zlotyswit
23.06.08, 20:17
Pociąga mnie hedonizm który jest bardzo bliski minimalizmowi, choć jest
nudniejszy i niepokojący. Unikanie przykrości wcale nie gwarantuje szczęścia,
właściwie jest wbrew niemu. Bez cierpienia rozkosz jest tylko przejściem z
obojętności w zachwyt bez zmiany jakości w życiu czyli po prostu zabijaniem
nudy. Żeby odczuć silnie szczęście najpierw trzeba prawdziwie cierpieć. Siła
uczuć leży w pragnieniu a przecież syty go nie odczuwa.