horlaa 01.05.08, 22:04 Zmieniłam nieco regulamin forum :) mam nadzieję że teraz jest bardziej jasny. Proszę o zapoznanie się. Pozdrawiam majowo - weekendowo Horlaa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tropposole Re: regulamin :) 02.05.08, 21:27 "Tematy, które bezwzględnie pomijamy w tytułach i treści postów: wasza waga, dieta, menu, opisy napadów, historia Waszych zaburzeń - wszystko co dotyczy choroby." Ja uważam, że czasami opisy historii zaburzeń są potrzebne. Mam na myśli sytuacje, w której ktoś z perspektywy czasu, refleksyjnie do tego podchodzi, jakieś wnioski itp. Sądzę,że to może dać nowe spojrzenie na własną sytuację osobom na wcześniejszych etapach zdrowienia. Ale to tylko moja opinia. pozdrawiam tr Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: regulamin :) 03.05.08, 10:54 zgadzam, mi chodzilo bardziej o to, zeby nie pisac o sobie w tonie "mam X lat, kompulsy Y lat a wczesniej jeszcze anoreksję i bulimię przez Z lat" - w sensie zeby nie definiowac siebie przez to ile i na co chorujemy. nie o to chodzi ze piszącemu to pomaga (bo na pewno jakoś tam może pomóc takie wyrzucenie z siebie), ale o to, że innym może zaszkodzić (ktoś się będzie porównywał a to kompletnie bezsensowne). na pisanie o sobie bez ograniczeń są blogi :) refleksyjne podejście jest ok ale bez szczegółów typu "jak wygląda twój napad i co wtedy jesz, ile razy siegasz do lodówki" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
nienill ;ppp 03.05.08, 12:13 horlaa napisała: > zgadzam, mi chodzilo bardziej o to, zeby (...) horlaa wczesniej napisała: > Zmieniłam nieco regulamin forum :) mam nadzieję że teraz jest bardziej jasny. Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: ;ppp 03.05.08, 19:15 biję się w pierś, jestem umysł humanistyczny i z takimi sprawami jak zasady i regulaminy zawsze byłam na bakier :-P to są jedynie nieudolne próby stąd ten wątek - żeby wskazywać jak co nie tak i dyskutować ;) nienill: pewnie to wiesz, ale ironia i sarkazm są Twoją mocną bronią :) chyba każde forum musi mieć taką nienill, która chwyta za słowka, poprawia, i się nie zgadza :) pozdr serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
nienill Re: 04.05.08, 12:09 horlaa napisała: to są jedynie nieudolne próby stąd ten wąt > ek - żeby wskazywać jak co nie tak i dyskutować ;) a wiec tak... ja uwazam, ze punkt drugi regulaminu jest bzdurny, glupi i zbedny. horlaa, chcesz robic forum o kompulsach bez kompulsow. siedze troche na forum Anorekcja i bulimia i co tam widze... co jakis czas wpada tam jakas zdesperowana dziewczyna i dzieli sie wszystkimi mozliwymi cyferkami, ktore siedza w jej glowie (lata, waga, ilosc jedzenia, wymiotow, napadow) oraz menu z ostatnich kilku lat/tygodni/dni/godzin. i co sie dzieje jest potem? dziewczyny zwracaja jej uwage na to, ze te wszystkie numerki nie maja zadnego znaczenia, odsylaja do psychologa/psychiarty i zachecaja do zastanowienia sie nad tym skad te napady sie biora, dlaczego tak duzo je, dlaczeg wymiotuje itp. itd... a co sie dzieje potem? bardzo czesto okazuje sie, ze jest to pierwszy i ostatni jej "post z numerkami". potem juz sa tylko emocje mysli, rodzice, chlopak, ich zycie. a nawet jesli taka dziewczyna nie chce lub nie potrafi jeszcze myslec w ten sposob, to co? coz sie takiego stanie? internet sie przepelni i cala siec rozpadnie? czy nie warto dac szanse takim osobom wpadac na forum takimi jakie w danym momencie są? nie mozna pozwolic pisac tak jak myslą (bo jeszcze mysla cyframi)? "BO TO NIEWAZNE" ty horlaa wiesz, ze to niewazne i ja takze to wiem. ale one jeszcze nie wiedzą. czy jakikolwiek punkt regulaminu zmieni ich sposob mylsenia? mam wrazenie, ze zadzialal tu mechanizm "nie pamieta wol, jak cieleciem byl". oczekujesz, ze dziewczyny od razu wskocza na poziom, ktory ty sama osiagnelas po jakimstam czasie terapii. to jest niemozliwe. nie wiem co toba kieruje, gdy piszesz "bezwzglednie pomijamy tamaty...". to idealizm? naiwnosc? brak refleksji? jesli tak bardzo ci zalezy na tym punkcie nr 2, to napisz tam chociaz "staramy sie omijac...". tak probuje rozgryzc twoj sopsob myslenia i wydaje mi sie, ze bardzo chetnie odeslalabys te dziewczyny do jakiegos starego cyferkowego watku, zeby sobie przeczytaly "dlaczego to nie jest wazne"... przypomina mi sie teraz pewien odcinek (prosze sie nie smiac) superniani. tam jakas kobieta miala czworaczki i koszmarnie narzekala, ze kazdą rzecz musi powtarzac milion razy, bo te "niegrzeczne" dzieciaki non stop pytaja sie o to samo. pani niania odparla wtedy, ze to niewazne. kazde dziecko musi i chce uslyszec te sama rzecz kilka razy, aby ją zapamietac; a oprocz tego, kazde jedno jej dziecko chce tę samą rzecz uslyszec DLA SIEBIE, wiec ta mama musi powtarzac wszystko nie milion razy, a cztery miliony razy. dlatego chyba odsylanie do starych watkow tak bardzo sie nie sprawdza. sama nie musisz robic za taką "mamusie", ale twoje tepienie watkow, "bo sie powtarza" jest (przynajmniej dla mnie) troche meczace. wszystkie watki bede sie powtarzac, takze te cyferkowe. ja nie za bardzo rozumiem twoj sposob myslenia (chociaz sie staram), wiec nie oczekuje, ze ty bedziesz podzielala moja wizje tego forum, ale napisalam co mi na tam sercu juz od dluzszego czasu lezalo. ogolnie to uwazam, ze jestes bardzo nadgorliwa adminką. na innch forach nie ma takiego cisnienia, a jakos ludzie sami trzymaja poziom i dokladnie widac, ze nikt nad nimi z batem stac nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: 04.05.08, 13:20 nienill, odnośnie punktu 2 - ja uważam że jest potrzebny, tylko zgodnie z Twoją słuszną sugestią zmienię trochę formę: to "bezwzględnie" zamienię na łagodniejsze sformułowanie. piszesz, że chcę robić forum o kompulsach bez kompulsów. tymczasem ja nie chcę robić forum o kompulsach. to tylko miejsce, gdzie spotykają się osoby z tym samym problemem, próbujące sprawić aby przestało byc centrum ich świata - a to co innego. podoba mi się popularność tematów "nie dotyczących problemu" chociażby o takich bzdurach jak kupowanie warzywek na wiosnę - w których Ty się nie wypowiadasz, więc pewnie nie są Ci potrzebne. ale innym są. i to jest dla mnie całkowicie wystarczającym argumentem żeby obecny charakter forum zachować. nie ma to być robione na wzór forum o Anoreksji i Bulimii - tamto mi kompletnie nie odpowiada, za to inspiruję się forum na glodne.pl, które uważam za wzorcowe, pomogło mi w procesie zdrowienia MIMO ścisłego regulaminu (a raczej z powodu - te restrykcje dały mi swego czasu dużo do myślenia). > ty horlaa wiesz, ze to niewazne i ja takze to wiem. > ale one jeszcze nie wiedzą. > czy jakikolwiek punkt regulaminu zmieni ich sposob mylsenia? nie zmieni, regulamin nie jest po to, żeby zmieniać czyjes myslenie :) nie w tym rzecz. są osoby, dla których takie zasady będą oczywiste, one się na tym forum odnajdą. są osoby, które uznają go za głupi i niezrozumiały - może odejdą od razu, a może po prostu się zastanowią, dlaczego ktoś tak wymyślił. i albo zaakceptują, jak już do tego dojdą, albo nie zaakceptują. tyle. w ogóle nie rozumiem o co to całe "halo" - wcześniejsza wersja głupiego wg Ciebie regulaminu wisiała na tym forum chyba od ponad roku. nigdy nikt nie zgłosił wątpliwości. a ja kasowałam posty które były ewidentnie "niezgodne" i nikt nigdy tego nie komentował. przy okazji: zauważ, że na forum jest nadal mnóstwo postów, które zawierają "łamiące regulamin" informacje. ale nie skasowałam ich, bo "nie zdążyłam" (jak mówiłam nie siedzę tu bez przerwy :)) - pod postem robiła się czesto bardzo fajna dyskusja. żal by było ją skasować - nie jestem nadmiernie zasadnicza jak widać. > ogolnie to uwazam, ze jestes bardzo nadgorliwa adminką. na innch > forach nie ma takiego cisnienia, a jakos ludzie sami trzymaja >poziom i dokladnie widac, ze nikt nad nimi z batem stac nie musi. swoją "nadgorliwość" wyraziłam dopiero kilka razy. chyba wyolbrzymiasz całą sprawę. nie należę do jakichś maniakalnych adminów, to, że parę razu zwróciłam komuś uwagę, naprawdę nie jest tego dowodem, co zresztą większość osób przyjmuje ze zrozumieniem. nie "stoję z batem" nad nikim, nie mam takich zboczeń, naprawdę ;) nie wypowiadam się tonem autorytatywnym, nie krzyczę, nie ironizuję (choć na co dzień bardzo często :)); podchodzę do forumowiczów ze zrozumieniem - bo przeszłam identyczną drogę. szanuję Twoje zdanie i na pewno parę rzeczy wezmę sobie do serca w tutejszej działalności, a Tobie życzę więcej uśmiechu i luzu :) mniej sarkazmu - i czekam na to, żebyś pojawiła się wreszcie w tych "niejedzeniowych" wątkach :) rzekłam ;) pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
nienill Re: 04.05.08, 13:47 horlaa napisała: > nie ma to być robione na wzór forum o Anoreksji i Bulimii - tamto mi kompletnie > nie odpowiada, nawiazalam do niego, aby opisac pewien proces, a nie po to, zeby sie wzorowac na czymkolwiek > w ogóle nie rozumiem o co to całe "halo" - wcześniejsza wersja głupiego wg Cieb > ie regulaminu wisiała na tym forum chyba od ponad roku. bo poprosilas o opinie a ja kasowałam posty które były ewidentnie "niezgodne" i nikt nigd > y tego nie komentował. > przy okazji: zauważ, że na forum jest nadal mnóstwo postów, które zawierają "ła > miące regulamin" informacje. ale nie skasowałam ich, bo "nie zdążyłam" (jak mów > iłam nie siedzę tu bez przerwy :)) - pod postem robiła się czesto bardzo fajna > dyskusja. wiec wytlumacz mi: po co ten regulamin? a gdybys miala lepszy refleks i je skasowala? nie zal by ci bylo tej fajnej dyskusji, ktora sie jednak potem nawiazala? nie ingerowalas i jakos dziewnie wyszlo to na dobre. po co ren regulamin? ja rozumiem dlaczego idea pkt 2 pojawila sie na forach o ED. NAPRAWDE jest on imo glupi, bo to w tym miejscu jest tylko martwe prawo pozwalajace ci dzialac wg wlasnego widzimisie. jesli ma on tam wisiec, TO GO PRZESTRZEGAJ, bez wzgledu na to czy fajna dyskusja sie pod nim nawiazala czy nie. jesli nie masz zamiaru go przestrzegac, to go po prostu wykasuj. > żal by było ją skasować - nie jestem nadmiernie zasadnicza jak widać. to juz jest cenzura zalezaca od "fazy ksiezyca", a nie zasady i regulamin > nie należę do jakichś maniakalnych adminów, mam porownanie (co prawda tylko na gazecie) i w tym srodowisku jestes lekka maniaczka to, że parę razu zwróciłam kom > uś uwagę, naprawdę nie jest tego dowodem, co zresztą większość osób przyjmuje z > e zrozumieniem. a niby co maja zrobic? to twoje forum > nie "stoję z batem" nad nikim, nie mam takich zboczeń, naprawdę ;) > nie wypowiadam się tonem autorytatywnym, nie krzyczę, nie ironizuję (choć na co > dzień bardzo często :)); podchodzę do forumowiczów ze zrozumieniem - bo przesz > łam identyczną drogę. ja tego tak nie odbieram i czekam n > a to, żebyś pojawiła się wreszcie w tych "niejedzeniowych" wątkach :) czasem pisze o sprawach "niejedzeniowych", ale jakos do tej pory dziwnie zbaczalam w takim momencie z tej drogi i post lub watek ostatecznie ladowal na innym forum nigdy nikt nie zgłosił > wątpliwości. co nie oznacza, ze ich nie mial ja mialam, ale - nie moje forum, nie moja sprawa twoje zachowanie mnie drazni i dlatego lepiej czuje i zawsze czulam sie w innych miejscach Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: 04.05.08, 15:19 w takim razie nie rozumiem po co tu jeszcze zaglądasz. ja obiecuję się więcej nie plątać się w żadne dyskusje z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
nienill Re: 04.05.08, 16:23 horlaa napisała: > w takim razie nie rozumiem po co tu jeszcze zaglądasz. bo oprocz ciebie pisza tu jeszcze inne osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
wodka_z_sokiem Re: 05.05.08, 20:29 drogie dziewczyny, duuuzo sie dzialo na forum w trakcie majowki, az nie wiem do czego sie odniesc :) po pierwsze: mysle ze nerwy sa tu niepotrzebne, nie obrazajmy sie na siebie, bo jakos psuje sie rodzinna atmosfera i az strach sie odezwac... :( obie wnosicie bardzo wiele do tego miejsca. rozumiem racje obu stron. z jednej strony horlaa, ktora wie o co chodzi,. jak z tego wyjsc, ma wizje (wydaje mi sie ze bardzo dobra)tego forum i probuje dotrzec do borykajacych sie z naszym problemem w naprawde fachowy sposob. z drugiej strony zgadzam sie z nienill ze dziewczyny, ktore trafiaja tu pierwszy raz i wypisuja historie swojego przypadku oczekuja ze Wy - osoby, ktore maja juz TO za soba napisza wyraznie ( i DOKLADNIE do nich): "tak, masz problem, potrzebujesz pomocy, jestes chora..." tak bylo u mnie, kiedy zaczelam swoj watek "czy to tez kompulsy". teraz kiedy do tego wracam, zdaje sobie sprawe ze to przeciez bylo oczywiste. ale tak naprawde Wasze odpowiedzi mi to uswiadomily, dzieki nim wbilam sobie do lba, ze sama sobie nie poradze i czas wziac sie za zdrowienie. :) bo na poczatku chyba kazdy ma wrazenie ze to nie o zadne emocje czy uczucia chodzi, tylko najwiekszym problemem jest waga wlasnie i zarcie na potege. horlaa, szanuje Twoje profesjonalne podejscie, dlatego czesto tu bywam, to forum naprawde pomaga. nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wielu cennych wskazowek udzielasz, jak potrafisz swietnie ukierunkowac. osobiscie nie moge sie odnalezc na forum "ANOREKSJA i BULIMIA". jak na moj gust panuje tam za duzy balagan i tak naprawde nie wiem czy jest ono tak przydatne, jak nasza miejscowka:) czy naprawde nie da sie jakos wyposrodkowac tego sporu i znalezc zlotego srodka, btw tak przeciez waznego w naszej chorobie? :) sorry jesli to zbyt chaotyczne, ale po majowkowych wojazach jakos nie czuje sie na silach zeby pisac poprawnie stylistycznie czy skladniowo whatever :) Odpowiedz Link Zgłoś
horlaa Re: 06.05.08, 17:59 wodka_z_sokiem twoja wypowiedz nie byla chaotyczna, wprost przeciwnie... dzieki za dobre slowa. jestem otwarta na krytyke (konstruktywna) i pod wplywem tej dyskusji na pewno pare spraw przemyslalam. nie chcialabym tez wiecej takich sytuacji, ze, jak sama okreslilas "strach sie odezwac". przykre to na pewno. dobrze ze moja "wizja" jest dla Ciebie czytelna i Ciebie przekonuje. Zgadzam sie, ze dla "nowej" osoby jest wazne, zeby jej to powiedziec w twarz: Tak, masz problem. Dlatego wlasnie takich "pierwszych" postow nie kasowalam, bo tam nizej ktos odpowiedzial, zrobilo sie bardzo ciekawie. Co innego, gdy ktos odzywa sie w podobnym tonie po raz kolejny, tlumaczac sie tylko tym, ze nie czyta regulaminu czy innych postow (co jest zelazna zasada forow internetowych na kazdy temat). To nie jest zadne tlumaczenie. Czy ktos proszacy o rady, jak to swego czasu bylo "co robic zeby uniknac ataku" (porady typu: pal papierosy, żuj gumę itp.) -> ta osoba ewidentnie nie chciała rozmawiać o przyczynach problemu, chciała tylko doraźnych rad; dla ludzi z takim nastawieniem nie ma tutaj miejsca, i w tej kwestii zdania nie zmienię. Trzeba CHCIEĆ otworzyć oczy. Samemu wykazać trochę woli. Ty, wodka_z_sokiem, najwyraźniej chciałaś - zdecydowałaś się na terapię; a do innych słowa "jesteś chora" nie docierają, bo oni/one tego nie chcą. To już niestety nie mój/nasz problem - brutalne, ale prawdziwe. Pozdro poweekendowe i odpoczywajmy, ja też trochę padnięta :) Odpowiedz Link Zgłoś