eros.x
14.08.08, 12:04
Witam, mam taki problem otóż zakochuje się chyba w mojej najlepszej
przyjaciółce. Obydwoje jesteśmy singlami i obydwoje się doskonale rozumiemy.
Właściwie wiemy o sobie dosłownie wszystko, nie mamy pohamowań nawet przy
rozmowach o rzeczach intymnych, ciągle się wygłupiamy, jeśli mamy jakiś
problem zawsze staramy się go razem rozwiązać. Czasami zachowujemy się jak
stare dobre (nieformalne) małżeństwo, w wakacje spędzamy ze sobą bardzooo dużo
czasu, to głupie ale jestem strasznie zazdrosny jak mówi o innych chłopakach.
Ostatnio nawet powiedziała że gdyby kiedyś doszło do seksu między nami to by
tego nie załowała bo wie że zrobiła to z wartościową osobą. Sam już nie wiem
jak to odbierać. Pewnie bym coś jej powiedział o moich ewentyalnych odczuciach
ale ona jest teraz po jednym dość bolesnym związku i jeszcze się z tego nie
otrząsnęła, nie chce przeciez wyjsc na drania który wykorzysta okazje.
Myślicie że warto postawić wszystko na jedną kartę ? Czy może lepiej stopniowo
dawać jej do zrozumienia że coś czuje.