08.07.08, 12:59
zawodowe, życiowe, emocjonalne,
zmęczenie zgryzotami, troskami, bezsilnością
Jakie mechanizmy rządzą kimś kto tkwi w takim stanie?
Jak można mu pomóc? Jak mądrze podać pomocną dłoń?
Będę Wam bardzo wdzięczna za wszelkie informacje.
Obserwuj wątek
    • salommea Re: Wypalenie 08.07.08, 13:09
      zdecydowanie zbyt ogólnie. Na takie zapytania nie da się udzielić
      dobrej odpowiedzi. powodów moze być bardzo wiele. zależą one od
      sytuacji w pracy, zawodu, wieku, ostatnich i minionych przeżyć,
      ogólnej sytuacji osoby.
      Jeśli sprawa jest poważna, przyda się zapewne pomoc psychologiczna.
      Przez internet i przy tak małej ilości informacji moznaby tylko
      gdybać i przypuszczać z małym prawdopodobieństwem a psychologia tego
      nie lubi.
      pozdrawiam
      • michalina.janina Re: Wypalenie 08.07.08, 13:27
        salommea napisała:

        > zdecydowanie zbyt ogólnie. Na takie zapytania nie da się udzielić
        > dobrej odpowiedzi. powodów moze być bardzo wiele. zależą one od
        > sytuacji w pracy, zawodu, wieku, ostatnich i minionych przeżyć,
        > ogólnej sytuacji osoby.
        > Jeśli sprawa jest poważna, przyda się zapewne pomoc psychologiczna.
        > Przez internet i przy tak małej ilości informacji moznaby tylko
        > gdybać i przypuszczać z małym prawdopodobieństwem a psychologia
        > tego nie lubi.
        > pozdrawiam

        No tak, racja.
        Ale nie mam prawa a co za tym idzie odwagi by aż tak naruszać czyjąś prywatność
        w tak ogólnodostępnym miejscu.

        Marzyła mi się dyskusja o problemie i jego mechanizmach?
        To przecież dość powszechne zjawisko.

        I ja Ciebie pozdrawiam, :-)
        • salommea Re: Wypalenie 08.07.08, 13:53
          No tak, racja.
          > Ale nie mam prawa a co za tym idzie odwagi by aż tak naruszać
          czyjąś prywatność
          > w tak ogólnodostępnym miejscu.
          >
          > Marzyła mi się dyskusja o problemie i jego mechanizmach?
          > To przecież dość powszechne zjawisko.


          w takim razie:
          pomóc mozna dając wsparcie rozumiane nie przez udzielanie rad ale
          uważne słuchanie, pokazywanie innej strony problemu, pozytywnych
          aspektów sytuacji. Pomoc w zrelaksowaniu się również pomaga w takich
          sytuacjach (różne formy wchodzą w grę - jednym z przykładów jest
          poszukanie wspólnej pasji w obrębie rozwoju fizycznego i duchowego.
          Sport i rekreacja są wspaniałym lekarstwem na ogólne zniechęcenie i
          niemoc, jednak ktoś musi osobę do tego zmotywować najlepiej przez
          współuczestnictwo, nawet wyciagnie na siłę na początku, aż nie
          zaskoczy. Osobiscie polecam pilates, jogę - bardzo przyjemne, ale
          niezbyt meczące.). Podobnie z innymi zajęciami - wyjście na spacer,
          wycieczka weekendowa do lasu, długie rozmowy o czymś dobrym -
          budowanie nastroju. Jesli osoba pomagajaca ma trochę empatii,
          przyjdzie to z łatwością.
          Ważne jest zrozumienie problemu. Mówienie czegoś w stylu "będzie
          lepiej" nic nie pomaga a tylko denerwuje osobę. Jest to najczęściej
          odbierane jako zbywanie.
          To wszystko skutkuje jednak przy chwilowych stanach. Jezeli osoba
          cierpi rzeczywiście z powodu wypalenia zawodowego czy ma początki
          depresji, konieczna jest pomoc specjalisty.
          Nie wiem co jeszcze mam napisać. Moze lepiej będzie jak zadasz
          konkretne pytania.
          pozdrawiam
          • elissa2 Re: Wypalenie 09.07.08, 07:53
            salommea napisała:

            "w takim razie:
            pomóc mozna dając wsparcie rozumiane nie przez udzielanie rad ale
            uważne słuchanie, pokazywanie innej strony problemu, pozytywnych
            aspektów sytuacji. Pomoc w zrelaksowaniu się również pomaga w takich
            sytuacjach (różne formy wchodzą w grę - jednym z przykładów jest
            poszukanie wspólnej pasji w obrębie rozwoju fizycznego i duchowego.
            Sport i rekreacja są wspaniałym lekarstwem na ogólne zniechęcenie i
            niemoc, jednak ktoś musi osobę do tego zmotywować najlepiej przez
            współuczestnictwo, nawet wyciagnie na siłę na początku, aż nie
            zaskoczy. Osobiscie polecam pilates, jogę - bardzo przyjemne, ale
            niezbyt meczące.). Podobnie z innymi zajęciami - wyjście na spacer,
            wycieczka weekendowa do lasu, długie rozmowy o czymś dobrym -
            budowanie nastroju. Jesli osoba pomagajaca ma trochę empatii,
            przyjdzie to z łatwością.
            Ważne jest zrozumienie problemu. Mówienie czegoś w stylu "będzie
            lepiej" nic nie pomaga a tylko denerwuje osobę. Jest to najczęściej
            odbierane jako zbywanie.
            To wszystko skutkuje jednak przy chwilowych stanach. Jezeli osoba
            cierpi rzeczywiście z powodu wypalenia zawodowego czy ma początki
            depresji, konieczna jest pomoc specjalisty.
            Nie wiem co jeszcze mam napisać. Moze lepiej będzie jak zadasz
            konkretne pytania.
            pozdrawiam"

            Serdeczne dzięki. Wszystko dokładnie przeczytałam.
            Ja już pomagam i wspieram, od kilku lat.
            Oczywiście, że w takich sytuacjach pomoc specjalisty jest bardzo wskazana i już
            kilka lat temu próbowaliśmy tego, kilkakrotnie. Niestety, złe doświadczenia. 1
            psychiatra i 2 psychologów. W chwili obecnej w grę nie wchodzi leczenie
            prywatne. A w naszym, bardzo dużym mieście, Ci nieliczni uznawani za fachowców z
            prawdziwego zdarzenia są oblegani, w zasadzie niedostępni dla nowych pacjentów.
        • kaa.lka Re: Wypalenie 08.07.08, 17:06
          dzien dobry,
          jestem pierwszy raz na tym forum.
          Wiedziona intuicja, ktora dlonia pokierowala nasciskajac na watek.
          Moze to wlasnie jest odpowiedz na pytanie o wypalenie.
          palec bozy:)
          Troszke zas powazniej.
          Mam wrazenie, od jakiegos czasu juz, ze dusza zwana intuicja,bez
          swiadomosci materialnego przeksztalcania sie, powoduje ow "efekt
          jojo", ktory co jakis czas odczuwamy, a ktory nazywamy wypaleniem.
          Hmmm, Cogito e(r)go sum?
          To taki przyczynek do dyskusji o ktora prosilas <michalino> i ktora
          podejmuje z przyjemnoscia. Nie bedac reprezentantka zawodu o ktorym
          sen zloty <salommei> pisala. Lecz Ktorej argumentacja takze i mnie
          ozywila, pozwalajac dloni:) w efekcie, swiadomie odpowiedziec.
          O czym j.w piszac, jednoczesnie prosze grzecznie o przyjecie w
          poczet dyskutantow.
          Ka
    • anaisanais Re: Wypalenie 08.07.08, 13:17
      Jesli problem dotyczy wszystkich dziedzin zycia, to warto sie
      zastanowic co do tego doprowadzilo. Moze osoba nie jest w stanie
      postawic granicy albo obserwowac swoich uczuc (negatywnych przede
      wszystkim) na biezaco i reagowac na nie. Dlatego dopuszcza
      do "przebrania miarki". Jesli problemem jest praca i to rzutuje na
      cale zycie, to trzeba sie na tym skoncentrowac; powziac kroki jak to
      zmienic. Moze warto zrobic przerwe i udac sie na urlop, gdzies
      daleko nalepiej.
    • clarissa3 Re: Wypalenie 08.07.08, 13:54
      Nie pomożesz bez zaangażowania się - więc sama najpierw zastanów się
      czy rzeczywiście chcesz. Oceń czy masz na to czas i energię? Jeśli
      zdecydujesz że tak to pójdź do tej osoby, usiądź na przeciwko i
      patrząc w oczy powiedz: 'chcę ci pomóc, zastanówmy się jak'. I
      pracujcie razem. Trzeba zrobić wspólny plan. To stan taki kiedy
      osoba rozłożyła już ręce i powiedziała sobie: mam dość, nie
      potrafię! Ale nie zgadniesz czego ani nie będziesz wiedzieć co jeśli
      nie będziesz rozmawiać z nią. I pamiętaj że tam bardzo mroczno i
      dobrze byłoby żeby Cię to nie wystraszyło i po jakimś czasie Ty nie
      powiedziała: nie daję rady!, i uciekła.

      Najłatwiej jest wysłać do psychologa ale większość z nich nie robi
      zwykle nawet wysiłku by zapamiętać o czym była poprzednia sesja.

      Tak myślę ja.
      • salommea Re: Wypalenie 08.07.08, 13:57
        W takim razie u słabych psychologów bywasz.. chyba, ze nie bywasz i
        tak sobie oczerniasz..
        Podejście "nie warto iść do psychologa" jest jak "nie ma po co iść
        do lekarza". Niestety w Polsce ciągle jeszcze oba podejścia są dość
        popularne. Dlatego też mamy tak wysoki odsetek samobójstw i śmierci
        z powodu różnorakich chorób.
        • clarissa3 Re: Wypalenie 08.07.08, 14:03
          Przekrecasz moje słowa. Ja myślę że niewielu jest DOBRYCH
          psychologów - bo namnożyło sie kadry po kursach która niechlujnie
          wykonuje swoje zadanie. I też myślę że dobrze byłoby uporządkowac
          ten sektor i wprowadzić obowiązkowy nadzór!
          • salommea Re: Wypalenie 08.07.08, 14:42
            Jestem psychologiem (po studiach uniwersyteckich, przed doktoratem).
            Wiem, że jest wiele osób podajacych się za psychologów a tak
            naprawdę skończyli tylko kursy. Własnie dlatego powstała lista
            Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, na której można znaleźć
            wykwalifikowanych terapeutów. Aby zostać prawdziwym terapeutą należy
            prócz studiów przejść przez szkołę terapeutyczną z superwizjami. Na
            takie kursy (bardzo kosztowne) zgłaszaja się w 99% ludzie z
            powołania. Ci, którzy się nie nadają odpadają na superwizjach i nie
            otrzymują certyfikatu ukończenia.
            Kadra po kursach, o której mówisz to nie psychologowie. Wiesz, ze
            psychologia jest jednym z nielicznych studiów, których nie prowadzi
            się na uniwersytetach w trybie zaocznym? tego nie da się nauczyć w
            kilka weekendów. Dlatego idąc do psychologa trzeba go sprawdzić.
            Jeśli to będzie fachwiec, nie obrazi się, ponieważ takze w naszym
            interesie jest to, aby ludzie chodzili do wykwalifikowanych
            psychologów.
            Natomiast nie podoba mi się powiedzienie, że najłatwiej jest wysać
            do psychologa. To naprawdę tak, jakbyś osobie chcącej np zmienić
            nawyki zywieniowe powiedziała, ze najprościej jest iść do dietetyka.
            Częste są takie stwierdzenia a to, że ktoś poleca, komuś zgłoszenie
            się do specjalisty w danej dziedzinie nie jest łatwizną, ale
            (przynajmniej w moim przypadku) świadomą radą. Nie da się nic
            konkretnego powiedzieć na podstawie tak ogólnego opisu problemu.
            Jeśli problem jest poważniejszy, to warto udać się do psychologa.
            pozdrawiam
            • clarissa3 Re: Wypalenie 08.07.08, 15:10
              Dobrze że mówisz o sprawdzaniu kwalifikacji!

              Stwierdzenie 'najłatwiej wysłać ...' mówiło o 'najłatwiejszym'
              sposobie pomocy, zbyciu właściwie. Ta (pomoc) z osobistym
              zaangażowaniem jest trudniejsza ale i bardziej owocna uważam.

              Czy już wszystko jest jasne?

              Podobała mi sie Twoja recepta na pomoc którą podałaś wyżej i fajnie
              byłoby gdyby ludzie mieli więcej odwagi tak wspomagać innych. I też
              uważam że sport / wysiłek fizyczny może zdziałać cuda!
              • salommea Re: Wypalenie 08.07.08, 15:42
                :) już wszystko jasne.
                pozdrawiam
    • lost_and_found Re: Wypalenie 08.07.08, 16:33
      to trochę przypomina pytanie jak " rozwiązać węzeł gordyjski"
      nie wiem, nie wiem
      ale mam śliczny podkład muzyczny dla zagadnienia
      youtube.com/watch?v=8Y5RRk0uZrI&feature=related
      • kaa.lka Re: Wypalenie 08.07.08, 18:05
        rzeczywiscie sliczne, ale
        to stare jest
        a problem wspolczesny;
        <lost>

        Ka
        • lost_and_found Re: Wypalenie 08.07.08, 19:14
          i song i problem - ponadczasowe
          a co do ' jojo', tu możesz mieć rację. tylko co robić gdy znajdujesz się w tym
          najniższym wychyleniu, hę?
          usiąść w konciku i przeczekać, w stertę liści się zagrzebać czy jak?
          a jak przekonać takie zdołowane jojo, że znowu będzie lepiej?
          a wreszcie, co odpowiedzieć jak jojo rzuci w twarz " taa,bip, a potem znowu
          będzie źle, więc po co to wszystko? "
          ?

          i witamy, witamy ...
          • kaa.lka Re: Wypelnienie 09.07.08, 00:54
            dobrze wiec.
            okreslmy owe jojo jako obiekt. Zdejmijmy z niego wszystkie
            okolicznosci. Pozostawmy na chwile zeby sie zdelogowalo i usadowilo.
            Jakie pytanie najpierw zadamy zeby ruszyc z mniejsca?
            • lost_and_found Re: Wypelnienie 09.07.08, 01:41
              naprawdę nie mam pojęcia.
              • kaa.lka Re:Dopelnienie 09.07.08, 01:53
                Wiec nie bylo kwestii.




                • lost_and_found Re:Dopelnienie 09.07.08, 02:00
                  kwestia jest.
                  tylko cud nie nastąpił tak szybko jak się go spodziewano
      • elissa2 Re: Wypalenie 09.07.08, 07:32
        lost_and_found napisała:

        > to trochę przypomina pytanie jak " rozwiązać węzeł gordyjski"
        >
        Tak, właściwie to o to chodzi. O rozsupłanie węzła
        >
        > nie wiem, nie wiem
        > ale mam śliczny podkład muzyczny dla zagadnienia
        > youtube.com/watch?v=8Y5RRk0uZrI&feature=related
        >
        Czy sugerujesz szukanie ukojenia w alkoholu???
        • lost_and_found Re: Wypalenie 09.07.08, 07:58
          nie, nie sugeruję
          to by pomogło zrobić może jeszcze jakieś jedno małe okrążenie

          ten smętny dźwięk trąbki kojarzył mi się ze stanem wypalenia
          a powolnie spadająca melodyjka pozwala wczuć się w stupor

          a biały miś, butelki i wesele
          pełnia role rekwizytów tylko i wyłącznie
          kontekst jakiś być musi
          • kaa.lka Re: Wyziebienie.. 09.07.08, 13:09
            ..przez takie jedno okrazenie.
            Mysle ze nie powinno sie krazyc,
            a juz na pewno nie wokol "poczucia" pustki.
            Stan ow, jak dno, zreszta sluzy.
            Warunkiem (sluzby)jednak jest owo niezadane pytanie.


            a tak w peesie
            bialy to jest dzis
            • lost_and_found Re: Wyziebienie.. 09.07.08, 17:20
              wyziębienie przez alkoholowe okrążenie, powiadzasz?
              no, nie wiem, nie wiem
              w każdym razie finalny kac po takim okrążeniu będzie dotkliwy dla psychiki

              'Mysle ze nie powinno sie krazyc,
              a juz na pewno nie wokol "poczucia" pustki.'
              zgodzę się tutaj z tobą.
              jednak efekt jojo kojarzy się mi wlaśnie z takim wokół pustki krążeniem,
              zapomnieniem na chwile o podstawie problemu

              'Stan ow, jak dno, zreszta sluzy.'
              myślisz, że jak ktoś kogoś nie rozumie i wówczas zaczyna podejrzewać się o niską
              inteligencję, to przejaw samokrytycyzmu czy już absurdalnie niskiego poczucia
              wartości własnej?

              "Warunkiem (sluzby)jednak jest owo niezadane pytanie. "
              czy mi się na służbę spieszy? nie wiem, ale strzelam:
              quo vadis?

              • kaa.lka Re: Wyziebienie 09.07.08, 20:12
                motto:
                "zapomnieniem na chwile o podstawie problemu" .

                nie pisalam,ze ktos kogos nie rozumie, tylko
                o tym,ze jojo nie rozumie sie w efekcie samo.
                zanim nie zrozumie i nie zaakceptuje;
                bez milosci (Itself)
                potoczy dokadkolwiek by..







                • lost_and_found Re: Wymądrzenie 11.07.08, 17:05
                  'zanim nie zrozumie i nie zaakceptuje;
                  > bez milosci (Itself)'
                  racja, racja
                  jednakowoż- to samozrozumienie i samoakceptacja, wcale nie są łatwe!


                  'potoczy dokadkolwiek by..'
                  cóż, być może kolejne okrążenia jojo potrzebne mu są do tego zrozumienia.

                  i tylko jojo samo i ludzie wokół jojo oczekują zmian dramatycznie cudownych, na pstryknięcie palcami cudów. taka zapewne natura [ ludzka]
    • spinline Re:To jest zblizone do depresji 08.07.08, 19:16
      Pomaga jedynie leczenie.
    • szarylemur Re: Wypalenie 09.07.08, 18:30
      nieco poza tematem, tzn poza tematem ' jak pomoc' itd
      wydaje mi sie, ze to cale cholerne wypalenie
      to skutek jakiegos wadliwego ( chyba ) dorosniecia
      idealy, ktorych proby spelniania napelnialy entuzjazmem, upadly, skompromitowaly
      sie w jakis sposb, okazaly zbyt naiwne i oderwane od ziemi, dobre dla ' gowniarzy'

      cokolwiek robilam wtedy, bylo prawdziwe, wynikalo z silnego przekonania o
      slusznosci czynienia tego
      teraz jestem bardziej jak inni, dostosowana
      ale jakos malo radosci mi to daje.
      wrocic jednak nie umiem i nie widze sensu
    • mona.blue Re: Wypalenie 12.07.08, 09:16
      Moim zdaniem potrzebne jest zwolnienie obrotów, porządny,
      długotrwały odpoczynek, czasem zmiana pracy.
      • mona.blue Re: Wypalenie 12.07.08, 09:29
        I to co ktoś powyżej napisał - umiejętność postawienia granic, bo
        inaczej jest się wykorzystywanym,organizm jest przeciążony i buntuje
        się. I też umiejętność uporania się z emocjami, rozpoznawania ich,
        łagodna kontrola tych negatywnych i w ogóle tych zbyt silnych.
        Wiem, że dużo też daje taka metoda, żeby zacząć pisać (notatki ze
        stanu naszego samopoczucia, tak dla siebie, to bardzo relaksuje i
        daje często lepszy wgląd w swoje myśli i emocje) lub wygadanie sie
        przed przyjacielem, terapeutą, najlepiej psychoterapeutą (nie mylić
        ze "zwykłym" psychologiem.

        Warto nawet zainwestować w to pieniądze, żeby odbyć kilka sesji, ale
        z naprawdę dobrym psychoterapeutą (nie zapomnę jednej wizyty, w
        której psychoterapeuta z Laborium Psychoedukacji tak celnie
        podsumował moje byłe małżeństwo, wydobył z mojej podświadomości
        prawdę, którą tłumiłam przez lata). Oczywiście żeby coś zmienić
        potrzebna jest dłuższa terapia, czytanie literatury, nawet wydaje mi
        się, że to nasze forum ma działanie teraputyczne, przynajmniej ja
        nieraz mogłam się wygadać i otrzymać cenną radę, nawet lepszą niż na
        psychoterapii - tu odpowiada często kilkanaście osób i jest większa
        szansa, że któraś trafi w sedno :)
    • mskaiq Re: Wypalenie 12.07.08, 12:28
      Mechanizm jest bardzo prosty, strach, zal, zlosc. To te emocje
      wywoluja wypalenie.
      Jak mozesz pomoc, staraj sie podsuwac dobre, radosne mysli,
      wyciagac ja z domu, przekazuj wiare ze bedzie lepiej, pomoz
      rozwiazywac problemy ktorych nie potrafi rozwiazac. Staraj sie aby
      byla aktywna.
      Pomoz rowniez aby wybczyla zlo ktore wydarzylo sie w Jej zyciu.
      Wybaczenie przynosi ulge, usuwa bezsilnosc, zlosc.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • elissa2 Dzięki! :) 12.07.08, 16:02
      Wszystko dokładnie przeczytałam.

      p.s. To nie ona a on. :)
      Facet po 50-tce, bardzo wartościowy, wrażliwy człowiek który przez wiele lat
      pomagał i bardzo pomógł wielu ludziom.
    • szarylemur Re: Wypalenie 12.07.08, 17:40
      kontynuujac moje rozwazania w temacie wypalenia:
      jesli tym, czego potrzebujemy, co ulatwia nam zycie, nadaje mu sens, wymiary,
      wyrazny smak jest posiadanie i urzeczywistnianie jakiegos slusznego celu,
      wypalenie moznaby ujac albo jako porazke w tym zakresie ( kompromitacja, utrata
      poczucia wartosci celow ) , albo jako stan nadchodzacy po realizacji tych celow
      a przed wytyczeniem nastepnych.
      ewent moze to wypalenie dotyczyc sytuacji, gdy okazuje sie, ze do realizacji
      naszych swietych celow jestesmy po prostu niezdolni, mozemy osiagnac cos innego,
      jakis pomniejszy nasz cel, ale nie ten jakis tam glowny czy najwazniejszy.
      kazda z tych sytuacji wymaga przewartosciowania wlasnego swiata.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka