Dodaj do ulubionych

wszystko o mojej ciotce

14.02.08, 22:11
nie wiem, za co ona mnie tak nienawidzi. jestem zmuszona nocować u jej matki
podczas moich zjazdów na studiach. płacę jej niemało, wychodzi ok. 40 zł za
nocleg, cały dzień mnie nie ma, jedzenie mam swoje. ciotka jest
ultrakatoliczką. ma córkę jedynaczkę, którą stara się ode mnie odseparować,
dopatrując się we mnie wszelakiego zła wcielonego. nie mam rodziny, nikogo,
właściwie poza nią. jestem osobą niewierzącą, tzn. w trakcie studiów
definitywnie pozbyłam się wiary. od tamtej pory ciotka ze słodkiej ciotuni
przemieniła się w wiedźmę, która udaje kochającą matkę chrzestną. ostatnio jej
córka była chora (ona jest wiecznie przeziębiona/chora). chciałam ją zabrać na
lody. ciotka powiedziała, że "no raczej nie, bo jest chora". gdy przyszła po
nią koleżanka, poszły razem na godzinny spacer - to jest chora ogólnie, czy
tylko szczególnie (dla mnie)? kiedyś usłyszałam coś takiego: "Jolu! Jolu! ja
cię proszę! nie dawaj jej żadnego jedzenia!" - ciotka robiła jakieś placki
ziemniaczane, a te słowa powyższe wypowiedziała jej matka... za każdym razem,
gdy przyjeżdżam, jestem na dzień dobry pytana o to, czy jestem zdrowa. nie
choruję często, ale w sezonie jesienno-zimowym zdarza mi się raz, czy dwa mieć
katar i bolące gardło. gdy tylko mam katar, od razu jestem "wyklęta" -
zasłaniają się i nie chcą mieć ze mną nic do czynienia, traktują mnie niczym
trędowatą. nie zapytają, czy czegoś nie potrzebuję - gdy ostatnio przyszła w
niedzielę inna ciotka, chora, z gorączką, nie tylko się nie zasłaniały, ale
jeszcze dały jej jakieś tabletki, odwiozły ją do domu... mnie nigdy nic
takiego nie spotkało... i jeszcze coś - z okazji zdanych egzaminów kupiłam
pączki. usłyszałam z innego pokoju, jak ciotki matka mówi do tej innej ciotki:
"ANKA je kupiła" - wstrętna, niewdzięczna starucha! przy mnie jestem "anią",
przy innych "anką", która w dodatku kupiła tylko pączki... ciotka (ta inna)
przyszła z ciastem w niedzielę - matka mojej ciotki, dla której tamta jest
siostrzenicą, oddała jej pieniądze - 10 zł, za ciasto, które wszyscy razem
zjedliśmy. moje pączki też zjadły, ale nikt nie wpadł na pomysł, aby mi
oddawać pieniądze (i tak bym ich nie wzięła!). jestem traktowana jak wyrzutek,
jak krowa dojna...
nie mogę się od niej wyprowadzić, bo nie znajdę nigdzie tak taniego noclegu.
ale jedno jest pewne - gdy tylko skończę studia, znać ich nie będę chciała
Obserwuj wątek
    • veroy Re: wszystko o mojej ciotce 14.02.08, 23:14
      z twojego postu wieje brakiem zrozumienia i nieuzasadnionym zalem.
      postrzegam twoja sytuacje jako kare za glupi wystepek ,jaki
      popelnilas w mlodosci - "definitywnie pozbylam sie wiary" - domyslam
      sie, ze nie zrobilas tego w sposob delikatny, pomijajac fakt ,ze
      najmadrzej byloby dyplomatycznie przemilczec fakt swojego
      nastawienia do wiary, ktora jest tematem niezwykle
      delikatnym ,szczegolnie dla ciotek a tym z kolei nalezy wiele
      wybaczyc - inne pokolenie, inna mentalnosc, inne pojmowanie swiata -
      kazdy ma w rodzienie taka ciotke i to niejedna.
      Co prawda nie popieram jej zachowania w stosunku do ciebie, ale w
      pelni je rozumiem, gdyz swego czasu ubodlas w bardzo czuly punkt a
      teraz jestes wyjatkowo nieprzychylnie nastawiona zarowno w stosunku
      do niej jak i do jej corki, z czego ciotka zapewne doskonale zdaje
      sobie sprawe .
      Tymczasem to ty wywierasz na mnie bardzo negatywne wrazenie. Zdajesz
      sie zapominac, ze to ciotka tobie wyswiadcza przysluge pozwalajac ci
      mieszkac u siebie na czas studiow i za to powinnas jej w myslach
      dziekowac bez wzgledu na traktowanie. tryskasz nienawiscia, czym
      tymbardziej zniechecasz do siebie ciotke. wybacz ostre slowa, ale
      zachowujesz sie jak niewdzieczna g*wniara. Sytuacja zaszla juz na
      tyle daleko i jest tak utrwalona, ze cudow nie bedzie, proponuje
      jednak postarac sie ciotke zrozumiec, wybaczyc, zmienic nastawienie
      (co zreszta jest naturalnym skutkiem dwoch poprzednich) i pamietac o
      szacunku dla starszych. Jesli to, na co masz bezposredni wplyw
      (praca nad soba) ci sie uda, zrozumiesz pewne sprawy ,dojrzejesz do
      pewnych rzeczy i wtedy juz sama bedziesz wiedziala co robic.
      Jesli sie nie uda , coz, jedyny sposob na lagodzenie sytuacji przy
      takim dystansie jest twoje wlasciwie zachowanie - wlasciwie - w
      ciotkowym znaczeniu tego slowa. mimika, ton glosu, slowa - zacisnij
      zeby i bez wzgledu na wszytsko badz dla ciotki dobra - tyle jej sie
      od ciebie nalezy, cieplo nie bedzie, ale lody sie podtopia.
      • hrabina_feu Re: wszystko o mojej ciotce 02.03.08, 19:22
        Za darmo nie mieszka, płaci ciotce!
    • verdifirst Re: wszystko o mojej ciotce 15.02.08, 00:11
      privateprive napisała:

      >...płacę jej niemało, wychodzi ok. 40 zł za nocleg...
      > ..nie mogę się od niej wyprowadzić, bo nie znajdę nigdzie tak taniego noclegu.

      To tanio czy drogo?
    • markus.kembi Re: wszystko o mojej ciotce 15.02.08, 11:09
      Aż chciałbym coś napisać o swojej ciotce-dewotce. Niestety, byłoby za dużo pisania, chyba nie znalazłby się nikt wytrwały, kto doczytałby do końca. A więc napiszę tylko to, co najważniejsze. Tak jak Twoja, jest osobą zdewociałą - czasami przesadnie uprzejmą, ale zazwyczaj jednak negatywnie nastawioną do innych ludzi. Do mnie i innych osób z mojej rodziny akurat nie, ale dzwoni co kilka dni i wylewa swoje "gorzkie żale", że właśnie umiera, że w pracy przeciwko niej spiskują, a jej koleżanka z pracy to "larwa", że nie dostała nagrody jubileuszowej i będzie musiała napisać do ministra i tak dalej, i tak dalej. Od ok. 30 lat (za rok skończy 60) kupuje mnóstwo rzeczy, z których w ogóle nie korzysta. Ma malutkie mieszkanko - całe zagracone. Na dywanie folia, na folii - gazety "żeby dywan się nie pobrudził". Całe mieszkanie dosłownie zawalone - nie ma gdzie usiąść. Kupiła nową pralkę, ale "boi się włączyć, żeby nie popsuć" i pralka służy jej rzeczywiście do prania - pierze w plastikowej misce, a pralka służy jej jako podstawka.

      To tylko same nieszkodliwe dziwactwa, ale ma też wiele szkodliwych. Mimo że ma swoje mieszkanie, na co dzień mieszka ze starą babcią, czyli swoją matką (sama jest starą panną, a babka - wdową od 50 lat). Babka ma 85 lat, ale zdrowie jej dopisuje. Niestety, tylko fizycznie, bo coraz gorzej u niej z pamięcią. Potrzebuje kontaktu z ludźmi - kiedyś miała sporo przyjaciół i kuzynów, wszyscy tworzyli takie wesołe towarzystwo. Teraz córka odcięła ją od innych i uzależniła od siebie - poobrażała się na kogo się dało, a dla pewności odłączyła domofon. Mieszkanie babci jest również zagracone i zaśmiecone - wygląda niemal tak niektóre z mieszkań pokazywanych w reportażach telewizyjnych o "zbieraczach". Ciotka dzwoni ciągle do nas i prosi, żebyśmy przyjechali, ale w takim mieszkaniu nie ma już warunków, żeby przenocować.
    • spinline Re:Dosc drogo 16.02.08, 20:39
      wychodzi ok. 40 zł za
      nocleg, cały dzień mnie nie ma, jedzenie mam swoje. ciotka jest
      ....
      Jezeli az tyle placisz to malo to nie jest jak na moje oko.
      Na twoim miejscu bym sie zastanowila czy nie stac cie na zmiane
      tego mijsca zamieszkania.
      Moze jakies mieszkanie wspolnie z kolezankami? wtedy gdy dzieli
      sie kosztami na kilka osob bywa ze wychodzi sie taniej.

      Poszukaj tez mozliwosci mieszkania za tzw. opieke moze jakas
      staruszka albo starsi ludzie?

      Co by to nie bylo bedzie zwasze lepiej niz u ciotki, z ktora jestes
      wyraznie zwasniona.

      Powodzenia:=)
    • solaris_38 trucizna 17.02.08, 15:23
      być może możesz mieć tańszy nocleg jesli z koleżanką razem wynajmnieci pokój w
      studenckim hotelu akademiku

      starsznie ich nie lubisz
      to przykre
      nie są najciekawsi ani mili ale to tylko nocleg
      sadzę że skoro nie polubili cię
      nie jest i im przyjmować cię do siebie nawet za 40 zł
      to straszne mieć w domu kogoś kto jest inny i nie lubiany
      a ty czujesz sie zobowiązana do przyjmowania jej

      daj im spokój

      zajmij sie sobą
      sama czasem daj im coś więcej z hojności swego serca

      pamiętaj to tylko nocleg

      a ta wręcz nienawiść która w sobie zywisz jest jak trucizna

      nie warto

    • eiven264 Re: wszystko o mojej ciotce 18.02.08, 04:24
      Czasami nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie tkwią w toksycznych
      układach, które sa im zupełnie nie na rekę i męczą się. Dziewczyno!
      Zamiast analizować zachowanie swojej ciotki, roztrząsać jakies mało
      ważne sytuacje (np z pączkami)i zastanawiac sie jakie ciotka ma
      zdanie o Tobie, spróbuj po prostu rozwiązać swoj problem. Albo
      porozmawiaj szczerze i otwarcie z ciotką i zapytaj sie o co jej
      chodzi, albo po prostu poszukaj sobie nowego noclegu. Jesli płacisz
      jej 40 zł za nocleg - to za te pieniądze z pewnością znajdziesz coś
      innego np. w jakims internacie lub u koleżanki. Nie wierze, że nie
      znajdziesz. Próbowałas w ogóle? Siedzisz, rozmyślasz, pielęgnujesz w
      sobie urazę zamiast po prostu znaleźć radę na zaistniałą sytuację.
      Nie ma sensu.Obyśmy wszyscy takie problemy mieli na głowie...
    • asidoo Re: wszystko o mojej ciotce 18.02.08, 07:02
      A nie ma innych miejsc, w których możesz spac za 40 zł? Poszukaj i nie odwiedzaj
      więcej podłej cioteczki.
    • kozica111 Re: wszystko o mojej ciotce 18.02.08, 16:35
      Przypomina mi sie taki film...Szaleństwa panny Ewy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka