Dodaj do ulubionych

Długie - dziwne dzieciństwo

10.06.08, 19:51
Witam wszystkich,
Juz od dluzszego czasu zbieram sie do napisania na forum. Czasem mam
wrazenie, ze moj problem jest smieszny - ludzie cierpia na okropne
choroby, maja problemy finansowe czy inne. A ja chyba sama nie wiem
o co mi chodzi. Moze tylko o wyrzucenie tego z siebie ... A wiec do
rzeczy ... kiedy sie urodzilam (36 lat temu) moja mama pracowala
zawodowo i po urlopie macierzynskim zostalam oddana (okropnie to
brzmi) na wychowanie do moich dziadkow i prababci, ktorzy mieszkali
w innej miejscowosci niz moi rodzice. Po dwoch latach urodzil sie
moj brat, z ktorym mama byla rok w domu, potem brat mial opiekunke -
ja caly czas u dziadkow. Gdy mialam pojsc do zerowki w sierpniu
zostalam zabrana do domu rodzicow. Z okresu przedzerowkowego nie
pamietam swoich rodzicow - wlasciwie to mam tylko jedno wspomnienie
zwiazane z ojcem, ktory na mnie krzyczalw jakies swieta, gdy nie
chcialam czegos sprzatnac a mialam wtedy moze 4 lata, mamy ani brata
nie pamietam w ogole. W ogole nie znalam domu rodzicow. Do dzis
pamietam chwile gdy dziadkowie wyszli a ja wisialam na klamce tajac
sie z placzu. Bardzo dlugo, chyba wlasciwie do chwili gdy zaczelam
pracowac, balam sie, ze kaza mi sie wyprowadzic, jesli nie spelnie
ich oczekiwan albo gdy bylam mala to balam sie ze mnie jeszcze komus
oddadza. Probowalam wielokrotnie rozmawiac z rodzicami o tym
dlaczego tak bylo ale wlasciwie jedyna odpowiedzia bylo to, ze nie
bylo wtedy urlopow wychowawczych i nie mieli co ze mna zrobic - na
lae z moim bratem mama byla w domu i inne kobiety tez pracowaly i
mialy dzieci - na takie argumenty rodzice reaguja nerwowo i rozmowa
sie konczy. U dziadkow nie bylo mi zle, wiekszosc czaso spedzalam z
prababcia, ktora poswiecala mi duzo uwagi. Prababcia zmarla kilka
miesiecy po moim powrocie do rodzicow. Mama z babcia to synowa i
tesciowa i delikatnie mowiac nigdy za soba nie przepadaly no i wcale
tego nie ukrywaly. Bylam bardzo grzecznym i bardzo nieśmiałym
dzieckiem. Zawsze zazdroscilam niektorym kolezankom fajnego kontaktu
z matkami - my zawsze mialysmy dystans, zadnego zwierzania sie,
doradzania w kwestiach fryzur, makijazu itp. Nie mieszkam z
rodzicami od 10 lat i coraz bardziej widze, ze to nie byla normalna
sytuacja, nie wiem dlaczego tak bylo. Kilka lat temu w krotkim
czasie zbiegl sie rzowod mojego brata (jego zona poznala kogos) i ja
zwiazalam sie zdaniem moich rodzicow z bardzo nieodpowiednim
mezczyzna. Wtedy uslyszalam od mojej mamy, ze oboje z ojcem zaluja,
ze zdecydowali sie miec dzieci i ze jesli jeszcze raz mieli by wybor
to by dzieci nie mieli. Dzisiaj jestem zona tego mezczyzny, moi
rodzice w koncu sie do niego przekonali ale gdy niedawno zapytalam
mame, czy nadal zaluje, ze ma dzieci odpowiedziala, ze tak - zaluje.
Ja nie mam dzieci i chyba ich nie bede miala. Zawsze sie balam, ze
nie umialabym byc mama i nie chcialabym wychowac nieszczesliwego
dziecka jakim ja chyba bylam. Przepraszam za chaos w tym co pisze
ale chyba nie umiem tego sama w sobie poukladac. Ostatnio
zastanawiam sie nad pojsciem do psychologa ale z drugiej strony to
ludzie maja bardziej traumatyczne przezycia z dziecinstwa i sobie z
nimi radza ...
Obserwuj wątek
    • kontrr Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:04
      Straszne jest to, co piszesz.
      Nie wiem, jak ktokolwiek mógłby uznać twój problem za śmieszny.
      Powiem szczerze, ja bym nie chciała utrzymywac kontaktów z takimi
      rodzicami, a już na pewno wysłuchiwać ich obrzydliwych tekstów. Po
      co twoja matka mówi ci, że żałuje, że ma dzieci? Nie widzę innego
      niż to, że chce cię zranić. I to w tak okrutny sposób.
      I jakim prawem rodzice oceniają twojego męża?

      A jaki masz kontakt z dziadkami? Bo oni tak naprawdę są chyba
      bardziej twoimi rodzicami, niż ci biologiczni...

      Ostatnio
      > zastanawiam sie nad pojsciem do psychologa ale z drugiej strony to
      > ludzie maja bardziej traumatyczne przezycia z dziecinstwa i sobie
      z
      > nimi radza ...

      Przeżyć z dzieciństwa nie można porównywać. Zawsze zanajdziesz
      takich, co mieli gorzej i takich, co mieli lepiej. Ważne jest, żeby
      zdać sobie sprawę, co naprawdę czułaś. A wydaje mi się, że musiałaś
      bardzo cierpieć. Wydaje mi się, że wciąż starasz się bronić swoich
      rodziców i dla dobra "rodziny" wypierasz się swoich uczuć. No bo jak
      inaczej wyjaśnić to, że taki koszmar nazywasz śmiesznym.

      Do psychologa warto się wybrać, zwłaszcza jeśli relacje z rodziacami
      odbijają się na twoim obecnym życiu (a trudno mi uwierzyć, żeby było
      inaczej). To jest temat na dośc długą psychoterapię.
      Ja sama jestem w trakcie (z dzieciństwem o wiele mniej hardcorowym)
      i wreszcie czuję, że żyję.
      • kontrr Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:09
        Podaję ci też linka do forum. Dużo rozmawiamy o rodzicach
        i problemach w relacjach z nimi. Może cię zainteresuje.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48485
      • black.karrat Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:13

        Kontrr dziekuje, ze to przeczytalas ...

        kontrr napisała:
        > A jaki masz kontakt z dziadkami? Bo oni tak naprawdę są chyba
        > bardziej twoimi rodzicami, niż ci biologiczni...

        Dziadkowie od wielu lat nie zyją ...

        Wydaje mi się, że wciąż starasz się bronić swoich
        > rodziców i dla dobra "rodziny" wypierasz się swoich uczuć. No bo
        jak
        > inaczej wyjaśnić to, że taki koszmar nazywasz śmiesznym.
        >

        Pewnie masz racje ... moi rodzice zawsze czesto nam powtarzali, ze
        mamy takie fajne dziecinstwo bo materialnie bylo zawsze nienajgorzej.

        > Do psychologa warto się wybrać, zwłaszcza jeśli relacje z
        rodziacami
        > odbijają się na twoim obecnym życiu (a trudno mi uwierzyć, żeby
        było
        > inaczej).

        Zaczynam teraz dostrzegac ...

        > Ja sama jestem w trakcie (z dzieciństwem o wiele mniej
        hardcorowym)
        > i wreszcie czuję, że żyję.
        Trzymam kciuki.
        • kontrr Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:26
          > Pewnie masz racje ... moi rodzice zawsze czesto nam powtarzali, ze
          > mamy takie fajne dziecinstwo bo materialnie bylo zawsze
          nienajgorzej.

          Jesteś już dorosła i możesz sama ocenić, jakie to dzieciństwo było.
          I czy to, że materialnie było nienajgorzej wystarcza dziecku do
          szczęscia.
          A rodzicom nie ma się, co dziwić, postąpili tak a nie inaczej, ale
          bardzo chcą się czuć "w porządku". Tylko, że ty możesz mieć w tej
          sprawie swoje własne zdanie.

          > Trzymam kciuki.

          To ja za ciebie trzymam!

          • kontrr Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:29
            > A rodzicom nie ma się, co dziwić, postąpili tak a nie inaczej, ale
            > bardzo chcą się czuć "w porządku".

            Jeszcze sprecyzuję, bo widzę, że jakoś koślawo się wysłowiłam.

            Nie ma się co dziwić rodzicom, że próbują się w tej sytucji
            wybielać.
    • clarissa3 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:05
      Ale właściwie o co Ci chodzi? Masz jakieś problemy? Z czymś sobie
      nie radzisz? Jakoś fatalnie to wpływa na coś? Że dzieci nie chcesz?
      I słusznie - świat już przeludniony i tak!
      Rodziców się nie wybiera. Dzieciństwo prawie każdy miał
      traumatyczne, mniej lub bardziej. A świat się dalej kreci, zobacz.
      Rozumiem że może Ci być smutno czasem - milej byłoby mieć fajną
      matkę, no ale cóż..??

      Ciesz się teraźniejszościa! Powodzenia!
      • black.karrat Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:22
        clarissa3 napisała:

        > Ale właściwie o co Ci chodzi?
        Chce zrozumiec dlaczego tak bylo ... nigdy nie otrzymalam
        odpowiedzi ...

        Masz jakieś problemy? Z czymś sobie
        > nie radzisz?
        Teraz zaczynam dostrzegac, ze m.in. kiepsko radzilam sobie w
        kontaktach z innymi ludzmi i do dzisiaj mam z tym problem, moja
        samoocena jest b.niska.
        Jakoś fatalnie to wpływa na coś? Że dzieci nie chcesz?
        > I słusznie - świat już przeludniony i tak!
        Wlasnie o to tez chodzi, boje sie ze nie bylabym dobra matka a za
        chwile bedzie juz za pozno ...

        > Rodziców się nie wybiera. Dzieciństwo prawie każdy miał
        > traumatyczne, mniej lub bardziej. A świat się dalej kreci, zobacz.
        > Rozumiem że może Ci być smutno czasem - milej byłoby mieć fajną
        > matkę, no ale cóż..??
        >
        > Ciesz się teraźniejszościa! Powodzenia!
        Naprawdę bardzo sie staram i coraz lepiej mi idzie ale dwa tygodnie
        temu moja mama zafundowala mi znowu jakos dziwna sytuacje i jakos
        tak to wrocilo ...
        • clarissa3 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:47
          Nie licz na to że do Twojej matki dotrze że Cię zraniła. Postaraj
          się zrozumieć jakie wówczas były warunki, jaka świadomość, czasy -
          to teraz tyle mówi się o relacjach ze swoimi dziećmi, ich wadze i
          wpływie na los, ale wówczas tej wiedzy nie było. Kobiety rodziły bo
          tak trzeba i już. Gdyby cię katowali, głodzili, do burdelu wysłali,
          gwałcili - a i tak by mogło być - no to inna rozmowa, ale sama
          piszesz że zrobili to by zadbać o poziom materialny. Dziadkowie
          pewnie też na tym skorzystali, bo mieli utrzymanie - więc takiej
          złej roboty wcale nie wykonali, nikt głodny i brudny nie chodził. Że
          matka jest zimna? Jest. Ludzie są różni. Pewnie jest twardą i
          obowiązkową kobietą. A Tobie trafiła się właśnie taka.
          Powiedz jej że gdy mówi do Ciebie że dzieci by nie miała to
          odbierasz to jako stwierdzenie że wolałaby by CIEBIE na świecie nie
          było - bo ona pewnie nie o tym myśli to mówiąc ale skąd ma wiedzieć
          jak to odbierasz? - i że prosisz ją by tak nie mówiła więcej.

          kiepsko radzilam sobie w
          > kontaktach z innymi ludzmi i do dzisiaj mam z tym problem, moja
          > samoocena jest b.niska.
          To problem większości Polaków - pewnie że pracuj nad tym, dowiaduj
          się o sobie i ucz. To ciekawe zadanie które musisz wykonać sama -
          tak, rodzice powinni w tym pomóc, no ale ..to w idealnym świecia a
          ten idealnym na pewno nie jest!

          Teraz w modzie ze wszystkim iść na terapię - tak jakby wszyscy po
          tym doskonali wychodzili...
          Masz męża, pewnie Cię wspiera więc wcale nie jest źle;)
          • black.karrat Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 21:00
            clarissa3 napisała:

            > Nie licz na to że do Twojej matki dotrze że Cię zraniła. Postaraj
            > się zrozumieć jakie wówczas były warunki, jaka świadomość, czasy -
            > to teraz tyle mówi się o relacjach ze swoimi dziećmi, ich wadze i
            > wpływie na los, ale wówczas tej wiedzy nie było. Kobiety rodziły
            bo
            > tak trzeba i już. Gdyby cię katowali, głodzili, do burdelu
            wysłali,
            > gwałcili - a i tak by mogło być - no to inna rozmowa, ale sama
            > piszesz że zrobili to by zadbać o poziom materialny.

            Ja to wiem ale z moim mlodszym bratem byla rok w domu a potem mial
            opiekunke - ja wowczas bylam u dziadkow i tego nie rozumiem.
            Wiesz to nie tylko to co opisalam ... moj ojciec wychowywal nas
            rozkazami i laniem ... kiedy bylam nastolatka chcialam zeby
            umarl ... zawsze sie go balam ...


            >
            > kiepsko radzilam sobie w
            > > kontaktach z innymi ludzmi i do dzisiaj mam z tym problem, moja
            > > samoocena jest b.niska.
            > To problem większości Polaków - pewnie że pracuj nad tym, dowiaduj
            > się o sobie i ucz. To ciekawe zadanie które musisz wykonać sama -
            > tak, rodzice powinni w tym pomóc, no ale ..to w idealnym świecia a
            > ten idealnym na pewno nie jest!

            wiesz ... zawsze uczylam sie bardzo dobrze - swiadectwa z paskiem,
            matura na same 5 a dopiero teraz koncze studia, teraz robie prawo
            jazdy ...
            >
            > Teraz w modzie ze wszystkim iść na terapię - tak jakby wszyscy po
            > tym doskonali wychodzili...
            > Masz męża, pewnie Cię wspiera więc wcale nie jest źle;)
            to prawda moje malzenstwo to najlepsza "rzecz" w moim zyciu ale moj
            maz uwaza, ze nie powinnam juz patrzec do tylu tylko isc do przodu,
            ma racje ale czasem nie porafie nie myslec o tym bo to nie tylko
            chodzi o to nieszczesne dziecinstwo ale o tym jego konsekwencja ...
        • clarissa3 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:59
          i jeszcze jedno - jest taka książka, "Biegnąca z Wilkami", aut.
          Clarissa Pinkola Estes - sporo w niej o smutkach i zastanowieniach
          jakie ogarniają kobiety w różnch okresach życia, no i w ogóle sporo
          w niej wiedzy o kobiecości jest. Może warto byś przeczytała ją?
          • black.karrat Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 21:01
            dziekuje ... na pewno poszukam
            • zlotyswit Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 06:57
              clarissa3 napisała:

              > Że dzieci nie chcesz?
              > I słusznie - świat już przeludniony i tak!
              ...
              > Nie licz na to że do Twojej matki dotrze że Cię zraniła. Postaraj
              > się zrozumieć jakie wówczas były warunki, jaka świadomość, czasy -
              > to teraz tyle mówi się o relacjach ze swoimi dziećmi, ich wadze i
              > wpływie na los, ale wówczas tej wiedzy nie było. Kobiety rodziły bo
              > tak trzeba i już. Gdyby cię katowali, głodzili, do burdelu wysłali,
              > gwałcili - a i tak by mogło być - no to inna rozmowa, ale sama
              > piszesz że zrobili to by zadbać o poziom materialny

              Musisz być pełna żalu i rozgoryczenia clarriso. Serwować taką kaskadę bzdur i
              popłuczyn z powagą i pewnością racji mesjasza to wyczyn godny zapisania w
              kajecie twojego psychoterapeuty.

              black.karrat napisała:

              > dziekuje ... na pewno poszukam

              bueh... o boże... widzisz i nie grzmisz.
              • clarissa3 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 14:41
                Musisz być pełna żalu i rozgoryczenia clarriso. Serwować taką
                kaskadę bzdur i popłuczyn z powagą i pewnością racji mesjasza to
                wyczyn godny zapisania w kajecie twojego psychoterapeuty.

                No, a Ty żeś walnął! To dopiero mądrość!

                • zlotyswit Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 23:51
                  dziękuję
                  • alicjasz0 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 13.06.08, 00:36
                    clarissa3 napisała:
                    > Ale co to kogo obchodzi jakie TY imię temu nadajesz?

                    To, że ciebie interesuje wyłącznie własne zdanie da się odczuć.

                    > Nie prowokuj wrogości!!!

                    Domyślam się, że ty uważasz się za osobę, której obce jest takie
                    uczucie. Niestety sama zachowujesz się wrogo i to nie tylko w
                    stosunku do mnie. Usiłujesz przekonać autorkę wątku, że powinna
                    bezapelacyjnie wybaczyć i zrozumieć swoich rodziców a to jest nie w
                    porządku wobec niej, bo odbiera jej prawo do własnych uczuć.
                    • utalia Re: Długie - dziwne dzieciństwo 13.06.08, 01:24
                      Twój problem nie jest absolutnie błahy ani śmieszny. Smutne było Twoje
                      dzieciństwo ale to nie Twoja wina. Twoi rodzice byli i sa bardzo egoistycznymi
                      ludzmi. Rozumiem, że jestes w piewien sposób z nimi zwiazana ale teraz jestes
                      dorosła i powinnaś postarc sie stworzyc sobie ciepłą rodzine, taka jakiej Tobie
                      brakowało. NIe sadze, że nie jestes w stanie byc dobrą matka. Z TWojego postu
                      wyczuwa sie "ciepło" i pełne zrozumienie tego czego potztrrebuje człowiek.
    • bene_gesserit Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:20
      Wlasciwie kontrr napisala juz wszystko, i do tego bardzo madrze.
      Dodam tylko, ze takie przezycie jak twoje (wyrwanie z domu
      rodzinnego, czyli zabranie cie od dziadkow do prawie zupelnie
      obcych ludzi, czyli twoich biologicznych rodzicow) to nie
      jest 'nic', tylko bardzo powazna trauma.

      Znalam kogos, kto zostal dokladnie tak samo potraktowany - oddany
      jako niemowle do dziadkow i ktoregos dnia znienacka im zabrany do
      obcych ludzi, czyli rodzicow. Poszedl na terapie, zblizajac sie do
      piecdziesiatki i do dzis twierdzi, ze to byla najlepsza decyzja w
      jego zyciu, bo zrzucil z siebie olbrzymi ciezar i pozbyl sie
      towarzyszacego mu cale zycie podskornego strachu (przed
      opuszczeniem przez bliskich) i zwiazanych z nim wielu toksycznych
      uczuc (np zaborczosci, wybuchowosci, niesmialosci, skrytosci).
      Teraz odzyl, a wlasciwie rozkwitl :)

      Mysle, ze to bardzo madre, co napisalas, i bardzo fajnie, ze chcesz
      sie tym zajac. Powodzenia, trzymaj sie.
      • black.karrat Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:26
        bene_gesserit napisała:

        >>
        > towarzyszacego mu cale zycie podskornego strachu (przed
        > opuszczeniem przez bliskich) i zwiazanych z nim wielu toksycznych
        > uczuc (np niesmialosci, skrytosci).

        To jest to co ja czuje!

        > Mysle, ze to bardzo madre, co napisalas, i bardzo fajnie, ze
        chcesz
        > sie tym zajac. Powodzenia, trzymaj sie.

        Dziekuje ... tylko nie wiem czy potrafie o tym opowiedziec tak komu
        w twarz ... zaraz placze ... teraz zreszta tez ...
        • bene_gesserit Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:47
          Placz na terapii jest normalny. Wez ze soba duze pudlo chusteczek,
          zreszta terapeuta pewnie bedzie mial swoje. Nawet jesli masz plakac
          przez pare pierwszych spotkan, zupelnie sie tym nie przejmuj -
          terapeuta jest do tego przyzwyczajony, a ty po prostu potrzebujesz
          to wyplakac i tyle.

          Popytaj na tym forum, ktore ci wskazano o jakiegos porzadnego
          fachowca i fru.
    • black.karrat Re: Długie - dziwne dzieciństwo 10.06.08, 20:35
      Przeczytalam to co napisalam i widze, ze opisalam sytacje a nie
      uczucia ... a jest ich cale mnostwo ...
    • spinline Re: Masz powazny problem. 10.06.08, 21:36
      Nie umniejszaj go.
      Praktycznie to co mowi twoja matka jest bardzo bolesne, aby
      uslyszec.
      Ze pomylili sie ze mieli dzieci.
      JEDNAK w tym co mowia jest cos co jest bezcenne to jest prawda. Nie
      oszukuje cie nie owija falszywie w bawelne. Juz wiesz, ze nie bylas
      ani chcianym dzieckiem i mozliwe, ze nie kochanym, choc to jest
      najbolesniejsze. sama wiesz jak jest najlepiej.

      Badz matka sama dla siebie.

      Ludzie nie kochaja dzieci, bo siebie samych nie kochaja.
      Dzieci przerastaja ludzi.
      Ty mialas przynajmniej kochajacych dziadkow. I to jest cenne.

      Sama jestem matka, nie bylo mi latwo. Byly ciezkie chcwile ale
      przenigdy bym nie mogla powiedziec ze zaluje ze mam dzieci.

      Ja jedynie zaluje, ze mam ich tylko dwoje chcialabym miec wiecej:=))

      Ale juz nie bede miala.
      • alicjasz0 Re: Masz powazny problem. 10.06.08, 22:33
        Jeżeli mogę coś doradzić, to powiem, żebyś nie bagatelizowała
        problemu. Wiem po sobie, jak boli samotne dzieciństwo i
        przekonanie, że jesteśmy piątym kołem u wozu. Całkiem niedawno
        zrobiłam sobie retrospektywę swojego życia i doszłam do wniosku, że
        to, co ciąży mi najbardziej, to moje dzieciństwo. Dziwnie to
        wygląda, gdy 50 letnia kobieta, płacze rzewnymi łzami, że w
        dzieciństwie nie zaznała miłości. Te łzy zaskoczyły najbardziej
        mnie, bo psycholog powiedział, że to normalne, bo każdy ból trzeba
        przeżyć. Z dużymi oporami przyznałam się do złości na moją matkę i
        do niechęci, jaką wtedy do niej poczułam. Od kiedy odważyłam się
        przyznać do tych negatywnych uczuć próbuję coś z nimi zrobić.
        Niestety, jeżeli człowiek przez tyle lat zaprzeczał sam sobie, że
        czuje, to, co czuje, lekko nie jest. Wybacz, że powiem obcesowo,
        twoja matka, to głupia baba, bez odrobiny delikatności i nic jej
        nie tłumaczy, ani czasy, ani warunki w jakich żyła. Chociaż zgodzę
        się, że z takim nastawieniem nie powinna była mieć dzieci. Nie
        uciekaj od tego problemu, ale przyznaj sobie prawo do uczucia
        skrzywdzenia, bo zostałaś skrzywdzona. Naprawdę nie musisz swoim
        kosztem wybielać rodziców. Idź koniecznie do psychologa i pomóż
        sobie uwolnić się od tego mało uświadomionego cierpienia, które
        ciąży ci , chociaż nie do końca masz tego świadomość.
        • clarissa3 Re: Masz powazny problem. 10.06.08, 22:48
          To są właśnie te negatywne efekty terapii polskiej których nie
          lubię:
          twoja matka, to głupia baba, bez odrobiny delikatności i nic jej
          > nie tłumaczy, ani czasy, ani warunki w jakich żyła.

          Zastanów się kobieto co mówisz!
          • alicjasz0 Re: Masz powazny problem. 11.06.08, 20:39
            clarissa3 napisała:

            > To są właśnie te negatywne efekty terapii polskiej których nie
            > lubię:
            > twoja matka, to głupia baba, bez odrobiny delikatności i nic jej
            > > nie tłumaczy, ani czasy, ani warunki w jakich żyła.
            >
            > Zastanów się kobieto co mówisz

            Wyobraź sobie, że nie ma zwyczaju mówić bez zastanowienia, więc tym
            razem też się zastanawiałam, co mówię i dlaczego. Bardzo długo
            usprawiedliwiałam wszystkich i szafowałam empatią, teraz już nie
            muszę i nie chcę. Pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu.
            • clarissa3 Re: Masz powazny problem. 11.06.08, 20:55
              Ale co to kogo obchodzi jakie TY imię temu nadajesz?

              Nie prowokuj wrogości!!!
              • kontrr Re: Masz powazny problem. 11.06.08, 23:16
                > Ale co to kogo obchodzi jakie TY imię temu nadajesz?

                Mnie, na przykład.
        • spinline Re: Masz powazny problem. 10.06.08, 23:14
          Sa ludzie, ktorzy nigdy nie dorastaja do rangi rodzica.
          Dla wiekszosci stajesz sie rodzicem gdy wydasz dziecko na swiat.
          Ale tak w rzeczywistosci nie jest.
          Rodzicem czasami stajesz sie po wielu latach, gdy twoje dziecko
          wchodzi w ciezki wiek i wtedy uda ci sie zostac jego podpora- dac
          wsparcie. Wtedy rodzi sie rodzic. W takich trudnych zyciowych
          sytuacjach.

          My tutaj nie znamy twojej matki. Nie wiemy jak jest, ale na
          przykladzie mojego domu widze, ze moja matka pomimo, ze ma 71 lat
          ona probuje sie NARODZIC jako matka.
          Nigdy nia nie byla. Zawsze chciala byc, ze mna kolezanka i
          kumpelka.W rezultacie czulam sie jak matka matki.
          Czy mojej matce uda sie byc matka ? Mozliwe, gdy nauczy sie
          przelykac swoje EGO.
    • solaris_38 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 01:50
      do psychologa chodzi sie też z ciekawości i chęci badania samego siebie swojej
      emocjonalnej historii

      fajnie ze miałaś kogoś kto by cię kochał i poświęcał ci czas
      to wystarczy aby samemu być rodzicem ale jesli nie chcesz to tez jest ok

      idź do psychologa i po prostu sobie o tym pogadaj ze sobą w jego obecności - to
      robi róznice
    • mskaiq Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 13:15
      Mysle ze poznanie przeszlosci nie wiele ci przyniesie. Kazde dziecko
      oczekuje milosci ale bardzo wielu rodzicow nie potrafi jej przekazac
      dziecku bo to co potrasfi przekazac to swoj strach, zagubienie,
      zlosc.
      Kiedy mowia ci ze zaluja ze mieli dzieci to przekazuja wlasne
      przekonanie ze zycie ktore ci dali bedzie takie jak ich, trudne, bez
      sensu, nieszczesliwe a przede wszystkim bez milosci.
      Mam nadzieje ze u Ciebie ta milosc jest. Im wiecej milosci tym
      wiecej sensu w zyciu, tym wiecej masz do dania sobie i ludziom.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • womania Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 14:20
        mysle ze poznanie przeszlosci bedzie dla ciebie zbawienne!!!
        zlote slowa: 'Ludzie nie kochaja dzieci bo samych siebie nie
        kochaja'. nie kochajac siebie czlowiek nie umie przekazac i okazac
        milosc. a niekochane dziecko nie bedzie tego umialo w przyszlosci.
        bo jej nie zna. jedyna metoda jak na razie jest przyjrzenie sie
        wlasnej przeszlosci, swiadome 'przezycie', przypomnienie
        traumatycznego dziecinstwa, wspolczucie sobie i pokochanie,
        akceptacja siebie.
        to w skrocie mam burze mysli, pozdr

        do clarissy: jest moda na terapie zgadzam sie. i to bardzo dobrze.
        jesli ma pomoc w budowaniu bezkonfliktowych i nietoksycznych
        zwiazkow! i to nie jest zadne tlumaczenie braku milosci, ze takie
        byly czasy. tak mi tez ostatnio moja matka powiedziala, ze 'teraz to
        sie nad dziecmi wszyscy rozczulaja (nieprawda) a kiedys: dzieci to
        dzieci, rodzily sie, a rodzice tez mieli prawo sie wyszalec'.
        no tak, tylko nie kosztem bycia rodzicem.
        • clarissa3 Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 14:50
          Takie rozumowanie prowadzi do oskarżenia o celowe działanie - stania
          się wrogiem, ostrzegam - a ono było NIEŚWADOME bo takiej świadomości
          wówczas nie było!

          To że za wszystko jest odpowiedzialna matka to też trend - od
          którego już się odbiega i zaczyna przyglądać relacjom z rodzeństwem
          twierdząc że to one są najbardziej odpowiedzialne za to jak sobie w
          życiu radzimy. Bo o to chodzi! By sobie radzić. A autorka wątku
          radzi sobie świetnie!
      • bene_gesserit Re: Długie - dziwne dzieciństwo 11.06.08, 15:25
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze poznanie przeszlosci nie wiele ci przyniesie. Kazde
        dziecko
        > oczekuje milosci ale bardzo wielu rodzicow nie potrafi jej
        przekazac
        > dziecku bo to co potrasfi przekazac to swoj strach, zagubienie,
        > zlosc.

        Bzdury. Karrat zna swoje dziecinstwo, ale zwiazane z nim
        wspomnienia sa ciagle dla niej zbyt bolesne, aby je sobie poukladac
        i zaczac zyc bez tego balastu.

        Troche jakbys odradzal odrywanie opatrunku, pod ktorym rana paprze
        sie i maze. Z takim opatrunkiem mozna niby funkcjonowac, ale jesli
        ktos dojrzal do tego, by go odkleic i rane oczyscic, to w zadnym
        wypadku nie nalezy go przed tym powstrzymywac. Zwlaszcza, ze po
        oczyszczeniu rana sie zablizni, a po jakims czasie i blizna
        wyblaknie, a karrat bedzie mogla zyc naprawde wolna.
    • black.karrat Dziekuje ... 11.06.08, 19:25
      ... za to co napisaliscie ... pomogliscie mi sobie uswiadomic, ze
      naprawde mam prawo do swojej oceny postepowania rodzicow i do tego
      co wtedy czulam ... chyba juz pora sprobowac to uporzadkowac w
      sobie ...
      Spodobal mi sie pomysl porozmawiania z sobą w obecności
      psychologa ... (kontrr dzięki za namiary na forum), terapii to sie
      troche boje ...


      • arwen8 Re: Dziekuje ... 11.06.08, 19:57
        black.karrat napisała:

        > terapii to sie troche boje ...

        To zrozumiałe. Ale na początek zawsze możesz sięgnąc po wartościowe książki, np. Alice Miller, Susan Forward.

        P.S. Sprawdź pocztę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka