Dodaj do ulubionych

nie wiem czego ja chce

26.09.08, 13:17
jestem w związku z facetem. On jest rozwodnikiem. Ma dziecko. Ja również po
rozwodzie. Tez mam dziecko.

Kocham go, jestem przy nim szczęśliwa. Ale czasami nachodzą mnie dziwne mysli.
Chciałabym być sama tylko z córką, a jednoczesnie chcę by on był przy mnie.
Moja córka, jest radosnym dzieckiem. Mieszkamy w jego mieszkaniu, córka mówi,
ze to jest jej dom. Chętnie tam wraca. Oboje za soba przepadają. Bawią się
razem. Widać, ze jest ok.

Więc skąd takie myśli?/ Czy to możliwe, że moje nastroje wiązą sie z moim
rozwodem?

Miałam życie w miare poukładane. Praca, dom, dziecko, bezpieczeństwo
finansowe. Teraz zostało mi tylko dziecko. Dom jest , ale to jego. Finanse -
jakoś nie mogę, nie mam odwagi , aby on nas utrzymywał.
Obserwuj wątek
    • psychoguru Re: nie wiem czego ja chce 26.09.08, 13:51
      znowu_sama napisała:

      > Kocham go, jestem przy nim szczęśliwa. Ale
      czasami nachodzą mnie dziwne mysli.
      > Chciałabym być sama tylko z córką, a
      jednoczesnie chcę by on był przy mnie.
      > Moja córka, jest radosnym dzieckiem.
      Mieszkamy w jego mieszkaniu, córka mówi,
      > ze to jest jej dom. Chętnie tam wraca.
      Oboje za soba przepadają. Bawią się
      > razem. Widać, ze jest ok.
      >
      > Więc skąd takie myśli?/ Czy to możliwe, że
      moje nastroje wiązą sie z moim
      > rozwodem?
      > Miałam życie w miare poukładane. Praca,
      dom, dziecko, bezpieczeństwo
      > finansowe. Teraz zostało mi tylko dziecko.
      Dom jest , ale to jego. Finanse -
      > jakoś nie mogę, nie mam odwagi , aby on
      nas utrzymywał.

      W tym co tu piszesz (a jest to bardzo malo
      informacji) zwraca uwage ten fragment:

      >bezpieczeństwo
      > finansowe. Teraz zostało mi tylko dziecko.
      Dom jest , ale to jego. Finanse -
      > jakoś nie mogę, nie mam odwagi , aby on
      nas utrzymywał.


      Mozna stad wyciagnac wniosek ze te mysli
      powstaja w wyniku poczucia uzaleznienia
      ("jego dom") i leku wynikajacego z braku
      pelnego zaufania do partnera ("nie mam
      odwagi"). Jest to zrozumiale bo masz za soba
      rozwod. Ale podswiadomy system oceny
      aktywnosci zyciowej w twoim mozgu nie moze
      wypracowac dlugofalowego planu dzialania
      wiec czasem podsuwa rozwiazanie w postaci
      zycia bez partnera bo to paradoksalnie
      wyeliminowaloby lek przed uzaleznieniem sie
      od niego.

      W tej sytuacji najlepiej byloby usunac
      zrodlo leku. Pierwszy krok to szczere
      rozmowy z partnerem o tym co sie dzieje w
      twojej glowie. Brak szczerosci zwieksza lek.
      Potem mozna myslec o rozwiazaniu np. poprzez
      wspolnote majatkowa ale to sa sprawy
      delikatne wymagajace duzego obopolnego
      zrozumienia.
    • jan_stereo Re: nie wiem czego ja chce 28.09.08, 12:32
      Zwyczajnie czujesz, ze dobrze byloby byc niezaleznym (tez i dla wlasnego samopoczucia, pewnosci siebie), mimo bycia z kims, to tak na wszelki wypadek rowniez, gdybys znowu musiala kiedys sama stanac na pozycji gospodyni...
      • meg-gy Re: nie wiem czego ja chce 29.09.08, 00:58
        Twoje rozterki mają podłoże natury psychicznej.
        Przeżyłaś traumę w związku z rozwodem i to gdzieś głęboko
        w Tobie siedzi.
        Boisz się, że kolejny partner może Cię skrzywdzić i
        sytuacja się powtórzy.
        Powinnaś odrzucić te negatywne myśli, gdyż w ten sposób
        możesz przyciągnąć to zło do siebie, a zacząć się afirmować
        pozytywnie. Że jesteś w szczęśliwym związku, kochasz i jesteś
        kochana. A tamto co było zostawić, definitywnie odciąć się od
        tego. Twój aktualny partner, też coś przeżył i razem macie
        szanse stworzyć szczęśliwy układ. Porozmawiaj z nim szczerze,
        może on też ma jakieś rozterki i wspólnie pomożecie sobie
        nawzajem. Bardzo często, gdy pierwsze małżeństwa się rozpadają,
        to te drugie są trwałe, czego Tobie życzę :serce:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka