marianna761
04.02.08, 14:11
Od kilku miesięcy jestem w związku z facetem,który mieszka za granicą. Mimo
tego udawało nam się spędzać ze sobą dość dużo czasu bo każdego miesiąca
przyjeżdża na tydzień do kraju. Zaznaczam że ten jego tydzień w kraju był
realizowany od lat,odkąd mieszka za granicą zawsze tak spędzał ten wolny czas.
Więc tak sobie egzystowaliśmy-gdy był tam rozmawialiśmy telefonicznie,na
gg,kontakt był bardzo częsty.
Ale...no właśnie....facet od samego początku namawiał mnie na wyjazd do
siebie...jednak wydawało mi się stanowczo za wcześnie jak na taką poważną
przeprowadzkę,jesteśmy ze sobą niezbyt długo,a on proponuje mi coś takiego.
Mnóstwo spraw mnie trzyma w kraju,trzeba by wszystko uporządkować,na to
potrzeba czasu. No i ostatnio przeprowadziliśmy poważną rozmowę,skrócę ją bo
nie chcę zanudzać,mój facet mi oświadczył:
-ja mieszkam tu i nie wrócę do Polski,a ty tam będziesz jeszcze sto lat
siedzieć zanim zrealizujesz co zamierzasz....więc chyba rozsądniej podjąć taką
nie inną decyzję (czyli zerwanie)
ja na to-przecież mieliśmy jakieś plany,rozmawialiśmy o odległości,dlaczego
wszystko rozwalasz?
on-oj,Kasiu,Kasiu...co mam Ci napisać...siedzę tu i myślę nad tym
wszystkim...może po prostu nie nadaję się do niczego,nie wiem...
ja-jesteś całkowicie pewny,że chcesz z tego zrezygnować?Może przemyśl to
jeszcze...ja uciekam bo nie chcę tego wszystkiego czytać...
on-nic złego nie napiszę...i z niczego nie rezygnuję...czas zawsze pokazuje
jacy jesteśmy silni lub słabi...mnie też jest ciężko....sam nie wiem co robić
Kasiu
ja-dajmy sobie szansę,nie przekreślajmy czegoś co tę szansę ma,te przeszkody
są przecież do pokonania...
on-śpij spokojnie Kasiu,może los będzie łaskawy dla nas...pa
I tak zakończyła się nasza rozmowa która miała miejsce w sobotę wieczorem. Od
tamtej pory cisza....słuchajcie,co myślicie o tym facecie,czy on ewidentnie
chce zrezygnować czy jest jakaś szansa na uratowanie tego? Powinnam coś
jeszcze robić czy dać mu na razie spokój? Zależy mi na nim,ale w tej chwili
decyzja ewidentnie należy do niego,prawda?