Gość: malami
IP: *.v1.pl
01.01.02, 17:41
no i juz. koniec tego dobrego - zacznie sie znowu syf. Moja siostra wyjezdza
daleko - niezonbaczymy sie dlugo, tata tez. I znowu zostane z cierpieniami i
meczenstwem mojej mamy.
znowu mialam szanse nie byc sama. znowu odwazylam sie troszeczke zblizyc do
faceta, aby nagle sie wycofac do swojej slodkiej rutynki. Boje sie to zmieniac,
bo wydaje mi sie ze to jest optymalne rozwiazanie (dla innych moze tak, ale dla
mnie sama nie wiem): szkola, maturka, silownia, szkola, maturka, silownia,...od
czasu do czasu impreza, ale z przeswiadczeniem ze nie mam czasu na facetow, a
ja ich przeciez potrzebuje!!
nie umiem juz nawet odwzajemniac czulosci. kiedy jestem z kims blisko
sztywnieje jak kloda...a wczoraj wto juz w ogole - tak mi walilo serce i bylo
mi zimno, ze myslalam ze sie wykoncze..
bledne kolo
pomocy!!!!