06.06.03, 03:39

I jeszcze powoli spływająca woda przypomina ludzki szept. Odbijając
się kropla po kropli mówi coś po cichu. Trochę się śmiejąc, trochę dyskutując
przytłumionym głosem, zatrzymująca dla siebie swoją kryształową tajemnicę.
I jeszcze przypominam sobie inną noc w innym miejscu, gdzie też woda
i też szept, choć w innym języku. Świetliki łudzące się, że znajdą to, co
zgubiły, ludzie śmiejący się z oddali i szept mieszający się z wodą w
strumieniu.
I jeszcze sklepienie nad głową, sztuczne, poszarpane, nachylające się
nade mną, trochę przytłaczające, ale wciąż spełniające swoją ochronną
powinność.
I jeszcze przypominam sobie inny dach, powiewający i łopoczący.
Niepewny, chłodny. Pochylone głowy, by nie dało się wstać, opuszczone włosy
do samej ziemi a może z niej wyrastające? I rozpływające roztańczenie –
wewnątrz.
I jeszcze gładka powierzchnia, po której chodzę bosymi stopami, nie
czując pofałdowań; lekkie zimno przenikające do góry, to wszystko. Stąpam
delikatnie, by nie nastąpić na rysy.
I jeszcze przypominam sobie inne poszycie. Dzikie, nieuporządkowane,
niedeptane. Z rozdrażnieniem stroszące igliwie, straszące przestraszonymi
szczypawkami. Tuż nad nim rozpostarty szept, niczym włosy traw wyrastające z
ziemi. Tuż nad nim sączące się światło ledwoobudzonego po nocnej burzy
słońca. Tuż nad nim. Tylko tuż.

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • ada08 Re: symbol II 06.06.03, 07:19
      Co to ludziom chodzi po głowie o wpół do czwartej
      nad ranem :-)

      Osobiste, proste i ładne :-)
      Nie to, co ten pierwszy ''Symbol'', który mnie zniecierpliwił
      w połowie lektury, więc nie dokończyłam.

      Tylko po co tutaj ta ''kryształowa tajemnica'' i te ''włosy traw''
      to już , dalibóg , nie wiem :-)

      Pozdr.
      a.
      • ydorius Re: symbol II 07.06.03, 16:55

        Czasem sam sie sobie dziwię, że o takich porach.
        Ale wszystkie stany wewnętrzne muszą być odpowiednio zmęczone, by pojawiła się
        opowieść. Może dlatego.

        Włosy traw są potrzebne. Kryształowa tajemnica nie :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • ada08 Re: symbol II 08.06.03, 12:03
          ydorius napisał:

          > Włosy traw są potrzebne. Kryształowa tajemnica nie :-)
          >

          Nie ma zgody , mopanku, na fifty-fifty :-)))

          ''Włosy traw'' też zbędne , bo to nie Twojego są pomysłu :-)

          To są klisze.
          Gdy czytam takie określenia to ciśnie mi się do głowy
          pytanie:

          - Skąd ja to znam, pane Havranek ? :-)

          Heine , którego na tym Forum ktoś chyba cytował, napisał:

          '' Pierwszy, który porównał kobietę do kwiatu był poetą.
          Następni byli już tylko grafomanami''.

          ''Włosy traw'', ''kryształowa tajemnica'' itp ... zalatują mi
          grafomanią. Szkoda psuć nimi dobry tekst. A ten naprawdę mi
          sie podoba mimo innych jeszcze niedociągnięć; ale ja się nie
          czepiam drobiazgów :-)

          Kiedyś pewien znajomy przysłał mi swój utwór. Główna
          bohaterka miała, zdaniem autora, brzoskwiniową cerę,
          łabędzią szyję i oczy sarny.

          Zapytał mnie o moje wrażenia z lektury.
          Sie pytał to sie i dopytał :-)
          Rąbnęłam mu szczerze co o tym myślę.
          A on furt nie mógł pojąć czego ja się właściwie czepiam :-)
          A ja przecież tylko czepiałam się tych klisz ! :-)
          Tych łabędzich szyj , sarnich oczów , włosów traw :-) itp...

          Takie oto refleksje :-) naszły mnie w upalne południe
          co je miałam nad morzem spędzić, ale kto by w taki upał
          nad morze się tarabanił :-) W domu przynajmniej w miarę chłodno :-)

          Mam nadzieję, ze moje opinie nie zrażają Cię (to nie jest
          pytanie ! :-))

          Pozdrawiam.
          Szanowna Czytelniczka :-)
          a.
          • ydorius Re: symbol II 08.06.03, 16:12
            ada08 napisała:

            > Nie ma zgody , mopanku, na fifty-fifty :-)))
            >
            > ''Włosy traw'' też zbędne , bo to nie Twojego są pomysłu :-)

            Nie, nie dlatego, że jestem przywiązany do nich, jako do klisz :-)
            Tylko i wyłącznie dlatego, że najpierw włosy wyrastające z ziemi :-))

            > To są klisze.
            > Gdy czytam takie określenia to ciśnie mi się do głowy
            > pytanie:
            >
            > - Skąd ja to znam, pane Havranek ? :-)
            >
            > Heine , którego na tym Forum ktoś chyba cytował, napisał:
            >
            > '' Pierwszy, który porównał kobietę do kwiatu był poetą.
            > Następni byli już tylko grafomanami''.

            Przy całym szacunku do pana Heine: nawet zmiana języka powoduje, że mówi się
            coś trochę innego. I jeszcze - sens zdanie nie zawiera się w zdaniu, więc, choc
            ładne jako aforyzm, poznawczo jest do dupy :-)

            > ''Włosy traw'', ''kryształowa tajemnica'' itp ... zalatują mi
            > grafomanią. Szkoda psuć nimi dobry tekst. A ten naprawdę mi
            > sie podoba mimo innych jeszcze niedociągnięć; ale ja się nie
            > czepiam drobiazgów :-)

            No i pod tym względem masz rację. Wymyślało się kiedyś lepsze metafory :-P
            A że niedociągnięcia są, to wiem doskonale. Ten tekst, podobnie jak poprzedni
            ma trzy znaczenia. Jedno dla mnie, niedostępne i hermetyczne, związane z
            tworzeniem. Drugi - dla Was, czytających. Na poziomie językowym, opowieści. Pod
            tym względem są dobre albo złe, wciągające albo nudne. I jest jeszcze trzeci
            poziom - prawdziwego odbiorcy, adresata, czy też, nie bójmy się tego słowa
            adresatki :-) Dlatego "smbol", choć mogłoby być inaczej ponazywane...

            > Kiedyś pewien znajomy przysłał mi swój utwór. Główna
            > bohaterka miała, zdaniem autora, brzoskwiniową cerę,
            > łabędzią szyję i oczy sarny.
            > Zapytał mnie o moje wrażenia z lektury.
            > Sie pytał to sie i dopytał :-)
            > Rąbnęłam mu szczerze co o tym myślę.
            > A on furt nie mógł pojąć czego ja się właściwie czepiam :-)
            > A ja przecież tylko czepiałam się tych klisz ! :-)
            > Tych łabędzich szyj , sarnich oczów , włosów traw :-) itp...

            Aha :-)))

            > Takie oto refleksje :-) naszły mnie w upalne południe
            > co je miałam nad morzem spędzić, ale kto by w taki upał
            > nad morze się tarabanił :-) W domu przynajmniej w miarę chłodno :-)

            Ado, jestem pełen podziwu. Ja też słabo w taki upał działam i w życiu nie
            zebrałbym się, by napisać taki elaborat, jak Ty to uczyniłaś (ten tu złóżmy na
            karb dobrego wychowania każącego mi wyczerpująco dpowiedzieć oraz porze
            usuwającej słońce za horyzont).

            > Mam nadzieję, ze moje opinie nie zrażają Cię (to nie jest
            > pytanie ! :-))

            Czy ja wyglądam na zrażonego?
            Gdybym by takim, nie zamieszczałbym pewnie tu niczego :-)

            > Pozdrawiam.
            > Szanowna Czytelniczka :-)
            > a.

            pozdrawiam szanowną czytelniczkę,

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka