Dodaj do ulubionych

o ktorej rano wstajecie?

IP: 212.121.202.* 09.01.02, 15:01
Pytanie moze banalne ale zauwazylam ze wiekszosc moich znajomych wstaje o
5.00-6.00 rano!!! Co za dzika pora na wstawanie. Ja zrywam sie z wyrka o 8.00 i
jestem niewyspana. Ja bym tak nie mogla na dluzsza mete i to zima!!!!!
Straszne!!!o 5.00 rano!!!!!!
Obserwuj wątek
    • marseille30 Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 15:11
      O 5.45, pracę kończę o 18.30-19.00. A do domu mam godzinę drogi. Też jestem
      śpiochem. Odbijam sobie w weekendy. Pozdr
      • Gość: Kim Re: o ktorej rano wstajecie? IP: 213.77.91.* 09.01.02, 15:19
        O 7-7.30, pracuję do 17, do domu jadę 20 minut!!! Jak na Warszawę mam idealny
        układ.
    • roseanne Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 15:23
      Wstaje o 7.10.
      Ale jeszcze trzeba dodac strefe czasowa, tak wiec jak pisze cos wieczorkiem to
      wychodza takie okropeczne wczesne pory.6 godzin do tylu.
      pozdr
      • marseille30 Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 15:31
        Od jakiegoś czasu w RMF puszczaja taki dżingiel"Wstawaj, szkoda dnia" ... można
        coś takiego usłyszec już o 5 rano! Nie wiem czy zaleganie w łożku do 5.30 rano
        to według nich objaw lenistwa?
        • Gość: ewka Re: o ktorej rano wstajecie? IP: 212.121.202.* 09.01.02, 15:40
          Ja tez nie wiem. Ale wiem jedno. Najgorsze co moze mnie spotkac to ranne
          wstawanie. Latem mozna to jakos przezyc ale zima? Odpada. Mam wspaniala
          sytuacje. 10 minut do pracy wszedzie blisko. Ale posiadam rowniez cala mase
          przyjaciol z mojego miasteczka ktorzy dojezdzaja do Warszawy codziennie 60
          kilometrow. Rekordzista moj kolega ze szkoly wstaje o 3.30 bo ma na 6.00 rano
          byc w pracy. Nie wiem jak to mozliwe ale on NAPRAWDE WSTAJE!!! Zycie w ciaglym
          biegu pociagach. brrrrrr Spodobala mi sie teoria mojego kumpla. Jest bezrobotny
          juz kilka lat( len!). Jego motto: Spac jak najdluzej bo wtedy mniej czasu masz
          na denerwowanie sie swiatem i wszelkie stresy, wiec spi:-)) do bolu-)
          oczywiscie motto nie jest godne nasladowania ale cos w tym jest:-)))
          • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 15:51
            Gość portalu: ewka napisał(a):

            > Ja tez nie wiem. Ale wiem jedno. Najgorsze co moze mnie spotkac to ranne
            > wstawanie. Latem mozna to jakos przezyc ale zima? Odpada. Mam wspaniala
            > sytuacje. 10 minut do pracy wszedzie blisko. Ale posiadam rowniez cala mase
            > przyjaciol z mojego miasteczka ktorzy dojezdzaja do Warszawy codziennie 60
            > kilometrow. Rekordzista moj kolega ze szkoly wstaje o 3.30 bo ma na 6.00 rano
            > byc w pracy. Nie wiem jak to mozliwe ale on NAPRAWDE WSTAJE!!! Zycie w ciaglym
            > biegu pociagach. brrrrrr Spodobala mi sie teoria mojego kumpla. Jest bezrobotny
            >
            > juz kilka lat( len!). Jego motto: Spac jak najdluzej bo wtedy mniej czasu masz
            > na denerwowanie sie swiatem i wszelkie stresy, wiec spi:-)) do bolu-)
            > oczywiscie motto nie jest godne nasladowania ale cos w tym jest:-)))

            Zdrowy emocjonalnie czlowiek powinien byc zmeczony okolo 10-11 wieczorem, spac
            6-8 godzin i byc wypoczetym, wyspanym i gotowym do zaczecia dnia okolo 6 rano.
            Wszystkie inne warianty sa zachwianiami od tego normalnego stanu.

            PS. Nie musicie sie wysilac tu na skakanie na mnie. Raczej starajcie sie zrozumiec
            o czym pisze.
            Pozdro, Andrzej.
            • marseille30 Re: Do Andrzeja 09.01.02, 15:53
              Za bardzo jestem niewyspana, zeby wskakiwac na Ciebie..
              • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.unl.edu 09.01.02, 15:57
                marseille30 napisał(a):

                > Za bardzo jestem niewyspana, zeby wskakiwac na Ciebie..

                Niewyspana, bo nie chodzi sie spac jak trzeba i potem zrywa sie w bolach o 6 rano.
                Czy tak ?
                Pozdr, wyspany Andrzej.
            • Gość: Sylwia Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 16:00
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              > Zdrowy emocjonalnie czlowiek powinien byc zmeczony okolo 10-11 wieczorem, spac
              > 6-8 godzin i byc wypoczetym, wyspanym i gotowym do zaczecia dnia okolo 6 rano.
              > Wszystkie inne warianty sa zachwianiami od tego normalnego stanu.

              > PS. Nie musicie sie wysilac tu na skakanie na mnie. Raczej starajcie sie zrozum
              > iec o czym pisze.
              > Pozdro, Andrzej.>

              Nie będę nawet próbować na "skakanie" po tobie. Byłoby zabawnie...

              W zupełności zgadzam się z Tobą. Ja wstaję 5.15 rano i bez budzika.
              Wieczorem natomiast zasypiam między 9 - 10 godziną. Jest mi z tym dobrze.

              • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 16:02
                Gość portalu: Sylwia napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                > > Zdrowy emocjonalnie czlowiek powinien byc zmeczony okolo 10-11 wieczorem,
                > spac
                > > 6-8 godzin i byc wypoczetym, wyspanym i gotowym do zaczecia dnia okolo 6
                > rano.
                > > Wszystkie inne warianty sa zachwianiami od tego normalnego stanu.
                >
                > > PS. Nie musicie sie wysilac tu na skakanie na mnie. Raczej starajcie sie z
                > rozum
                > > iec o czym pisze.
                > > Pozdro, Andrzej.>
                >
                > Nie będę nawet próbować na "skakanie" po tobie. Byłoby zabawnie...
                >
                > W zupełności zgadzam się z Tobą. Ja wstaję 5.15 rano i bez budzika.
                > Wieczorem natomiast zasypiam między 9 - 10 godziną. Jest mi z tym dobrze
                > .
                >

                Hej Sylwia, a jednak korci Cie skok na mnie. Tez uwazam, ze byloby zabawnie,
                i to z kim ? Z wyspana kobieta !!!
                Wyspany Jendrek.
                • Gość: ewka Re: o ktorej rano wstajecie? IP: 212.121.202.* 09.01.02, 16:25
                  Oczywiscie jak ktos kladzie sie spac tak wczesnie to nie dziwne ze godzina 5.00
                  rano jest normalna pora do wstawania. Jednak klasc sie o 21.00 byloby mi bardzo
                  ciezko, przeciez dopiero wieczorem, po pracy mozna pogadac z rodzina,
                  przyjaciolmi. Zdecydowanie ranne wstawanie jest nie dla mnie. A co do ilosci
                  godzin jakie potrzebuje czlowiek zeby sie wyspac.... One sa dosyc plynne i nie
                  mzna generalizowac...
                  • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 16:30
                    Gość portalu: ewka napisał(a):

                    > Oczywiscie jak ktos kladzie sie spac tak wczesnie to nie dziwne ze godzina 5.00
                    >
                    > rano jest normalna pora do wstawania. Jednak klasc sie o 21.00 byloby mi bardzo
                    >
                    > ciezko, przeciez dopiero wieczorem, po pracy mozna pogadac z rodzina,
                    > przyjaciolmi. Zdecydowanie ranne wstawanie jest nie dla mnie. A co do ilosci
                    > godzin jakie potrzebuje czlowiek zeby sie wyspac.... One sa dosyc plynne i nie
                    > mzna generalizowac...

                    Nie mozna partykularyzowac (fajne, no nie)ale wlasnie mozna generalizowac.
                    I 6-8 godzin jest wlasnie strzalem w dziesiatke. Tez przyznaje, ze 9 wieczorem
                    to za wczesnie. Ale wszystko po 11 wieczorem to juz nadwyrezanie nas samych.
                    Zreszta madrzy ludzie wschodu uwazaja, ze sen pomiedzy 10-12 wieczorem jest
                    najzdrowszy, i te 2 godziny maja wartosc 4-5 godzin w innej czesci nocy.
                    Wyspany Jamdrzej.
    • kwieto Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 17:11
      ostatnio - o 12-13... :"))
      Dzis musialem sie zerwac o godzinie 8-9tej - nawet nie wiecie, jak to bolalo...

      Andrzeju:
      Co to znaczy "zdrowy emocjonalnie czlowiek"? Moze masz miarke, to bylo by milo,
      gdybys wpadl i mnie zmierzyl wg takiego kryterium.

      Te 6-8 godzin snu to tez mit. To wszystko zalezy od wypoczynku, od wieku, od
      psychiki... Da Vinci spal pono 4h dziennie... A noworodek spi na okraglo - czy
      jest on chory emocjonalnie?
      Kiedys przerabialismy temat czasu snu na jakims angielskim, (pono im sie jest
      starszym, tym mniej snu potrzeba), no i byla taka tabelka - przedzial wiekowy,
      i sredni czas snu. Nasz native speaker rozbrajajaco przyznal, ze wedlug tej
      tabelki, to on jest pieciolatkiem...
      • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 17:22
        kwieto napisał(a):

        > ostatnio - o 12-13... :"))
        > Dzis musialem sie zerwac o godzinie 8-9tej - nawet nie wiecie, jak to bolalo...
        >
        > Andrzeju:
        > Co to znaczy "zdrowy emocjonalnie czlowiek"? Moze masz miarke, to bylo by milo,
        >
        > gdybys wpadl i mnie zmierzyl wg takiego kryterium.
        >
        > Te 6-8 godzin snu to tez mit. To wszystko zalezy od wypoczynku, od wieku, od
        > psychiki... Da Vinci spal pono 4h dziennie... A noworodek spi na okraglo - czy
        > jest on chory emocjonalnie?
        > Kiedys przerabialismy temat czasu snu na jakims angielskim, (pono im sie jest
        > starszym, tym mniej snu potrzeba), no i byla taka tabelka - przedzial wiekowy,
        > i sredni czas snu. Nasz native speaker rozbrajajaco przyznal, ze wedlug tej
        > tabelki, to on jest pieciolatkiem...

        Moge Cie zmierzyc, juz raz Cie zaprosilem do Nebraski, ale nie odpowiedziales
        mi. A do Polski niepredko mi przyjdzie. Ja i tak mysle, ze wiesz o co mi chodzi
        z tym zdrowiem emocjonalnym. Ja kieruje sie zdrowym rozsadkiem i obserwacja
        natury. Jesli slonce zachodzi, ptacy udaja sie na spoczynek, wiec i na mnie pora.
        Jak to samo sloneczko lize moja gebe o 5 rano i ptaszkowie zaczynaja rajcowac,
        tedy i mnie pora wstawac. Nic wiecej nie wiem na ten temat i wiedziec nie chce.
        Noc jest do spania, dzien do zycia.
        Pozdr, Andrzej.
        • kwieto Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 19:07
          Wiesz, ale tu w zimie, to mi sloneczko zaczyna lizac buzke o 9tej najwczesniej,
          a przestaje juz o 16-17stej... nie wiem czy pracodawca pojdzie na taki uklad...
          • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 19:37
            kwieto napisał(a):

            > Wiesz, ale tu w zimie, to mi sloneczko zaczyna lizac buzke o 9tej najwczesniej,
            >
            > a przestaje juz o 16-17stej... nie wiem czy pracodawca pojdzie na taki uklad...

            W takim razie tylko Nebraska Cie uleczy. Where the West begins !!! hihihi.
            Pozdr, Andrzej.
        • Gość: nadja Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.devs.futuro.pl 11.01.02, 00:10
          Noc do spania, dzien do zycia.
          I wszystko uporzadkowane!
          No!



          hlehle


          n.
      • Gość: alinca Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.gazeta.pl 09.01.02, 18:55
        Andrzej - a co jeszzcze mowia Madrzy Ludzie Wschodu?
        • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 19:36
          Gość portalu: alinca napisał(a):

          > Andrzej - a co jeszzcze mowia Madrzy Ludzie Wschodu?

          Najczesciej... milcza. hihihihi
          Pozdro, Andrzej.
        • Gość: soda Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 19:37
          liudzie cy nie macie powazniejsyh problemow w tyh plastikowyh kaskah?
          • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 19:39
            Gość portalu: soda napisał(a):

            > liudzie cy nie macie powazniejsyh problemow w tyh plastikowyh kaskah?

            Ludziska w Katowicach
            nie znaja sie
            na wicach.
            Pucio.
            • noida Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 19:56
              Ja wstaje o 9, 10 i bardzo nad tym ubolewam, bo moim ostatnio wymyslonym
              idealem jest chodzenie spac o 24.00 i wstawanie o 8.00 ale niestety mam taki
              budzik, ze mnie nie budzi i ciagle zasypiam... :-(
              Tak a propos zdrowych emocjonalnie- kiedys jak mialam zimowa chandre to mi
              psycholog powiedziala, ze powinnam jesc duzo owocow i spac po 10 godzin
              dziennie... wiec chyba cos w tym jest.
              • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 20:00
                noida napisał(a):

                > Ja wstaje o 9, 10 i bardzo nad tym ubolewam, bo moim ostatnio wymyslonym
                > idealem jest chodzenie spac o 24.00 i wstawanie o 8.00 ale niestety mam taki
                > budzik, ze mnie nie budzi i ciagle zasypiam... :-(
                > Tak a propos zdrowych emocjonalnie- kiedys jak mialam zimowa chandre to mi
                > psycholog powiedziala, ze powinnam jesc duzo owocow i spac po 10 godzin
                > dziennie... wiec chyba cos w tym jest.

                Niby co jest w czym ? W poradzie psychologa ? Chyba zartujesz ?
                Powinnas jesc duzo owocow bez wzgledu na pore roku i spac 6-8 godzin dziennie
                to nie mialabys zgagi zimowej.
                Pozdr, Andrzej.
          • kwieto Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 19:41
            Oj macie. Musze uprac pare drobiazgow, co sobie w takim kasku leza (scislej -
            styropianowo-piankowy, od roweru)...
            • Gość: soda Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 19:51
              "Kwinto od pewnego czasu przypatruję się twoim bezpłciowym wypowiedzom i ......
              Z przykrościa stwierdzam, że bardzo dużo gderolisz na wszystkie możliwe tamaty.
              Bardzo uparcie staram się ciebie zrozumieć, kask mi dymi, silikony wylazły i
              nic.
              Czy mógłbyś konkretnie. Bo nie mam gaśnicy przy sobie!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kwieto Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 20:29
                To chyba nie na Twoje glowe. Zapisz sie na kurs myslenia, choc nie wiem, czy
                nie za pozno...
            • Gość: Renka Re: wstawanie, dzialanie, spanie IP: *.home.cgocable.net 09.01.02, 19:58
              Moj tryb zycia jest nie uporzadkowany.Nie mam godzin zasypiania i
              wstawania.Nawet nie mam godzin pracy. Kompletny przypadek.I chyba nikt juz mnie
              nie zmusi do porzadku.To jest moj porzadek.Czekam na wiosne.Moze sie co zmieni.
              Pomozcie mi uporzadkowac przypadkowosc mojej egzystencji.Bo w koncu.. moze to
              ktos potrafi?
              • Gość: Andrzej Re: wstawanie, dzialanie, spanie IP: *.unl.edu 09.01.02, 20:03
                Gość portalu: Renka napisał(a):

                > Moj tryb zycia jest nie uporzadkowany.Nie mam godzin zasypiania i
                > wstawania.Nawet nie mam godzin pracy. Kompletny przypadek.I chyba nikt juz mnie
                >
                > nie zmusi do porzadku.To jest moj porzadek.Czekam na wiosne.Moze sie co zmieni.
                > Pomozcie mi uporzadkowac przypadkowosc mojej egzystencji.Bo w koncu.. moze to
                > ktos potrafi?

                Tobie juz nic nie pomoze Renka. Jestes prawdopodobienstwem wstania rano,
                zrobienia czegos i pojscia spac. Typowe Reinka-rnacyjne obciazenie.
                To samo dotyczy nas wszystkich, wiec nie miej mi tego za zle.
                Pozdr, Andrzej.
              • Gość: soda Re: wstawanie, dzialanie, spanie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 20:07
                Jak zwyle cały TY.
                Apropos masz fiuta - do czego Ci służy?
                Odnosze wrażenie ,że myślisz rozporem, a nie kaskiem?
                Pozdr. Dosiego roku, święconego Dingusa?
                soda oczyszcona

                • Gość: roseanne co to ma do rzeczy IP: *.sympatico.ca 09.01.02, 20:09
                  nie znalazlam ,w zadnej wypowiedzi powiazania z rozporkiem.
                  Moze juz taka niepociumana jestem
                  • kwieto Re: co to ma do rzeczy 09.01.02, 20:32
                    bo soda pewnie mysli, ze penis sluzy do myslenia. Taka nieuleczalna
                    przypadlosc, szkoda biedaka...
                • Gość: Andrzej Re: wstawanie, dzialanie, spanie IP: *.unl.edu 09.01.02, 20:18
                  Gość portalu: soda napisał(a):

                  > Jak zwyle cały TY.
                  > Apropos masz fiuta - do czego Ci służy?
                  > Odnosze wrażenie ,że myślisz rozporem, a nie kaskiem?
                  > Pozdr. Dosiego roku, święconego Dingusa?
                  > soda oczyszcona
                  >

                • Gość: Andrzej Re: wstawanie, dzialanie, spanie IP: *.unl.edu 09.01.02, 20:21
                  Gość portalu: soda napisał(a):

                  > Jak zwyle cały TY.
                  > Apropos masz fiuta - do czego Ci służy?
                  > Odnosze wrażenie ,że myślisz rozporem, a nie kaskiem?
                  > Pozdr. Dosiego roku, święconego Dingusa?
                  > soda oczyszcona
                  >

                  Hola, hola, nie tak szybko. Tak, jeszcze jestem caly JA. A ty masz cos do mnie
                  czy do kwietego, ha ? Fiuta mam, spytaj moich bylych. Co Cie ubodlo Katowiczanko ?
                  Moze sie do(naga)damy. Przestan juz trabic tego szampana, ok ?
                  Pozdr, Andrzej.
                  • Gość: soda Re: do wszystkich urażonych IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 21:45
                    Sorry za zachowanie TALIBA, ale za dużo alkoholu i kask mi dalej dymi.
                    Andrzej skąd wiesz,że ja jestem "ona", a nie "on"?
                    Pozdr. dla wszystkich, jesteście WSPANIALI.
                    buźka
                    • Gość: Andrzej Re: do wszystkich urażonych IP: *.unl.edu 09.01.02, 22:15
                      Gość portalu: soda napisał(a):

                      > Sorry za zachowanie TALIBA, ale za dużo alkoholu i kask mi dalej dymi.
                      > Andrzej skąd wiesz,że ja jestem "ona", a nie "on"?
                      > Pozdr. dla wszystkich, jesteście WSPANIALI.
                      > buźka

                      Tak naprawde to nie wiem czys una czy un. Wygodniej mi mowic do Ciebie ona.
                      Mialem racje czy nie ?
                      Andrzej.
    • Gość: Martyna Re: o ktorej rano wstajecie? IP: 204.186.88.* 09.01.02, 22:02


      Nie zgodze sie z Andrzejem , ze najlepiej jest spac pomiedzy 10.11 i 6 rano.
      Wierze , ze ludzie sowy i ludzie skowronki. Jest to zwiazane z roznym
      poziomem temperatury ciala w roznych godzinach w cyklu dobowym.
      Czlowiek " sowa" NIGDY NIE BEDZIE SZCZESLIWY wstajac o 6 rano.Dla mnie to
      koszmar. Niewazne o ktorej poloze sie spac o 9 czy tez o 10 wieczorem , pobudka
      o 6 powoduje u mnie calodzienny bol glowy, pieczenie oczu i brak koncentracji.
      Rewelacyjnie natomiast czuje sie kladac sie o 2 nad ranem i wstajac o 9.
      • Gość: Andrzej Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.unl.edu 09.01.02, 22:14
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        >
        >
        > Nie zgodze sie z Andrzejem , ze najlepiej jest spac pomiedzy 10.11 i 6 rano.
        > Wierze , ze ludzie sowy i ludzie skowronki. Jest to zwiazane z roznym
        > poziomem temperatury ciala w roznych godzinach w cyklu dobowym.
        > Czlowiek " sowa" NIGDY NIE BEDZIE SZCZESLIWY wstajac o 6 rano.Dla mnie to
        > koszmar. Niewazne o ktorej poloze sie spac o 9 czy tez o 10 wieczorem , pobudka
        >
        > o 6 powoduje u mnie calodzienny bol glowy, pieczenie oczu i brak koncentracji.
        > Rewelacyjnie natomiast czuje sie kladac sie o 2 nad ranem i wstajac o 9.

        Wierze w to co mowisz. Chce Ci jednak dodac, ze nie ma czegos takiego jak
        sowy i skowronki. To sa nawyki, ktore byc moze nawet przeszly na Ciebie
        z Twoim DNA. Chodzenie o 2 czy 3 spac to taki sam nawyk jak obiadanie sie,
        obgryzanie paznokci itp.
        Pozdr, Andrzej.
        • kwieto Re: o ktorej rano wstajecie? 09.01.02, 22:28
          Czekaj, ale czy taki wrodzony nawyk mozna nazwac nawykiem? Bo jesli to cecha
          wrodzona, to raczej ciezko ja zmienic? To troche tak, jak ten chlop, co chcial
          konia oduczyc jesc (bo jedzenie to tez wrodzony nawyk, prawda?). No i prawie mu
          sie udalo, sek w tym, ze po tygodniu kon padl...
          • Gość: alinca Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.gazeta.pl 10.01.02, 00:33
            Andrzej - ale Ty masz zakrecone pomysly. Pewnie po tej hitlerowsko-wczesnej
            pobudce nalezy godzine medytowac, cwiczyc joge, jesc kielki i popijac w biegu
            zielona herbatka. O nie nie. Ideal: sen do 10 rano , duuzy kubek kawy z mlekiem
            i cieplutki prysznic. Jakos wtedy mozna zaczac zyc. Pozdrowienia dla skowronkow
            • Gość: ida Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.csk.pl 10.01.02, 01:06
              Gość portalu: alinca napisał(a):

              > Pozdrowienia dla skowronkow

              o kurcze, właśnie sobie przypomniałam, że ja dziś rano będę się musiała z łóżka
              jakoś wyskowronkować (o nieludzkiej godzinie 8 najpóźniej)
              • Gość: soso noworodek IP: 195.41.66.* 10.01.02, 07:26


                'Noworodek spi naokraglo cala dobe wiec jest chory emocjonalnie.' - zapisalem w
                kajeciku. To jeden z najlepszych cytatow tego tygodnia. Brawo dla autora!!!



                Wstaje o 5.55 pracuje od 6.50 (srednio) do 15.00 - 19.00. Zalezy jak mnie
                najdzie no i ten nienormowany czas pracy! On zmusza do samodyscypliny :-)

                Mam przepracowac 37 godzin w tygodniu i to wszystko, czego chca ode mnie. Wiec
                wstaje wczesnie :-). Ma sie wiecej czasu dla siebie popoludniami i wieczorami :-
                )). Czasami bierze sie dzien wolny no bo nadgodzinki przyciskaja!

                pzdrw

                soso
    • Gość: spioszek Re: o ktorej rano wstajecie? IP: 212.160.65.* 10.01.02, 08:29
      No coz dyskusja jest ciekawa
      ja wstaje o 5 rano i klade sie roznie
      wiem jedno ze czas dla siebie, zeby sie wyciszyc
      pomyslec mam dopiero ok 23 i nie zrezygnyje z tych
      kilku chwil dla siebie, bo dzieki nim jestem zdrowsza emocjinalnie
      Jestem z natury typem sowy wiec dlugi wieczor
      i dlugie spanko rankiem
      ale zycie jest okrutne i pracyje od dzikiej pory czyli 6.30
      pozdrawiam wszystkich spiochow
      • noida Re: o ktorej rano wstajecie? 10.01.02, 13:12
        > Niby co jest w czym ? W poradzie psychologa ? Chyba zartujesz ?
        > Powinnas jesc duzo owocow bez wzgledu na pore roku i spac 6-8 godzin dziennie
        > to nie mialabys zgagi zimowej.
        > Pozdr, Andrzej.

        Właśnie w poradzie psychologa. Chodziło mi o to, że skoro zdrowy emocjonalnie
        śpi 6-8 godzin dziennie, to niezdrowy powinien spać 9-10, żeby się wyleczyć, bo
        jak wiadomo sen jest najlepszym lekarstwem. A owoce dodałam tylko po to, żeby
        było kolorowiej.
        Swoją drogą Andrzej to mógłbyś jakoś uprzejmiej a nie od razu "chyba żartujesz"
        i "zgaga zimowa". Czuje się jakbym śpiąc popełniała jakieś przestępstwo.
        Nawiasem mówiąc ta "zgaga zimowa" jest efektem zbyt małej dawki dziennej
        promieni słonecznych a nie nadmiaru snu.
        • Gość: ivana Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.ppp.get2net.dk 12.01.02, 11:35
          Ludzie dziela sie na typ A ktory wstaje wczesnie i wczesnie sie kladzie spac i
          typ B ktory kladzie sie b.pozno i wstaje pozniej jak moze,oczywiscie.ja jestem
          typ B kalde sie ok.24 wstaje o 6.30 nie wyspana jakos sie trzymam do godzin
          popoludniowych .po przyjsciu z pracy jem obiad i ide spac jedna, dwie
          godziny,glowa mi opada po prostu.potem jestem znowu wypoczeta i siedze do nocy
          wstaje wczesnie rano itd.i co wy na to?
          • Gość: Toi Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.devs.futuro.pl 12.01.02, 14:29
            To ja jestem typ C. Generalnie zawsze odwrotnie niż w samolocie, ale w ogóle to
            potrzebuję dużo snu.
            :)
    • czarodziejka Re: o ktorej rano wstajecie? 06.04.02, 23:28
      wstajecie, bo musicie?
      czy:
      wstajecie, bo taki macie rytm biologiczny?


      ja jestem sowa i najchetniej pozno chodze spac i pozno wstaje
      zycie codzienne jednak zorganizowano dla skowronkow,
      wiec musze sie dostosowac - czesto kosztem samopoczucia
      nie cierpie budzikow, jak dzwoni budzik, to ja wszystko mam w gardle (zoladek,
      serce) zrywam sie b. gwaltownie, wylaczam go, lece zamknac okno i wracam na
      chwile pod koldre - ale uczucie kamieni w brzuchu zostaje ze mna na dluugo ;o(
      • Gość: el el Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.fslife.co.uk 07.04.02, 00:00
        a co powiecie na zmienny tryb pracy?gdy czasem trzeba wstac o 5,a w nastepnym
        tygodniu do pracy na 14.nie ma mowy o sowach i skowronkach,wstajesz rano,bo
        MUSISZ.ciarki przechodza na samo wspomnienie,brr..najgorsze sa zimy,latem
        wstajesz ze sloneczkiem :)
    • Gość: ola Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.chello.pl 06.04.02, 23:55
      o 12.00-13.00 nieźle co
      • czarodziejka olu 06.04.02, 23:57
        ola napisał(a):
        > o 12.00-13.00 nieźle co

        zwykle? czy tylko w weekend?
        a jak zwykle, to o ktorej chodzisz spac?

        zazdroszcze ;o))

    • barnaba1 Re: o ktorej rano wstajecie? 07.04.02, 00:43
      O 6 .Spac o 22 w porywach do polnocy.Oto nieszczescie sowy:urodzic skowronka.B
      • Gość: kasia28 Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.atol.com.pl 07.04.02, 01:41
        Wstaję o 9-10. Spać się kładę 1-2 w nocy, inaczej nie mogę. Próbowałam już
        różnych opcji, bo ktoś mi zasugerował, ze nauczyłam organizm takiego "sowiego"
        życia, ale nic z tego. Chodziłam spać o 10-11, nie zasnęłam za nic, dopiero
        koło 1-ej itd. Wstawałam o 7.00 a spać się kładłam nadal o 2.00. Po dwóch
        tygodniach zasnęłam przy gotowaniu obiadu, obiad do kitu, a ja
        powiedziałam: "Dość!". Pogodziłam się z rolą sowy, moja rodzina też (z
        wyjątkiem teściów) i jakoś sobię radzę. Na szczęście mój mąż też lubi taki
        styl (niestety ze względu na pracę nie zawsze moze), dzieci tez przyjęły
        późniejsze wstawanie i jest dobrze. Najgorszą katorgę przeżywałam jak
        urodziłam synka. Jezu, 7-8.00 pobudka! Myślałam, ze umrę. Zwłaszcza, ze spać
        chodziłam późno i jeszcze pobudka w nocy(te pobudki w nocy miałam zresztą
        prawie przez rok, w kółko chciał jeść, nawet płakać juz nie miałam siły)

        Pozdrawiam wszystkie sowy
        Kasia
    • Gość: wredna2 Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 03:02

      A ja dzisiaj nie wstane...

      bo sie chyba nie poloze...

      wredna
      • Gość: Pastwa Re: o ktorej rano wstajecie? wredna IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 03:05
        Nawet z krzesła ????????
        • Gość: Renka Re: o ktorej rano wstajecie? IP: *.home.cgocable.net 07.04.02, 09:46
          Wiosna nadchodzi i czas mi sie normuje.Tak jak przewidywalam.Ze sloncem i
          swiergotem ptactwa za oknem.
        • Gość: wredna2 Re: o ktorej rano wstajecie? wredna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 13:50
          Gość portalu: Pastwa napisał(a):

          > Nawet z krzesła ????????



          Z krzesla..., bo siedzac przy nudnej robocie w wygodnym fotelu, pewno juz dawno
          bym pochrapywala...


          ale z przykroscia donosze, ze oklamalam Was ...
          wtalam dzis o jakiejs 11 h ... uprzednio kladac sie bladym switem...


          wrednie

          ciezkie jest

          nocne zycie...:(((
          • Gość: zmeczony Re: o ktorej rano wstajecie? wredna IP: *.toya.net.pl / 10.0.214.* 07.04.02, 14:09
            a co powiecie o tym - pracuje na 3 zmiany jednego dnia jdę do pracy po
            poludniu i pracuję do 24.00,zanim dojadę do domu i w domu higiena itp. i pójdę
            spac jest 1.00 , nastepnego dnia muszę wstac o 4.15 aby zdązyc do pracy na
            ranną zmianę , a jeszcze następnego dnia isc do pracy na noc na 11-12 godzin i
            co wy na to
            • Gość: wredna2 Re: chyba skonany??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 15:22

              Moje najszczersze kondolencje...


              wr.
              • Gość: Silwia A ja... IP: *.chello.pl 07.04.02, 16:19
                Jak chodzę do pracy, to musze wstać z wielkim bólem o 7.50, natomiast, jak mam
                pare dni wolnego to jakos tak wychodzi, że kładę się o 2.30, a wstaje koło
                11.......Jest bosko!
            • Gość: kasia28 Re:Zmęczony IP: *.atol.com.pl 07.04.02, 17:12
              Jezu, "Zmęczony" gdzie Ty pracujesz?!! Jakiś niewolnik jesteś czy co? Przecież
              ustawowo po każdej zmianie należy sie dzień wolnego przed nastepną zmianą i
              poza tym pierwszy raz słyszę, ze ktoś w taki sposób pracuje. Albo ludzie
              pracują: 24 h/24 h(tzn 24 pracują-24 odpoczywają) albo 4/1/4/1 czyli: 4 nocne
              zmiany-dzień wolny, 4 dzienne zmiany -dzień wolny, 4 popołudniowe zmiany -
              dzień wolny. A i tak w takim układzie człowiek zmęczony chodzi. A w Twoim
              wypadku to nie powinienes mieć siły nawet klikać w klawaiturę:)Życze lepszej
              pracy albo bardziej wyrozumiałego szefa.

              Pozdrawiam
              Kasia
              • Gość: zmęczony Re:Zmęczony IP: *.toya.net.pl / 10.0.214.* 07.04.02, 18:24
                kasia z tym ze pracuję do 24 a następnego dnia idę na 6 ( muszę wstać o 4 )
                pewnie zapomniałem dodać ze ten dzień mam wolny , i idę następnego dnia . ale
                chcialem przyblizyc rozbieznosc pomiedzy problemem wstawania wczesnego dla
                proporcji wracania óznego z pracy , w tych przypadkach organizm się
                rozregulowuje i pojawia się problem pójscia wczesniej spać gdy dzięn wczesniej
                albo nawet cały tydzien konczyło się pracę o 24 i organizm juz przystosował
                się do póznego spania a tutaj musi się połozyć znacznie wczesnie ( np 3-
                4godziny ) i tak w kółko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka