Dodaj do ulubionych

Problem choroby psychicznej.

14.09.08, 22:09
jest taki,że nam laikom często trudno jest odgadnąć, gdzie jest
granica choroby psychicznej, a gdzie złe zachowanie człowieka, czy
jego cechy słabego charakteru.

Jedno z drugim czasami tak się zazębia,że trudno jest odgadnąć co
czyni człowiek świadomie, a co czyni zań choroba.

Czasami wydaje mi się, że jedno z drugim idzie w parze. Trzeba
mieć wypracowane i wyuczone predyspozycje psychiczne, aby wpaść w
pewne choroby psychiczne. I możliwe, ze 'naprawiając' owe
predyspozycje osobowosciowe, zmieniając tok myslenia, postępowania,
reakcji, jest też i szansa na unieknięcie pewnych chorób
psychicznych. Czyzby było to mozliwe?

To takie moje niedzielne snucie, na temat psychologii:)))
Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: Problem choroby psychicznej. 14.09.08, 22:42
      Czesc Spinline! Masz duzo racji, mysle! Przypomina mi sie zdanie
      pewnej psycholog ktora powiedziala ze depresja pojawia sie w tym
      momencie w ktorym zdamy sobie sprawe z tego ze nasze zycie nie jest
      takim jakim myslelismy ze jest. I ja sie z tym zgadzam. Z mojego
      doswiadczenia jednak widze tez ze z takiego stanu trudno jest wyjsc
      poniewaz otoczenie niechetnie, nazwawszy dlikatnie, akceptuje
      wszelkie zmiany. Wszyscy ktorzy znali delikwenta przed zdarzeniem z
      uporem maniaka chca go znac dalej takim samym. Dodatkowo, w naszym
      zamknietym na odmiennosc spoleczenstwie, wszelkie proby zrobienia
      czegos inaczej niz wszyscy odbierane sa jako problemy psychiczne,
      choroba. Nie wiem kiedy to sie zmieni - ale wiem ze zabija ludzi za
      zycia! Chcialabym widziec wiecej otwartosci na innosc, tolerancji
      wokol, bo inaczej ... czarno widze przyszlosc naszego narodu...;)))
      • shangri.la Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 07:23
        Ciekawa koncepcja wspomnianej przez Ciebie, Clarissa psycholog, ponieważ pewien
        psychiatra stwierdził, że depresja przychodzi, kiedy "naczynie się przelewa",
        krótko mówiąc nadmiar sytuacji stresujących, z którym organizm już sobie nie radzi.
        • malawinka Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 07:32
          7 rano i nie w szkole,albo drodze do szkoły ?
          • shangri.la Re: A ty już po elektrowstrzasach? n/t 15.09.08, 07:39

            • malawinka Re: A ty już po elektrowstrzasach? n/t 15.09.08, 07:50
              co tam w Żurawicy ? trzepią EW nadal każdemu,kto wpadnie ?
        • clarissa3 Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 10:36
          bo jak uparcie trzymac sie ktos bedzie 'starych' drog to mu sie
          przeleje - na nowe trzeba wstapic. Zmienic priorytety,
          przewartosciowac, tu odciac tam postarac sie i ... przechodzi.
          Sprawdzilam!;)
          • shangri.la Re: Do Clarissy 15.09.08, 16:44
            Nie wszystkie priorytety podlegają wymianie, ponieważ są i takie, które są
            zasadniczymi, podstawą egzystencji.
            "Odcinać" można się jedynie od czynników stresogennych, też sprawdziłam;)
        • spinline Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 10:38
          Czasami to naczynie od samego poczatku ma malo miejsca na ciecz.I
          wtedy wystarczy, ze troche nalejesz i juz sie przelewa.

          mam na mysli, ze wychowanie z domu rodzinnego, szkoly, otoczenia ma
          ogromne znaczenia na to, czy czlowiek bedzie silny czy slaby.

          Stresujce sytucje w dziecinstwie, gdy ich jest nadmiar czynia, ze
          ludzie pozniej nie daja sobie rady z zyciem i sa nadwrazliwi na
          czynnik stresu.
          • clarissa3 Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 10:50
            Hmm, troche nie tak - zgadzam sie ze rodzinka wiele moze nam
            utrudnic, napakowac bzdur do glowy - bo tak im wygodnie. Ufajac
            wierzymy ale zycie weryfikuje i prawda, jesli charakter silny, z
            czasem okazuje sie sama - szkoda ze pozno.

            Co ma wisiec nie utonie;))
      • spinline Czyli deficyt wiary w siebie. 15.09.08, 10:34
        ktora powiedziala ze depresja pojawia sie w tym
        momencie w ktorym zdamy sobie sprawe z tego ze nasze zycie nie jest
        takim jakim myslelismy ze jest.


        ..............................

        Mysle ze brak motywacji i wiary w siebie moze zrobic ze czlowiek
        wpada w takie stany psychiczne.

        Nigdy nie wolno tracic wiary!
        • clarissa3 Re: Czyli deficyt wiary w siebie. 15.09.08, 10:43
          czesto podejmujemy sie wykonania zadan narzuconych nam - nie
          odpowiadajacych naszej osobowosci. Czujemy sie z tym niewygodnie ale
          brniemy 'bo tak trzeba', bo 'wszyscy tak robia', itp. I gdy
          zabrniemy w slepy zaulek stoimy w nim z rozdziawiona geba.
          Trzeba sie dobrze znac, przede wszystkim, i wiedziec co dla nas
          dobre a co nie! Stale weryfikowac! Wybierac! Myslec;))
          • spinline Re: Czyli deficyt wiary w siebie. 15.09.08, 10:53
            Dla mnie najlepsze by bylo gdybym mogla spokojnie pograzyc sie w
            malarstwie i z tego zyc....jednak trudno z tego wyzyc:=)))

            Wiec co robic trzeba szukac innych drog na utrzymanie.

            Generalnie uwazam,ze pracujemy zbyt duzo. Juz dawno mamy
            wypracowany conajmniej jeden dzien dodatkowy w tygodniu na
            odpoczynek, wiec po co ten zapieprz, ktory wykancza ludzi w dobie
            gdzie robote niewolnikow wykonuja komputery i roboty my pracujemy
            tak jak przed 50 laty.
            • clarissa3 Re: Czyli deficyt wiary w siebie. 15.09.08, 11:21
              no, ale takich fortun jak teraz az tylu nie mialo - z
              zagospodarowania tej wciaz rozmnazajacej sie, ciemnej masy.

              Malarstwo to jedna, tradycyjna, forma ekspresji Twego wnetrza,
              pokazania umiejetnosci widzenia tak a nie inaczej. Sa tez i inne.
              Badz innowacyjna!
    • veroy Re: Problem choroby psychicznej. 14.09.08, 22:42
      ja sie czasami zastanawiam ,czy wszystko ze mna ok. ale co wlasciwie
      jest tutaj norma ? to, jak reaguje i czyni wiekszosc ludzi czy
      raczej jest jakis bardziej lub mniej ogolny wzorzec zachowania ? i
      czy jest tylko jeden wzorzec ,skoro dobrze mozna cos rozwiazac na
      milion sposobow ?
      • ca-ti Re: Problem choroby psychicznej. 14.09.08, 23:24
        veroy napisała:

        > ale co wlasciwie jest tutaj norma ? to, jak reaguje i czyni
        wiekszosc ludzi czy raczej jest jakis bardziej lub mniej ogolny
        wzorzec zachowania ?


        Pomiędzy tzw. normą w zachowaniu i chorobą psychiczną istnieje ponoć
        tylko różnica ilościowa, a nie jakościowa...
        > czy jest tylko jeden wzorzec ,skoro dobrze mozna cos rozwiazac na
        > milion sposobow ?
      • spinline Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 10:48
        Ale ten wzorzec jest inny dla kazdego srodowiska.
        Przykladowo to co dla ludzi w jednym kraju jest norma moze okazac
        sie dla ludzi w innym kraju wielka gafa i przekroczeniem.
        Przykladowo, bicie zony i gwalt na zonie w kraju islamskim, jest
        przyjety i nie ma sie co czarowac polozenie kobiet tam jest
        bardziej niz fatalne. Natomiast gwalt zony w Szwecji, jest karany
        przez prawo jako gwalt, za co dostaje sie kilka lat wiezienia.

        O chorobie psychicznej jest mowa wtedy, gdy nasze codziennne
        mankamenty urastaja do rozmiarow monstrualnych i sa ponad przcietne.

        chorobom psychicznym sprzyja brak swiadomosci. Brak swiadomosci to
        brak kontroli i rozladowania sytuacji.

        rzadko ktos chory na chorobe psychiczna wie, ze jest chory.
        • clarissa3 Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 10:54
          wiesz, wystarczylo bym weszla w menopauze - od razu zaczeto uwazac
          zem psychicznie chora;)))

          Zabawne - i przerazajace jednoczesnie - jak ludzie natychmiast
          spie..... ze strachem;(
          • spinline Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 12:59
            No widzisz tak jest w Polsce tutaj kobiety w menopauzie czuja sie
            swietnie, na ogol, o ile ogolnie sa zdrowe.

            Przewaznie juz sa samodzielne, dzieci z domu wyfrunely, sa
            niezalezne ekonomicznie, albo maja stabilizacje, partnerow cala
            masa do wyboru do koloru, jesien zycia oznacza czesto wolnosc i
            narodzenie siebie na nowo, jest czas na samorealizacje, gdzie
            obowiazek za dzieci, rodzine czesto odpada. Mam nadzieje ze
            okreslilam to jasno.:=)))
            • clarissa3 Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 13:13
              czyli ze jesli dzieci wyfrunely to lepiej sie poty znosi???
              • spinline Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 13:50
                clarissa3 napisała:

                > czyli ze jesli dzieci wyfrunely to lepiej sie poty znosi???
                ..............

                Porozmawiaj z lekarzem, moze sa jakies bezpieczne srodki?

                estrogeny czy co innego.
                • clarissa3 Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 13:53
                  a o czym mam rozmawiac? Ja juz po:)

                  Co mnie zaskoczylo to ze musialam sama wszystko wydedukowac, bo choc
                  od poczatku swiata wszystkie kobiety menopauze przechodza to akurat
                  te ktore ja znalam mialy 'lekka' lub wcale;)) Mnie to zastanawia
                  dlaczego?
                  • spinline Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 14:02
                    ja tez slyszalam te opinie, jedynie, moja znajoma brala przez
                    wiele lat estrogeny i czula sie fatalnie. Ma aktualnie 61 lat i
                    dopiero teraz jako tako do siebie dochodzi.

                    Mnie jeszcze meczy PMS, czasami odczuwam to silnie.

                    Dzis na ulicy widzialam pania, starsza na 50 + z ...brzuszkiem:=))))
                    Podziwiam odwage tych kobiet, ktore tak pozno decyduja sie na
                    dziecko. Ja bym juz nie dala rady:=))))
                    • clarissa3 Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 15:15
                      a moze po prostu miala wielkie wzdecie? To czesta przypadlosc w
                      menopauzie:)
        • veroy Re: Raczej jest ogolny wzorzec zachowania 15.09.08, 12:59
          spinline napisała:

          "O chorobie psychicznej jest mowa wtedy, gdy nasze codziennne
          mankamenty urastaja do rozmiarow monstrualnych i sa ponad
          przcietne."

          mnie to raczej nie grozi. mam taki rodzaj krotkowzrocznosci, ktory
          pozwala mi nie dostrzegac problemu tam gdzie inni go widza :)

          "rzadko ktos chory na chorobe psychiczna wie, ze jest chory."

          ja czasami mysle, ze raczej nie jestem do konca normalna, ale
          pozniej mysle :"nie moge byc tez chora ,skoro wogole biore pod uwage
          taka ewentualnosc" ;)


    • lusia501 Re: Problem choroby psychicznej. 14.09.08, 23:03
      Diagnozy powinni wydawać psychiatrzy a nie my forumowicze.
      • spinline Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 10:49
        lusia501 napisała:

        > Diagnozy powinni wydawać psychiatrzy a nie my forumowicze.

        ................

        My tu nie wydajemy diagnoz, my dyskutujemy.
        • omelni Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 20:25
          hmm.. tak sobie czytam co tutaj piszecie..i zastanawiam się nad
          soba..
          pomijając już moje porażki w życiu osobistym - martwi mnie to co
          zaczęło dziać się ze mną po ostatnim rozstaniu.
          ciągle słyszalam że przesadzam, że coś sobie wymyśliłam. chcialam
          więc udowodnić że mialam rację. że nie jestem jakąś wriatką.
          lawina maili z dowodami, sms-ó..na które oczywiście nie było żadnego
          odzewu.
          sama siebie nie poznaje. nie wiem co się ze mną dzieje.
          poraz pierwszy w tak perfidny sposób mnie oszukano i zostawiono bez
          słowa wyjaśnienia. a ja sobie z tym nie radzę.moze to jakaś choroba
          która teraz daje znać o sobie ?
          • spinline To nie wygodne uczcuie jakie czujesz 15.09.08, 21:48
            to sposob twojej psychiki na szukanie balansu po sytuacji, ktora
            narazlila cie na ciezki stres.

            Nie wiem co tam pomiedzy wami bylo. Ale sa ludzie i ludzie. sa
            tacy, ktorzy nie maja sumienia i widac na kogos takiego trafilas.

            Ponoc romowy z psychologiem moga pomoc w wyjsciu z takiego dolka.
          • veroy Re: Problem choroby psychicznej. 15.09.08, 22:03
            nie przejmuj sie. powiedz sobie "nigdy wiecej", zapomnij i zyj dalej.
            wydaje sie trudne, ale w gruncie rzeczy wcale takie nie jest, po
            prostu ludzie zwykle za duzo mysla i w ten sposob sie pograzaja .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka