02.04.08, 14:46
Dzień dobry wszystkim
Mam 28 lat, związałam się z mężczyzną 33 letnim który zarabia dużo
mniej ode mnie, nie ma wyższego wykształcenia bo..."Bo nikt mnie nie
motywował"
Jestem chyba zaradną kobietą, mieszkam sama we własnym M, mam dobrą
pracę... On jest dość mocno zagubiony, mieszka z rodzicami bo..."Bo
nikt mnie nie motywował by to zmienić"
Boję się brnąć w to dalej bo gdy jest seks zawsze jest ryzyko
zajścia w ciążę.On nie byłby w stanie nas utrzymać.
Więc co-mam mu dać czas na rozwinięcie skrzydeł i tyle czasu z nim
nie sypiać?
Zaznaczam,że uczuciowo jest wymarzony i w dobry.
Zawsze cechami porządanymi u mnie były czułość i zaradność(nie
rozumiana jako dobry status społeczny).
Nie wiem czy z nim zerwać i nie brnąć w to dalej. Gdy myślę by go
zostawić odzywa się moje sumienie, żebym nie była wyrachowaną suką.
Za Wasze opinie będę wdzięczna, bo wiem,że decyzja należy do mnie.
Obserwuj wątek
    • jackulus Dosyć analityczne masz do życia... 02.04.08, 15:34
      podejście, lola... :-).

      Ale czy naprawdę uważasz, że podobną decyzję podejmujesz jedynie na
      podstawie chłodnej kalkulacji ?

      Czy "wymarzony uczuciowo" oznacza, że go kochasz ?

      W związkach najczęściej masz do czynienia z tymi cechami "za"
      i "przeciw". Tylko Ty możesz ocenić, co jest dla Ciebie
      najważniejsze. Ale świadomość, że ideałów nie ma, jest wysoce
      pożądana...

      Dosyć ciekawe jest Twoje podejście do seksu, w kontekście
      niepewności wyboru ;-). Ale nie dopuszczanie do wzajemnej bliskości
      ze względu na trudno definiowalne i mierzalne kryterium "rozwinięcia
      skrzydeł", nie jest chyba najlepszym pomysłem. Może zamiast tego,
      warto rzetelnie się zabezpieczyć i korzystać z cielesnych uciech z
      rozwagą ? Wszak to jeszcze jeden obszar do "wypróbowania"...

      Uczciwie stawiając sprawę, jeśli facet jest w wieku chrystusowym,
      ale do tej pory mieszka z rodzicami i nie "rozwija skrzydeł", może
      być kiepsko. Tak mówią statystyki i zdrowy rozsądek. Ale życie nie
      opiera się na statystyce, a podpowiedź rozsądku warto zweryfikować,
      jeśli jest taka możliwość. Każda ludzka historia może być inna od
      poprzednich. Zatem nie odrzucaj a'priori tego, co przynosi Ci los,
      tylko na podstawie logicznej analizy.

      Jeśli cała Ty, masz ochotę spróbować, to próbuj. Pozostając
      rozsądną :-). Nikogo nie krzywdzisz próbowaniem, pod warunkiem, że
      nie robisz tego z wyrachowaniem i że żywisz do człowieka autentyczne
      uczucie. Nie bój się tego, że nie wyjdzie. Nie bój się tego, że
      będziesz musiała go zostawić. Zostaw go, jeśli okaże się, że to
      Piotruś Pan, który wcale nie chce rozwijać skrzydeł, nawet pomimo
      Twojej motywacji ;-). Wcale nie wiesz, czy wyrządzisz mu tym
      krzywdę! Może go czegoś nauczysz i po pewnym czasie, będzie Ci
      wdzięczny ? Życie, to ciągłe próby, to ciągłe doświadczenia, to
      ciągła nauka. Nie odnajdziesz właściwej drogi, jedynie ważąc na
      szali to, co podpowiada Ci głowa (co nie znaczy, żeby jej nie
      używać).

      Zatem żyj. Zatem próbuj... :-)))))
    • solaris_38 Re: targana 02.04.08, 20:06
      wydaje sie choc tak nei musi być
      ze jesli facet w wieku 33 lat jest tak neisamodzielny to już samodzielny nie bezie

      motywacja dla faceta kóry keidyś chce założyć rodzinę jest własnei to pragnienie
      on go w sobie nie ma
      teraz trochę trudno to nadrobić

      być może jesli weźmiesz go pod opiekę dasz mu mieszkanie i będziesz nim
      kierować a on sie na to zgodzi
      być może taka rodzina może być całkiem udana

      ale to duże obciążenie

      z drugiej strony jest bardzo mało porządnych zaradnych i zarazem uczuciowych
      facetów a ty masz swoje lata więc to ryzyko szukać

      może twój plan z daniem mu czasu aby sie wykazał nie jest więc głupi
      ten czas bowiem jest też tobie potrzebny





      • gapuchna Solaris! 05.04.08, 19:59
        Boże święty! Nie mów o dziewczynie w wieku 28 lat ....a ty masz swoje lata
        ....zbyt okrutnie to brzmi :) - dla mnie, starszej!
        • solaris_38 Re: Solaris! 05.04.08, 20:15
          jestem między innymi biologiem

          biologia jest jaka jest
          lepiej ją szanować

    • blue_as_can_be Re: targana 02.04.08, 20:14
      chciałabym na tak marginesie zauważyć, że istnieje już coś takiego
      jak antykoncepcja...
    • mruff Re: targana 03.04.08, 07:37
      Oj Lola sama jestem w dość podobnej sytuacji
      Jeśli masz duże powodzenie u mężczyzn, obracasz się w środowisku
      zaradnych i tym samym masz zwiększone prawdopodobieństwo spotkania
      zaradnego-nie trać czasu przy tym gościu

      Podobnie jak Solaris jestem zdania,że to wewnętrzne pragnienia
      są/powinny być naszymi motorkami życiowymi

      Natomiast jeżeli masz rozeznanie,że uczuciowy i porządny facet to
      obiekt rzadko spotykany w gwiezdnej galaktyce może warto poczekać?

      Ja swojemu dałam czas na pewne rzeczy, gdyż uważam,że każdy człowiek
      powinien dostać szansę od losu.


      Czasami spotykamy w naszym życiu ludzi którzy otwierają nam oczy na
      świat:)
    • spinline Re: mam uczucie ze go nie zmienisz.... 03.04.08, 19:25
      Choc regul na ludzi nie ma.
      Wazne jest ze uczuciowo do siebie pasujecie.
      moze pomoz mu w drodze do doroslosci?

      A dziecka nie musisz miec wtedy gdy nie chcesz, przeciez istnieje
      antykoncepcja, wiec czym sie martwisz?
    • groszek_w_puszce Re: targana 03.04.08, 19:33
      Jeśli Ci nie przeszkadza że nie ma studiów i będzie mniej zarabiał
      to nie widzę problemu.Najważniejsze że uczuciowo jest wymarzony i
      dobry.To nie widze problemu.Wiele kobiet na świecie zarabia więcej
      niż mężczyzni i żyją szczęśliwie.
    • babushka Re: targana 06.04.08, 10:05
      Milość jest w stanie rozwinąć człowieka - być może to przekazywały nam bajki pod
      postaciami głuptasków, pogardzanych przez najbliższych, w których nikt nie
      wierzyl? Okazywalo się, że niejeden gluptasek przechytrzal sprytem i przede
      wszystkim Sercem. Basnie powstaly po to, by dawać nam wskazówki do życia, a nie
      po to, abyśmy żyli jak w bajce:)

      Z drugiej strony Lola, rozumiem Twoj pragmatyzm i rozwagę przed nastepnym
      krokiem. Warto sluchac tego, co mają do powiedzenia inni, warto też wsluchać się
      dobrze w siebie, jeśli myślisz o związku, w którym chcesz Byc z drugim
      czlowiekiem - być, znaczy pomagac sobie nawzajem wyzwalać to, co najlepsze.
      Decyzja należy do ciebie.

    • veroy Re: targana 06.04.08, 11:31
      mnie wystarczy "bo nikt mnie nie motywowal" . Ceń sie wyzej. jak
      kazdy by czekal az go ktos zmotywuje to mielimysmy za daleko do
      wynalezienia koła.
      • lola_net Re: targana 07.04.08, 12:27
        Dzień dobry wszystkim
        Dziękują bardzo za wpisy. Trudna to dla mnie sprawa gdyż jestem
        świadoma, że trudno spotkać (może tylko mnie?) czułego faceta i
        zaradnego, choć raz spotkałam jak miałam 20 lat i rzucił mnie...
        Ostatnio miałam super zaradnego, wykształconego, super praca,
        mieszkanie ale był suchy emocjonalnie jak piasek na pustyni. Po 2
        latach odeszłam w poszukiwaniu ciepła. No to znalazłam, ale bez
        poczucia bezpieczeństwa.
        Odnośnie wynalazków-myślę,że częsciej przyczyną ich powstania było
        lenistwo niż ambicje. Jeszcze teraz pojawił się nowy wątek na forum
        Bronze, widzę w nim jakieś podobieństwo, choć my mamy o czym
        rozmawiać i jest nam zwyczajnie dobrze, dogadujemy się, a są momenty
        kiedy zatracam się w nas/nim pomimo mojego czujnego rozsądku.
        Boję się,że odejdę od niego, znowu spotkam zaradnego i suchego...i
        że będę żałowała tego mężczyzny. Nadal wielka kropka.
        • gapuchna Re: targana 07.04.08, 23:37
          No to znalazłam, ale bez
          > poczucia bezpieczeństwa.
          --
      • lola_net Re: targana 07.04.08, 12:30
        veroy napisała:

        > mnie wystarczy "bo nikt mnie nie motywowal" . Ceń sie wyzej.

        Veroy ile masz lat? Wiesz, kiedyś owszem-wypieprzałam facetów z
        mojego życia za 1 zdanie, za 1 zachowanie nie pasujące, ale
        samotność nauczyła mnie szacunku do ludzi, tzn by nie skreślać tak
        szybko. Teraz już mężczyźni nie walą do mnie drzwiami i oknami, na
        studiach jeszcze tak, ale nie dziś.
    • lola_net Re: jestem zimnym robotem 10.04.08, 14:43
      Podbijam wątek-czuję się beznadziejnie. Poczytałam co radzicie
      Bronze i ...Czuję się jak zimny robot nie mający uczuć, kierujący
      się tylko rozsądkiem, a może nawet nie-wyrachowaniem.Pomimo miłych,
      czułych wieczórów jest we mnie niepokój wewnętrzny, że muszę coś z
      tą znajomością zrobić. Nie umiem zachwycić się jego ciepłem i
      dobrocią na tyle by móc cieszyć się i poczuć coś
      wewnętrznego.Wstydzę się swoich myśli sama przed sobą. Może
      wyobrażenia samej siebie (wielkodusznej, dobrej itd) konfrontują się
      z prawdziwym obrazem zimnego robotego?
      • paco_lopez Re: jestem zimnym robotem 10.04.08, 15:32
        napisz mu co ile kosztuje i że trzeba na wakacje jeżdzić i remonty
        robić, ze twoje kosmetyki to tez kupa szmalu. moze jak to zobaczy to
        sam zrezygnuje i poszuka takiej zgubionej. albo inaczej; zapytaj go
        ile czasu zajmie mu spakowanie i rozpakowanie samochodu kombi.
        powiedz zeby zabukował w internecie kwatere i samolot w te i
        spowrotem do horwacji. zobacz czy jako ułatwiacz zycia tez nie
        bedzie ci przydatny skoro dobrze bzyka i dobrze sie znim gada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka