pini21
13.11.07, 15:20
Witam, przeklaejam wątek z FK, żeby poznać Wasze opinie.
Jestem po bolesnym zakończeniu dość długiego związku, nie wiem moze
to ma wpływ na moją obecną sytuację, moje zachowanie...
Właściwie spotykam się z dwoma facetami, może to zbyt dużo
powiedziane, żadnemu nic nie obiecuję. Sytaucja nie trwa długo, ale
zastanawiam się czy to jest ok.
Z jednym z nich byłam przez kilak miesięcy, rozstaliśmy się po
sprzeczce. Od ponad miesiąca nie jesteśmy razem, ale mimo wszytsko
ciągnie nas do siebie. Z różnych powodów stwierdziliśmy, oboje, że
nie możemy razem być (jego zaborczy charakter, zazdrość, uważał że
go oszukiwałam, nie może znieść mojego kontaktu z przyjacielem itp.)
jednak spotaykamy się 1 - 2 razy w tygodniu, uwielbiamy ze sobą
przebywać, spędzac razem czas, mammy wspólne zainteresowania, tematy
itp. On nadal twierdzi, ze mnie kocha, nie wyobraża sobie życia bez
kontaktu ze mną ale nie potrafi mi zaufac. Chcę być ze mną, ale żąda
ode mnie zerwania kontaktu z przyjacielem - tym drugim (sposób w
jaki to robi jest raczej chamski).
Drugi facet, jest moim wieloletnim przyjacielem, który w końcu
zakochał się we mnie. Wiem, ze miałabym z nim ciepły, spokojny
związek, stabilizację uczuciową, a myślę że po moich wszystkich
naprawde przykrych perypetiach miłosnych potzrebuje tego. Oficjalnie
właściwie zaczęliśmy być razem, ale on wie, że ja sie musze
przekonać czy to tylko przyjaźń, czy czuję do niego coś więcej, wie
że nieraz "po koleżeńsku" spotykam się z byłym, że się lubimy,
narazie to akceptuje.
A i żeby było jasne, obecnie nie sypiam z żadnym (z przyjacielem
jeszcze wogóle - jakoś brak chemii, a z tym drugim od czasu
rozstania tez nie).
Wiem, że głupio robię, nigdy tak się n ie zachowywałam. Czy widzićie
jakieś wyjście z sytaucji?? Czy uważacie, ze jestem wobec nich nie w
porządku??