Dodaj do ulubionych

zaczynam się bać koleżanki:)

22.07.08, 17:04
znamy sie od kilkunastu miesięcy, od kilku trochę bardziej sie kolegujemy.
Swietnie się rozumiałyśmy, podobne poglądy i poczucie humoru.Była bardzo
pomocna kiedy miałam kłopoty i za to jestem jej wdzięczna, ale od jakiegoś
czasu jej zachowanie troche mnie zastanawia.
Kazdą wolną chwilę, mimo że ma rodzinę męża i dzieci, chce spędzać ze mną,
odprowadza mnie do pracy i zawsze prosi mnie, zebym po skończeniu swojej pracy
odwiedzała ją w jej miejscu pracy. Kiedy tego nie robie oczywiście obraża się.
W pracy nie zawsze mogę odebrac telefon a kiedy nie odbiore wydzwania do mnie
kilkanaście razy a kiedy i to nie przynosi efektów, wydzwania do wspolnych
znajomych i wypytuje co się ze mna dzieje.
Jak nie mam ochoty się spotykać wymyśla jakiś pretekst, zeby do mnie
przyjechać ( ostatnio wymysliła jakies porwanie -nie mam sił opisywać tej
historii- oczywiscie przestałam wierzyć w te jej problemy).
Wczoraj byłam u mojego faceta w domu ,zadzwoniła ze bedzie za kilka minut, ze
zajmie mi tylko 2 minuty bo ma cos ważnego, oczywiscie nie było to nic
ważnego, pogadała o pracy, zapaliła papierosa i poszła do domu.
Jak nie odbierałam telefonu(mimo, ze wczesniej powiedziałam jej, że go
wyłączam)zerwała sie z pracy i przyjechała do mnie do domu sprawdzić co się
dzieje!!!!!
W ciągu dnia wysyła smsy i sie obraża jak nie odpisuję.
Miałyśmy razem z jej rodziną jechac na wczasy, kiedy sie okazało, że ja musze
zmienić swoje plany z powodów zawodowych ona zrezygnowała z wakacji z mężem i
dziećmi. Próbowałam wyjaśniac, że czasami potrzebuje chwilę samotności,że mam
swoje sprawy o którcy ona wcale nie musi wiedzieć, że po pracy jestem zmęczona
i nie mam ochoty się spotykać, że nie może tylko mi tak poświęcać swojego
czasu, że to się robi dziwne, doszło do sytuacji, że wyprosiłam ją z domu -
ale nadal nic do niej nie dotarło. Nie wiem co mam o tym myśleć, jak jej
przetłumaczyc? Chyba zaczynam sie jej bać:)
Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: zaczynam się bać koleżanki:) 22.07.08, 18:58
      Słusznie, że zaczynasz się bać, bo jej zachowanie jet mocno
      niepokojące.
      Koleżanka jest prawdopodobnie osobą zaburzoną emocjonalnie - nie
      będę stawiać diagnozy, bo nie w tym rzecz.
      Sama poczułaś, że coś jest nie tak. Jej zachowanie dawno
      przekroczyło granicę normy społecznej, nie ma sensu dawać jej
      dyskretnych sygnałów, ze jest nietaktowna czy męcząca, skoro nawet
      wyproszenie jej z domu nic nie pomogło.
      Jedyny sposób, to nie kontaktować się w ogóle, nie odbierać
      telefonów, nie zapraszać, nie chodzić do niej, nie mieć wspólnych
      spraw i planów. Za wszelką cenę bronić dostępu do siebie.
      Jak to nie pomoże, a jej zachowanie dalej będzie miało symptomy
      nękania - zaangażować w to plicję.
      • clarissa3 Re: zaczynam się bać koleżanki:) 22.07.08, 21:13
        No bo może potrzebować pomocy - ale komu chciałoby sie jej udzielać,
        przecież??? Prawda?...............
        • aidka Re: zaczynam się bać koleżanki:) 23.07.08, 00:48
          nie myślałabym na razie o policji.
          a co do pomocy - jeśli jej oczekuje, to powinna to wyartykułować.
          nie sądzę jednak, by takie nachalne, zaborcze zachowanie było
          wołaniem o pomoc. raczej wiązaniem koleżeństwa, przyjaźni z
          posiadaniem i kontrolowaniem drugiej osoby.
          a może...może jest jeszcze inna ewentualność. może ona jest bi i się
          zakochała?
          • firmenell Re: zaczynam się bać koleżanki:) 23.07.08, 01:14
            najpewniej zakochala sie ale w twoim facecie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka