mlody_18
06.08.08, 19:56
Ostatnio coraz bardziej odnoszę wrażenie ze nie pasuje do tego otoczenia...
Właściwie nie wiem od czego zacząć... W domu czuję się jakimś wyrzutkiem,
kiedyś byłem dość słabym uczniem w liceum się naprawdę wyrobiłem, zabrakło mi
jednej oceny do paska, oczywiście w domu tego nie docenili w żaden sposób,
jedyne co usłyszałem to " Super..." ale poprzednich latach gdy miałem złe
oceny to oczywiście byłem tym najgorszym, najgłupszym... :|
Właściwie liceum to był przełom w moim życiu, zmieniłem się , zmieniło się
moje podejście do życia... nauczyłem się również uczyć się na cudzych błędach,
ale przez to tracę znajomych ponieważ: nie upijam się do nieprzytomności , nie
pale papierosów, nie uprawiam seksu z pierwszą lepszą laską. Ostatnio zdarzyło
mi się jechać ze znajomymi samochodem, nikt nie zapiął pasów oprócz mnie a
kumpel pędził jak głupi... powiedziałem że jeździ nieodpowiedzialnie i że
wracam do domu autobusem, oczywiście w samochodzie były teksty " daj spokój
przecież nic sie nie stanie" jednak wole dmuchać na zimne niż się później
sparzyć... Noo właśnie i tu sie pojawia mój problem mam 18 lat i czy ta moja
zapobiegawczość nie jest wadą ? Staram się myśleć przyszłościowo wiem że bez
nauki mało co osiągnę w życiu, o studiach już dawno myślałem, poświęcam mój
wolny czas by uczyć innych jak i samemu się dokształcać, każdy do mnie
przychodzi z prośbą, z radą LECZ mało kiedy co z tego mam... Jedni się bawią
na imprezach a ja siedzę w domu i się uczę ( postawiłem sobie dość wysoko
poprzeczkę , chcę iść na biotechnologie) dlatego też czasem bywam postrzegany
za sztywniaka... Stworzyłem sobie taki mój mały świat w którym niema czasu na
myślenie o tym że jestem samotny; szkoła, nauka, siłownia, rower , przyjaciele
tym staram sobie zapełnić wolny czas.
Jak myślicie powinienem rzucić na luz i być jak inni? Czy może poczekać aż los
zrekompensuje mój poświęcony czas?