Dodaj do ulubionych

zła samoocena 9 latki

IP: *.chello.pl 25.09.03, 10:51
Jak można podnieść samoocenę u 9 latki?
Dziewczynka jest dyslektykiem, ma problemy w szkole. Pracuje z reedukatorem.
Nietety jest duża i "przy kości", co dodatkowo pogarsza sytuację.
Jestem znajomą jej rodziców i widzę,że chyba przedobrzyli na siłe wysyłając ją do róznych specjalistów.
Może są jakieś poradniki dla rodziców, w którym jest o tym mowa?
dobraciocia
Obserwuj wątek
    • ph6i5 Re: zła samoocena 9 latki 25.09.03, 11:14

      poznac mocne strony dziecka i przy kazdej okazji
      starac sie je uwydatniac. pozwolic wygrac dziewczynce ze soba w jakas gre
      planszowa. a moze nauczyc grac na jakims instrumencie - to bardzo podnosi
      i samoocene i ocene grupy.
      • Gość: dobraciocia Re: zła samoocena 9 latki IP: *.chello.pl 25.09.03, 11:43
        Narazie poradziłam znajomym,żeby spróbowali zapisać córkę na pianino, wiem,że bardzo chciała grać. Myślę,że to też w jakiś sposón pomoże jej w dysleksji, znam dzieci, które bardzo ładnie zaczęły pracować dzięki grze na pianinie, ale obawiam się,że za szybko będzie chciała osiągnąc cel i się zniechęci, bo wiem z doświadczenia,ze gra na pianinie trzeba długo ćwiczyć,zeby były widoczne efekty.
        Ale dziekuję za szybką odpowiedź
        dobraciocia
    • qw5 Re: zła samoocena 9 latki 25.09.03, 14:49
      Gość portalu: dobraciocia napisał(a):

      > Jak można podnieść samoocenę u 9 latki?
      > Dziewczynka jest dyslektykiem, ma problemy w szkole. Pracuje z reedukatorem.
      > Nietety jest duża i "przy kości", co dodatkowo pogarsza sytuację.
      > Jestem znajomą jej rodziców i widzę,że chyba przedobrzyli na siłe wysyłając

      > do róznych specjalistów.
      > Może są jakieś poradniki dla rodziców, w którym jest o tym mowa?
      > dobraciocia

      Nie wiem, co to znaczy na siłę, ale jeśli są problemy, to powinno się w trosce
      o dziecko korzystać z porad specjalistów, bo po to są.

      Bardzo dobrze, że pracuje z reedukatorem, zwłaszcza jeśli są efekty. Warto tez
      porozmawiać z nauczycielką, jak ona widzi problemy dziecka i podzielić się z
      nią swoimi obawami o niskiej samoocenie. Jeśli nauczycielka jest mądra, to
      odpowiednim podejsciem do dziecka również bardzo może pomóc.

      Tak się składa, że na poziom samooceny ogromny wpływ mają rodzice, a potem
      dochodzi grupa rówieśnicza, a dziewczynka jest już zdecydowanie w tym wieku,
      kiedy rówieśnicy zaczynają kształtować jej wyobrażenie o sobie.

      A tu klops - bo nie dość, że wygląd nieatrakcyjny i słaba sprawność fizyczna
      (zapewne) to jeszcze problemy z nauką.

      Pomyślałabym na miejscu rodziców o tym, co zrobic z tą nadwagą ( dzieci
      zwłaszcza w grupie potrafią być okrutne i często także nieświadomie wyrządzać
      krzywdę rówieśnikowi)
      Pomyślałabym o tym, aby dziecku nie tylko dostosowac dietę, ale również zadbać
      o ruch - basen, rower, tenis , nie wiem, na pewno jest chociaz jedna dyscyplina
      sportu, którą by zaakceptowała. I generalnie jak najwiecej ruchu.

      Dobrze byłoby też, "zadbać", aby miała bliski kontakt choc z jednym dzieckiem,
      albo grupką, to bardzo ważne, aby poczuła się akceptowana i lubiana przez
      dzieci.

      Warto poobserwować ją w sytuacjach, kiedy jest z dziecmi, popytać, jakie ma
      relacje, czy jakieś problemy, czy sie z kimś przyjaźni, czy kogoś szczególnie
      nie lubi. Czasami tak bywa, że dzieci o niskiej samoocenie, niejako mechanizmem
      obronnym- wyprzedzającym stają sie opryskliwe i niemiłe dla innych.

      No i rodzice muszą starać sie unikać nadopiekuńczości, wyręczania,(oczywiscie
      teraz zgaduję), wspierać, nie biedować- dysleksja to problem dość powszechny,
      przy pomocy odpowiednich ćwiczeń pedagodzy osiągają całkiem dobre wyniki i
      korygują różne dysfunkcje.
      Ale też i bez przesady dziecka nie można obciążać nadmiarem zajęć, obowiązków,
      znaleźć "złoty środek".

      Wszelkie sytuacje, ktore podnoszą samoakceptacje jak najbadziej wskazane,
      zdecydowanie system wychowawczy nastawić na chwalenie nie ganienie, nagrody nie
      kary.
      • Gość: etna Re: zła samoocena 9 latki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 16:31
        niesamowite...przed chwilą oglądałam zdjęcia z dzieciństwa, które znalazłam po
        latach u rodziców....doznałam szoku.
        jaką ja byłam ładną dziewczynką!
        Mam zupełnie odwrotne wspomnienia z tamtego czasu. czułam się brzydka i
        pamiętam te zdjęcia z wtedy, oglądane tuż po zrobieniu- uważałam ,ze zle na
        nich wyglądam.

        weszłam dziś na forum, zeby o tym napisać- mówcie swoim dzieciom, ze są ładne
        zdolne, chwalcie za to, co robią dobrze. Ja dopiero jak dorosłam nauczyłam się,
        ze nie jestem do dupy :).


        Są takie mądre książki: "Wychowanie bez porażek" Gordona i seria Mazlish i
        Faber "jak mowić ,by dzieci nas słuchały..." jak "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone
        dzieci" i , chyba w tym przypadku najbardziej trafiona, "Jak mowić ,zeby dzieci
        się uczyły w domu i w szkole"

        Swietne książki.

        Ja jestem wciąż w szoku- ja naprawdę byłam ładna! I, jak sobie teraz
        przypominam, zdolna.
        Dlaczego wydawało mi się, ze jestem do niczego?
        Brrrr.


        A'propos instrumentów- był jakieś badania, ale teraz nie znajdę linku- granie
        na instrumentach w trudny do uwierzenia sposob podnosi wyniki w nauce. w
        jakiejs szkole w warszawie nawet wprowadzono naukę gry na instrumentach dla
        wszystkich dzieci i wciagu kilku lat wyniki w nauce zmieniły sie na korzysc
        dramatycznie, mniej jest problemow wychowawczych etc.

        Wszyscy moi znajomi muzycy mieli swietne osiagniecia w szkole niejako
        mimochodem.
        fajnie, ze dziewczynka ma dobrą ciocię.
        Szkoda, ze nikt nie uczy nas komunikowania w szkole. jako dorosli uzbrojeni w
        te wiedze potrafilibysmy uczynic zycie naszych dzieci duzo łatwiejszym.

      • Gość: dobraciocia Re: zła samoocena 9 latki IP: *.chello.pl 26.09.03, 12:43
        O tych specjalistach napisałam,że dużo, bo chyba po prostu jest przeciązona. Ja wiem,że trzeba, zdaję sobie sprawę. Ale rodzice chyba też za bardzo podkreślają jej ,że MUSI chodzić i cos mi się wydaje,że to ją dodatkowo dobija, że chodzi tam, bo jest gorsza od innych dzieci, . Tak czytałam Wasze podpowiedzi ( za które serdecznie dziękuję) I przyszła mi taka mysl,że chyba winni są trochę rodzice, bo chcą,żeby była idealna. jest jedynaczką, ukochaną wypieszczoną. I dobrze,że wypieszczoną. Ale ta dysleksja gryzie się z ich wyobrażeniem dziecka idealnwgo.
        No nic chyba znimi tez musze pogadać. Bo chyba po prostu starając ię bardzo ,żeby nie przedobrzyli.
        Ale ja też musze pamiętać,żebym starając się nie przedobrzyła w radzeniu...;)
        dobraciocia
        • qw5 Re: zła samoocena 9 latki 26.09.03, 13:04
          Tak, wiele racji w tym, co piszesz. Tu wygląda na to, że potrzebne są zajęcia
          reedukacyjne. Jeśli ma lat 9, to powinna co najmniej od 2 lat już pracować pod
          fachową opieką i powinny być widoczne jakieś postępy.

          I faktycznie nie ma prawdopodobie potrzeby ciągania dziecka po innych
          specjalistach.

          A co do rodziców, tak to są takie "błędy miłości" wynikające ze zbytniego
          skupiania się na dziecku i zbyt dużych oczekiwań. A słoń nie będzie latał,
          choćbyśmy nie wiem co robili. Może za to z gracją stąpać:)

          Fajnie, że ma dobrą i mądrą ciocię - na pewno wszystko będzie się dobrze
          układać z czasem.
        • Gość: joa_boa Re: zła samoocena 9 latki IP: *.kosnet.pl / 195.136.50.* 26.09.03, 17:17
          Sama dysleksja i kłopoty z figura nie musza być przyczynami niskiej samooceny.
          To co piszesz (choć b. oglednie) o rodzicach tej małej to zasada - ZAWSZE
          źródło zaburzeń emocjonalnych u dzieci tkwi RÓWNIEŻ w rodzicach, a na ogół
          głównie w nich, w ich zaburzeniach indywidualnych, w niezrealizowanych
          ambicjach, kompleksach, w patologii ich zwiazku z ich własnymi rodzicami i ze
          sobą nawzajem. Tylko, że łatwiej delegować dziecko jako kogoś kto ma problemy i
          potrzebuje terapii niż samemu ją podjąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka