Problem z funkcjonowaniem w grupie

29.07.08, 07:45
wydaje mi się że mam poważny problem.Cięzko przychodzi mi
odjadywanie sie w grupie , nie lubie, nie umiem w niej
funkckjonowac.Kazdego dnia zmuszam sie zeby isc do pracy a bardzo
lubie swoje zajecie przynosi mi satysfakcje itd , wszystko przez
tych ludzi, przez to ze pracuje w zespole.Mam jakies chore jazdy, np
teraz siedze sobie i mysle ze gdybym miała wznowe choroby
nowotworowej ( jestem przed badaniami kontrolnymi)nie musiałabym isc
do pracy i na nich patrzec , zajełabym sie leczeniem...
    • katinka6 Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 29.07.08, 11:11
      nadja11 napisała:

      > wydaje mi się że mam poważny problem.Cięzko przychodzi mi
      > odjadywanie sie w grupie , nie lubie, nie umiem w niej
      > funkckjonowac.Kazdego dnia zmuszam sie zeby isc do pracy a bardzo
      > lubie swoje zajecie przynosi mi satysfakcje itd , wszystko przez
      > tych ludzi, przez to ze pracuje w zespole.Mam jakies chore jazdy,
      np
      > teraz siedze sobie i mysle ze gdybym miała wznowe choroby
      > nowotworowej ( jestem przed badaniami kontrolnymi)nie musiałabym
      isc
      > do pracy i na nich patrzec , zajełabym sie leczeniem...

      Trochę trudno uwierzyć, że ktoś woli chorować, niż zajmować się
      czymś, co przynosi satysfakcję, a tym samym jest(?) źródłem dobrego
      samopoczucia psychicznego:) Praca w zespole wcale nie musi być
      katastrofą:), a wręcz przeciwnie - może dać zadowolenie, że potrafi
      się budować relacje z ludźmi oraz skutecznie i dobrze wśród nich
      funkcjonować. Na wszystko potrzeba czasu, otwartości i jeszcze paru
      innych cech, ale warto przynajmniej spróbować:) Isnieje, oczywiście,
      jakieś prawdopodobieństwo, że spotkasz takich, na których wolałabyś
      się NIGDY nie natknąć, ale na nich trzeba umieć znaleźć sposób.
      Jeśli nie samemu, to przy pomocy kogoś, kto zna się na tym. Na
      uciekanie w chorobę naprawdę szkoda życia.

      Powodzenia!:)


      • tesknota.we.mnie Też to mam. 30.07.08, 16:39
        Czasem wolę przejść na drugą stronę ulicy, by nie musieć komuś powiedzieć :Dzień
        dobry". Kiedyś było jeszcze gorzej, ale wciąż mam ten problem. Nie potrafię
        rozmawiać o pogodzie. Czasem potrafię wypalić z jakimiś rozważaniami na temat
        boga, nieba, śmierci. No i nie umiem zadawać pytań, wyciągać z ludzi informacji.
        Jeśli ktoś nie podtrzymuje rozmowy, to dla mnie dramat. Nie żebym była jakaś
        nierozgarnięta, nieoczytana i nieosłuchana, niezorientowana w świecie, po prostu
        nie potrafię zagaić na temat ostatniego meczu czy wakacji. Też wydaje mi się, że
        nie powinnam, nie mam prawa dociekać, czy ktoś woli kawę czy herbatę, kryminały
        czy romanse.
    • konto_online Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 30.07.08, 16:44
      pracuj indywidualnie - prawda, jaki świat jest prosty?
    • malawinka Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 30.07.08, 20:02
      zamiast marzyć o raku,bo to przyjemność,zastanów się co zrobić z
      ludżmi w pracy
      • mona.blue Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 30.07.08, 22:11
        A co można z nimi zrobić? Mnie też często to dręczyło.
        • nadja11 Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 30.07.08, 22:43
          Tak , ta nie wiem jak to nazwac fobia , nieprzystosowanie do pracy w
          zespole faktycznie przybiera chore formy , chore mysli mi przychodzą
          do głowy to tak apropo mojego raka ... choć wygląda na to ze wciąz
          jestem w remisji( jestem świeżo po wizycie u lekarza)wiec biegne do
          pracy w to biurowe piekiełko.Meczy mnie to ze pracuje w plotkarskim
          środowiku gdzie ludzie są fałszywi , niezyczliwi lub sztucznie
          wchodza mi do tyłka gdy widzą w tym interes.Sprawdzaja wciąz co kto
          robi , ile czego na minute i jak sprawnie,patrzą sobie na rece wciąz
          sie ze sobą porównują ,donoszą przełoznonym , obgadują , nie umknie
          im zaden szczegół garderoby zeby obrobic tyłek, dłuzo by
          opowiadac...to mnie meczy ,stresuje , zle mi sie pracuje choc samo
          zajecie jest na prawde ok , gdybym tylko mogła je wykonywac sama :-(
          • malawinka Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 31.07.08, 01:46
            wydaje się,że nie pracujesz i fantazjujesz na temat pracy
            • nadja11 Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 31.07.08, 08:53
              Ciesze sie urlopem do konca miesiąca a od jutra do roboty,zapewniam
              ze tak zle ze mną nie jest zeby tworzyc fikcyjne problemy,czy
              fantazjowac na potrzeby forum.Powinnas wiedziec ze ZUS masowo
              wszystkich uzdrawia wiec mam moja droga pełną zdolnosc do pracy.
              • nadja11 Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 31.07.08, 08:59
                O a pamietasz ten watek , pomagałas komentarzem jako pierwsza a
                teraz wątpisz ze pracuje ;-)))
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=81471341&a=81471341
                • malawinka Re: Problem z funkcjonowaniem w grupie 31.07.08, 10:04
                  to w takim razie dziwne,że nie rozwiązałaś problemu i nadal maru-
                  dzisz tu
    • smettka Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 11:33

      Tez mam problem z dzialaniem w grupie.

      W moim odczuciu zycie w grupie polega na umiejetnosci dostosowania
      sie do do grupy, podobnych zachowaniach, itp., czyli np. grupa
      smieje sie z glupich dowcipow, ja tez powinnam. Niestety, nie mam na
      to najmniejszej ochoty, poniewaz teego nie robie staje sie
      wyrzutkiem. Oczywiscie smianie sie z dowcipow to tylko przyklad, bo
      takich grupowych zachowan jest bardzo duzo i sa roznorodne.

      Poza tym dzialanie w grupie polega na umiejetnym podlizywaniu sie
      tym, ktorzy sa silniejsi (przywodcy stada), a wyzywaniu sie na tych,
      ktorzy maja od nas nizsza pozycje. Ja slabszym pomagam, a z
      silniejszymi czesto dochodzi do konfrontacji.

      Ciekawa jestem waszej opinii na temat moich obserwacji. Zgadzacie
      sie ze mna czy nie?
      • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 11:38
        nie tylko, że się zgadzam, ale nawet znam nazwę! (możesz mi teraz
        się podlizać :)
        "kolejność dziobania"

      • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 11:44
        nieszczęście polega na tym że jest mała różnorodność grup i te grupy
        co są, są bardzo typowe - jak w opisach wyżej - nieciekawe, nudne,
        płaskie, itp., bo i takich ludzi jest więcej. Może próby zakładania
        własnych grup byłyby odpowiedzą?
        • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 11:48
          od pewnego czasu oserwuję próby zakładania grup na różnych serwisach
          internetowych
          i wiesz co? - nie są odpowiedzią; zawsze są Ci, którch lubimy
          bardziej i ci, których lubimy dziobać


          • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 11:57
            a wiesz co? Ja obserwuje grupy na różnych serwisach internetowych
            angielsko-języcznych i tam się tak nie dziobią!
            • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 11:59
              - how are U?
              - thanks, I'm fine. and how about you?
              - great, thanks

              taka kindersztuba :)
              • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 12:07
                > taka kindersztuba :)

                Tak, w Polsce - wyśmiewana a jakżeż życie milsze jednak wśród ludzi
                którzy szanują się nawzajem!
                • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 12:09
                  o nie nie :)

                  - how are U? (hope your life is a disaster)
                  - fine! (fuck U ashole!)
                  and so one
                  • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 12:15
                    na takich poziomach nie bywam.
                    • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 12:21
                      bo cudzych myśli nie słyszysz :)
                      • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 12:28
                        są różnice w gatunku ludzi - uwierz!
                        • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 17:26
                          wiem wiem, to sie "rasy" nazywa
                          • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 17:56
                            Tak myślisz? Bo ja myślę że to różny poziom rozwoju, ot co - tego
                            odcinka od małpy po światowca;)
                            • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 18:11
                              no, nie ma to jak światowiec Siwiec albo inny Niesiołowski
                              • clarissa3 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 18:20
                                jeśli są jedynymi jakich widziałeś....
                  • nadja11 Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 12:19
                    O to to własnie, dziobanie słabszych , lizanie d. silniejszym - nie
                    umiem tak funkcjonowac,
                    Nie chce, nie lubie wyzywac sie na ludziach ( a mogłabym bo np. mam
                    dłuzszy staz od jakiejs czesci - jest spora rotacja) nie cierpie
                    latac pod humory grupy ( ludzi którzy w gruncie rzeczy nie
                    prezentuja sobą wiele , nie są wybitni, nie mają powalających
                    zawodowych czy zyciowych sukcesów na koncie) czy dzisiaj beda dla
                    mnie cacy , beda mi lizusowac czy moze lekcewazyc demonstrowac jaka
                    to jestem be.
                    • konto_online Re: Co myslicie o takim problemie? 31.07.08, 17:28
                      jak mówił pewien Indianin; "człowiek musi żyć we własnym plemieniu, ale może nie
                      dopuścić, by to plemię go za bardzo zmieniło"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja