i.want.to.be.fit
24.05.08, 20:42
Jestem 23letnią dziewczyną, raczej z normalnego domu, w miarę normalnej
rodziny. Codziennie zasypiając ogarniają mnie myśli związane z moją
przyszłością. Kompletnie nie umiem sobie jej wyobrazić, wydaje mi się, że całe
życie będę stać w tym samym miejscu, mieszkać w tym samym pokoju w domu
rodziców, nie mając własnej rodziny, własnego kąta, satysfakcjonujacej pracy,
wyjazdow, poprostu ciekawego zycia.
Moim problemem jest to, że się boję wszelkich zmian. Nigdy w związku z tym nie
miałam żadnego faceta, bo się zwyczajnie boję zaangażowania i bliskości, nie
miałam wielu znajomych, bo raczej trzymam się z boku ze strachu przed oceną i
ingerowaniem w moje sprawy, (których tak naprawde nie ma za wiele).
Dochodzi do tego, ze rozmyslam jedynie o latach minionych, konkretnie o
czasach liceum, kiedy to jeszcze w miare funkcjonowalam, majac jako takie
plany na przyszlosc. Wszystko zaczelo mnie dobijac od momentu kiedy to nie
dostalam sie na studia, na ktiorych najbardziej mi zalezalo (wprawdzie z uwagi
na rozniste zainteresowania, nie potrafilam dokonac wyboru - dostalam sie na
uczelnie w odleglym o 400 km miescie, stchorzylam przed wyjazdem lumaczac
sobie, ze to nie jestem przekonana do tegoz kierunku) Przyszlo mi studiowac
zaocznie, pracowac w dni powszednie na stanowisku najprostszym jakie mozna
sobie wyobrazic, bez perspektyw na jakis awans.
Co robic by zwalczyc strach przed dzialaniem, przed podejmowaniem decyzji,
przed swiatem, przed innymi ludzmi...?
Wokol ludzie w moim wieku sie zenia, rodza dzieci, cos sie dzieje w ich zyciu.
A ja dalej w tym samym punkcie co 4 lata temu, czasami czuje sie jak jakas
staruszka, ktorej zycie tak naprawde juz sie konczy i raczej nie przyniesie
nic nowego.
Czy są jakies terapie dla ludzi z takimi problemami jak moj?
Bardzo chcialabym jakos sie z tego wyrwac, chcialabym cos osiagnac i zyc
zwyczajnie, tak jak wiekszosc z was...