arkadia22 01.12.07, 20:26 jeśli ma mądrą i ładną to dlaczego szuka dalej...sex też ok ... więc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
facettt no, moze po prostu lubi ? 01.12.07, 20:53 (szukac i znajdywac) sa tacy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: no, moze po prostu lubi ? 01.12.07, 21:10 U podstaw takich zachowań leży pierwotny instynkt samozachowawczy.Samiec szuka w desperacji jak największej ilości samic aby je zaplodnić. To taki atawizm ;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt nie mow mi o sredniej ... 01.12.07, 22:07 gdyz nie te mam na mysli... Ci nieco powyzej nie czynia tego z desperacji, lecz filozofii zyciowej :) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: nie mow mi o sredniej ... 01.12.07, 22:35 Ci nieco powyżej średniej z pierwotnej desperacji świadomie potrafią uczynić filozofię zyciową, to fakt :) To tak jak redukcja dysonansu poznawczego, trzeba polubić to, co się ma. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: nie mow mi o sredniej ... 02.12.07, 05:04 nie. trzeba polubic to - co sie MOZE miec. to jest wlasnie egzegeza WOLNOSCI :))) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: no, moze po prostu lubi ? 01.12.07, 23:17 tugenna napisała: > U podstaw takich zachowań leży pierwotny instynkt > samozachowawczy.Samiec szuka w desperacji jak największej ilości > samic aby je zaplodnić. Ciekawe, z obserwacji wiem, ze samiec ewentualnie dazy do jak najwiekszej liczby atrakcyjnych kontaktow seksualnych,ale przy jednoczesnym braku zaplodnienia, jako niepozadanego. Zatem, ten pierwotny instynkt juz dawno zastapil tu instynkt 'terazniejszy'... Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: no, moze po prostu lubi ? 01.12.07, 23:28 Ciekawe, z obserwacji wiem, ze samiec ewentualnie dazy do jak najwiekszej liczb > y atrakcyjnych kontaktow seksualnych,ale przy jednoczesnym braku zaplodnienia, > jako niepozadanego. Zatem, ten pierwotny instynkt juz dawno zastapil tu instynk > t 'terazniejszy' Janie- ależ oczywiście, czekałam na post, który sprostuje mą krótką wypowiedź. Janie to jasne jak słońce!!! Jakże mogłoby być inaczej w XXI wieku? Z obecnym stanem wiedzy, świadomości? Jednak ten instynkt 'terażniejszy' to po prostu cecha atawistyczna pozostała po dawnym pędzie do zapładniania w celu przedłużenia gatunku Dzisiaj powiedzmy różnica polega na tym aby rozprzestrzeniać swe nasienie, naznaczać nim samice przy jednoczesnym zapobieganiu niepożądanym ciązom. Jak silny jest to instynkt, nie opierający się wpływom cywilizacji, cwany i ciągle modyfikujący swój wlasny obraz można zaobserwować w wielu sytuacjach codziennych. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: no, moze po prostu lubi ? 02.12.07, 00:18 tugenna napisała: > Jednak ten instynkt 'terażniejszy' to po prostu cecha atawistyczna pozostała po dawnym pędzie do zapładniania w celu przedłużenia gatunku. > Dzisiaj powiedzmy różnica polega na tym aby rozprzestrzeniać swe > nasienie, naznaczać nim samice przy jednoczesnym zapobieganiu > niepożądanym ciązom. Czesciow tak,ale uwazam ze akcenty sa nieco zle rozlozone, natura dala celem utrzymania gatunku duzy stopien satysfakcji seksualnej,ow efekt mial zapewnic atrakcyjnosc odbywania stosunkow plciowych, przy okazji ktorych mialo dojsc do zaplodnienia. Niemniej, ani pierwotnie, ani teraz samiec nie dazyl do tego aktu celem swiadomej kreacji potomka (a jesli juz to w znikomym procencie) a wlasnie glownie po to by doznac satysfakcji. Tak bylo kiedys i tak jest nadal,wiec tu sie niezmienilo praktycznie nic w swiadomosci. > Jak silny jest to instynkt, nie opierający się wpływom cywilizacji, > cwany i ciągle modyfikujący swój wlasny obraz... Akurat sam instynkt dogadzania sobie seksualnego wyglada dosc archaicznie, znaczy sie tak samo, jak za malpy :") Odpowiedz Link Zgłoś
facettt byc moze 02.12.07, 05:26 jan_stereo napisał: > Akurat sam instynkt dogadzania sobie seksualnego wyglada dosc archaicznie, znaczy sie tak samo, jak za malpy :") tylko czy to powod do wstydu? :) uwazam, ze wrecz przeciwnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mylisz sie , Janie:) 02.12.07, 12:08 Wg pierwotnych założeń, celem była kontynuacja gatunku, czyli prokreacja, a nie samcza satysfakcja(!) A swoją drogą, zauważyłeś, jak bardzo pozostajecie wciąż w tyle pod względem rozwoju?:) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Mylisz sie , Janie:) 02.12.07, 16:03 shangri.la napisała: > Wg pierwotnych założeń, celem była kontynuacja gatunku, czyli >prokreacja, a nie samcza satysfakcja(!) Czyim celem, myslisz ze taki szympans planowal liczna rodzine ? On lecial na baby bo go krecily, jak wierze, byl to przyjemny stan napiecia emocjonalnego,a nie chlodna intelektualna kalkualcja odnosnie liczebnosci swego gatunku. > A swoją drogą, zauważyłeś, jak bardzo pozostajecie wciąż w tyle pod >względem rozwoju?:) Widzisz, nic nas do tego rozwoju nie motywuje, a co wiecej, jest to wciaz super kompatybilne z otoczeniem zenskim :")) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mylisz sie , Janie:) 02.12.07, 21:44 Szympans miał jeden cel, przedłużenie gatunku! Facet ma inny cel.... wymarcie gatunku. Jesteście kompatybilni do dziw..., z którzymi się zadajecie. Kobiety to dla was tajemnica i lęk przed jej rozwiązaniem....:( Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Mylisz sie , Janie:) 02.12.07, 23:48 shangri.la napisała: > Szympans miał jeden cel, przedłużenie gatunku! A dlaczego on taki cel sobie obral Ty mi powiedz ? > Facet ma inny cel.... wymarcie gatunku. A jaki cel ma kobieta zatem ? Przypominam tez, ze liczba ludnosci wciaz wzrasta od samego zarania dziejow ludzkosci,ciekawe dlaczego.. > Kobiety to dla was tajemnica i lęk przed jej rozwiązaniem....:( Kiedy Ty Shaniu nie jestes zbytnio tajemnicza,klepiesz niemal zawsze te same opowiesci, co tu zatem rozwiazywac, skoro wszystko jak czarne na bialym u Ciebie :")) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Mylisz sie, Kobieto :) 02.12.07, 16:18 > A swoją drogą, zauważyłeś, jak bardzo pozostajecie wciąż w tyle pod względem rozwoju?:) zauwazylismy. i mamy sie z tym dobrze :))) __________________________________________________________ mezczyzna - to swinia. ale nalezy walczyc o niego wszelkimi dostepnymi srodkami. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mylisz sie, Kobieto :) 02.12.07, 21:53 No tak, głupta ponoć nie boli....:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 03:24 shangri.la napisała: No tak, głupota ponoć nie boli....:) No nie :) A nawet raduje. I to zarowno delikwenta, jak i jego wybranke :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 07:52 Już wiem, dlaczego wybieracie głupie i paskudne:) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 08:28 Wystarczy rzucić taki temat jak ten pod dyskusję a można z prawdopodobieństwem 99.9% stwierdzić, że przerodzi się ( dyskusja) w werbalną wojnę płci.Co też się stało w tym przypadku. Nie rozumiem hipokryzji.... Nie rozumiem 'walki' kobiet z powszechnie pojmowaną męskościa a jednocześnie kokietowanie (męskości) na różne sposoby. Nie rozumiem celowej chęci utraty energii na walkę i uzdrawianie męskości aby po chwili uwikłać się w układ bardzo seksualny na jasnych zasadach a dający spełnienie tylko mężczyźnie. Kobiety- mają tak silnie wdrukowana ową walkę półśrodkami, że można się łatwo domyślać jak często ponoszą fiasko na poziomie wyższym, duchowym czy jak to tam nazywacie ;) Męzczyzną rządzą pierwotne instynkty, zmodyfikowane jak wiemy ale nadal są to potrzeby pierwotne, pierwszego rzędu. Kobiety również działają według tego schematu, tyle że mają nieco inny cel od mężczyzn a i środki podejmują inne. Kobieta chce zatrzymać mężczyznę dla siebie- najlepszego samca z możliwych na poziomie jego materiału genetycznego Mężczyzna chce się podzielić swym materiałem genetycznym z jak największa liczbą samic rola kultury, norm w niej obowiązujacych jednak ma przeciwdziałać powszechnemu promiskuizmowi i jest postrzegana jako pewien azymut, bez którego społeczeństwo bardzo szybko popadłoby w stan globalnej orgii. Konsekwencją byłaby oczywiście autodestrukcja. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 08:41 "Walkę o uzdrawianie męskości" oraz polemikę na w/w temat z zasady nie podejmują kobiety "wikłające się w czysto seksualne układy". Mnie osobiście napawa obrzydzeniem zarówno "globalna orgia", którą można zaobserwować na necie, jak i prymitywizm mężczyzn, sprowadzających wszelkie bliskie relacje z kobietami do "dzielenia się swym materiałem genetycznym z jak > największa liczbą samic" Kultura obcowania z innymi polega również na tym, że "nie wszystko i nie w obecności każdego wypada". Tak jak inaczej musisz traktować szefa, a inaczej kumpla od piwa , tak też nawet , jeśli gustujesz w dziw...ach, zachowuj się jak mężczyzna w obecności KOBIETY. To nie jest wojna płci, tylko brak akceptacji zachowania współczesnych mężczyzn. Veto dla prymitywizmu! Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 09:01 Ok, zatem nie rozumiem: jak osoba żyjąca według ściśle określonych norm moralnych, taka osoba jak Ty Shangrilo- dała się tak łatwo zmanipulować? Nie sposób nie czytać w co drugim wątku o Twojej obsesji ;) Jesteś jakoś tak nieprzyjemnie fanatyczna w swych reakcjach. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 09:32 Przeciętni ludzie z obrzydzeniem odwracją się od cudzego bólu. Dramat drugiego człowieka nazywają obsesją , a hołdowanie zasdom moralnym, o których chcieliby zapomnieć, fanatyzmem. Zrozumienie zjawisk, których sami nie doświadczyli przerasta ich możliwości intelektualne i budzi w nich lęk. Na szczęście są też na świecie ludzie NIEPRZECIĘTNI:) Odpowiedz Link Zgłoś
tugenna Re: Mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 09:54 Zapomniałas Shangrilo wspomnieć jeszcze o swej empatii, bo przecież piszesz o sobie jak o osobie wiedzącej co inni odczuwają ( jak np. obrzydzenie.) Gratuluję dobrego samopoczucia :) Żegnam się z Tobą, ja do bólu 'przeciętna' :)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroden A Ty nie mylisz sie, Kobieto :) 03.12.07, 11:09 tugenna napisała: > Wystarczy rzucić taki temat jak ten pod dyskusję a można z > prawdopodobieństwem 99.9% stwierdzić, że przerodzi się ( dyskusja) w > werbalną wojnę płci.Co też się stało w tym przypadku. > Nie rozumiem hipokryzji.... To nie hipokryzja, to tylko odreagowanie :) Przypominam znakomite zdanie (autorstwa jmx) - Mezczyzni to swinie i dlatego nalezy walczyc o nich wszelkimi dostepnymi sposobami :))) Odpowiedz Link Zgłoś
szarylemur pass 03.12.07, 16:57 'mezczyzna - to swinia. ale nalezy walczyc o niego wszelkimi dostepnymi srodkami" pisze facett mam wrazenie ze kobiety tak manipuluja wlasna perspektywa aby tylko nie zobaczyc tej swini. wytlumaczyc i zrozumiec i uczlowieczyc, wychowac swinie na ludzi a gdyby tak powiedziec: odejdz, swinio, nie ma miejsca dla ciebie w moim swiecie? co zrobi swinia? pojdzie szukac innej mateczki - kochaneczki? tak wiec sa dwa rozwiazania: oglosic strajk powszechny - to malo realne walczyc o swinie kosztem wlasnej godnosci - to malo satysfakcjonujace i o co w ogole jest ta walka? Odpowiedz Link Zgłoś
iwona334 passe :) 03.12.07, 17:08 szarylemur napisała: > i o co w ogole jest ta walka? > Przypuszczam, ze o to, by te "Swinie" nieco uczlowieczyc i sklonic prosba, lub grozba do placenia pieniedzy na wspolne dzieci ))) Odpowiedz Link Zgłoś
szarylemur chrumm! 03.12.07, 17:13 tak , i jeszcze zeby miec w domu takiego radosnego knurka pod krawatem, co by sie po 10 latach nauczyl sprzatac chlew po sobie ;))))) ja wole owce Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 zmienność 02.12.07, 02:46 szuka zmienności albowiem ona go stymuluje naciśnij palcem na dłoń po pewnym czasie już nie czujesz dotyku to habituacja przyzwyczajamy sie do tego samego i ... już nas to nie pobudza a faceci mają trudniej w tej mierze bo i parcie mejotyczne maja milardy razy większe i hormony skłaniające do aktywności i mózg w którym seks nie jest tak bardzo związany z całością jak u kobiet robienie wrażenia na samicach ponadto podnosi pozycję w stadzie a faceci sa djablo hierarchiczni i rywalizacyjni tacy właśnei przetrwali) ponadto każda kobieta inspiruje inaczej kto szuka w kobiecie natchnienia także będzie zmieniał muzy rzadko jedna udźwignie brzemie dożywotniej inspiratorki jestem z wiernoscia a przynajmniej dążeniem do niej po prostu wiernością jest raczej marzeniem niż zasadą i zastanawiam sie dlaczego przy czym nie analizuję tu kobiecych poszukiwań a wszak mężczyźni nie "grzesza" sami ze sobą lecz ... z kobietami Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Rozne przyczyny 02.12.07, 18:54 arkadia22 napisała: > jeśli ma mądrą i ładną to dlaczego szuka >dalej...sex też ok ... więc? Jest kilka przyczyn tego rodzaju sytuacji: - niedorozwoj emocjonalny, facet traktuje zone i kobiety jako obiekty posiadania, zdobywania, kolekcjonowania. Obiekty czyli nie pelne osoby. - problemy w zwiazku, sama ladnosc, madrosc i seks nie wystarcza gdy np. codzienne zycie niezbyt sie uklada, wtedy sie ucieka od zwiazku - mimo walorow partnerow w zwiazku brakuje chemii. Zdarza sie to gdy ludzie wyszukuja ¨ partnerow na podstawie kalkulacji, np. facet musi miec kase, kobieta musi byc modelka lub aktorka lub miec jakies inne cechy. Ludziom trudno jest zrozumiec zasadnicza prawde ze w zawarciu malzenstwa uroda czy madrosc nie moga byc decydujacymi sprawami gdyz jest to zwiazek na zycie. Innymi slowy decyzja wejscia w taki zwiazek tylko z powodu "ona jest przepiekna" albo "ona ma kase" jest falszywa. Pytanie na ktore nalezy odpowiedziec co bedzie w sytuacji gdy ona przestanie byc piekna np. wskutek choroby czy normalnego starzenia a on straci cala kase. Czy wtedy rowniez bedzie partnerem, czy tez poszuka sie innego obiektu? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Rozne przyczyny - tak. 03.12.07, 03:31 Ladny, dosc wszechstronnie ujmujacy problem tekst. Nadal pomijasz jednak jedna sytuacje. Tkzw. malzenstwa "wpadkowe" A tych jest w Polsce (Polska jest tu fenomenem swiatowym, gdyz nie ma tego w takiej skali, ani na Zachodzie, ani na Wschodzie) chyba z 1/4. Gdy ma sie kobiete tylko po to, by miec kobiete, a nie partnera na zycie - to w sytuacji "wpadki" odpowiedzialnosc osobista, a i tradycja "lokalna" nakazuje malzenstwo. Jest to jednak tylko malzestwo instytucjonalne. Skazane na "skoki w bok" comprende? Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Hmmm 03.12.07, 11:12 facettt napisał: > Tkzw. malzenstwa "wpadkowe" > A tych jest w Polsce (Polska jest tu fenomenem swiatowym, gdyz > nie ma tego w takiej skali, ani na Zachodzie, ani na Wschodzie) > chyba z 1/4. > Gdy ma sie kobiete tylko po to, by miec kobiete, a nie partnera > na zycie - to w sytuacji "wpadki" odpowiedzialnosc osobista, > a i tradycja "lokalna" nakazuje malzenstwo. > Jest to jednak tylko malzestwo instytucjonalne. > Skazane na "skoki w bok" Hmmm, to tlumaczenie wydaje sie jednak byc nieco naciagane. Dlaczego? Bo wynikaloby z niego ze w Polsce jest jakis szczegolny problem ze skakaniem na boki. Tymczasem jest akurat odwrotnie. Zarowno ilosc zdrad jak i rozpadow zwiazkow jest o wiele wyzsza w krajach wysoko rozwinietych. Oczywiscie zwiazek przez wpadke nie jest przykladem do nasladowania. Nie oznacza to jednak ze zwiazek bez wpadki jest automatycznie lepszy. Problem jest w innym miejscu: chodzi o gotowosc podjecia bezwarunkowego zobowiazania i zdolnosc do jego wypelnienia. Tego rodzaju gotowosci jest obecnie coraz mniej, gdy pojawiaja sie jakies trudnosci w zwiazku latwiej jest zmienic partnera. Bezwarunkowe zobowiazanie jest oczywiscie trudne bo dwoje ludzi nie wie jak ich zycie bedzie sie zmienialo od erotycznej zabawy do roznych problemow. Na przyklad partnerka ktora sie "kocha" bo ma wspaniale cialo zamienia sie w matke ktorej cialo sie zmienilo, piersi sa dla niemowlaka a nie do zabawy a partner ma sie zajmowac rodzina a erotyka schodzi na bok. Skoki na bok to wtedy latwa ucieczka od problemow do przyjmnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Ty o rybie, ja o piwie :) 03.12.07, 11:28 psychoguru napisała: >> > Hmmm, to tlumaczenie wydaje sie jednak byc > nieco naciagane. Dlaczego? Bo wynikaloby > z niego ze w Polsce jest jakis szczegolny > problem ze skakaniem na boki. Tymczasem jest > akurat odwrotnie. Zarowno ilosc zdrad jak i > rozpadow zwiazkow jest o wiele wyzsza w > krajach wysoko rozwinietych. - Mowimy o dwoch roznych sprawach. Zwrocilem Ci tylko uwage na pewien specyficzny dla Polski problem zdrad, czyli malzenstwa instytucjonalne (wpadkowe). Masz oczywiscie racje, ze na Zachodzie jest wiecej zdrad, ale i przyczyny ich sa inne. Polacy, znajdujacy sie pod wplwem KK sa jszcze dosc "porzadni". Postepujaca laicyzacja zycia na zachodzie powoduje, ze wiele zdrad , to wlasciwie nie zdrady, a sposob na zycie :))) Co do reszty Twojej wypowiedzi, to oczywiscie zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: żona lepsza mądra czy ładna 03.12.07, 21:57 arkadia22 napisała: > jeśli ma mądrą i ładną to dlaczego szuka dalej...sex też ok ... więc? Madrosc i uroda, to wszystko mozna sobie samemu zapewnic, najciezej jednak znalezc nieustanne zrodlo,kore mile podraznia przysypiajacy umysl tak, by ten nie czul sie znuzony ale ozywiony/rozbawiony... Odpowiedz Link Zgłoś