ktos je dokladnie poznal i ...dal jedynie to
            co ta osoba potrzebowala?

            W milosci zwykle sa dwie osoby.....dwa rozne swiaty potrzeb i
            wyobrazen o tym jak zwiazek pomiedzy dwojgiem ludzi powinien
            wygladac.

            Czesto jest tak ze kobieta traktuje mezczyzne jako dostarczyciela
            milosci, oraz innych przyjemnych rzeczy. Chce zeby on ja poznal
            dokladnie, i wiedzial co ona potrzebuje. A co z jego potrzebami???
            Czesto ona poznala go dobrze, i dlatego sie boji "uwiazania".

            Z drugiej strony, ona chce zeby on byl nia uwiazany, bo to przeciez
            jej nie boli...


          • polska_potega_swiatowa a jesli poznasz naprawde,i on/a okaze sie egoista? 04.11.07, 06:30
            >wichrowe_wzgorza napisała:

            > Zadam Ci przewrotne pytanie - ilu ludzi, z tych, których znasz,
            > zdolales poznac naprawde? Ilu z tych, ktorych kochales? Wolisz
            > prawde czy iluzję?

            A co jesli okaze sie ze osoba ktora kochales i poznales...jest
            egoistka. Tak tez czasami sie zdarza. Ty zdajesz sie sugerowac ze
            kobieta ktora kochalem zaslugiwala na milosc?

            Tobie chodzi zapewne o to ze powinienem dokladnie poznac kobiete, i
            dac jej tylko to co ona potrzebuje, np; bycie na kazde zawolanie,
            poswiecanie sie dla niej i trzymanie sie z daleka gdy ona sobie tego
            nie zyczy, tak?

            Tak, ja wole prawde, a nie iluzje, jedyny moj problem polega na tym
            ze nie moge pojac dlaczego sa niektorzy ludzie sa takimi egoistami.

            Same poznanie kogos nie jest gwarancja ze, odwzajemnia twoja milosc,
            i nie beda ciebie wykorzystywac perfidnie. Moze okazac sie ze
            poznalas kogos i ten ktos okazal sie byc nie warty twojej milosci.
    • shangri.la Re: Miłość jest najwspanialszym darem..... 03.11.07, 13:40
      ....jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi.
      Jest darem bezcennym i nie mającym sobie równych w tym życiu.
      Jeśli jest wzajemna , wznosi na wyżyny człowieczeństwa, ubogaca i rozwija i uszlachetnia.
      • polska_potega_swiatowa Re: Miłość jest najwspanialszym darem..... 04.11.07, 08:10
        shangri.la napisała:

        > ....jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi.
        > Jest darem bezcennym i nie mającym sobie równych w tym życiu.
        > Jeśli jest wzajemna , wznosi na wyżyny człowieczeństwa, ubogaca i
        > rozwija i uszlachetnia.

        a jesli jakis facet ofiaruje Tobie milosc, a ty jej nie
        odwzajemniasz, to co? Czy to znaczy ze nie doceniasz jej?

        Czesto forumowiczki upraszczaja mowiac, ze to wina faceta ze nie
        przyjmuje do wiadomosci ze dostal kosza. Problem w tym ze w
        rzeczywistosci wiele ludzi, akceptuje bycie kochanym/kochana, ale
        nie mowi nie, no bo po co pozbywac sie kogos kto jest zdolny dla nas
        zrobic bardzo duzo, prawda? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka