Dodaj do ulubionych

jak polubic siebie?

IP: 212.182.117.* 21.10.03, 13:11
Obserwuj wątek
    • qw5 Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 13:12
      Co Ty tu zaśmiecasz forum ? Nie widzisz, piętro lub 2 niżej jest biuro porad.
    • noie Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 13:16
      Bardzo dobre pytanie. Nie mam pojecia,bo sama sie nad tym zastanawiam. Ale z
      checia poczytam co inni pisza. Ja mam do tego jeszcze inny problem,
      poniewaz....jest nas dwie....Jedna "zla" marudna pesymistka...a druga "dobra"
      wesola optymistka...Walcza miedzy soba, a ja siedze i nie wiem co z tego
      wyjdzie... :-( Ale pytanko do ciebie mam...Jaka jestes , ze sie nie lubisz ?
      Pozdrawiam
      noie
      • qw5 Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 16:43
        Teraz poważnie.

        >ja mam do tego jeszcze inny problem,
        > poniewaz....jest nas dwie....Jedna "zla" marudna pesymistka...a druga "dobra"
        > wesola optymistka...Walcza miedzy soba, a ja siedze i nie wiem co z tego
        > wyjdzie...

        Nikt nie ma klarownej osobowości. Nikt nie jest np. 100% optymistą . To
        zupełnie normalne, że raz (w zależności od różnych czynników) czujesz się,
        funkcjonujesz "dobrze", a raz "źle."

        A co do lubienia siebie :

        " Kochac siebie to : chwalic siebie i werbalnie wyrażać dla siebie uznanie.
        akceptować wszystkie swoje działania
        mieć zaufanie do swoich możliwości
        sprawiać sobie przyjemność bez poczucia winy
        kochać swoje ciało i zachwycac się swoim pięknem
        dawać sobie to czego pragniesz z poczuciem że na to zasługujesz
        dopuszczać do siebie innych zamiast godzic się na samotność
        kierowac się własną intuicja
        dostrzegac własną doskonałość
        przypisywać swoje załugi za to co sie zrobiło
        otaczać się pięknem
        otaczac się przyjaciołmi
        nagradzac sie i starać nie karcić
        miec do siebie zaufanie
        karmić się dobrym pożywieniem i dobrymi myślami
        otaczać sie ludzmi ktorych obecność Ci służy
        czerpać radośc z aktywności seksualnej
        uważać siebie za równego innym
        wybaczać sobie
        pozwalac na czułość
        być dla siebie autorytetem zamiast cedować to na kogoś innego
        rozwijać twórcze impulsy
        przemawiac do siebie naprawdę łagodnie i czule"
        za A Dodziuk
        To po krótce tak wygląda.



        • noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 00:40
          Moze to wszystko jest prawda...ale jesli tak to z tego wynika ze sie
          nienawidze. Patrze tylko zrezygnowana na swiat i czekam co mi dzien przyniesie.
          Czasem jednak odzywa sie we mnie ta wesola optymistka. Mam wrazenie ze jednak
          coraz mniej ...i nawet juz pogodzilam sie z tym ... :-)
          Pozdrawiam
          noie
    • Gość: maggie Re: jak polubic siebie? IP: 212.182.117.* 21.10.03, 16:42
      Witaj
      Dlaczego nie lubie siebie.?..hmm na pewno jest wiele przyczyn ....:
      1) dlatego ze jestem osoba niesmiala, owszem staram sie pracowac nad soba
      imałymi kroczkami pokonywac ja ...jednak bardzo czesto ona zwycieza...
      Wiesz mój problem polega na tym ze ciagle udaje kogos kim nie jestem ... na
      zewnatrz ludzie widza mnie jako milutka ,bezkonfliktowa osobe ,ktora nie ma
      swojego zdania ,jest uległa ,i czesto zmieszana w zwyczajnych zyciowych
      sytuacjach ...taka zagubionai płochliwa dziewczynka .W moim srodowisku jestem
      lubiana czesto zapraszana na imprezki ,mam sporo znajomych ...własnie i przed
      nimi jestem taka jak opisałam wyzej ,jestem rozgadana wesola,wiem ze nie
      jestem tak do onca soba ,,,nie potrafie wyłamac sie z grupy ,zawsze zgadzam
      sie z wiekszoscia ...mimo ze czasami wogole inaczej mysle ...ale boje sie tego
      ze jezeli sie sprzeciwie ,wylamie zostane odtracona ,odrzucona ...i chyba to
      mnie najbardziej przeraza ,,,
      tak naprawde mam bardzo niska samoocene ... czesto kontroluje siebie ..martwie
      sie tym co o mnie powiedza inni ,zyje pod dyktando innych .Bardzo silnie
      przezywam nawet drobana krytyke w stosunku do swojej osoby . i zawsze o niej
      pamietam.. ńie mialam nigdy chłopaka chociaz stotkałam na swojej drodze
      zycia wspaniałego faceta jednak nie potrafie zaangazowac sie w zwiazek ...boje
      sie zranienia i sama nie chce ranic... takze moje ralacje z facetami sa
      bardzo powierzchowne nie potafe sie przed nimi otworzyc ...
      jak mozna juz tak dłuzej zyc ???1!!bez prawdziwych i szczerych relacji z
      innymi ludzmi?....ciagle udawanie mnie wykonczy ....
      2przyczyna dla ktorej nie lubie siebie jest nieakceptowanie swojego wygladu i
      swojego ciała ... ciagle sie odchudzam chociaz wage mam w normie .Wg innych
      nie jestem osoba ładna ..ale słyszac komplementy nie wierze w nie ani
      troche , mysle ze jest to tylko pocieszanie ... a nie szczera prawda,,,

      pomózcie !!!1
      • alfika Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 16:57
        Przerób minusy na plusy:

        Widzisz swoje obawy przed wypowiadaniem swojego zdania - to połowa sukcesu, bo
        w ten sposób wiesz, nad czym pracować, czego się uczyć.
        Plus dla ciebie, bo widzisz, co chciałabyś zmienić.

        Czy chcesz być osobą konfliktową??? Po co? Przecież wielcy tego świata nie
        wywołują konfliktów - ba, twierdzą, że wojnami niczego z nikim tak naprawdę się
        nie osiągnie.
        Kolejny plus, wg mnie, dla ciebie.

        Wygląd - masz zdrowe - albo w miarę zdrowe - ciało, to bardzo dużo.
        Duży plus. Zacznij dziękować za zderowie.
        Słyszysz, że jesteś ładna. Mało kto ma odwagę brzydkiemu człowiekowi skłamać
        prosto w twarz mówiąc, że jest ladny, skoro widać - i brzydki to widzi - że to
        nieprawda. Myślę, że ludzie nie kłamią, prędzej przemilczą.
        Poza tym klasycznie piękni często bardziej cierpią, bo ich związki są bardziej
        powierzchowne, nie tak duchowe jak w przypadku ludzi przeciętnych lub
        brzydkich - ci są pewni, że zainteresowanie nimi nie jest czysto fizyczne.

        Poza tym: fajny facet, którego spotkałaś, to niekoniecznie facet, który potrafi
        wzbudzić zaufanie.
        Spokojnie.
        Gdy naprawdę zapragniesz miłości, ona już będzie na ciebie czekała.
        • alfika Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 20:05
          Acha, to nie do konca w porządku lubić tylko idealnych ludzi.
      • achatka Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 19:50
        Tobie przynajmniej ktoś prawi te komplementy. Chlip
        Ja tam już sie przestalam przejmować sobą< ale tak naprawdę.....>


        Musisz sie odważyć. Pokaz prawdziwą siebie. NIe warto udawać.Jak widać chyba
        cię to męczy zdziebka. Im szybciej to zrobisz tym lepiej. Potem bedzie jeeszce
        trudnej.Wiem ze mówie jakies tak banały, ale czasami na jbardziej oczywiste
        rzeczy odrzucamy.
        Wiesz mam wrazenie ze sama wiesz co ci dolega i jak sobie z tym poradzić, ale
        sie boisz< mam ten sam problem tyle ze moj wyglad pozostawia wieeele do
        życzenia>. MOim zdaniem nie potrzebujesz pomocy a zdecydowanej decyzji na
        coś....
        Jestem ciekawa czy sie odważysz. spróbuj...
        Będe trzymac kciuki. Pozdrawiam .

        -------
        Ciężkie jest wchodzenie w życie dorosłych.Oj cięzkie...
      • noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 00:37
        Witaj...
        Wiesz niemam pojecia co ci napisac. Wiem tylko ze jestesmy bardzo do siebie
        podobne ale w pewien sposob inne. Tak samo jak ty,mowie juz tylko to co odemnie
        oczekuja. Na imprezach niby sie super bawie i zabawiam cale towarzystwo,
        chociaz mam ochote usiasc i poobserwowac innych. Gadam o wszystkim i o niczym.
        Ale w sumie nigdy o tym co mnie interesuje...typu zycie,dusza,o moich myslach,
        uczuciach,pogladach. Balam sie co inni o mnie pomysla jak zrobie to albo tamto.
        Nie wiedzialam co mowic..jak odpwiadac na normalne pytania.Teraz troche sie
        zmienialam ale mam wrazenie ze tez na gorsze. Coraz bardziej wchodze w glab
        siebie i zaczynam rezygnowac z tego swiata. Dlaczego o tym pisze ? Chce bys
        mnie zrozumiala . Jesli zrozumiesz to i moze bedziesz miala sily i ochote
        napisac do mnie. Mozesz pisac o wszystkim i o niczym. Wiem ze komus takiemu jak
        mnie, tobie...ciezko znalezc kogos kto wyslucha do konca...Jesli znajdziesz
        tyle sily i zaufania napisz. bede czytac i odpiwadac. Moze pomozemy sobie
        nawzajem ? Moze jak napiszezs o tym wszystkim bedzie ci lzej ? Sprobuj....Ja
        czekam...
        noie@gazeta.pl
        noie
    • pastwa_2003 Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 17:10
      Ja mam proste metody. Zapros sie w jakies wciagajace zapachowo miejsce postaw
      sobie i spozyj to, co podniebienie Twoje lubi, nastepnie kolej na wrazenia
      optyczne i sluchowe, a tu do wyboru do koloru, od kina az do multikina. Jak sie
      przeje, pokomplementuj siebie gdzies przed sklepowym lustrem...itd. itp.
      Co tu sie rozpisywac, jak mozesz nie polubic osoby ktora Ci tak bardzo stara
      sie uprzyjemnic Twoj czas, nadskakuje na kazdym kroku, kadzi wrecz
      nieprzyzwoicie,sama slodycz...
    • cossa Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 23:24
      a jak polubic drugiego czlowieka?
      napewno kogos lubisz
      czy bylo trudnoscia go polubic? ;)

      pozdr.cossa
    • Gość: maggie Re: jak polubic siebie? IP: 212.182.117.* 22.10.03, 12:23
      Witajcie
      Dziekuje Wam bardzo ...za porady i wsparcie \
      Alfika ...
      tak masz racje ze juz od dawna zdaje sobie sprawe z moich minusów i staram sie
      je zwyciezac ...powolutku pokonuje moje słabosci ..raz wychodzi lepiej raz
      gorzej i moze problem jest w tym ze kazde niepowodzenie wywoluje u mnie
      poczucie winy i wtedy nie lubie siebie ,,,,tak wiem ze czlowiek jest
      słaby ,niedoskonały ,...wybaczam innym słabosci a sobie jakos nie potrafie....
      bezkonfliktowosc jest zaleta tak ... ale raczej chodzilo mi o uleglosc ..a to
      jest minus Jezeli chodzi o wyglad to moje kompleksy biora sie z
      dziecinstwa ,zawsze bylam najbrzydsza z moich sióstr i najmniej wyrózniajaca
      sie ...taka szara myszka ...odcisneło sie to bardzo w mojej psychice i nie
      potrafie dostrzec w sobie czegos ładnego ,wartosciowego..
      Masz racje najwazniejsze ze jestem zdrowa...mam zdrowe cialo ...tylko tak
      czesto tego nie doceniam ...uroda przemija ...dusza jest najwazniejsza!!
      Postaram sie to zmienic!!!
      Apropo zmian mam wrazenie ze im bardziej staram sie zmienic jakas ceche we
      mnie tym bardziej sie z nia zwiazuje...
      Achatka
      tak racja brak mi odwagi ...boje sie wyzwan ..to jest najwiekszy
      problem ...dziekuje ze mi to uswiadomilas .....musze sie odwazyc!!!
      Noie
      Wiesz tez mysle ze jestesmy strasznie podobne ...bratnie dusze...
      jak czytam Twoje wypowiedz to tak jakbym to ja sama pisała..
      Mam stany od euforii radosci ...do totalnego smutku ...raz jestem wesoła
      rozgadana (paplaca o niczym )optymistka a zaraz potem dopada mnie taki smutek
      ze moge przeplakac dwie godziny bez wyraznego powodu....naprawde ciezko mi
      zrozumiec siebie>>>
      Noie dziekuje ci za zaufanie i ..moze damy rade sobie pomóc,,,,

      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi

      • alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 12:26
        Dziewczyny, jeszcze jakieś 10 lat i wahania nastrojów na trochę przejdą :)
        • lilka23 Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 12:40
          alfika napisała:

          > Dziewczyny, jeszcze jakieś 10 lat i wahania nastrojów na trochę przejdą :)
          >
          nie przejda! moja mam nadal taka jest.
          • alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 12:45
            Mama może mieć już kłopoty z równowagą hormonalną, proszę to miłosiernie brać
            pod uwagę.
            To podobny stan jak dojrzewanie - a wtedy mało która z nas czuła się nieziemsko
            stabilna emocjonalnie.
            • noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 22:47
              No to jak...Majac prawie 34 lata dojrzewam czy mam klopoty z rownowaga
              hormonalna? Sama nie wiem co byloby lepsze ;-)
              Pozdrawiam
              noie
              • alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 23:10
                No, w życiu nie sądziłam, że jesteś mamą lilki 23 :)))))))))))
                • noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 23:44
                  No ja tez w zyciu bym nie uwierzyla ze mam jeszcze jakas lilke 23 ;-) hihih

                  noie
        • achatka Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 18:40
          Aleś mnie pocieszyła... a do tej pory???


          ----
          Pisanie bez sensu nie ma sensu.
          • alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 18:42
            Polubić wahania nastrojów :)
            jak się pogodzisz, że są, to łatwiej nad nimi zapanować - jak z każdym życiowym
            demonem.
            • achatka Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 18:59
              ostatnio moje wahania nastrojów stanowia funkcje constans < z v=0 >.
              Przestałam czuć cokolwiek. Ale wiem że wahania powrócą , zawsze wracają....
              MOzna sie do nich przyzwyczaić jak do niemiłych gości. Chociaz z drugiej strony
              wole cos czuć niż zamieniac sie w kamień... powoliii..
              Na razie sie zbieram z podłogi życzcie mi powodzenie.MOze niedlugo sie uda.


              ------
              A może herbaty???



              • alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 19:03
                Będzie dobrze, naprawdę - takie dołki przychodzą i odchodzą.

                Trzym się :)
                • achatka Lubimy siebie i ciebie też!!!! 22.10.03, 19:12
                  hehe dzieki

                  i ty też,,,

                  ja nie mam dołków a dołeczki :))
                  pozdrawiam


                  -----
                  chrumku chrumku mlasku mlasku nie mam móżdżków jedenastu
                  • alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 07:21

                    • darotka Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 13:29
                      ja jak zobacze piekne aktorki -naprzyklad Agniesze wAgner to az dola dostaje ze
                      to nie ja.
                      • malvvina Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 13:34
                        a ja dostaje "gore" jak widze facetow ktorzy za mna szaleja ( a nie za tymi
                        gwiazdami)i mowie sobie ze moze to nie na slicznym pysku i ladnej figurze polega
                        hi hi
                        --
                        La vita e' bella
                      • alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 14:04
                        Ja zaś dostaję skrzydeł, jak pomyślę, że to nie ja :)

                        Ona nigdy nie słyszała tych słów, które słyszałam ja.
                        Nie płakała z radości w tych chwilach i nad tym, co ja.
                        Nie miała przy sobie - i nie ma - tych ludzi, co ja, ani rozmów i wspomnień,
                        które są moim udziałem.

                        Miała swoje chwile wzruszenia, jak każdy - ale ja swoich nigdy bym oddała ani
                        nie zamieniła na inne za nic!
                        • noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 16:37
                          A ja zaluje , ze mnie nie ma tam gdzie wy jestescie... Ze nie jestem taka
                          mloda... Ze moje zycie juz jest wykorzystane.... Ze niemam nic w planie....Ze
                          jestem samotna...Ze nikt mnie nie slucha...Ze nikt mnie nie widzi...<A moze to
                          i nawet dobrze bo jestem za gruba :-(> Ze w sumie...Co chcialam przezyc nie
                          przezylam bo -nie bylo kiedy-nie bylo jak- nie bylo z kim- ... A teraz...jestem
                          juz na to za stara :-( wow....staczam sie panie moje kochane...Co mi zostalo ?
                          Codzienne obowiazki...udawanie, ze wszystko jest oki... i wspominanie o
                          tym...jak sie marzylo... Ej....smutno mi sie zrobilo...Ale to nic...Jutro tez
                          jest dzien...Nowe obowiazki, nowe marzenia, nowe klopoty, nowe zwierzenia :-)
                          Papatki
                          noie :-)
                          • achatka Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:31
                            nie smuć się. My cię słyszymy.

                            ps też jestem gruba
                            ps2 głowa do góry brzych wciągnąc pierś do przodu i na podryw.:p

                            pozdrawiam

                            Ile masz wogole lat??
                            22?
                            ach ta depresja ech

                            pozdrawiam po raz drugi

                            -----
                            A może herbatki???
                          • alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:38
                            Waryjotka z ciebie, droga pani n. ;)
                            4 lata starsza, a staruszkę z siebie robi, łooo matko...
                            Przy okazji ze mnie.

                            I co, nie waryjotka???
                            • achatka Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:43
                              alfika ale ja nie wiem ile ona ma?
                              ale na tyle mi wygląda no i jeszcze wygląda na bardzo zmęczoną.
                              Chyba sie powinna położyc.:P
                              pewnie sie nie przyzna.


                              ale wiek sie nie liczy przecież.

                              wiecie co sie liczy.....

                              -----
                              A może herbatki????
                              • alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:48
                                Sama pisała, że 34. Trudno, tylko powtarzam.

                                W tym wieku, kiedy piękniejemy ja brzoskwinie w południowym słońcu na stoku
                                greckich wzgórz...

                                :)))
                                • noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:39
                                  Powiem bo wieku sie nie wstydze....34 latka mam prawie...Ale jak to inni licza
                                  za jedno dziecko 10 lat...to mam jakies 64 lata :-) Coprawda AZ tak staro sie
                                  nie czuje ale coraz ciezej mi... No jak jeszcze do tego mojego "starego"
                                  policze...to juz wogole ponad setke bym miec musiala ;-) Czasem czuje sie
                                  okropnie...potem znowu jestem pelna optymizmu...No bo jak dzieci z domu
                                  wyjda...To nibyx wszystko nadrobic moge ale...Umiecie sobie wyobrazic 50 letnia
                                  babcie na dyskotece ? hihih POzdrawiam...lepiej mi...wyobrazilam sobie te
                                  zdziwienie tych 17-sto latek hihih
                                  noie
                                  • malvvina Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:41
                                    zobaczysz jak bedziesz tanczyc :-))) majac te szescdziesiatke
                                    • noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:49
                                      Taaa...tylko z kim ? Moj stary nie umie tanczyc i jak juz do tego dojdzie to
                                      tylko raz i koniec :-(
                                      • komandos57 Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:51
                                        noie napisała:

                                        > Taaa...tylko z kim ? Moj stary nie umie tanczyc i jak juz do tego dojdzie to
                                        > tylko raz i koniec :-(
                                        ??????????????????????????????????????????????/
                                        kropki sa tylko trescia.ty zes w kropce.stuknieta kobylo
                                        • noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:53
                                          No nie wiesz jak ? Raz zatanczy i potem siada a az do nastepnego wymuszonego
                                          tanca...Czyli jakies...2-3 lata ? hihih
                                    • noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:50
                                      No chyba ze jak sie teraz za siebie wezme....To jak dojde do tej 60-tki...to
                                      moze zmienie faceta...? Moze poleci jeszcze jakis na mnie ? ;-) hihihi
                                      • waleryj do malwiny 24.10.03, 00:53
                                        jezeli nie jestes urodziwa a za toba szaleja to dlatego ze:

                                        - jestes latwa
                                        - wydaje ci sie ze szaleja
                                        - wyzywajaco sie ubierasz i malujesz
                                        • komandos57 Re: do malwiny 24.10.03, 00:57
                                          waleryj napisał:

                                          > jezeli nie jestes urodziwa a za toba szaleja to dlatego ze:
                                          >
                                          > - jestes latwa
                                          > - wydaje ci sie ze szaleja
                                          > - wyzywajaco sie ubierasz i malujesz
                                          XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXxx
                                          ale mnie Malwino podobasz sie taka,jaka jestes.szczerze
                          • 16_lat_pozniej glupoty pleciesz 24.10.03, 10:12


                            Taki tytul, by cie sprowokowac do zajrzenia do mojego wpisu


                            Jeszcze 15-16 lat temu sama moglam o sobie napisac dokladnie to , co ty
                            piszesz teraz

                            przyznam sie nawet, iz moje zwatpienie doszlo do takiego punktu, ze gdy
                            okazalo sie, iz jestem w ciazy (po jakiejs glupiej randce z nudow/desperacji -
                            zmuszona wlasciwie do stosunku) to zdecydowalam sie usunac ciaze (bylam wtedy
                            w wyjatkowo niekorzystnej sytuacji materialnej i osobistej )....

                            i co??? za niecale mniesiace poznalam kogos, kto szukal kogos takiego, jak ja.
                            Pelnia szczescia, malzenstwo, wyjazd z kraju (szkoda tylko, ze usunelam te
                            ciaze, bo on przyznal mi sie ze jest po wisektomii -czy jak to sie tam pisze-
                            i dzieci miec nie moze, ale chcialby - o, ironio losu!). Ciagle jestesmy
                            razem i jestem szczesliwa wsrod wzlotow i upadkow i normalnych malzenskich
                            czkawek.

                            Od tamtego momentu ciagle ide w gore, rozwijam sie osiagam nowe "poziomy", ba
                            nawet zauwazylam, ze ta moja byla "brzydota" byla bardzo subiektywna -
                            wmowiona sama sobie (mamusia tez pomogla) i innych (ktorzy kompensowali sobie
                            brak szans ze na w osiagnieciach szkolnych, dolowaniem mnie jako nieatrakcyjna
                            i nudna) - Teraz widze, cos, co widywalam i wowczas, ale wierzyc nie chcialam -
                            spojrzenia mezczyzn (mimo mojej 50-tki), wciaz dobra figure (przedtem
                            zawsze "za gruba" bylam). obraz w lustrze - milej, dosc ladnej kobiety
                            (kobiety, nie dziewczecia), o przyjemnym, zyczliwym innym wyrazie twarzy,
                            osoby otwartej na ludzi i idee, czasami zlosliwej, jak ktos wkurzy, czasami
                            nadmiernie pomocnej, z ogromna iloscia wad, i takaz sama zmarszczek (ktorych
                            moje lustro jakos nie pokazuje)

                            I pomyslec, ze jakies 15 lat temu tez uwazalam sie za dosyc przegrana ( z ta
                            roznica, ze nigdy nie poddalam sie zupelnie, i ciagle mialam jakas nadzieje -
                            moze to jest ow "klucz")

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka