Dodaj do ulubionych

Czy istnieje 'pisarstwo kobiece'?

10.01.02, 16:24
Jest sobie taki watek na forum 'Ksiazki', w ktorym pytacz watkoinicjujacy szuka
ksiazek napisanych przez 'genialne kobiety'.
www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=151&wid=510191&aid=510191

Gnebi mnie troche pytanie: czy to ma sens? Czy ksiazki pisane przez kobiety i
przez mezczyzn sa istotnie rozne, czy zauwazacie jakis inny
rodzaj 'wrazliwosci' (co to jest, ta wrazliwosc)?

Czy tez jest tak, ze ksiazeki dziela sie po prostu na dobre i na zle? I ze
jesli autor czyni specjalny argument ze swej plci, to znaczy ze nie powinien
(lub nie powinna) wcale pisac?

Pozdrawiam,

mk. (zaciekawiony)

PS. Dla ustalenia uwagi:
1. Chodzi mi o literature piekna, a nie poradniki dla np. majsterkowiczow.
2. Pominmy oczywiste roznice. Autobiografie kobiety i mezczyzny beda rozne i
kropka.
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Czy istnieje 'pisarstwo kobiece'? 10.01.02, 16:40
      Nie sadze, zeby byly jakies istotne roznice. Co prawda wiekszosc ksiazek na
      mojej polce jest napisane przez mezczyzn, ale nie jest to klucz wedlug ktorego
      je dobieram. Taka Chmielewska pisze swietne kryminaly/komedie, a taki Mirkowicz
      napisal zgrabna ksiazke powiesc dla kobiet (przynajmniej tak twierdza krytycy),
      pt: "podroz do ziemi swietej egiptu"
    • Gość: Marta Re: Czy istnieje 'pisarstwo kobiece'? IP: 10.136.128.* 11.01.02, 09:43
      maly.ksiaze napisał(a):

      > Czy ksiazki pisane przez kobiety i
      > przez mezczyzn sa istotnie rozne, czy zauwazacie jakis inny
      > rodzaj 'wrazliwosci' (co to jest, ta wrazliwosc)?

      To jest tak jak z prowadzeniem samochodu (w Polsce, we Francji tego nie widzę, co
      potwierdzi zaraz moją tezę).
      Kobiety dotąd rzadziej występowały publicznie w każdej dzidzinie. Prowadzenie
      samochodu wymaga doświadczenia i kultury jazdy (unikamy zawadzania innym, staramy
      się nie o nadmiar uprzejmości, a o skuteczność) - dlatego kobiety muszą
      powszechniej jeździć, żeby nie było różnincy. Jak we Francji, którą znam, więc
      podaję jako przykład.
      Dokładnie to samo dzieje się w literaturze - kobieta zwraca uwagę, tym że
      kobieta. Rzadziej pisze niż facet, stąd pytanie: czy inaczej? lepiej? gorzej?
      płciowo jakoś?
      Być może dopiero teraz kobiety przestały uważać, że ich domeną są miłe uczucia i
      wdzięk.
      Mam taką nadzieję, a klika autorek by tę tezę potwierdzało: Tokarczuk, na
      przykład.
      Z czasem przestaniemy być najpierw kobietami, staniemy się najpierw osobami. Oby.
      Marta
      • malwinamalwina Re: Czy istnieje 'pisarstwo kobiece'? 11.01.02, 09:52
        istnieje : literatura zaangazowana w problematyke kobieca : parytet, rownouprawnienie, ewolucja
        mentalnosci...
        I poki kobiety beda nalezec do "mniejszosci" poty taka odrebna literatura bedzie miala racje bytu.
        • maly.ksiaze Zaangazowanie? 11.01.02, 15:27
          No dobra, ale mi nie chodzi o tematyke, tylko o samo pisanie, Malwino. Pomnie
          pytanie, co to jest ta 'zaangazowana w problematyke' i czy 'zaangazowana' moze
          byc dobra.
          Chodzi mi o to, czy jak juz czytasz, to czy jest dla Ciebie (i czy powinno byc
          dla mnie) wazne, czy to kobieta, czy mezczyzna? Czy to zwraca uwage, czy jest
          zupelnie nieistotne?

          Pozdrawiam,

          mk. (znow na czarno; glowa boli)

          • roseanne Re: Zaangazowanie? 11.01.02, 15:56
            nie Malwina, ale moge sie dolaczyc.

            jezeli nie biore pod uwage tematyki ksiazki to jest mi to bojetne kto jest
            autorem.
            mezczyzni pisza "slodkie" kawalki-czasami
            kobiety pisza "twarde slowa"-czasami


          • Gość: Malwina Re: Zaangazowanie IP: *.abo.wanadoo.fr 11.01.02, 15:57
            jesli mam ochote dowiedziec sie czegokolwiek o problematyce to lapie za te ksiazki (np historyczny
            rozwoj koncepcji milosci macierzynskiej, albo jak we francji doszlo do glosowania prawa o parytetowej
            reprezentacji kobiet w instancjach politycznych itp itd) i jedno co moge zauwazyc to to ze autorkami
            sa...kobiety.
            Czy wystarczy jako odpowiedz czy kontynuowac ?
            • Gość: Malwina Re: Zaangazowanie IP: *.abo.wanadoo.fr 11.01.02, 16:07
              dowiedzialam sie np ze istnieja dwa nurty dotyczace parytetu : podejscie uniwersalne (reprezentowane
              juz przez Simone de Beauvoire - jestesmy rowne, koniec kropka, po co cokolwiek narzucac, sprawa
              jest kosmicznie oczywista) i determinizm (poniewaz real nie odzwierciedla ewolucji mentalnosci i
              pragnienia zaangazowania kobiet i nie pozwala im na to, trzeba stworzyc prawne warunki zeby dojsc do
              jakies przyzwoitej reprezentacji).
            • Gość: maly.k Re: Zaangazowanie IP: *.BrockU.CA 11.01.02, 16:20
              Nie wystarczy Malwino, bowiem jak zaznaczylem na poczatku - mowimy o
              literaturze pieknej. 'Zarys mysli' takiej czy owakiej, choc moze byc napisany
              pieknie i z polotem, literatura piekna nie jest.

              mk.
              • Gość: Anna27 Re: Zaangazowanie IP: *.proxy.aol.com 11.01.02, 18:24
                Gdyby kobieta pisala tak zbereznie jak Updike albo klela jak Hlasko, to obroncy
                moralnosci by sie rzucili: "Kobiecie nie przystoi taki jezyk". A moim
                zdaniem im twradsze jestemy tym lepeij.

                Odchodzac troche od tematu to zauwazylam, ze w literaturze dziecieco-
                mlodziezowej czesciej bohaterme jest chlopiec (niezaleznie od autora). Moje
                obserwacje potwierdzila prasa feministyczna. Zalozenie jest taki, ze
                dziewczynki beda czytac ksiazki o chlopcach, a chlopcy o dziewczynkach nie,
                nawet za Chiny Ludowe.
                • roseanne dziewczynki, clopcy 11.01.02, 20:57
                  no tak , nie ma to jak "Dzieci z Bullerbyn"
                  jesli chodzi o ksiazki dla malych dzieci to wszysko jedno
                  a potem to i tak kazdy wybiera co lubi
                  znam tez kilku teraz to panow co czytali "Anie" i nawet sie tego nie wstydza
                  • kwieto Re: dziewczynki, clopcy 11.01.02, 21:11
                    No a porownajcie sobie na przyklad "Muminki" (uwielbiam) pani Tove Jasson, i na
                    przyklad "Brombe i inni" (tez uwielbiam) Macieja Wojtyszki. Albo "Kubusia
                    Puchatka" A.A. Milne'a. Sa do siebie bardzo podobne...

                    A Ozogowska pisala ksiazki, ktore z powodzeniem byly dla chlopcow. A Szklarscy
                    zdaje sie ze pisali ksiazki w duecie? Tez piekny przyklad...
                  • mariposa Re: dziewczynki, clopcy 11.01.02, 21:25

                    jesli o mnie chodzi, to wole czytac to, co napisali mezczyzni, bo jako odzrebny
                    gatunek sa dla mnie bardziej interesujacy. pod warunkiem, ze nie pisza ksiazek
                    dla kobiet ;-)

                    a jesli chodzi o pojecie literatury "kobiecej", to dla mnie jest to taka sama
                    kategoria jak literatura polska (ktora moze byc dobra lub zla) czy literatura
                    gejowska (np. "Dzikie noce").
                    a tak w ogole to wieksza uwage zwracam na tytul niz na autora i wiele ksiazek
                    przeczytalam ze wzgledu na "magiczny" tytul. cos, co po prostu mnie
                    przyciagnelo.
                    kiedys nawet zrobilam taka liste "magicznych tytulow" na forum.
      • szary_ptak Re: Czy istnieje 'pisarstwo kobiece'? 12.01.02, 01:32
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > Dokładnie to samo dzieje się w literaturze - kobieta zwraca uwagę, tym że
        > kobieta. Rzadziej pisze niż facet, stąd pytanie: czy inaczej? lepiej? gorzej?
        > płciowo jakoś?> Być może dopiero teraz kobiety przestały uważać, że ich domeną
        są miłe uczucia > i > wdzięk.> Mam taką nadzieję, a klika autorek by tę tezę
        potwierdzało: Tokarczuk, na > przykład.> Z czasem przestaniemy być najpierw
        kobietami, staniemy się najpierw osobami. Oby.
        > Marta

        Zgadzam sie z Toba. Co do tego "oby" ...;)

        Pozdrawiam



        • Gość: Marta Re: Czy istnieje 'pisarstwo kobiece'? IP: 10.136.128.* 12.01.02, 10:30
          szary_ptak napisał(a):

          > Zgadzam sie z Toba. Co do tego "oby" ...;)

          Czyli pisać mogą osoby i "oby" były płci dowolnej? Jasne...

          Ale i tak pytanie MK dotyczyło charakteru pisarstwa kobiecego.
          Uważam, że to kultura czyni pisanie takim, lub innym.
          Była moda na sentymentalizm, to faceci pisali jak baby. Przyszło równouprawnienie
          (nie bawmy się tu w definicje), to kobiety starają się pisać "po męsku". Wszystko
          o dupie pisała (udatnie) Erica Jong, naśladowała ją Gretkowska. Można i tak, ale
          to dla mnie przemijające fale.
          Wielki pisarz nie ma płci. Do tej kategorii na razie nie zalicza się wielu
          kobiet, ale na pewno przybędą. Na początku była Safona.
          Wystarczy poczekać.
          :-)
          Całuję Cię, Szary Ptaku
          Całuję Cię Mały Książę

          Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka