Dodaj do ulubionych

Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu)

IP: *.gabo.pl 18.08.03, 22:17
wiem ze to nie reguła,ale
dzis podszedł do mnie facet.od razu bylo wdac ze biedny..zreszta sam
sie ''przedstawil'' jako bezdomny,
a ze wychodziłam ze sklepu poprosil bym kupiła mu cos do picia.
Najpierw odmowilam(nie mialam kasy) ale dał mi ja chłopak.
Kupiłam tymbarka poszłam za nim,a on stał przy śmietniku i przelewal sobie do
innej butelki denaturat!!!!
Jaka wsciekla byłam.
Nigdy więcej.
Obserwuj wątek
    • Gość: oak Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) IP: iB.rudanet.com:* 18.08.03, 22:22
      a ty myślisz, że bezdomnym doskwiera jedynie pragnienie cielesne ?
      zmuszał Cię do picia tej dykty czy jak ? (zrozumiałbym bym wzburzenie gdyby
      koniakiem się raczył)

      .. a daj mu Panie Boże zdrowie, długo już nie będzie mu potrzebne

      pokój z Tobą siostro :-)
      • lagatta Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) 18.08.03, 23:02
        Alkoholizm to choroba dosc powszechna w naszym kraju
        Gdybys zaproponowala mu kupno jedzenia pewnie wybralby denaturat
        Nie masz obowiazku mu pomagac nie masz obowiazku nawet szanowac
        Postaraj sie tylko przyjac ze choroba jest silniejsza od niego
        • Gość: Imagine Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) IP: *.unl.edu 18.08.03, 23:32
          lagatta napisała:

          > Alkoholizm to choroba dosc powszechna w naszym kraju
          > Gdybys zaproponowala mu kupno jedzenia pewnie wybralby denaturat
          > Nie masz obowiazku mu pomagac nie masz obowiazku nawet szanowac
          > Postaraj sie tylko przyjac ze choroba jest silniejsza od niego
          zle rozumiesz nasze powinnosci w stosunku do bliznich. Czy tatus byl moze
          oficerem wojska ?
          • lagatta Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) 18.08.03, 23:57
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > lagatta napisała:
            >
            > > Alkoholizm to choroba dosc powszechna w naszym kraju
            > > Gdybys zaproponowala mu kupno jedzenia pewnie wybralby denaturat
            > > Nie masz obowiazku mu pomagac nie masz obowiazku nawet szanowac
            > > Postaraj sie tylko przyjac ze choroba jest silniejsza od niego
            > zle rozumiesz nasze powinnosci w stosunku do bliznich. Czy tatus byl moze
            > oficerem wojska ?

            nie ...alkoholikiem .
            mysle natomiast ze Ty zapewne zle zrozumiales moja wypowiedz
          • lagatta Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) 19.08.03, 00:10
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > lagatta napisała:
            >
            > > Alkoholizm to choroba dosc powszechna w naszym kraju
            > > Gdybys zaproponowala mu kupno jedzenia pewnie wybralby denaturat
            > > Nie masz obowiazku mu pomagac nie masz obowiazku nawet szanowac
            > > Postaraj sie tylko przyjac ze choroba jest silniejsza od niego
            > zle rozumiesz nasze powinnosci w stosunku do bliznich. Czy tatus byl moze
            > oficerem wojska ?

            jesli chodzi o powinnosci ... jesli robie cos dla drugiego czlowieka to dlatego
            ze cos wyplywa ze mnie ,ze jest we mnie wrazliwosc , empatia ,zrozumienie a nie
            dlatego ze powinnam .

            pozdrawiam
    • Gość: Imagine Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) IP: *.unl.edu 18.08.03, 22:23
      na kogo bylas wsciekla ? i czego nigdy wiecej ?
    • Gość: Malwina Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) IP: *.d1.club-internet.fr 18.08.03, 22:26
      nawet nie wiem o co ci chodzi ? gdzie problem ?
      • Gość: Maryla Re: Nigdy nie dam picia biedakowi(bezdomnemu) IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 22:30
        a prosił o denaturat czy picie?
        Twoja wola nie chcesz nie dasz:-)
    • sdfsfdsf Re: Nigdy nie dam biedakowi(bezdomnemu) 18.08.03, 22:32
      nie dziwie sie, syfa mozna zlapac
    • Gość: kula Chodzi o to,że IP: *.gabo.pl 18.08.03, 22:34
      mi zawsze i to zawsze jest strasznie żal takich ludzi.'takich' czyli
      biednych,ktorzy nie maja nawet co zjesc i czego sie napic.
      Jakbym mu nie dala tego picia to bym sobie nie wybaczyla,ze ktos kto nie mA
      nawet na napoj moglby go miec,np. dzieki mojej nazwijmy to dobrej woli.
      Po prostu zawsze zal mi biednych ludzi.i takowych chce widziec jak najmniej.bo
      mnie serce zal sciska ze ja mam wszystko co chce(no prawie) a on nie ma jak
      ugasic pragnienia

      Nigdy więcej nie dam zadnemu na nic,oprocz jedzenia(ale wtedy sama mu kupie)

      ps.jak wam sie nudzi :oak.Imagine,Malwina(stały zestaw) to nie szydcie ze mnie
      prosze
      mi naprawde bylo go zal,a wscieklam sie bo myslalam ze on naprawde jest
      spragnmiony ale napoju czy wody a nie DENATURATU
      • Gość: Malwina Re: Chodzi o to,że IP: *.d1.club-internet.fr 18.08.03, 22:35
        tzn ze jest gorszy ? wcale nie biedny ? nie masz dla niego litosci ?
        • Gość: kula Re: Chodzi o to,że IP: *.gabo.pl 18.08.03, 22:37
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > tzn ze jest gorszy ? wcale nie biedny ? nie masz dla niego litosci ?

          oczywiscie ze mam!!ale czyCiebie Malwino nie zdenerwowalby cie fakt ze ktos
          potrzebuje tego picia tylko do rozcienczenia denaturatu?
          • Gość: Imagine Re: Chodzi o to,że IP: *.unl.edu 18.08.03, 22:42
            Gość portalu: kula napisał(a):

            > Gość portalu: Malwina napisał(a):
            >
            > > tzn ze jest gorszy ? wcale nie biedny ? nie masz dla niego litosci ?
            >
            > oczywiscie ze mam!!ale czyCiebie Malwino nie zdenerwowalby cie fakt ze ktos
            > potrzebuje tego picia tylko do rozcienczenia denaturatu?
            sluchaj kula. to byl bardzo chory czlowiek. w takim stanie to lepiej mu dac
            ten tymbark niz dyskutowac jego biede i niesczescie.
          • Gość: Malwina Re: Chodzi o to,że IP: *.d1.club-internet.fr 18.08.03, 22:43
            nie
          • Gość: oak Re: Chodzi o to,że IP: iB.rudanet.com:* 18.08.03, 22:43
            ech żyźn,
            czy przez to że zrobił sobie "drinka" ubyło Cię choć troszkę. Pomogłaś
            człowiekowi, małemu, przegranemu, bezsilnemu człowiekowi czy możesz zrozumieć
            że dałaś mu chwilę szczęścia (dla Ciebie niepojętego ale szczęścia) czy to Cię
            tak wkurza. Jaka to róznica z czym to zmieszał, czy gdyby zmieszał z wodą z
            kałuży to skutki tego dobrego uczynku by się zmieniły.

            Tak, bądź szczęśliwy ale tylko według NASZYCH kategorii ?
            • Gość: kula Re: Chodzi o to,że IP: *.gabo.pl 18.08.03, 22:50
              po prostu mnie to zakuło.
              Mimo wszystko,
              • Gość: J.S. Re: Chodzi o to,że IP: *.hemocleanse.com 18.08.03, 23:00
                Gość portalu: kula napisał(a):

                > po prostu mnie to zakuło.
                > Mimo wszystko,
                kula,
                Racje masz i dobrze chcials. Czepiaja sie, nie wiem dlaczego. Pewno sami
                relatywisci. Ale musisz pamietac ze po wodce suszy, denaturat w mocy prawie
                dorownuje spirytusowi wiec trzeba go rozcienczyc.
                Nie mow nigdy, co najwyzej drugim razem kup maslanke lub kefir. Trudno bedzie
                zrobic wysokoprocentowy drink zwlaszcza kolo smietnika.
                J.S.
      • Gość: jar Re: Chodzi o to,że IP: 195.136.33.* 19.08.03, 08:06
        > mi zawsze i to zawsze jest strasznie żal takich ludzi.'takich' czyli
        > biednych,ktorzy nie maja nawet co zjesc i czego sie napic.

        > Nigdy więcej nie dam zadnemu na nic,oprocz jedzenia(ale wtedy sama mu kupie)

        posluchaj sama siebie, masz takie dobre serduszko a jak zobaczylas jak
        wygladaja realia czlowieka biednego to od razu - nie dam!... to jest proste,
        jezeli dajesz nie oceniasz, jezeli oceniasz tzn, ze dajesz sobie, ot co

        a swoja droga sa organizacje zajmujace sie biednymi, jak chcesz pomagac i
        kontrolowac na co wydajesz, to po prostu wplacaj im pieniadze
    • m.malone Dykta (likier na kościach) - dobra rzecz n/tx 19.08.03, 00:34
      • Gość: jar Re: Dykta (likier na kościach) - dobra rzecz n/tx IP: 195.136.33.* 19.08.03, 08:01
        hehehe... ale to nie byl prawdziwy dyktator, on to zniszczyl jakims soczkiem,
        nic gustu i kultury... moze byl chory?...;)
        • Gość: oak Re: Dykta (likier na kościach) - dobra rzecz n/tx IP: 213.76.11.* 19.08.03, 08:14
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > hehehe... ale to nie byl prawdziwy dyktator, on to zniszczyl jakims soczkiem,
          > nic gustu i kultury... moze byl chory?...;)

          po prostu początkujący miłosnik. Niełatwa droga do stania się koneserem tego
          szlachetnego trunku. Ale kazdy początek bywa trudny. Trzymam kciuki.

          "żadna wstrętna coca-cola, nie zabierze nam jabola"
        • m.malone Re: Dykta (likier na kościach) - wieje nowym 20.08.03, 01:02
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > hehehe... ale to nie byl prawdziwy dyktator, on to zniszczyl jakims soczkiem,
          > nic gustu i kultury... moze byl chory?...;)

          Może chory. Albo wynalazca - pracował nad recepturą nowego koktajlu.
          Np. "Olaboga Libre" albo "Tymbark Trash"
          • komandos57 Re: Dykta (likier na kościach) - wieje nowym 20.08.03, 01:05
            m.malone napisał:

            > Gość portalu: jar napisał(a):
            >
            > > hehehe... ale to nie byl prawdziwy dyktator, on to zniszczyl jakims soczki
            > em,
            > > nic gustu i kultury... moze byl chory?...;)
            >
            > Może chory. Albo wynalazca - pracował nad recepturą nowego koktajlu.
            > Np. "Olaboga Libre" albo "Tymbark Trash"
            vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
            nigdy jeszcze tak sie nie usmialem.jestes cudowny.hahahahahahahahahaha
            buziaczki,buziaczki
    • kamfora hmmm 19.08.03, 08:35
      W gruncie rzeczy najbardziej w tych naszych
      "altruistycznych" gestach boli, kiedy musimy
      zaakceptować brak nagrody (czyli brak potwierdzenia
      słuszności/potrzeby naszego gestu).
      Oczywiście - nie chodzi o wdzięczność wyrażoną
      w pieniądzach czy podziękowaniach ze łzami w oczach.
      Chodzi o to, żeby się to dobro "nie zmarnowało" ;-)

      Na pewno się nie zmarnuje. Liczą się intencje.
      Nie zarzekaj się, że "już nigdy". Pomyśl - może
      zasnął wspominając osobę, która zobaczyła w nim
      człowieka, a nie jak wszyscy: bezdomnego alkoholika?
    • komandos57 Re:Lubie denature 20.08.03, 00:55
      Pijam i lubie i jestem niebieski ptaszek z cipka.Juz sie zachlalem.A czy to
      sprzedaja menelom w naszej wsi?Jak tak,to jutro sie nawale denatura.
      • miau-miau Re:de nature 20.08.03, 01:53
        mialas racje i dobrze ze sie tak przejmujesz i bieda i bezdomnoscia i swoimi
        uczuciami. Poczulas sie urazona,oszukana, tym bardziej ze sama doswiadczylas
        negatywnych uczuc od alkoholika w najblizszej rodzinie. Ale, wlasciwie to
        powinnas TYLKO jemu nie dawac na drugi raz, a nie wyprowadzac z pojedynczego
        dosiawdczenia natychmiastowe zaogolnienie, iz w takim razie zadnemu biedakowi
        nie bede dawac pieniedzy, bo kazdy biedak oszukuje. A rzeczywistosc jest
        bardziej skomplikowana i przez niego skrzywdzisz byc moze uczciwych biedakow.
        Nie pdddawaj sie tak latwo podejrzliwosci wobec wszystkich bezdomnych z powodu
        natkniecia sie na jakiegos zywego denata.
        • Gość: Malwina Re:de nature IP: *.d1.club-internet.fr 20.08.03, 02:04
          noo, trza zasluzyc na zlotowke
          panie tego
          cienzko zapracowana, w pocie czola
          uczciwym biedakiem trzeba byc
          a nie nie uczciwym (no bo to synonim co nie ?) alkoholikiem
          panoczku
          a fe
          • Gość: miau Re:de nature IP: *.dialsprint.net 20.08.03, 02:28


            ee tam zasluzyc, kto ciezko pracuje ten za duza wage do materii przywiazuje.
            Jezus w ogole nie pracowal, zyl z pracy innych, a jeszcze mienil sie winopijca,
            zadawal sie z kurtyzanami, celnikami (a propos, to nie byli tacy zwykli
            celnicy, tylko tacy ktorzy sciagali zlotoki w pubach, czyli w domach
            publicznych, ktore zwaly sie tez karczmami. Za napitki tez brali ile wlezie,
            dlatego byli znienawidzeni spolecznie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka