Dodaj do ulubionych

upokorzenie a gocldność

14.01.08, 16:03
Dzien dobry,

Zastanawialem sie, ktore forum na gazecie bedzie najlepszym do tego typu watku
i decyzja padla na psychologie, tak wiec to was obciazam tym ciezkim tematem :-).

Co to znaczy "z godnoscia znosic upokorzenie"? Czym tak naprawde jest godnosc
i jak ja zachowac?
Najprostszy przyklad: dziecko z w szkole, bedace tzw. "kozlem ofiarnym".
Wszyscy sie z niego smieja, kpia, upokorzaja. Czy owe dziecko zachowa godnosc,
gdy nie pozwoli (chociazby przemoca) upokarzac sie? Czy moze jak postapi wedle
zasady "uderza cie w policzek - nadstaw drugi"?

Pozdrawiam i oczekuje odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • asidoo Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 16:09
      Godna w tej sytuacji jest tylko walka - aktywne sprzeciwienie się byciu kozłem.
    • angery Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 16:12
      witaj quebec,godność jest zarówno subiektywnym odczuciem,zwanym po-
      czuciem godności jak i wynikającym z niego odpowiednim zachowaniem,
      zgodnym z własną "normą" godności.I w zw. z tym reakcje otoczenia
      nie mają wiekszego wpływu na to zachowanie,ktore nie zmieni się w
      sposób istotny. Jest to zależność między normą a zachowaniem.
      Czasami zachodzą pewne zmiany.
      • angery Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 16:37
        jak np.gdy uznaje się za niegodne prowadzenie rozmów typu pyskówka,
        a za godne wyzwanie na pojedynek i zastrzelenie :)
        • shangri.la Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 17:14
          Możesz sobie wyzwać na pojedynek wróbla i następnie zastrzelić go za obrazę
          godności twojej głowy podczas przelotu nad w/w:)
        • sza_la_la Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 17:54
          trzeba mieć zinternalizowaną normę i to ona decyduje o zachowaniu,
          normy deklarowane nie powodują takiego skutku.

          --
          nie pytaj komu bije dzwon
    • zlotyswit Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 21:09
      "z godnoscia znosic upokorzenie"
      tak jak nie można być "godnie upokarzanym" tak i znosić tego godnie nie możesz.
      jeżeli jesteś upokarzany, a ty to po prostu "znosisz" to żadnej godności tym nie
      pokazujesz. można "z godnością przeciwstawić się upokorzeniu", innego wyjścia
      nie widzę.
      Czym jest godność ?
      pl.wikipedia.org/wiki/Godno%C5%9B%C4%87
      Godność pozwala ci wierzyć w swoją wartość nie jako człowieka którego można
      wykorzystać jak narzędzie ale jako osobę myślącą, wolną i wyjątkową. Można to
      przeciwstawić - życie nie godne to otumanienie, zniewolenie i poczucie niższości.
      • shangri.la Re: Złoty? 14.01.08, 22:28
        Czy to Ty pisałeś do mnie maile na priv z adresu hollin?
        • shangri.la Re: Złoty? 15.01.08, 08:11
          Brak odp, czyli to jednak nie Ty byłeś autorem wspomnianych maili, a znów pies?
          Na jego miejscu milczałabym jednak z uwagi na śledztwo w toku.Autodestrukcja?:)
          • angery Re: Złoty? 15.01.08, 08:57
            znowu jakieś brednie zaśmiecajće wątek?
            czas zacząć się modlić
            • shangri.la Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty:) 15.01.08, 08:58

              • angery Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:08
                modlitwa daje spokój,najwyższy czas na modlitwę
                • shangri.la Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:10
                  Rozumiem twój niepokój, ale na twoim miejscu poszukałabym dobrego adwokata.
                  Modlić sie będziesz w odosobnieniu.
                  • angery Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:14
                    zawsze marzyłem o klasztorze jako zwieńczeniu wesołego życia
                    • shangri.la Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:16
                      Resztę życia spedzisz w nieco innym miejscu, ale kraty są i dyscyplina również,
                      więc będziesz mógł sobie wyobrazić , że to klasztor.
                      • angery Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:19
                        zarówno jedno jak i drugie miejsce jest godne
                        • shangri.la Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:25
                          Człowieku, sprowadziłeś na siebie mnóstwo problemów , piszac do mnie maile z
                          pogróżkami.
                          Nie znam cię i nic ci złego nie zrobiłam.
                          Dla własnego dobra , zostaw mnie wreszcie w spokoju.
                          • angery Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:37
                            chora kobieto,zgłoście się ze swoimi problemami do lekarza,psycholo-
                            ga,adwokata,policji,sądu,gdzie niebądż,byle z godnością :)).
                            Zachowanie wynika z przyjętej normy,a ta często związana jest z wy-
                            chowaniem,tradycją.I dlatego,paradoksalnie tzw.pyskowanie czy debato
                            wanie typowe dla plebsu jest niegodne w ocenie innych osób,natomiast
                            zatrzelenie jest zachowaniem godnym.
                            Paradoks godności "pyskowania" został stworzony przez psychologów,
                            zapewne plebejskich,zalecających,żeby porozmawiać,wyjąśnić bolączki
                            i wogóle być asertywnym,co oznacza w praktyce mówienie"boli mnie to,
                            że nazywasz mnie k... i kopiesz mnie ". W innych środowiskach,kultu
                            rze prowadzenie takich rozmów jest niedopuszczalne,niegodne,a nawet
                            skandaliczne.

                            • angery Re: Więc módl się pies, ale to i tak psu na buty: 15.01.08, 09:46
                              bo w pewnych środowiskach,sytuacjach na pewne tematy nie rozmawia
                              się,tak po prostu :))
        • zlotyswit Re: Złoty? 15.01.08, 10:40
          shangri.la napisała:

          > Czy to Ty pisałeś do mnie maile na priv z adresu hollin?

          tak
          • angery Re: Złoty? 15.01.08, 11:25
            nie,kto inny
    • armina_vanderbilt Re: upokorzenie a gocldność 14.01.08, 22:06
      Kompletnie dont understand tych dwoch slow w tytule. Czy ktos mi
      wytlumaczy co znaczy upokojenie i podlosc?
      Armina Vanderbilt- Semantyczka z Walbrzycha
    • synvilla Re:A kto to powiedzial... 14.01.08, 23:25
      Dzis juz nie te czasy aby dawac policzek czy zgodnie pozowlic dawac
      sobie kopniaki. Tego nie wolno robic...


      Ta tzw. godnosc czesto duzo kosztuje, czasami leki, czasami
      depresje.
      Zyjemy w nowoczesnej dzungli jednak maniery mamy jaskiniowcow. Mam
      na mysli tych, ktorzy dokuczaja innym.
      • hsirk Re:A kto to powiedzial... 14.01.08, 23:58
        > Ta tzw. godnosc czesto duzo kosztuje, czasami leki, czasami
        > depresje.


        to o czym piszesz nie ma nic wspolnego z godnoscia. to strach.
    • mskaiq Re: upokorzenie a gocldność 15.01.08, 10:47
      Nikt nie jest w stanie zabrac mi mojej godnosci bo ona nalezy do
      mnie. Upokorzenie dziala tylko na nasze ego, kiedy potrafimy je
      kontrolowac nie mozna takiej osoby upokorzyc.
      Ci ktorzy probuja upokarzac zwykle sami padaja ofiara upokorzenia.
      Nie mozna dzialac przeciwko drugiemu czlowiekowi.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • solaris_38 bez gaci czy bez honoru ! oto jest pytanie 15.01.08, 12:27
      znoszenie z godnością upokorzeń to wielka tortura
      chodzi o to żeby zachowac choć pewien stopień samoopanowania
      gdyz poddanie się upokarzającej nas (w naszym odczuciu) sytuacji pogarsza sprawę
      a zachowanie wstrzemięźliwej reakcji pozwala zachowac resztki owej godności
      Jest to tak zwane zachowanie twarzy
      (śmieszne określenie)
      ale obrazowo oddaje nieruchomość twarzy
      pokazujesz ze nie dotyka cię to tak bardzo jak dotyka


      na pewno jednak jest cos lepszego
      czyli zrozumieć lepiej istotę upokorzenia


      świadomość ze moje godności NIE naruszają
      CZYJEŚ niewłaściwe zachowania
      a jedynie moje własne
      gdyż tylko to co ze nie wychodzi świadczy o mnie i reprezentuje moją gopdność

      to podejście dba o silę wewnętrznego systemu wartosci
      za który odpowiadamy

      jesli ktoś na ulicy zdejmie ci gacie
      kto pozbawiony jest godności?

      według mnie
      pozbawia sie godnosci kto komus zdejmuje gacieaby mu sparwic kłopot i wstyd


      według większości
      ten bez gaci

      Ludzie nie mają swojej wewnętrznej wartosci muszą wiec polegać na tym czy inni
      mają ich za godnych
      a człowiek bez gaci zdaje sie im nie wiedzieć czemu - nie godny
      (ten który tak czyni nie zdaje sie im pozbawiony swym czynem godności jeno ten
      nieszczęśnik bez gaci


      sadze że ten bez gaci jedynie gacie utracił
      i ma trochę kłopotów w związku z niskim poziomem rozwoju ludzi którzy mogą (i
      mają do tego prawo) sądzić ze doszło do publicznego upokorzenia

      ludziska jakieś takie zwierzęco podobne są jeszcze bardzo

      należy wiec szybko i we własnym interesie ewoluować
      bo człowiek zawsze ma lepiej niż zwierzę
      no .. prawie zawsze

      :)



    • zlotyswit na temat 15.01.08, 20:59
      zlo.filmweb.pl/
      dzisiaj o 22:00 w TVP2
      Opis:
      "Życiem szesnastoletniego Erika rządzą przemoc i chaos. Po wyrzuceniu ze szkoły
      zostaje wysłany do internatu w Stjärnsberg, który w niczym nie przypomina
      bezpiecznej przystani. Zło jest tam częścią systemu pozwalającego starszym
      uczniom na dręczenie młodszych. Czy Erik zdoła się przeciwstawić
      prześladowaniom, nie łamiąc przy tym szkolnych przepisów i unikając wyrzucenia?
      Czy będzie potrafił zachować godność i nie da się wciągnąć w spiralę przemocy
      zagrażającą jego przyszłości?"
      • angery Re: na temat 15.01.08, 21:10
        ma szansę nauczyć się zachowań nie naruszających szkolnych przepisów
        i zostać szefem gangu,a nastepnie mafii,i mając wykształcenie zdobyć
        odpowiednią pozycję w przyszłości.
    • gadagad Re: upokorzenie a gocldność 15.01.08, 21:12
      Sami siebie upokarzamy najdotkliwiej.
      • angery Re: upokorzenie a gocldność 15.01.08, 21:15
        nic o tym nie wiem
        • gadagad Re: upokorzenie a gocldność 15.01.08, 21:25
          U mnie też z obserwacji.
    • mona.blue Re: upokorzenie a gocldność 15.01.08, 21:22
      qebeck napisał:

      > Co to znaczy "z godnoscia znosic upokorzenie"? Czym tak naprawde
      jest godnosc
      > i jak ja zachowac?

      Z godnością znosic to dla mnie nie da się wkur.ic, nie brac odwetu,
      po prostu przcierpiec.
      Ale chyba mało kto jest do tego zdolny, a nawet mało kto uważa taką
      postawę za słuszną (nadstaw drugi policzek)

      > Najprostszy przyklad: dziecko z w szkole, bedace tzw. "kozlem
      ofiarnym".
      > Wszyscy sie z niego smieja, kpia, upokorzaja. Czy owe dziecko
      zachowa godnosc,
      > gdy nie pozwoli (chociazby przemoca) upokarzac sie? Czy moze jak
      postapi wedle
      > zasady "uderza cie w policzek - nadstaw drugi"?
      >
      Jednak zasady tej nie polecam dzieciom, one wg mnie powinny się
      bronic, są jeszcze zbyt niedojrzałe.
      • hsirk Re: upokorzenie a gocldność 16.01.08, 00:01
        > Z godnością znosic to dla mnie nie da się wkur.ic, nie brac
        odwetu,
        > po prostu przcierpiec.


        powiedz tylko jak odrozniasz w tej postawie u siebie tzw godnosc od
        pospolitego strachu. i nie sciemniaj. bo latwo jedno drugim maskowac
        przed soba.
        • renkaforever Re: upokorzenie a godność 16.01.08, 08:13
          Kazdy ma inna percepcje.To co upokarzajace dla jednych,jest norma dla drugich i
          nawet sa szczesliwi, ze sa w stanie sie az tak "upokarzac".
          Cierpiec z godnoscia- znosic z godnoscia upokorzenie- to wydaje mi sie bez
          sensu. Trzeba walczyc o godnosc.Trzeba dzialac.
        • mona.blue Re: upokorzenie a gocldność 16.01.08, 10:27
          hsirk napisał:

          > powiedz tylko jak odrozniasz w tej postawie u siebie tzw godnosc
          od pospolitego strachu.

          Tu nie chodzi o strach (przecież wiem, co czuję), raczej o siłe,
          którą wtedy mam w sobie, siłę, żeby nie odpowiedzic złem na zło.
          Poza tym w tej postawie nie chodzi o to, żeby przemilczec zło,
          którego się dozanje. Można powiedziec napastnikowi (a może nawet
          powinno się) o żle, którego doznaje się z jego strony, chodzi o to,
          żeby przerwac spiralę przemocy (samemu jej nie zastosowac), nie
          odpowiedziec złem, za zło, nadstawic drugi policzek.

          Ja nie piszę, że już mam tę postawę w sobie, chociaż często wobec
          mojego prawie juz byłego męża chyba tak.

          To jest jedna z najtrudniejszych postaw w chrześcijaństwie (chyba
          również w hinduizmie, buddyzmie - ale na tym się nie znam) - miłośc
          nieprzyjaciół, nieodpowiadanie złem na zło - jest to możliwe dopiero
          po wielu latach nawracania.

      • amaroola Re: upokorzenie a gocldność 16.01.08, 12:15
        >Z godnością znosic to dla mnie nie da się wkur.ic, nie brac odwetu,
        >po prostu przcierpiec.
        >Ale chyba mało kto jest do tego zdolny, a nawet mało kto uważa taką
        >postawę za słuszną (nadstaw drugi policzek


        upokorzenia mozna a nawet nalezy znosic z godnoscia - swiadomoscia
        tego, ze czlowiek dojrzaly emocjonalnie, bez skrzywien osobowosci
        czy chocby chwilowych zachwian samoswiadomosci nie bedzie swiadomie
        upokarzal innych. Upokarzanie jest dowodem chorej psychiki,
        rezultatem niskiej samooceny itd, itp- stad czlowiek poddany
        sytuacji powszechnie uznanej za upokorzajaca, nie bedzie odbieral
        jej tak samo jak obsrewatorzy - zachowa sie zgodnoscia swiadomy tak
        swojej wartosci jak i chwilowej lub permanentnej pozycji
        atakujacego/upokarzajacego (zwykle upokarzanie innych to rezultat
        strachu).


        ale to dziala w dwie strony : tylko czlowiek o (upraszczajac)
        zdrowej emocjonalnosci i psychice moze miec taki dystans do
        sytuacji powszechnie przyjetej za upokarzajaca i w zwiazku z tym
        zachowac godnosc. Czlowiek o zachwianym poczuciu wlasnej wartosci ,
        przewrazliwiony na wlasnym punkcie, czy z innymi zaburzeniami
        osobowosci bedzie czul sie upokorzony w sytuacjach, w ktorych inni
        poczuliby sie co najwyzej 'niewygodnie'


        Wg mnie znoszenie upokorzen z godnoscia to polaczenie 'super
        asertywnosci' z "super empatia" - wtedy mozna spokojnie 'nadstawic
        drugi policzek' lub 'oddac suknie swoja'

        • angery Re: upokorzenie a gocldność 16.01.08, 12:21
          a jaki sens ma permanentne znoszenie upokorzeń ?
          W mysl hasła cierpienie uszlachetnia ?:))
          bo przypadkowe upokorzenie,to drobiazg
          • amaroola Re: upokorzenie a gocldność 16.01.08, 13:22
            angery napisał:

            > a jaki sens ma permanentne znoszenie upokorzeń ?

            a ma sens?
            moze czasami jest konieczne - w przypadku ekstremalnego ograniczenia
            wolnosci- wtedy sensem moglo by byc np przetrwanie ?

            albo sprawdzenie wlasnej odpornosci?
            ale zawsze mozna tez dac w morde lub kopnac w jaja



            > W mysl hasła cierpienie uszlachetnia ?:))

            jw

            > bo przypadkowe upokorzenie,to drobiazg
            • angery Re: upokorzenie a gocldność 16.01.08, 13:52
              dlatego właśnie pytam,bo nie widzę w tym sensu,
              przypadki ekstremalnego ograniczenia wolności są rzadkie,i właściwie
              to permanentne upokarzanie jest ograniczniem wolności do działania,
              jeżeli osoba upokarzana będzie godnie bierna :)). Może być to nawet
              zachętą do dalszego upokarzania w nadziei,że będzie na to biernie
              pozwalać :).Albo też prowokacją,ktora ma ją zmusić do działań "nie-
              godnych". Tajemnica tkwi w normie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka