mahadeva
13.07.08, 21:25
Poniewaz przechodzi mi depresja i chce wyjsc z niej jak najszybciej
i wole cos robic niz siedziec sama w domu, zreszta lubie, gdy cos
sie dzieje, postanowilam zaczac jezdzic konno. Dzis byl moj pierwszy
(teraz) raz i odbylam lekcje razem z dziewczynka, na oko 10 lat.
Rodzice byli w moim wieku, moze kilka lat starsi, przy kosci.
Ogladali osiagniecia corki, choc tata z brzuchem sporo tez gapil sie
na mnie (normalne u zontych z brzuchem). Dziwnie sie czulam :)
Piszczalam jak dziecko, gadalam z koniem, tamta dziewczynka
wykonywala polecenia instruktora w milczeniu. Chorobcia, w moim
wieku chyba powinnam byc gruba, jak ci rodzice i patrzec, jak moje
dziecko sie dobrze bawi, a nie sama sie bawic jak dziecko :)
Oczywiscie upraszczam, moze oni tez sie dobrze bawia, ale chocby w
tamtej chwili to ich corka podskakiwala na siodle pieknego konia, a
nie oni. Nie wiem zreszta, czy jakikolwiek kon unioslby brzuch
tatusia :) No wiec codziennie moge odczuc, ze jestem inna...