pluszowy_mis
20.08.03, 13:57
on tam , ja tutaj. Impas. Trudna decyzja - gdzie. mam dosyć życia w
weekendy,samotności, pocieszeń przez telefon,tych reglamentowanych
kontaktów.to trwa już długo ale teraz , po urlopie nad morzem ( rozstaliśmy
sie trzy dni temu...) poprostu wariuję- nie śpię,płaczę, mam ochotę od niego
poprostu odejśc a kocham go bardzo. to z jednej strony chore a zdrugiej mam
nadzieję że to się zmieni. Dla mnie jest oczywiste ,że to ja powinnam jechać
do niego- są ku temu warunki, ma mieszkanie, dobrą pracę...zlikwidowałabym
swoje mieszkanie i wyjechała bez żalu. A tak...co będzie dalej? Boję się że
zaczniemy się kłócić, że emocje wezmą górę nad rozsądkiem. Ja wiem że nie
powinno się odkładac życia na jutro ale co mogę zrobić kiedy mam świadomośc
ze to zalezy od niego? Wiem że mnie kocha, ufam mu całkowicie, ale...
Miś