Dodaj do ulubionych

prezent po 20 latach

IP: 10.133.131.* 30.12.01, 19:03
Zagadka!!!Zgadnijcie, co dostałam dziś od mojego życiowego partnera? Dziś mija
20 lat naszego wspólnego życia. 20 lat wspólnej radości i bólu.i.t.p.
A co Wy drogie Panie chcialybyście dostac?
A co Wy drodzy Panowie dalibyście swoim Paniom w takim dniu?
Obserwuj wątek
    • Gość: tristeza Re: prezent po 20 latach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 19:48
      Ekhem... No nie wiem... Jakis kwiatek napewno by sie przydal, ale z tego, co
      slyszalam, to bywa roznie. Mam nadzieje ze w Twoim przypadku raczej na plus,
      niz minus :)
      Pozdrawiam,
      T.
      • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 19:59
        Gość portalu: tristeza napisał(a):

        > Ekhem... No nie wiem... Jakis kwiatek napewno by sie przydal, ale z tego, co
        > slyszalam, to bywa roznie. Mam nadzieje ze w Twoim przypadku raczej na plus,
        > niz minus :)
        > Pozdrawiam,
        > T.


        Raczej na bardzo minus niż na plus. Ale kwiatek? To mimo wszystko Mój się
        bardziej wysilił.
    • szary_ptak Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 21:04
      Gość portalu: Mała napisał(a):

      > Zagadka!!!Zgadnijcie, co dostałam dziś od mojego życiowego partnera? Dziś mija
      > 20 lat naszego wspólnego życia. 20 lat wspólnej radości i bólu.i.t.p.
      > A co Wy drogie Panie chcialybyście dostac?
      > A co Wy drodzy Panowie dalibyście swoim Paniom w takim dniu?

      Czyzby 2 bilety ????
      (ja bym wlasnie to chciala, gdybym...)
      • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 21:33

        > Czyzby 2 bilety ????
        > (ja bym wlasnie to chciala, gdybym...)

        Tak, nie byłoby źle. A dwa bilety na co? albo dokąd? chciałabyś?

    • zdezorientowana Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 21:58
      Ja bym chciala, żeby pamiętał o tej rocznicy, bez subtelnego podpowiadania.
      A materialnie, może jestem staromodna, ale dzisiaj mając 26 lat, myślę ze
      chciałabyum otrzymać jakiś drobiazg z biżuterii lub aby on sam wyszedł z
      inicjatywą wspólnych wakacji i wszystko zorganizował (bo to już wiem z własnego
      skromnego doświadczenia, że organizacją wyjazdów faceci nie lubią się zajmować).

      Co otrzymałaś?
      • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 22:04
        zdezorientowana napisał(a):

        > Ja bym chciala, żeby pamiętał o tej rocznicy, bez subtelnego podpowiadania.
        > A materialnie, może jestem staromodna, ale dzisiaj mając 26 lat, myślę ze
        > chciałabyum otrzymać jakiś drobiazg z biżuterii lub aby on sam wyszedł z
        > inicjatywą wspólnych wakacji i wszystko zorganizował (bo to już wiem z własnego
        >
        > skromnego doświadczenia, że organizacją wyjazdów faceci nie lubią się zajmować)
        > .
        >
        > Co otrzymałaś?

        Pamiętał. Wbiłam mu to w głowę przez 20 lat. Poza tym łatwa data. Mówisz
        biżuteria. Tak to jest pomysł. Najlepiej jakaś szczególna, moze grawerowana?
        Wcale niekoniecznie droga. Nie przywiązuję wagi do pieniedzy. Zaplanować wyjazd?
        To se nemożne. To by znaczyło, że ktos podmienił mi faceta!
        • zdezorientowana Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 22:10
          Chyba nie dostałaś kompletu garnków, :))) ????
          • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 22:11
            zdezorientowana napisał(a):

            > Chyba nie dostałaś kompletu garnków, :))) ????

            Cudo!!!, Bużka, nie dostałam (blisko) ale tak właśnie się poczułam.

            • kwieto Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 22:15
              Phi, ja tego typu rzeczy dostaje na gwiazdke i jakos zyje - niektorzy koniecznie chca, aby
              prezent sie "przydal"...
              • Gość: onnanohi Re: prezent po 20 latach IP: *.devs.futuro.pl 30.12.01, 22:22
                Kwieto - ale to Mała pisze i to jej się nie podobał, czyż nie? Przeciez prezent
                to nie jest taka sobie rzecz tylko coś specjalnie dla konkretnej osoby. A Ty w
                kółko ...
                Przepraszam
                Więcej nie będę (no,postaram się przynajmniej)

                Mała - to powiedz co dostałaś?

                Ja to zawsze się ciesze z kolejnego kota do kolekcji. A konkretniej z jakiegoś
                wyobrażenia kota, bo w domku żywe są dwa i więcej się nie pomieści :)
              • dziewczyna_na_progu Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 22:35
                kwieto napisał(a):

                > Phi, ja tego typu rzeczy dostaje na gwiazdke i jakos zyje - niektorzy konieczni
                > e chca, aby
                > prezent sie "przydal"...

                Zamorduje jak mi kupisz garnki
                • kwieto Re: prezent po 20 latach 31.12.01, 01:28
                  A czy ja mowie, ze to mi sie podoba?
                  Ale juz sie zdazylem przyzwyczaic. W zeszlym roku na gwiazdke dostalem... elektryczna
                  szczoteczke do zebow! Coz, stoi nie uzywana w kacie, a radosci mialbym wiecej z biletow
                  do kina, ale checi i intencje byly szczere, jestem o tym przekonany...
    • maarys Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 22:27
      po 20 latach ..zależy, na co bym miała własnie ochotę - chciałabym, żeby ON
      nadal patrzył na mnie i wiedział, co może mi sie podobać :))
      [właśnie usłyszałam, ze po 20 latach małżeństwa dostałabym to, co wtedy bym
      chciała!!! :))))))))))) HURRRA!! dobre rokowania ;) ]
      a co Ty mogłaś dostać? negatywnie? -fartuszek kuchenny? -poradnik "Jak być
      dobrą zoną"? -fajkę dla zapoczątkowania kolekcji...
    • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 22:35
      Właściwie juz nie ma znaczenia czy garnki czy ścierkę. Myślałam, że przez 20
      lat mozna poznać się, że 20 lat to cos szczególnego. Kwieto, Święta sa co roku.
      Ja wiem, to kobiety przywiązuja większą wagę do symboli, rocznic, i.t.d. Ale
      przez 20 lat mozna się nauczyć czego potrzebuje kobieta. Sorry, nie jestem zbyt
      komunikatywna. Staram się zachować dystans chociaż naprawde jest mi trudno.
      Dostałam walizkę.pozdrawiam, kochani.
      • Gość: dziewczyna_na_progu Re: prezent po 20 latach IP: *.cm-upc.chello.se 30.12.01, 22:45
        A moze... szykuje sie Rzym, Reykjavik, Paryze, Afryka, Andy... Z nim i tylko z
        nim?...
        No chyba nie chce, zebys sie, ee, spakowala?...
        A moze on lubi czarny humor?
        A moze on jest obrzydliwie pragmatyczny?
        A moze on jest troskliwy, a Ty jezdzisz w podroze sluzbowe?
        A moze...
        Wiesz co? Pakuj te walizke na tydzien najmarniej, urlop bierz i w pojedynke
        fruuu...
        Walizka!
        hihihihihihihihihihi PRZE-pra-szam, wiem, ze wcale Ci nie do smiechu...
        Kup mu na urodziny nozyczki
        Caluje, pa
        • Gość: Siostra Re: prezent po 20 latach IP: *.devs.futuro.pl 30.12.01, 22:49
          Te, dziewczyna na progu, Ty się lepiej loguj, bo ...
          Tak się usmiałam, że mnie brzuch boli.
          To się nazywa reakcja błyskawiczna.
          Już Ty, Dziewczyno, wiesz o co mi chodzi.

          Uwielbiam Cię.

          Siostra
          • dziewczyna_na_progu Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 22:59
            Cholerne komputery

            Do Malej ... : czemu nozyczki? A czemu nie? Czemu walizka, kurka
            • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 23:02
              dziewczyna_na_progu napisał(a):

              > Cholerne komputery
              >
              > Do Malej ... : czemu nozyczki? A czemu nie? Czemu walizka, kurka

              A czemu nie?

              • dziewczyna_na_progu Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 23:09
                Hihihihihihihi
                Oooo maaamo
                Trzymaj sie
        • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 22:50
          Gość portalu: dziewczyna_na_progu napisał(a):

          > A moze... szykuje sie Rzym, Reykjavik, Paryze, Afryka, Andy... Z nim i tylko z
          > nim?...
          > No chyba nie chce, zebys sie, ee, spakowala?...
          > A moze on lubi czarny humor?
          > A moze on jest obrzydliwie pragmatyczny?
          > A moze on jest troskliwy, a Ty jezdzisz w podroze sluzbowe?
          > A moze...
          > Wiesz co? Pakuj te walizke na tydzien najmarniej, urlop bierz i w pojedynke
          > fruuu...
          > Walizka!
          > hihihihihihihihihihi PRZE-pra-szam, wiem, ze wcale Ci nie do smiechu...
          > Kup mu na urodziny nozyczki
          > Caluje, pa

          Dzięki, uśmialam się. Tak własnie planuję. Wezmę torbę (nie walizke, mam taką
          ulubiona torbę - On wie)i wyjade na urlop. Najwyższy czas przestać czekać aby
          ktoś miał dla mnie czas. Trzeba zacząć żyć dla siebie.
          Dlaczego nożyczki?

          • Gość: ESL Re: prezent po 20 latach IP: *.sympatico.ca 30.12.01, 23:08
            Ja bardzo przepraszam, ze zapytam ale co jest zlego w walizce jako prezencie po 20 latach?
            Moze niekoniecznie powinna to byc jakas tekturowa walizczyna z filmow o poczatkach PRL, ale
            elegancka skorzana walizka z wygrawerowanym imieniem badz jakies inne walizkowe cacko nie wydaje
            mi sie w zaden sposob porownywalne z garnkami czy fartuszkiem do kuchni.
            Walizka to taka piekna zapowiedz przygody, wolnego czasu, czegos, co sie dopiero moze wydarzyc.
            Ale moze to jest wlasnie ten meski punkt widzenia, bo ja wiem...
            Prosze mnie oswiecic, co jest zlego w tej walizce jako prezencie na kolejna rocznice slubu czy w ogole
            bycia razem. Ja juz 20 rocznice mam dawno za soba ale chetnie sie dowiem czego mam unikac przy
            nastepnych. Z gory dziekuje.
            • maarys Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 23:14
              zrozumiałam z postu Małej, ze prezent był "byle jaki" w sensie chęci
              obdarowywania kogoś czymś szczególnym...
              nawet fartuszek może być cudownym prezentem jesli niesie w sobie "cos więcej"
              niż tylko wypełnienie obowiązku...
              pozdrawiam
            • dziewczyna_na_progu Re: prezent po 20 latach 30.12.01, 23:18
              Coz, nie kupuj jej walizki,
              ani cacka_wa-wa-waliiiiizki_mhm_wy-wy-wygrawerowanej. Dobrze? My ci dobrze
              radzimy...

              A zreszta... z babami czort go znajesz. Kochaj ja uwaznie i tyle
            • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 30.12.01, 23:20
              Gość portalu: ESL napisał(a):

              > Ja bardzo przepraszam, ze zapytam ale co jest zlego w walizce jako prezencie po
              > 20 latach?
              > Moze niekoniecznie powinna to byc jakas tekturowa walizczyna z filmow o poczatk
              > ach PRL, ale
              > elegancka skorzana walizka z wygrawerowanym imieniem badz jakies inne walizkowe
              > cacko nie wydaje
              > mi sie w zaden sposob porownywalne z garnkami czy fartuszkiem do kuchni.
              > Walizka to taka piekna zapowiedz przygody, wolnego czasu, czegos, co sie dopier
              > o moze wydarzyc.
              > Ale moze to jest wlasnie ten meski punkt widzenia, bo ja wiem...
              > Prosze mnie oswiecic, co jest zlego w tej walizce jako prezencie na kolejna roc
              > znice slubu czy w ogole
              > bycia razem. Ja juz 20 rocznice mam dawno za soba ale chetnie sie dowiem czego
              > mam unikac przy
              > nastepnych. Z gory dziekuje.

              Gdyby mój Pan nie odsuwał mnie zawsze na "po pracy", gdyby mój Pan nie wyjeżdżał
              zawsze przymuszany 20-letnim "trzeszczeniem" (zabierając ze sobą pracę) moze bym
              uwierzyła.
              Gdyby mój Pan raz w zyciu cos sam zaplanował i zorganizował, zrobił mi
              niespodzianke moze bym uwierzyła.
              ASL nie kupuj zonie walizki. Dwudziestą rocznice masz za sobą ale jest 30 i.t.d.
              Kup Jej obraczkę, wygraweruj na niej date np. waszej pierwszej randki. Kup bilety
              na samolot do Paryża, (jesli masz kase) albo zamów pokój na Suwalszczyżnie.
              Wyjedż z Nią na 2 dni i wyłącz telefon. Ale nie kupuj walizki. pozdrawiam
              • Gość: abc Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 31.12.01, 00:43
                Gość portalu: Mała napisał(a):


                >
                > Gdyby mój Pan nie odsuwał mnie zawsze na "po pracy", gdyby mój Pan nie wyjeżdża
                > ł
                > zawsze przymuszany 20-letnim "trzeszczeniem" (zabierając ze sobą pracę) moze by
                > m
                > uwierzyła.
                > Gdyby mój Pan raz w zyciu cos sam zaplanował i zorganizował, zrobił mi
                > niespodzianke moze bym uwierzyła.

                Mała, przy takim nastawieniu do sprawy, to pewnie "grawerowaną obrączkę"
                też byś potraktowała z wielką niechęcią ("co on chciąl tym wyrazić?").

                Pzodrawiam
                abc

                P.S. wyczuwam, że nie o prezent tu chodzi.
                • Gość: Toi Re: prezent po 20 latach IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 01:01
                  Gość portalu: abc napisał(a):

                  > Mała, przy takim nastawieniu do sprawy, to pewnie "grawerowaną obrączkę"
                  > też byś potraktowała z wielką niechęcią ("co on chciąl tym wyrazić?").
                  > Pzodrawiam
                  > abc
                  >
                  abc, uwierz, ze walcze z szufladkowaniem, uprzedzeniami i wszelkimi seksizmami,
                  ale mam wrazenie, ze jestes facetem. Przepraszam wszystkich.
                  Jakie jest wedlug Ciebie nastawienie Malej.. do sprawy? Co jest nie tak z tym
                  nastawieniem? Mala.. pokazuje nam i swoje nastawienie i nastawienie jej meza.
                  Wybacz, ale Twoj post jest tylko czepianiem sie jej i kompletnym niezrozumieniem
                  watku.

                  > P.S. wyczuwam, że nie o prezent tu chodzi.

                  Co za intuicja. Oczywiscie, ze nie o prezent, Mala chyba wyjasnila. Ech.
                  • Gość: abc Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 31.12.01, 01:57
                    Gość portalu: Toi napisał(a):

                    > Gość portalu: abc napisał(a):
                    >
                    > > Mała, przy takim nastawieniu do sprawy, to pewnie "grawerowaną obrączkę"
                    > > też byś potraktowała z wielką niechęcią ("co on chciąl tym wyrazić?").
                    > > Pzodrawiam
                    > > abc
                    > >
                    > abc, uwierz, ze walcze z szufladkowaniem, uprzedzeniami i wszelkimi seksizmami,
                    >
                    > ale mam wrazenie, ze jestes facetem. Przepraszam wszystkich.
                    > Jakie jest wedlug Ciebie nastawienie Malej.. do sprawy? Co jest nie tak z tym
                    > nastawieniem? Mala.. pokazuje nam i swoje nastawienie i nastawienie jej meza.
                    > Wybacz, ale Twoj post jest tylko czepianiem sie jej i kompletnym niezrozumienie
                    > m
                    > watku.
                    >
                    > > P.S. wyczuwam, że nie o prezent tu chodzi.
                    >
                    > Co za intuicja. Oczywiscie, ze nie o prezent, Mala chyba wyjasnila. Ech.

                    To po co z nim jest i oczekuje prezentów???
                    • Gość: Toi Re: prezent po 20 latach IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 02:09
                      Jaki ten swiat prosty, prawda, abc? Szast prast i po sprawie.
                      • abc2001 Re: prezent po 20 latach 31.12.01, 02:16
                        A czy ja chociaż przez moment sugerowałam,
                        że to jest proste.
                        Chciałam tylko powiedzieć, że tu wcale nie chodzi o prezent,
                        tylko o całokształt.
                        A,że nie jest szat prast, to niestety wiem cos na ten temat, i także
                        "niestety" z autopsji.
                        Chyba nie mamy o co kruszyć kopii, bo chodzi nam o to samo.
                        Może się niezręcznie wyraziłam i stąd Twa niechęć do mnie.

                        Mimo wszystko pozdrawiam Cię
                        abc
                        • Gość: ESL Re: prezent po 20 latach IP: *.sympatico.ca 31.12.01, 02:31
                          Odpytalem i zone, i corke - obie nie mialyby nic przeciwko walizce choc obie stwierdzily, ze wolalyby
                          eleganckie torebki ale skoro i tak nie mozna mi zaufac przy wyborze takowych, to walizki bylyby OK.
                          Wniosek z tego taki, ze chyba faktycznie Malej nie chodzi o prezent tylko o caloksztalt owych 20 lat a tu
                          sie dostalo biednej walizce...
                          A ja na nasza 20 rocznice naprawde zabralem zone do Paryza, gdzie z kolei Ona obdarowala mnie calym
                          tygodniem, w ktorym byla tylko dla mnie bez ani jednej minuty poswieconej Jej studentom i innym
                          obowiazkom (tak wtedy twierdzila ale czy to mozna wierzyc kobiecie?) -jestem pewny, ze nalezy sobie
                          wzajemnie robic jak najwiecej przyjemnosci, bo wtedy jakos latwiej byc dla siebie milym i uprzejmym,
                          gdy dni sa szare pomiedzy kolejnymi rocznicami.
                          Mila Mala - gdybym znal Twoj adres, dostalabys ode mnie kwiaty na znak meskiej solidarnosci - skoro
                          Twoj mezczyzna nie wywiazal sie z zadania, to wzialbym to na siebie, a tak to niech chociaz moje dobre
                          checi (bez brukowania piekla) poleca sobie do Ciebie nad Oceanem i poczuj sie obdarowana 20 rozami, bo
                          na pewno tego wlasnie bylo Ci trzeba.
                          Uklony.
                          • Gość: Toi ESL i abc IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 02:45
                            Tu chodzi o to, ze on nie wiedzial, ze ona nie ucieszy sie z walizki. Zamiast
                            walizki mozna wstawic sobie bilet na samolot do Rzymu, bo ktos nie znosi
                            Wlochow i ma lek latania, 'Poradnik majsterkowicza' dla niemajsterkujacej albo
                            nozyczki.
                            • abc2001 Re: Toi 31.12.01, 02:55
                              Wiem, tylko że trudno być rozczarowaną po dwudziestu latach.
                              To nie stało się z dnia na dzień, że facet jej nie rozumie
                              i nie zna jej oczekiwań.
                              No cóż, ale nie mnie tu zabierać głos.
                              • Gość: Toi Re: Toi IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 03:04
                                abc2001 napisał(a):

                                > Wiem, tylko że trudno być rozczarowaną po dwudziestu latach.
                                > To nie stało się z dnia na dzień, że facet jej nie rozumie
                                > i nie zna jej oczekiwań.

                                Tak, ale sa momenty, gdy to sie ujawnia i boli. Mniej lub bardziej
                                niespodziewane. I tyle.

                            • Gość: ESL Re: ESL i abc IP: *.sympatico.ca 31.12.01, 03:23
                              Gość portalu: Toi napisał(a):

                              > Tu chodzi o to, ze on nie wiedzial, ze ona nie ucieszy sie z walizki. Zamiast
                              > walizki mozna wstawic sobie bilet na samolot do Rzymu, bo ktos nie znosi
                              > Wlochow i ma lek latania, 'Poradnik majsterkowicza' dla niemajsterkujacej albo
                              > nozyczki.

                              To jeszcze dwa slowa ode mnie - rozne prezenty w zyciu sie dostaje, czasem najukochansza osoba daje cos
                              kompletnie bez sensu (we wczorajszym kanadysjkim wydaniu Globe and Mail jest krotka historia pisarza,
                              ktory dostal kiedys od swojej zony kompletnie idiotyczna ksiazke, ktora teraz - po latach - traktuje jako
                              pewien rodzaj talizmanu, tematu do rozmow miedzy nimi dwojgiem, ktore wciaz ich oboje smiesza i ciesza)
                              ale to nie znaczy, ze zaraz trzeba kwestionowac caly zwiazek. Moze warto potraktowac to jako kolejna
                              szanse do porozmawiania o tym "co miedzy nami" - kobiety, zdaje mi sie, uwielbiaja takie rozmowy.
                              Ja wciaz przechowuje wode po goleniu, ktora dostalem od zony jakies 8 lat temu (mam brode od dobrych 30
                              lat!) - wiem jak to sie stalo, ze mi ja kupila, przechowuje ja z taka sama czuloscia, z jaka trzymam wszystkie
                              prezenty od moich dzieci (np. krawat zrobiony chyba na drutach przez moja corke czy latarke wykonana
                              przez mojego syna na Dzien Ojca).
                              Jako wieczny optymista, mam nadzieje, ze walizka da Malej szanse na jakies piekne podroze w kolejnych 20
                              latach z Jej partnerem - moze On naprawde chcial dobrze... I teraz mu glupio, i przykro, ze sie nie udalo.
                              • Gość: Toi Re: ESL IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 03:57
                                Gość portalu: ESL napisał(a):

                                > To jeszcze dwa slowa ode mnie - rozne prezenty w zyciu sie dostaje, czasem naju
                                > kochansza osoba daje cos
                                > kompletnie bez sensu

                                Znowu - nie o nietrafiony prezent chodzi, prawda? Widzisz, chodzi o to, ze ta
                                walizka Malej.. nie rozsmieszyla, nie pokiwala nad nia glowa z miloscia i
                                komiczna rezygnacja, nie ma ochoty jej przechowywac; chodzi o to, ze sprawa jest
                                powazniejsza, ze ten chybiony, tak wazny symbolicznie prezent oznacza cos wiecej
                                w stosunku Jej meza do Niej niz Twoja woda po goleniu w stosunku Twojej zony do
                                Ciebie... Takie odnosze wrazenie.

                                > Jako wieczny optymista, mam nadzieje, ze walizka da Malej szanse na jakies piek
                                > ne podroze w kolejnych 20
                                > latach z Jej partnerem - moze On naprawde chcial dobrze... I teraz mu glupio, i
                                > przykro, ze sie nie udalo.

                                Moze... moze tak...

                                W jakim wieku Twoje 'dzieci'?... Pozdrawiam :)

                        • Gość: Toi Re: prezent po 20 latach IP: *.cm-upc.chello.se 31.12.01, 02:36
                          abc2001 napisał(a):

                          > Chciałam tylko powiedzieć, że tu wcale nie chodzi o prezent,
                          > tylko o całokształt.

                          Wybacz, ale to jest dla wszystkich oczywiste, wlaczywszy autorke watku

                          > Może się niezręcznie wyraziłam i stąd Twa niechęć do mnie.
                          > Mimo wszystko pozdrawiam Cię
                          > abc

                          Droga abc, wlasciwie nie wiem, co chcialas powiedziec i wyrazic. Niecheci nie
                          zywie. Moze lekka irytacje dostrzeglas. A i ta wobec postow jeno, nie osoby.
                          Pozdrawiam rowniez
                          Toi

                          • Gość: Kathtea Re: prezent po 20 latach IP: 10.0.106.* 31.12.01, 09:42
                            a moja mama kupila swojemu mezowi czyli mojemu ojcu w 30-ta rocznice
                            slubu...maszyne do rozdmuchiwania lisci!!!! ( mieszkaja w bloku, a na ich
                            dzialce rosna tylko drzewa iglaste).
                            I co Ty na to Mala?
                            Nie wolalabys walizki??????
                            Ja po stokroc tak!!!!
                            pozdr.
                            k.
                            • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 31.12.01, 14:24
                              Kochani, wszyscy macie po kawałku rację.Dziękuję.Przepraszam, że w pewnym
                              momencie odpadłam. Posmialam sie troche, ulżyło i myślałam, ze dyskusja
                              skończyła się. A tu zaczęło się na powaznie.Mój mąż jest świetnym, zdolnym
                              facetem, aby było śmieszniej, genialnym, wrazliwym poetą. Ale ma skazę. Jego
                              wrazliwość jest dla innych i chociaż bardzo sie stara brakuje jej dla mnie. On
                              chce ale nie umie.Tacy mężczyźni też są.Ja zawsze będę dostawała walizki, i do
                              wyboru mam tylko jedno.Z uśmiechem łykać tę żabę. całuję was.
                              • Gość: abc Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 31.12.01, 16:50
                                Mała, dzięki za wyjaśnienie, kamień (łup!!!) spadł mi z serca,
                                słowo, baardzo się cieszę, że taka jest prawda.
                                A jednak , kurcze, jak pozory mogą mylić.
                                Dużo, dużo szczęśliwych dni dla Ciebie i Twego poety
                                z okazji "20" jak i "2002".
                                Pozdrowienia i całusy
                                abc
                                • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 31.12.01, 16:57
                                  Gość portalu: abc napisał(a):

                                  > Mała, dzięki za wyjaśnienie, kamień (łup!!!) spadł mi z serca,
                                  > słowo, baardzo się cieszę, że taka jest prawda.
                                  > A jednak , kurcze, jak pozory mogą mylić.
                                  > Dużo, dużo szczęśliwych dni dla Ciebie i Twego poety
                                  > z okazji "20" jak i "2002".
                                  > Pozdrowienia i całusy
                                  > abc


                                  Przepraszam ale chyba źle to ujęłam. To jest życie już bez żadnej nadziei, bez
                                  żadnych marzeń, i ja sie z tym musze pogodzić. Chciałam tylko powiedzieć, że to
                                  nie jest Jego zła wola, to rodzaj uczuciowego kalectwa. Jak mogę smieje sie z
                                  tego. Ale już nie mogę.
                                  • zdezorientowana Re: prezent po 20 latach 31.12.01, 17:14
                                    Mała, idź w najbliższym czasie na zakupy i nie patrząc na potrzeby całej
                                    rodziny, kup to czego sobie zawsze odmawiałaś, bo wydawało Ci się to
                                    nierozsądne, bo za drogie, za luksusowe itp, bo były najpierw inne potrzeby do
                                    zaspokojenia.
                                    Trudno, jeśli mimo wszystko jesteś z nim szczęśliwa, pogódź się z tym, ze tym
                                    bardziej teraz, po tylu wspólnych latach, on się nie zmieni.
                                    Wszystkieo najlepszego, ja jestem pod wrażeniem - 20 wspólnych lat. GRATULACJE
                                    • Gość: camilla Re: prezent po 20 latach IP: *.grojec.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 10:00
                                      Mała .Pociesz się że nie jesteś sama.U mnie jest dokładnie to samo( może gorzej
                                      bo ja o walizce mogę tylko pomażyć).I ja wspomniałam mimochodem o zbliżającej
                                      się rocznicy ślubu.A wiesz co odpowiedział mój mąż
                                      "znowu ?"
                                      i po chwili dla złagodzenia sytuacji
                                      "ten czas tak szybko leci"
                                      Nauczyłam się już nie przykładać wagi do tego typu spraw.W ogólnym rozrachunku
                                      jest to jednak taka ważna sprawa,choć czasem by się chciało aby cię On
                                      zaskoczył.To czasami jest przykre.Ale myślę że tego typu mężowie nie robią
                                      tego aby nas zranić ,tacy po prostu już są.
                                      Jak Ci się Mała podoba ten pomysł z prezentem od samej siebie.Napisz koniecznie
                                      czy to ma sens,bo i ja o czym takim już myślałam.Czy sprawi to nam radość,nie
                                      chciałabym aby to było tak jak w powiedzeniu "na złość babci odmrożę sobie
                                      uszy".Camilla
                                      P.S. Pod choinkę tradycyjnie nie dostałam nic od męża.Ale postanowiłam jemu
                                      jednak dać prezent ( choć wiedziałam że on dla mnie nic nie ma).Dziecom
                                      powiedział że to prezent od Mikołaja,bo kto w niego wierzy to dostaje.
                                      • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 02.01.02, 19:47
                                        Gość portalu: camilla napisał(a):

                                        > Mała .Pociesz się że nie jesteś sama.U mnie jest dokładnie to samo( może gorzej
                                        >
                                        > bo ja o walizce mogę tylko pomażyć).I ja wspomniałam mimochodem o zbliżającej
                                        > się rocznicy ślubu.A wiesz co odpowiedział mój mąż
                                        > "znowu ?"
                                        > i po chwili dla złagodzenia sytuacji
                                        > "ten czas tak szybko leci"
                                        > Nauczyłam się już nie przykładać wagi do tego typu spraw.W ogólnym rozrachunku
                                        > jest to jednak taka ważna sprawa,choć czasem by się chciało aby cię On
                                        > zaskoczył.To czasami jest przykre.Ale myślę że tego typu mężowie nie robią
                                        > tego aby nas zranić ,tacy po prostu już są.
                                        > Jak Ci się Mała podoba ten pomysł z prezentem od samej siebie.Napisz koniecznie
                                        >
                                        > czy to ma sens,bo i ja o czym takim już myślałam.Czy sprawi to nam radość,nie
                                        > chciałabym aby to było tak jak w powiedzeniu "na złość babci odmrożę sobie
                                        > uszy".Camilla
                                        > P.S. Pod choinkę tradycyjnie nie dostałam nic od męża.Ale postanowiłam jemu
                                        > jednak dać prezent ( choć wiedziałam że on dla mnie nic nie ma).Dziecom
                                        > powiedział że to prezent od Mikołaja,bo kto w niego wierzy to dostaje.


                                        Camilla. Nie umiem Ci poradzić, każdy jest inny. Ja sobie prezentu nie kupię.
                                        Robię sobie sama juz od dawna prezenty, bez okzji. Jak mam ochotę. Wiesz, gdybym
                                        sobie sama kupiła prezent z okazji 20-tki to czułabym, że to pomnik jakiejś mojej
                                        kolejnej klęski. nierozumienia się mimo 20 lat. pozdrawiam
                              • czarodziejka ................... do MALEJ ..................... 08.04.02, 21:25
                                Mała napisał(a):
                                > Mój mąż jest świetnym, zdolnym facetem, aby było śmieszniej, genialnym,
                                > wrazliwym poetą.


                                mala? a moze on ci w prezencie daje jakies wiersze???
                                ja bym chciala ;o)
                                moze nie tylko i wylacznie wiersze, ale serio: chcialabym !!!! ;o)))


    • faxio Re: prezent po 20 latach 02.01.02, 10:38
      Mała, a co Ty dałaś mężowi na te rocznicę?
      Jak mozna przez 20 lat rozpaczać, żę nie dostaje się prezentów?
      Ja wyleczyłam sie po trzech. Nie spodziewam się żadnych prezentów ani na
      rocznice, ani na imieniny ani na Gwiazdkę. A jak coś dostanę to fajnie.
      Nie możesz cieszyć się z tego, że to Ty zrobisz mężowi jakąś niespodziankę?
      A on będzie taki zaskoczony... może nawet poczuje, że miło byłoby się
      zrewanżowac...
      • Gość: Mała Re: prezent po 20 latach IP: 10.133.131.* 02.01.02, 19:41
        faxio napisał(a):

        >
        > Jak mozna przez 20 lat rozpaczać, żę nie dostaje się prezentów?

        Nie rozpaczam, stwierdzam, nawet probuję się z tego ciagle śmiać.

        > Ja wyleczyłam sie po trzech. Nie spodziewam się żadnych prezentów ani na
        > rocznice, ani na imieniny ani na Gwiazdkę. A jak coś dostanę to fajnie.

        I tu racja. Nie umiałam sie wyleczyć. Jestem stara a niepoprawnie naiwna, wręcz
        głupia i zawsze miałam nadzieję, że tym razem zatrzyma się na chwilę i pomysli o
        mnie.

        > Nie możesz cieszyć się z tego, że to Ty zrobisz mężowi jakąś niespodziankę?
        > A on będzie taki zaskoczony... może nawet poczuje, że miło byłoby się
        > zrewanżowac...

        Nie mogę. JUZ nie mogę. Robiłam mu wiele, naprawde chyba wzruszajacych
        niespodzianek. Nie tylko związanych z rocznicami. Słuchałam co mówi, co mu sie
        podoba, aby kupić to np. pod choinke albo bez okazji. Pewnie, ze się cieszył i ja
        też, widząc Jego rozesmiane oczy.A w zamian dostawałam niewiele. (Nie chodzi,
        oczywięcie tylko o przedmioty) I coraz bardziej czułam, że się wygłupiam.

        A ja też bym chciała aby o mnie myślał, aby sie WYSILIŁ. DLA MNIE, dla mnie sie
        wysilił. Prosiłam, podpowiadałam latami. (Podobno mężczyzna sam sie nie domyśli,
        trzeba mu pokazać palcem.Chociaz myslę, ze to nie reguła tylko wymówka tych
        którzy nie czują kobiety) No wiec pokazywałam palcem: "Ta ksiażka mi się podoba".
        Nici.Czy kupujac np. pierścionek ( a tak, udało mi się kiedyś wywalczyć) tak
        trudno sprawdzić po moich pierścionkach jaki mam rozmiar? Nawet nie mrugnęłam
        okiem, że nie na moje palce. Czy wywalczone, wyproszone, jest miłe?
        Ten prezent na dwudziestolecie nie wziął się z biegu. Była długa rozmowa o tym
        jakie to dla mnie ważne (z róznych powodów)o tym co to znaczy być przez 20 lat
        i.t.p I dostałam walizkę.
        To całe narzekanie na prezent, to oczywiscie czubek góry lodowej. Nie będe jej
        teraz ruszać, bo to temat na dłuższą dyskusję. Ale czy to takie wygórowane
        wymaganie aby po 20 latach wspólnego życia, mąż wiedziął , co mi sie podoba a co
        nie? O czym marzę, czego pragnę? Zwłaszcza, że wiele razy powiedziałam, napisałam
        i pokazałam mu palcem.

        Mała, a co Ty dałaś mężowi na te rocznicę?

        Teraz odpowiem na to pytanie. Tym razem NIC. I cieszę się. (?)Bo znowu bym sie
        wygłupiła. Chciałam mu dac dyplom uznania, że wytrzymał ze mna 20 lat, "urzedowy"
        certyfikat świetnego Ojca i męża. Na piśmie, że jest zdolny, wspaniały i
        wielki.Że jestem z Niego dumna. Ale w pewnym momencie pomyslałam, że już chyba
        dosyć rozczarowań.I dobrze zrobiłam. Ode mnie tylko swistek papieru a walizka to
        jest coś!

        pozdrawiam
        • zdezorientowana Re: prezent po 20 latach 03.01.02, 00:03
          Mala,
          wiesz najczęściej jest tak, ze daje się w prezencie, to co samemu chcialoby się
          dostać. Może on chciał dostać walizkę?
          • Gość: camilla Re: prezent po 20 latach IP: *.grojec.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 08:56
            Wiesz Mała trochę Twoja odpowiedż mnie rozczarowała,myślałam że w jakiś fajny
            sposób da sie wybrnąć z tej sytuacji, ale Twoja reakcja dowodzi że bardzo
            poważnie traktujesz ten problem (może nawet niebezpiecznie poważnie-obawiam się
            że nie zmienisz już swego partnera,a jeśli nawet będzie to presja która będzie
            go stresowała przed każdą taką okazją)To istny koszmar zarówno dla Ciebie ,jak
            i dla niego.Może i cudownie by było żeby nas otaczali ludzie odgadujący nasze
            pragnienia .Ale z drugiej strony czy nie stałoby się to zbyt mdłe.Mała nie wiem
            jaki jest w innych dziedzinach twój mąż,ale piszesz że jast ok.Zastanów się co
            by było gdybyś zachorowała-czy mogła byś liczyć na niego,co by było gdybyś
            straciła pracę,lub nogi w wypadku-czy byłby z Tobą,wspomagał Cię.Jak zachowałby
            się w takich sytuacjach,to po 20-latach powinnaś wiedziec jeśli nie to znaczy
            że nie jest u was tak w porządku.I musiałbys podjąć się pracy nad Waszą
            przyszłością.Nie zadręczaj siebie i jego tą walizką,po prastu wyjedż na wczasy
            z okazji tej rocznicy.
            PS Wczoraj gdy wróciłam z pracy czekał na mnie ciepły objad,póżniej mąż uczył
            się z synem do klasówki z przyrody ,pomógł drugiemu ułożyć wiersz na polski,a
            potem prasował nie wiem do której bo poszłam spać-Czy byłabym taka głupia żeby
            czepieć się o jakiś idiotyczny prezent.Czy to co robi on,nie jest dowodem
            miłości do rodziny,żony,dzieci-I wcale go o to nie muszę prosić,nie uczyłam go,
            nie podpowiadałam-on po prostu sam z siebie-może powiecie że jestem
            przyziemna,pospolita,głupia,mało wymagająca.Oceńcie sami.Camilla.
            PS/PS A prezent sobie kupię,bo skąd on może wiedzieć o jakich perfumach marzę.
        • czarodziejka ................... do MALEJ ..................... 08.04.02, 21:23
          > Mała, a co Ty dałaś mężowi na te rocznicę?
          > Teraz odpowiem na to pytanie. Tym razem NIC. I cieszę się.


          hm .....
          czemu ty oczekujesz od niego prezentu, gdy sama ....
          ech ....
          ;o(
    • czarodziejka drodzy PANOWIE, drogie PANIE 08.04.02, 21:30
      Mała napisał(a):
      > Dziś mija 20 lat naszego wspólnego życia.
      > A co Wy drogie Panie chcialybyście dostac?
      > A co Wy drodzy Panowie dalibyście swoim Paniom w takim dniu?

      kurde, a co z facetami?


      drodzy panowie: co chcielibyscie dostac z takiej (lub podobnej) okazji?
      drogie panie: co dalybyscie swoim panom z takiej (lub podobnej) okazji?



      pozdrawiam panie, usmiecham sie do panow ;o)
      lub odwrotnie ;oP


      • Gość: dorkasz Re: drodzy PANOWIE, drogie PANIE IP: 62.233.183.* 09.04.02, 19:25
        ja bym chciala dostac jakas MIESPODZIANKE, cos, czego bym sie kompletnie nie
        spodziewala. co do walizki to mnie sie zle kojarzy i tez nie chcialabym jej
        dostac. to tak, jakby ktos mnie wyganial i jeszcze mnie pakowal zeby bylo
        szybciej ehh, choc jesli dostalabym ja od meza, ktory wreczalby mi ja z
        iskierka lobuza w oku to pewnie bym sie ucieszyla - ale teraz pytanie - czy po
        20 latach ta iskierka jeszcze tam bedzie?
        • Gość: Pastwa Re: drodzy PANOWIE, drogie PANIE IP: *.rivnet / 10.1.15.* 09.04.02, 19:40
          Gość portalu: dorkasz napisała:

          ale teraz pytanie - czy po
          20 latach ta iskierka jeszcze tam bedzie?


          Może to tak, jak z ogniskiem, wpierw wielki ogień, potem mniejszy, a na końcu już
          tylko żar, ale raz na X lat, można mocno dmuchnąć weń i znów mamy ogień, choć
          tylko na chwilkę.
          • Gość: Mała Re: Życie, walizka, płomień i iskierka IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 09.04.02, 23:54
            Kochani, ze zdziwieniem zobaczyłam, że nagle po paru miesiącach odżył temat 20
            lat i "walizki". Krótko zakończę wątek walizki bo nie warto sie w kólko koło
            niej kręcic. Walizka była kroplą, która przelała dzban i zmusiła mnie do innego
            spojrzenia na nasz związek i jego przyszłość. Oczywiście cała sprawa nie
            polegała wyłącznie na nie trafionym prezencie. Nie jestem naiwna panienka,
            która sądzi, że będzie noszona na rękach tak samo jak na poczatku znajomości.
            Wiem co to 20 lat wspolnego życia i dopiero teraz świadomie mogłabym
            powiedziec "i nie opuszczę Cię aż do smierci" bo teraz dopiero po tych latach
            wiem co to znaczy. Nie jestem również taką rozpuszczona baba, która czeka na
            hołdy od męża a sama nic mu nie daje na rocznicę. Wiem jak egoistycznie
            zabrzmiało, że "ja nic nie dałam mężowi".Do rzeczy. Planowaliśmy z mężem w 20
            rocznicę wycieczkę życia. we dwójkę, w egzotyczne strony i.t.p. Plany były juz
            zaawansowane, kiedy mąż dostał ciekawą pracę (jest artystą). Nie mam zwyczaju
            odbierać mężowi szans na spełnienie sie artystyczne. Rozumiem to. Powiedziałam
            O.K. pojedziemy innym razem. Nie mam żalu. Poprosiłam (!) o 3 dni dla mnie. O
            wspólny wyjazd na week end, bez dzwoniącej komórki i.t.p. 3 dni dla mnie po 20
            latach. Oczywiście zgodził się. Ale potem okazało się, że to tez za duzo,
            twierdził, ze to będzie niemozliwe. Znam realia jego pracy, owszem to może być
            trudne ale nie jest niemożliwe. Trzeba chcieć, bardzo chcieć. Ale łatwiej było
            zranić mnie niż wywalczyć wolny dzień. Potem oczywiście okazało się, ze było to
            mozliwe, bo kiedy atmosfera w domu zagęściła się, to nagle mógł zwolnić się i
            wyjechać. Nie pojechaliśmy. Potem była walizka. Ktoś zapytał na forum czy może
            dostałam od męża wiersz skoro jest poetą. Tak, ostatni, jakieś 20 lat temu.
            Oddałabym wszystkie walizki świata za jeden jego wiersz do mnie. To by mi
            wystarczyło, naprawdę. To byłby najpiękniejszy prezent po 20 latach. Trudno.
            Zostawmy to i tę cholerną walizkę.
            Myślę, że to bardzo rzadkie aby po tylu latach związek był tak płomienny jak w
            młodości. Ale te iskry, te momenty w życiu, które sobie dajemy moga być bardzo
            ważne.Powinniśmy mieć świadomość, że miłość zmienia się ale dlaczego mamy się
            godzić na tylko przyzwyczajenie, na przyzwyczajenie, na nieokazywanie sobie
            uczuć. To nie jest taki wiek aby można było z wszystkiego zrezygnować.
            Przepraszam, chyba piszę nieco chaotycznie (samo h czy ch?)ale temat jest nie
            do ogarnięcia.
            Jestem za iskierką, jesli nie może być płomień, jestem za iskierką.
            • Gość: elle Zapomnial o moich urodzinach IP: *.euv-frankfurt-o.de 10.04.02, 19:50
              witaj mala,



              to smutne...

              jestes z facetem od tylu lat

              a on ciebie tak naprawde nie zna

              nie ma juz iskierki

              dlaczego wiec z nim jestes nadal?



              rozumiem cie

              moje urodziny to dzien w ktorym

              widze

              kto o mnie mysli

              i nie oczekuje zadnych prezentow

              tylko pamieci

              a moj najblizszy zapomnial w tym roku

              o moich urodzinach

              bylo mi bardzo przykro

              plakalam

              ale potem dzwonil caly dzien

              przepraszal, bylo mu przykro, ciezko

              bo on wie jak wazny to dla mnie dzien



              gdyby sie tak nie staral

              zwatpilabym w nasz zwiazek

              w to, ze mnie zna po siedmiu latach

              bliskosci



              rozumiem cie



              pozdrawiam, elle
        • czarodziejka Re: dorkasz 10.04.02, 00:47
          dorkasz napisał(a):
          > ja bym chciala dostac jakas MIESPODZIANKE, cos, czego bym sie kompletnie nie
          > spodziewala. co do walizki to mnie sie zle kojarzy i tez nie chcialabym jej
          > dostac. to tak, jakby ktos mnie wyganial i jeszcze mnie pakowal zeby bylo
          > szybciej ehh, choc jesli dostalabym ja od meza, ktory wreczalby mi ja z
          > iskierka lobuza w oku to pewnie bym sie ucieszyla - ale teraz pytanie - czy po
          > 20 latach ta iskierka jeszcze tam bedzie?


          no dzieki, swietnie,
          tylko ja pytalam o
          prezent dla PANA (mezczyzny, faceta, mena, chlopa itp)

      • Gość: Pastwa Re: drodzy PANOWIE, drogie PANIE IP: *.rivnet / 10.1.15.* 10.04.02, 00:59
        No dobra!

        Najchetniej chciałbym dostać potwierdzenie lekarskie, że nie mam schizofreni
        widząc żonę wciąż przy mnie, po tych 20 latach, oraz że i ona jest normalna na
        umyśle, wytrzymując tyle lat ze mną.

        Ps. trzeba znać swą wartość, ale nie ma co się przeceniać.
        • czarodziejka drogi Pastwo ;o) 10.04.02, 01:08
          Pastwa napisał(a):
          > Najchetniej chciałbym dostać potwierdzenie lekarskie, że nie mam schizofreni
          > widząc żonę wciąż przy mnie, po tych 20 latach,

          ale masz marzenia, haha

          a jesli zona nie jest lekarzem, to nie dostaniesz takiego prezentu OD NIEJ
          co chcialbys otrzymac od niej? ;o))))

          a jesli 20 rocznica cie przeraza (czy tez trudno ci to sobie wyobrazic),
          to zamiast 20 wstaw sobie inna liczbe ;o)
          • Gość: Pastwa Re: drogi Pastwo ;o) IP: *.rivnet / 10.1.15.* 10.04.02, 01:23
            Myslałem,że mogę sobie wybrać dowolny prezent, a to potwierdzenie naprawdę dało
            by mi zdrową satysfakcję.

            ps. osobiście nie czekam na żadne rocznice, daję prezent, kiedy mnie najdzie,
            tak przynajmniej obdarowana osoba jest kompletnie zaskoczona, przykładowo Dzień
            Kobiet, mogę sobie równie dobrze zrobić dodatkowo, któregoś tam kwietnia(
            wiadomo wówczas,iż naprawdę chciałem, a nie, że obdarowałem, bo wypadało) itp.
            • czarodziejka Re: drogi Pastwo ;o) 10.04.02, 01:35
              Pastwo, wiec CO chcialbys dostac?
              rusz wyobraznia, prosze ;o)
              ja zawsze mialam problemy z prezentami dla facetow
              (ojca, dziadka, wujka, brata, kolegi, partnera)




              Pastwa napisał(a):
              > ps. osobiście nie czekam na żadne rocznice, daję prezent, kiedy mnie najdzie
              > (...) przykładowo Dzień Kobiet, mogę sobie równie dobrze zrobić dodatkowo,
              > któregoś tam kwietnia

              czy swiadomie uzyles slowa "dodatkowo"?
              to dla mnie wazne !
              bo co innego,
              jak "olewasz" jakas okazje (np. dzien kobiet) i dajesz prezent POZNIEJ,
              a co innego, gdy dajesz prezent i w dniu okazji i bez okazji (potem/przedtem)



              pzdrwm ;o)
              • Gość: Pastwa Re: czarodziejko IP: *.rivnet / 10.1.15.* 10.04.02, 01:42
                piszesz:
                Pastwo, wiec CO chcialbys dostac?
                rusz wyobraznia, prosze ;o)
                ja zawsze mialam problemy z prezentami dla facetow
                (ojca, dziadka, wujka, brata, kolegi, partnera)

                Mam pisać prawdę, czy ruszyć wyobraźnią, czy też doradzić Tobie w tej materii,
                jesli to ostatnie, to skąd założenie(uproszczenie), że osoba której nie znasz,
                chce tego samego co znajomi Ci faceci, bo nie mi, rozumiem, chcesz dać prezent?

                Ps. to DODATKOWO, było bardzo ŚWIADOMIE napisane, jak coś olewam, to pomijam i
                nie piszę o tym.





                • czarodziejka Re: Pastwo 10.04.02, 01:49
                  Pastwa napisał(a):
                  > Mam pisać prawdę, czy ruszyć wyobraźnią, czy też doradzić Tobie w tej materii,
                  ----> to pierwsze i drugie - pierwsze bardziej ;o)



                  > bo nie mi, rozumiem, chcesz dać prezent?
                  ----> o, swietny pomysl ;o)
                  kcesz jakis prezent? ;o) a jaki? jaki? ;o)))
                  • Gość: Pastwa Re: czaro... IP: *.rivnet / 10.1.15.* 10.04.02, 01:55
                    czarodziejka napisała:


                    > kcesz jakis prezent? ;o) a jaki? jaki? ;o)))

                    poproszę zatem o jakiś miły dla oka obrazek z zakresu tych kojących,adres
                    znasz,dziękuję.

                    ps.prawda już była, wyobraźnią mogę ruszyć i spróbować doradzić, a jakże( choć
                    teraz zamierzam zasnąć), znajdę czas na to i odpowiem.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka