Dodaj do ulubionych

huśtawka u faceta

19.08.08, 08:36
Jesteśmy razem 2 m-ce.Jak zachować się w sytuacji, gdy facet w
przeciągu 2 tygodni funduje mi drugi stan zawieszenia, bo nie wie co
czuje?
Przy pierwszym stanie zawieszenia poprosił o czas do namysłu, dałam
mu go, i myślał pół dnia, powrócił z fajerwerkami oznajmiając,że
chce ze mną być.I po tygodniu powtórka z rozrywki.
Są momenty,że czuję go blisko a potem nagle chłód z jego strony.
Przedwczoraj leżeliśmy w czułych objęciach a wczoraj jego chłód i
tekst "mam jakąś barierę, chyba boję się angażu"
Był moment,że zaangażowal się i to bardzo ale jakby z tego otrząsnął
się,przywołał do porządku.
Wczoraj, pierwszy raz zero kontaktu między nami. Przeżywam to
bardzo, bo zależy mi na nim, choć wiem,że nic na siłę.
Jak się teraz zachować? Boję się,że to nie jego lęk, a po prostu nie
umie ponownie wywołać uczuć do mnie, które były i było nam wtedy
cudnie.
Obserwuj wątek
    • malakas Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 08:41
      Płoszysz zwierzynę. Więcej przebiegłości!
      • lola_net Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 08:48
        możesz rozwinąć swoją wypowiedź?
        • malakas Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 09:13
          Chętnie, ale musiałbym improwizować i spekulować, co mogłoby wywołać
          u Ciebie wrogie reakcje. Np. że zbyt szybko wystrzelałaś sie z
          amunicji zamiast dawkować napięcie. Że zbyt szybko zaczęłaś go
          przyciskać, a przynajmniej on tak to odczuł. Że po co kupować browar
          aby skonsumować piwo, a już zwłaszcza po konsumpcji.
          Ja Cię nie będę uczył jak zmienić taktykę, widzę tylko symptomy
          ucieczkowe osaczanego współtowarzysza niedoli.
          Cała trudna sztuka polega na stworzeniu sytuacji, w której to ofiara
          z własnej woli udaje się w niewolę, a nie na mocy mniej lub bardziej
          dętego nakazu aresztowania :-)
    • giga70 Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 09:40
      jakie sztuczki ,jaka taktyka.jjk ja mialabym takie manewry wykonywac
      zeby koles chcial ze mna byc to daj spokoj....jak jest uczucie i
      ludzie poprostu sie lubia to wszystko wychodzi naturalnie na tym
      chyba polega "dobranie sie" a Ty proponujesz jej jakies meki.
      • lola_net Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 10:01
        Nie jestem zwolenniczką teatrów,szopek,aktorstwa
        może dlatego na tym przegrywam
        po co udawać,że mi nie zależy jak zależy?

        Nie padały między nami wielkie słowa
        to on inicjował spotkania,wyjazdy, w większości on pierwszy smsował
        obydwoje byliśmy zaangażowani, on nawet jakby bardziej
        tylko po pierwszej fizycznej bliskości miał huśtawkę i stan nie
        wiedzy
        potem uznał,że chce być ze mną
        po czym znowu bliskość fizyczna, piękna, z głębią i znowu stan
        zawieszenia
        • ca-ti Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 16:13
          lola_net napisała:

          > Nie jestem zwolenniczką teatrów,szopek,aktorstwa
          > może dlatego na tym przegrywam
          > po co udawać,że mi nie zależy jak zależy?
          >


          Teatrem jest całe nasze życie; gdyby go nie było utonęlibyśmy w
          nędzy prozaicznych czynności, służących li tylko przetrwaniu...
          Cała nasza kultura jest teatrem, wiele rytuałów służy temu aby treść
          ubrać jeszcze w formę.
          Nie ma w tym nic złego. To jest nawet piękne. Czy teatrem nie jest
          cały etap flirtu, zalotów? A przecież nie ma w tym kłamstwa ( no,
          nie bywa, w każdym razie...).
          Po co pozbawiać sie tej przyjemności jaką jest taniec godowy i
          napięcie: kocha/nie kocha?



      • malakas Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 10:20
        Powiedziałbym, iż o ile wymaganie po 2 miesiącach deklaracji leży w
        naturze kobiet, to w tym sensie zwiazek rozwija się naturalne :-)
        Jednak - jak widać - działa raczej odstraszająco.
        • lola_net Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 10:30
          Jakie deklaracje? Chyba nie zrozumieliśmy się
          zarzuciłam facetowi chłód po wyjeździe
          na którym byliśmy naprawdę blisko,pod każdym względem
          bywał mną bardziej zainteresowany niż ostatnio
          stąd mam odnośnik, powiedziałam mu to wprost
          a on nie zaprzeczył a przyznał,że nie wie skąd bariera

          • malakas Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 10:41
            No to chyba rzeczywiście się nie zrozumieliśmy. Ale co w takim razie
            znaczą te "dałam mu czas do namysłu", "on poprosił o czas" (niczym
            nie przymierzając jakiś Lozano czy inny Bomita). Czemu ma służyć
            takie analizowanie i nicowanie związku bez praktycznie żadnej
            historii? To wydaje się dopiero szkodzące NATURALNOŚCI.
            No a że facet jest lekko zdystansowany po upojnym weekendzie, to
            mnie nie dziwi. Te produkty już tak mają:-)
            Może zbiera siły na nastepny?
            • lola_net Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 11:14
              Dałam mu czas jak stwierdził,że nie wie co czuje i czy chce dalej w
              to brnąć
              Myślałam,że upojne weekendy zbliżają ludzi

              Pytam-co mam robić?
    • lola_net Re: szybki epilog 19.08.08, 13:45
      zostawił mnie po pieknym week,mówiąc,że chciał ale nie potrafi i że
      sam tego nie rozumie
      no przecież nie powie mi wprost "myślałem,że zakocham się w tobie
      ale jednak nie masz tego czegoś w sobie"
      • malakas Re: szybki epilog 19.08.08, 13:59
        Hm...no i po problemie:-(
        A tego co on tam majaczył nawet nie próbuj rozgryzać. Takie bla bla
        bez żadnego znaczenia (choć prawda jest troche inna niż sobie
        tłumaczysz - bardziej trywialna). Krzyżyk mu na drogę! A Tobie zaś
        więcej powodzenia na przyszłość :-)
        • shangri.la Re: Faceci od huśtawek.... 19.08.08, 14:05
          ....powinni spędzić życie w piaskownicy:)
      • lola_net Re: malakas 19.08.08, 14:31
        Twoim zdaniem jaka to prawda?
        • kasha101 Re: malakas 19.08.08, 21:54
          Samo zycie niestety:)
          Oni juz tak maja, acz nie wszyscy, zycze spotkania w najblizszym
          czasie bardziej zdecydowanego osobnika, a sa tacy, uwierz.
          Ten wydaje sie z jakimis problemami emocjonalnymi, co nie wrozy
          dobrze na przyszlosc. Sam nie wie, czego chce w tym problem,
          oczekuje fajerwerkow(?), moze czeka na krolewne, nie wiem.
          Jest po prostu niedojrzaly, ot co.
          Odpusc sobie, niestety.
          A moze i on wtedy doceni, co moze stracic?
          • ca-ti Re: malakas 19.08.08, 22:00
            kasha101 napisała:

            >
            > Ten wydaje sie z jakimis problemami emocjonalnymi, co nie wrozy
            > dobrze na przyszlosc. Sam nie wie, czego chce w tym problem,
            > oczekuje fajerwerkow(?), moze czeka na krolewne, nie wiem.
            > Jest po prostu niedojrzaly, ot co.


            E tam, zaraz z problemami, niedojrzały, nie wie czego chce...
            Może chciał niezobowiązującego seksu, na tym forum jest o tym
            wątek...


            > A moze i on wtedy doceni, co moze stracic?
      • mary.cha Re: szybki epilog 22.08.08, 18:54
        heheh wybacz, że sie śmieję...dobre, dobre...
    • clarissa3 Re: huśtawka u faceta 19.08.08, 22:01
      rozumiem że to 'cudnie' było przed seksem - a to 'zastanawianie' po?

      Nie chodź z nim do łóżka aż sie zdecyduje!
      • you_look_adopted Re: huśtawka u faceta 22.08.08, 19:18
        co masz zrobić? NIC NIE RÓB.
        olej go. a on przypełznie. nie pokazuj mu że jesteś bardziej zaangażowana niż
        on, przez jakiś czas baw się dobrze bez niego. stara sprawdzona metoda, wysoka
        skuteczność.
        jeśli odzywa się w Tobie głos "to jest gra, po co udawać, nie chcę być taka,
        szczerość jest najważniejsza itd" zignoruj go. to zawsze będzie gra, bez względu
        na to co o tym myślimy.

    • dj_dlugi Re: huśtawka u faceta 22.08.08, 20:01
      Napiszę z własnego doświadczenia...
      Byłem kiedyś w dość krótkim związku. Trwało to może pół roku. Całkiem przyjemnie
      wspominam ten czas... z jednym małym ale. Otóż o ile na początku było całkiem
      całkiem - "Motyle w brzuchu" i takie tam. Wspólne spacery, długie rozmowy,
      wszędzie razem. Aż pewnego dnia stało się, że poszliśmy do łóżka... a ja budzę
      się rano i kac moralny :/ sam nie wiem czemu. seks zły nie był, doskonale się
      rozumieliśmy.... a ja nie wiem co się stało. potem "coś się uspokoiło" starałem
      się przetłumaczyć sobie, że za dużo się zastanawiam, że po co ja to analizuję -
      robiło się ok. Potem taka sytuacja się powtórzyła jeszcze kilka razy. Jaki z
      tego morał? Otóż taki - On Ciebie nie Kocha, nie Kochał i nie pokocha -
      dlaczego? o to już jego spytaj. Jeśli pojawiają się takie rozterki bez sensu to
      kontynuować!
      Choć z drugiej strony... Jeśli oboje długo pozostawaliście bez partnera to
      pewnie "odzwyczailiście" się od bycia z kimś. niestety (a może i stety) wejście
      w stały związek jest niejako ubezwłasnowolnieniem... kończy się "ja" zaczyna się
      "my" i to dla wielu jest przerażające... z tą myślą muszą się oswoić... więc
      może i czuje/czuł coś ale się bał... nie uczuć, ale rewolucji w jego małym
      poukładanym świecie ;]
      "zakochiwanie się" w wieku dwudziestu kilku lat i późniejszym jest "inne" niż
      zakochiwanie się w wieku lat nastu... człowiek im starszy tym więcej wie i o
      sobie i o życiu ma inne wymagania... inaczej patrzy na świat... częściej się
      zastanawia nad każdym ważnym krokiem...
      Cóż mimo wszystko życzę powodzenia!
    • spinline Re: Ta jego hustawka odbija się na twoim zdrowiu. 24.08.08, 22:34
      cenę za te parę chwil cudowności i szczęścia są zbyt duże i
      niewspółmierne.

      Pomyśl o sobie czy to jest ktoś na długa drogę na krótką czy ktoś
      od czasu do czasu i nie angażuj się w coś co niszczy ciebie
      psychicznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka