Gość: Toi
IP: *.cm-upc.chello.se
19.12.01, 15:19
Pewnie byl juz taki watek... Ale jezeli, to tak dawno, ze najstarsi gorale nie
pamietaja - a Toi tak sobie pomyslala, ze tak by sie moze watek jakis
zalozylo...? No. A zatem.
Lubicie? Listy van Gogha do brata na przyklad. Listy Katherine Masfield. A
listy Krzywickiej do Iwaszkiewicza kosmate ('Nie moge pogodzic sie z mysla, ze
rozstalam sie z Panem nie musnawszy Cie nawet przypadkiem gdzies na
popoludniowych fajfach...')
A chodzi mi o to, ze to nie byly maile. Na te listy trzeba bylo czekac.
Piszecie jeszcze takie? (Nie)Lubicie i dlaczego? Bo ja - glownie takie, lubie i
wole od elektronicznych, jestem czuciowcem i wzrokowcem - ale, gdybym siec
miala, to kto wie?... Jestem tez niecierpliwa...
Dlaczego po powrocie do braku sieci najprawdopodobniej rozpadnie mi sie ciekawa
znajomosc listowna, tylko dlatego ze ktos 'odzwyczail sie od tradycyjnych
listow'?...
No i w ogole zapraszam do kontynuacji w tym duchu; moze nie dojdzie do bitwy na
feynmany i windowsy...