bronzeeyes
25.09.08, 19:42
Witam,
mój problem odnosi się do mojego chłopaka. Jesteśmy razem prawie 6
miesiecy, a raczej bylismy, bo niedawno zerwał ze mna... chyba... W
kazdym razie on jest z Warszawy, ja z Gdanska, wiec to byl zwiazek
na odleglosc. Problem polega na tym, ze chce rozstac sie ze mna, bo
uczucia wygasly mu. Mowil, ze walczyl z tym od miesiaca (nie mowiac
mi o tym). Ja wciaz nie rozumiem jak to mozliwe, ze uczucia ot tak
wygasaja? Nie bylo w naszym zwiazku zadnych klotni, zadnych
problemow. Pytalam czy to z powodu odleglosci. Mowil, ze nie.
Powiedzial, ze jestem wspaniala, dobra itd, ze wiele mu daje.
Powiedzial, ze on czuje, ze nie potrafi mi dac w pelni szczescia,
ciagle powtarzal ze jakies uczucia wygasly. Pytalam sie czy mnie
kocha czy nie, mowil, ze mysli, ze kocha mnie skoro tak sie martwi.
Powiedzial, ze ciezko mu jest powiedziec, ze nie i ze tego nie
powie. To juz nie wiem jak mam walczyc, jak rozmawiac, by sie udalo??