08.11.07, 01:15
Mam wyjątkowo dziwny charakter. Przed podjęciem wielu decyzji -
staram sie rozważac wszystkie za i przeciw. Niestety często jest to
tak drobiazgowa analiza że wzbudza we mnie duże napięcie i niepokój.
Moje niezdecydowanie powoduje narastanie nieprzyjemnego napiecia -
odwlekam decyzje do końca i często wybór jest troche na
chybił/tarfił. Czsem jest ok (jesli był "trafny") niestety zła
decyzja potrafi mnie "dobić" i trzyma ten stan bardzo długo.
Najgorsze jest to ze konsekwencje pewnych wyborów
są "nieodwracalne". Długo siedzi to we mnie, zatruwa myślenie,
rozkojarza - podswiadomie ciagle chcę cofnąć czas. To uniemożliwia
mi normalne funkcjonowanie. Jestem wsciekły na siebie ale częsciej
już zrezygnowany. Jak nauczyć sie radzić z takim stanem.

Dobrze jeśli tylko chodzi np. o jakiś zakup, niestety im
wieksza "ważność" podejmownej decyzji tym gorzej. Często wychodze na
idiote przed ludzmi, zgadzając sie na coś - a po chwili wycofująć
sie. Najgorzej ze to dotyczy niemal kazdej sfery zycia - pracy,
związków, mieszkania, wyjazdów itp. Ma ktos coś takiego?

Obserwuj wątek
    • aroden filozofie zyciowe 08.11.07, 05:55
      sa (z grubsza) dwie filozofie zyciowe:

      jedna z nich mowi, ze na decyzje daje sie sobie okreslona ilosc
      czasu , a w koncu sie ja podejmuje - liczac sie z ryzykiem bledu
      gdyz bledow nie robi tylko ten, kto nic nie robi:)

      druga, ze decyzje przesuwa sie w nieskonczonosc, czekajac,
      az CZAS zdecyduje za Ciebie.

      Nie ma jasnej odpowiedzi, ktora filozofia jest lepsza.

      Praktyka zycia pokazuje, ze z pierwsza z tych filozofii
      ma sie WIECEJ, chociaz niekoniecznie LEPIEJ :)))
      • 3_kropka Re: filozofie zyciowe 08.11.07, 10:31
        niepodejmowanie decyzji to też decyzja ...
        i tez warto rozważyć wszystkie za i przeciw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka