Dodaj do ulubionych

przeciwko sobie...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.01, 21:35
nawet nie bardzo wiem jak zacząć, zeby nie wyszło głupio i bez sensu... :( od
jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. to znaczy tak było odkąd
pamiętam, ale teraz coraz bardziej, aż za bardzo... wiele rzeczy, które robię,
robię przeciwko samej sobie. nie potrafię , nawet jeżeli sytuacja wymaga ode
mnie rzeczy bardzo prostych, nic zrobić. tylko wszystko "olewam". mówię jakoś
to będzie... a potem się męczę ze świadomością, że znowu
wszystko "spieprzyłam". a przecież wcale mi to nie pasuje i gdybym tylko
znalazła w sobie siłę do działania. no własnie, za kazdym kolejnym razem
powtarzam to sobie i nic... co jest ze mną nie tak? bo z jednej strony nie chcę
nic robić, nie potrzebuję, a z drugiej - ta sytuacja mi nie odpowiada. i mam
żal do siebie, że tak postepuję :(
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: przeciwko sobie... IP: *.unl.edu 18.12.01, 22:09
      Gość portalu: Lilitch napisał(a):

      > nawet nie bardzo wiem jak zacząć, zeby nie wyszło głupio i bez sensu... :( od
      > jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. to znaczy tak było odkąd
      > pamiętam, ale teraz coraz bardziej, aż za bardzo... wiele rzeczy, które robię,
      > robię przeciwko samej sobie. nie potrafię , nawet jeżeli sytuacja wymaga ode
      > mnie rzeczy bardzo prostych, nic zrobić. tylko wszystko "olewam". mówię jakoś
      > to będzie... a potem się męczę ze świadomością, że znowu
      > wszystko "spieprzyłam". a przecież wcale mi to nie pasuje i gdybym tylko
      > znalazła w sobie siłę do działania. no własnie, za kazdym kolejnym razem
      > powtarzam to sobie i nic... co jest ze mną nie tak? bo z jednej strony nie chcę
      >
      > nic robić, nie potrzebuję, a z drugiej - ta sytuacja mi nie odpowiada. i mam
      > żal do siebie, że tak postepuję :(

      Jestem za i przeciw. Rozumiem Cie, bo mi sie nigdy nie chcialo nic robic co
      musialo byc zrobione. Czy to byla szkola, czy obowiazki malzenskie, wszystko
      jedno. Ale za to potrafilem siedziec i dlubac swoje rzeczy bez konca, i tu mam na
      mysli hobby czy cos w tym stylu.
      Nic sobie nie wyrzucaj, spojrz na te czynnosci, ktore odkladasz na bok, jak
      na zabawe. Rob je szybko i odchodz do tego co lubisz. Z czasem mozesz nawet
      dluzej sie zatrzymac nad nimi i przeanalizowac je i swoj stosunek do nich.
      A najwazniejsze znalezc sobie cos fascynujacego, to zobaczysz jak w rekach beda
      Ci sie palic te "peryferyjne" rzeczy. Zycze sukcesu.
      Andrzej.
      • Gość: czarek Re: przeciwko sobie... IP: *.tnt2.philadelphia.pa.da.uu.net 19.12.01, 03:05
        moze to jakas pasywnosc w stosunku do swoich pragnien, bo jesli dlugo, dlugo
        nie spelnia sie siebie, tylko jest sie posluszna grzeczna, dobra dziewczynka
        (albo chlopczykiem) to moze dojsc do jakiejs takiej apatii. Przeciwko sobie zyc
        nie warto. 'Jestem i tak do niczego', to chyba troche nieszczery bunt przeciwko
        zyciu, azeby nie doswiadczyc porazki. A tu trzeba wystawic sie na rozne wiatry,
        korona z glowy nie spadnie. Chowanie sie w niespelnianie lub zaprzeczanie sobie
        nie prowadzi do ciekawych doswiadczen. Znalem taka osoba ktora nawet wyszla w
        ten sposob za maz, nie za tego, ktorego kochala, a potem uwazala ze musi
        doswiadczac bolow, bo to ja moze uczlowiecza. Nie tedy droga. Niespelniane
        pragnienia zamieniaja zycie czlowieka w szary cien zycia, a potem to sie staje
        nawykiem i koleczko sie zamyka. Po co? Tylko bycie soba, spelnianie pragnien
        (niekoniecznie zachcianek) utrzymuje w czlowieku energie zycia. Moze to
        dziecinstwo, moze rodzice, ze taka masz pasywnosc. Pomysl, poczytaj, walcz o
        siebie. Pasywnoscia przyciagniesz do siebie niewlasciwych ludzi, ktorzy beda
        chcieli dominowac.
    • lilitch Re: przeciwko sobie... 22.12.01, 14:30
      ech, tak myslałam, że zbyt zagmatwanie piszę i bedzie trzeba słowo po słowie ;)
      wyjasniać
      Andrzej:
      >Nic sobie nie wyrzucaj, spojrz na te czynnosci, ktore odkladasz na bok, jak
      >na zabawe. Rob je szybko i odchodz do tego co lubisz. Z czasem mozesz nawet
      >dluzej sie zatrzymac nad nimi i przeanalizowac je i swoj stosunek do nich.
      >A najwazniejsze znalezc sobie cos fascynujacego, to zobaczysz jak w rekach
      >beda Ci sie palic te "peryferyjne" rzeczy. Zycze sukcesu.
      problem polega na tym, że nawet te rzeczy które mnie fascynują, a raczej
      fascynowały :( nawet na to nie mam siły. i czasem myślę, że fajnie byłoby cos
      zrobić związanego z moimi pasjami, ale tylko sobie myślę i dalej pogrążam się w
      apatii...
      Czarek:
      to nie jest pasywność w stosunku do moich pragnień. i nie jest tak, że czuję
      się niespełniona, bo staram się i nawet mi to wychodzi. grzeczną dziewczynką
      wtłoczoną w to, co robić trzeba też się nie czuję. po prostu jakiś czas temu
      coś mi się w głowce przestawiło i wpadłam w stan z którego nie mogę wyjść. a
      raczej mogę, tylko nie wiem jak. jestem sobą. a niewłaściwi ludzie, to już
      całkiem inna kwestia.
      • nely Re: przeciwko sobie... 22.12.01, 19:21
        Mam tez takie okresy w swoim zyciu kiedy ogarnia mnie totalny bezwlad. Z kolei
        jestem dosc ambitna wiec pozniej drecza mnie okropne wyrzuty sumienia. U mnie
        wynika to chyba z tego ze za duzo od siebie wymagam, a kiedy pozwalam sobie w
        koncu na kilka dni relaksu to mam do siebie pretensje i zaczynam nie lubic
        siebie. Niekiedy mam tez wlasnie upodobanie w tym wlasnie ze postepuje tak jak
        piszesz wbrew sobie.
      • Gość: Maur Re: przeciwko sobie... IP: *.chello.pl 23.12.01, 00:56
        no czesc Lilith. Tez tak mam. I niestety nic Ci nie moge powiedziec :(((
        • Gość: czarek Re: przeciwko sobie... IP: 65.128.156.* 23.12.01, 01:01
          no wlasnie, im bardziej wyjasnisz w czym rzecz, tym bardziej bedzie ona
          uchwytna i mozliwa do przewalczenia. Trzeba wyciagac sie za wlosy z oceanu
          opornej materii. Wbrew sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka