21.03.08, 17:24
Sam, sam od zawsze...
Próbując dociec przyczyn tego wszystkiego, cofam się w pamięci ku
coraz to odleglejszym wspomnieniom, bolesnym obrazom, dotkliwym
ranom, i miast odpowiedzi znajduję tylko kolejne pytania, jeszcze
jedne z całego szeregu wątpliwości. Źródła mojego strachu,
wszystkich kompleksów i zahamowań, mojej samoizolacji... fundamenty
otaczającej mnie próżni...
Pamiętam, choć nie powinienem... Twarz, wciśniętą w śnieg po
powaleniu mnie od tyłu na ziemię... Szydercze kartki przyczepiane mi
na plecach... Ślady oplucia, dopiero w szatni na kurtce
dostrzegane... Drwiny na sali gimnastycznej... Przezwiska...

"I wszędy było mi oszczerstwo towarzyszem.
Przez sen, jak skrada się, słyszałam i wciąż słyszę"
[Anna Achmatowa, Oszczerstwo. Przeł. W. Woroszylski].

A może to ja? Przeze mnie? Przez ówczesne przekonanie, że nie
podzielam pasji i rozrywek moich rówieśników... Przez długie,
prowokująco falujące włosy?... Lęk przed piłką... Erudycyjną
wyższość prymusa...
Źródła - wokół mnie i we mnie...
W efekcie zaś zostałem sam, z całym tym bagażem nie-do-udźwignięcia,
nie-do-wypowiedzenia, nie-ma-komu-do-wyznania. A przecież, choć tak
wielu najprostszych a wciąż nieznanych rzeczy doświadczyć bym
pragnął, brutalne lekcje z przeszłości wiele mi dały. Nawet jeśli
obecnie nie jestem dzięki nim silniejszy...

"Tyle już we mnie rzucono kamieni,
Że mi niestraszny i rzucony świeżo.
Mój potrzask w kształtną wieżę się zamienił,
Wśród wież wysokich stał się smukłą wieżą.
Jej budowniczym wielkie składam dzięki,
Niech się nie znajdą w trosk i smutków matni.
Stąd wcześniej widzę promienie jutrzenki,
Tu tryumfuje słońca błysk ostatni"
[Anna Achmatowa, Samotność. Przeł. L. Lewin].

Dziś staram się pokryć swoje koszmary bielmem zapomnienia. W te
pierwsze dni wiosny, gdy za oknem sypie śniegiem. Innym, na
szczęście, niż wtedy, gdym go musiał kosztować...
Obserwuj wątek
    • gadagad Re: Demony... 21.03.08, 17:58
      Blond,czy ciemne?,inteligentny,wrażliwy,nieszęśliwy
      • alexanderson Re: 21.03.08, 18:13
        Ciemny blond ;-)
        • gadagad Re: 21.03.08, 18:24
          Dziękuję.
    • gadagad Re: Demony... 21.03.08, 18:28
      A co Nezval? No,nie
      prowokuję więcej.
      • alexanderson Re: 21.03.08, 20:29
        Vitezslav?
        • gadagad Re: 21.03.08, 20:31
          Tak.
    • mskaiq Re: Demony... 22.03.08, 10:36
      Nie mozna cofac sie pamiecia i zyc bolesnymi obrazami i ranami ktore
      Ci zadano w przeszlosci. Trzeba zapomiec przeszlosc i wybaczyc.
      Niestety na naszej drodze czesto spotykamy ludzi ktorzy zadaja bol i
      krzywdza. Czasem sa to rodzice czasem sa to obcy ludzie.
      Tego sie nie da uniknac dlatego trzeba nauczyc sie nie ulegac
      negatywnosci innych ludzi. Kiedy ulegamy wtedy ta negatywnosc staje
      sie zrodlem zrodlem strachu, zalu i zlosci i prowadzi do izolacji i
      glebokiej depresji.
      Musisz wybaczyc tym ktorzy Cie skrzywdzili bo tylko w taki sposob
      pozbedziesz sie przeszlosci i bolu z nia zwiazanego.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • czarna.kredka Re: Demony... 22.03.08, 11:16
      Coz za celebracja stanu odrzucenia. ta egzaltacja, wyszukanie w opisach stanow
      emocjonalnych mowia mi wiecej niz sama tresc. mam wrazenie, ze w jakims stopniu
      holubisz swoje lęki, poniewaz pozwalaja ci sie okreslic na tle innych, jak
      wlasnie ten Inny. Na tym budujesz swoja tozsamosc, i gdyby szczescie (jakkolwiek
      to rozumiesz) przyszlo i palnelo cie w czolo, nie rozpoznalbys go. a gdybys
      nawet rozpoznal, nie przywitalbys go z otwartymi ramionami. wspolczuje, bez
      cienia wyzszosci i sarkazmu.
      • alexanderson Re: 23.03.08, 21:04
        Dobre i współczucie...
        Nie celebruję swojego odrzucenia, staram się z nim uporać, ale
        sprawiło ono, że nie nawiązałem w życiu normalnych relacji z ludźmi,
        i to - ta dzisiejsza nieumiejętność - dzisiaj mi przeszkadza.
        A egzaltacja? Może to tylko kwestia pretensjonalnego stylu...
    • spinline Re:Wspomnienia jakie by nie byly... 22.03.08, 22:39
      jezeli zwłaszcza są ogromnie przykre i przytłaczajce powiniens
      przerobić z kimś. Z kim mozesz o swoich problemach szczerze
      porozmawiać.

      Wtedy byłes moze małym chłopcem, nie mogłeś się bronić, dziś jesteś
      dorosły mozesz się już bronic.


      W życiu wielu ludzi, są takie koszmarki, które czasami przysłaniaja
      cały horyzont.

      Ja ci radze szukać pomocy u psychologa. To nie musi być długa
      terapia, lecz moze cos z niej uzyskasz.
      Tak abyś mógł iśc dalej z otwartą głową i wiedzą,że ci jedynie
      najsłabsi kzrywdzą i gnębią silniejszych od siebie.


    • gadagad Re: Demony... 23.03.08, 21:40
      Czasami samotność po prostu jest i nic tego nie zmieni jak się nie obarwi
      białego tygrysa.Nie nawiązywanie kontaktu z innymi bywa z dwóch przyczyn.Jedni
      są do nich zdolni,tylko z różnych przyczyn mają błędny sposób wyrażania siebie i
      po naprawieniu "techniki" komunikacji znajdują wokół siebie "tłum" bliskich,inni
      choć mogą nauczyć się samego sposobu i osobowo przestają być osamotnieni, i tak
      pozostają w poczuciu nienawiązywania kontaktu.Ale zawsze poznanie przyczyn
      zmienia nastawienie do własnych przeżyć.
    • shangri.la Re: Nie pozwól.... 24.03.08, 07:34
      ....aby demony rozgościły się w Twoim życiu, odbierając jego smak i radość.
      Śnieg nie będzie się kojarzyć z upokorzeniem, jeśli zacznie się kojarzyć z
      beztroską zabawą w śnieżki....;)
      Nie szukaj pomocy u psycho-krwiopijców, których jedyną umiejętnością jest
      rozdrapywanie Twoich ran.
      Szukaj radości życia w każdej chwili Twojego życia, każdym przyjemnym wydarzeniu
      , każdym miejscu , które zachwyca, każdym człowieku, który może Cię obdarować
      choćby tylko uśmiechem lub dobrym słowem.
      Demony odejdą, kiedy poczują się zlekceważone, niechciane, odrzucone.
      A Ty ofiarujesz sobie coś najcenniejszego, nowe życie wolnego człowieka, czego
      serdecznie Ci życzę:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka