qw5 Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 13:12 Co Ty tu zaśmiecasz forum ? Nie widzisz, piętro lub 2 niżej jest biuro porad. Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 13:16 Bardzo dobre pytanie. Nie mam pojecia,bo sama sie nad tym zastanawiam. Ale z checia poczytam co inni pisza. Ja mam do tego jeszcze inny problem, poniewaz....jest nas dwie....Jedna "zla" marudna pesymistka...a druga "dobra" wesola optymistka...Walcza miedzy soba, a ja siedze i nie wiem co z tego wyjdzie... :-( Ale pytanko do ciebie mam...Jaka jestes , ze sie nie lubisz ? Pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
qw5 Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 16:43 Teraz poważnie. >ja mam do tego jeszcze inny problem, > poniewaz....jest nas dwie....Jedna "zla" marudna pesymistka...a druga "dobra" > wesola optymistka...Walcza miedzy soba, a ja siedze i nie wiem co z tego > wyjdzie... Nikt nie ma klarownej osobowości. Nikt nie jest np. 100% optymistą . To zupełnie normalne, że raz (w zależności od różnych czynników) czujesz się, funkcjonujesz "dobrze", a raz "źle." A co do lubienia siebie : " Kochac siebie to : chwalic siebie i werbalnie wyrażać dla siebie uznanie. akceptować wszystkie swoje działania mieć zaufanie do swoich możliwości sprawiać sobie przyjemność bez poczucia winy kochać swoje ciało i zachwycac się swoim pięknem dawać sobie to czego pragniesz z poczuciem że na to zasługujesz dopuszczać do siebie innych zamiast godzic się na samotność kierowac się własną intuicja dostrzegac własną doskonałość przypisywać swoje załugi za to co sie zrobiło otaczać się pięknem otaczac się przyjaciołmi nagradzac sie i starać nie karcić miec do siebie zaufanie karmić się dobrym pożywieniem i dobrymi myślami otaczać sie ludzmi ktorych obecność Ci służy czerpać radośc z aktywności seksualnej uważać siebie za równego innym wybaczać sobie pozwalac na czułość być dla siebie autorytetem zamiast cedować to na kogoś innego rozwijać twórcze impulsy przemawiac do siebie naprawdę łagodnie i czule" za A Dodziuk To po krótce tak wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 00:40 Moze to wszystko jest prawda...ale jesli tak to z tego wynika ze sie nienawidze. Patrze tylko zrezygnowana na swiat i czekam co mi dzien przyniesie. Czasem jednak odzywa sie we mnie ta wesola optymistka. Mam wrazenie ze jednak coraz mniej ...i nawet juz pogodzilam sie z tym ... :-) Pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maggie Re: jak polubic siebie? IP: 212.182.117.* 21.10.03, 16:42 Witaj Dlaczego nie lubie siebie.?..hmm na pewno jest wiele przyczyn ....: 1) dlatego ze jestem osoba niesmiala, owszem staram sie pracowac nad soba imałymi kroczkami pokonywac ja ...jednak bardzo czesto ona zwycieza... Wiesz mój problem polega na tym ze ciagle udaje kogos kim nie jestem ... na zewnatrz ludzie widza mnie jako milutka ,bezkonfliktowa osobe ,ktora nie ma swojego zdania ,jest uległa ,i czesto zmieszana w zwyczajnych zyciowych sytuacjach ...taka zagubionai płochliwa dziewczynka .W moim srodowisku jestem lubiana czesto zapraszana na imprezki ,mam sporo znajomych ...własnie i przed nimi jestem taka jak opisałam wyzej ,jestem rozgadana wesola,wiem ze nie jestem tak do onca soba ,,,nie potrafie wyłamac sie z grupy ,zawsze zgadzam sie z wiekszoscia ...mimo ze czasami wogole inaczej mysle ...ale boje sie tego ze jezeli sie sprzeciwie ,wylamie zostane odtracona ,odrzucona ...i chyba to mnie najbardziej przeraza ,,, tak naprawde mam bardzo niska samoocene ... czesto kontroluje siebie ..martwie sie tym co o mnie powiedza inni ,zyje pod dyktando innych .Bardzo silnie przezywam nawet drobana krytyke w stosunku do swojej osoby . i zawsze o niej pamietam.. ńie mialam nigdy chłopaka chociaz stotkałam na swojej drodze zycia wspaniałego faceta jednak nie potrafie zaangazowac sie w zwiazek ...boje sie zranienia i sama nie chce ranic... takze moje ralacje z facetami sa bardzo powierzchowne nie potafe sie przed nimi otworzyc ... jak mozna juz tak dłuzej zyc ???1!!bez prawdziwych i szczerych relacji z innymi ludzmi?....ciagle udawanie mnie wykonczy .... 2przyczyna dla ktorej nie lubie siebie jest nieakceptowanie swojego wygladu i swojego ciała ... ciagle sie odchudzam chociaz wage mam w normie .Wg innych nie jestem osoba ładna ..ale słyszac komplementy nie wierze w nie ani troche , mysle ze jest to tylko pocieszanie ... a nie szczera prawda,,, pomózcie !!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 16:57 Przerób minusy na plusy: Widzisz swoje obawy przed wypowiadaniem swojego zdania - to połowa sukcesu, bo w ten sposób wiesz, nad czym pracować, czego się uczyć. Plus dla ciebie, bo widzisz, co chciałabyś zmienić. Czy chcesz być osobą konfliktową??? Po co? Przecież wielcy tego świata nie wywołują konfliktów - ba, twierdzą, że wojnami niczego z nikim tak naprawdę się nie osiągnie. Kolejny plus, wg mnie, dla ciebie. Wygląd - masz zdrowe - albo w miarę zdrowe - ciało, to bardzo dużo. Duży plus. Zacznij dziękować za zderowie. Słyszysz, że jesteś ładna. Mało kto ma odwagę brzydkiemu człowiekowi skłamać prosto w twarz mówiąc, że jest ladny, skoro widać - i brzydki to widzi - że to nieprawda. Myślę, że ludzie nie kłamią, prędzej przemilczą. Poza tym klasycznie piękni często bardziej cierpią, bo ich związki są bardziej powierzchowne, nie tak duchowe jak w przypadku ludzi przeciętnych lub brzydkich - ci są pewni, że zainteresowanie nimi nie jest czysto fizyczne. Poza tym: fajny facet, którego spotkałaś, to niekoniecznie facet, który potrafi wzbudzić zaufanie. Spokojnie. Gdy naprawdę zapragniesz miłości, ona już będzie na ciebie czekała. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 20:05 Acha, to nie do konca w porządku lubić tylko idealnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
achatka Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 19:50 Tobie przynajmniej ktoś prawi te komplementy. Chlip Ja tam już sie przestalam przejmować sobą< ale tak naprawdę.....> Musisz sie odważyć. Pokaz prawdziwą siebie. NIe warto udawać.Jak widać chyba cię to męczy zdziebka. Im szybciej to zrobisz tym lepiej. Potem bedzie jeeszce trudnej.Wiem ze mówie jakies tak banały, ale czasami na jbardziej oczywiste rzeczy odrzucamy. Wiesz mam wrazenie ze sama wiesz co ci dolega i jak sobie z tym poradzić, ale sie boisz< mam ten sam problem tyle ze moj wyglad pozostawia wieeele do życzenia>. MOim zdaniem nie potrzebujesz pomocy a zdecydowanej decyzji na coś.... Jestem ciekawa czy sie odważysz. spróbuj... Będe trzymac kciuki. Pozdrawiam . ------- Ciężkie jest wchodzenie w życie dorosłych.Oj cięzkie... Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 00:37 Witaj... Wiesz niemam pojecia co ci napisac. Wiem tylko ze jestesmy bardzo do siebie podobne ale w pewien sposob inne. Tak samo jak ty,mowie juz tylko to co odemnie oczekuja. Na imprezach niby sie super bawie i zabawiam cale towarzystwo, chociaz mam ochote usiasc i poobserwowac innych. Gadam o wszystkim i o niczym. Ale w sumie nigdy o tym co mnie interesuje...typu zycie,dusza,o moich myslach, uczuciach,pogladach. Balam sie co inni o mnie pomysla jak zrobie to albo tamto. Nie wiedzialam co mowic..jak odpwiadac na normalne pytania.Teraz troche sie zmienialam ale mam wrazenie ze tez na gorsze. Coraz bardziej wchodze w glab siebie i zaczynam rezygnowac z tego swiata. Dlaczego o tym pisze ? Chce bys mnie zrozumiala . Jesli zrozumiesz to i moze bedziesz miala sily i ochote napisac do mnie. Mozesz pisac o wszystkim i o niczym. Wiem ze komus takiemu jak mnie, tobie...ciezko znalezc kogos kto wyslucha do konca...Jesli znajdziesz tyle sily i zaufania napisz. bede czytac i odpiwadac. Moze pomozemy sobie nawzajem ? Moze jak napiszezs o tym wszystkim bedzie ci lzej ? Sprobuj....Ja czekam... noie@gazeta.pl noie Odpowiedz Link Zgłoś
pastwa_2003 Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 17:10 Ja mam proste metody. Zapros sie w jakies wciagajace zapachowo miejsce postaw sobie i spozyj to, co podniebienie Twoje lubi, nastepnie kolej na wrazenia optyczne i sluchowe, a tu do wyboru do koloru, od kina az do multikina. Jak sie przeje, pokomplementuj siebie gdzies przed sklepowym lustrem...itd. itp. Co tu sie rozpisywac, jak mozesz nie polubic osoby ktora Ci tak bardzo stara sie uprzyjemnic Twoj czas, nadskakuje na kazdym kroku, kadzi wrecz nieprzyzwoicie,sama slodycz... Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: jak polubic siebie? 21.10.03, 23:24 a jak polubic drugiego czlowieka? napewno kogos lubisz czy bylo trudnoscia go polubic? ;) pozdr.cossa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maggie Re: jak polubic siebie? IP: 212.182.117.* 22.10.03, 12:23 Witajcie Dziekuje Wam bardzo ...za porady i wsparcie \ Alfika ... tak masz racje ze juz od dawna zdaje sobie sprawe z moich minusów i staram sie je zwyciezac ...powolutku pokonuje moje słabosci ..raz wychodzi lepiej raz gorzej i moze problem jest w tym ze kazde niepowodzenie wywoluje u mnie poczucie winy i wtedy nie lubie siebie ,,,,tak wiem ze czlowiek jest słaby ,niedoskonały ,...wybaczam innym słabosci a sobie jakos nie potrafie.... bezkonfliktowosc jest zaleta tak ... ale raczej chodzilo mi o uleglosc ..a to jest minus Jezeli chodzi o wyglad to moje kompleksy biora sie z dziecinstwa ,zawsze bylam najbrzydsza z moich sióstr i najmniej wyrózniajaca sie ...taka szara myszka ...odcisneło sie to bardzo w mojej psychice i nie potrafie dostrzec w sobie czegos ładnego ,wartosciowego.. Masz racje najwazniejsze ze jestem zdrowa...mam zdrowe cialo ...tylko tak czesto tego nie doceniam ...uroda przemija ...dusza jest najwazniejsza!! Postaram sie to zmienic!!! Apropo zmian mam wrazenie ze im bardziej staram sie zmienic jakas ceche we mnie tym bardziej sie z nia zwiazuje... Achatka tak racja brak mi odwagi ...boje sie wyzwan ..to jest najwiekszy problem ...dziekuje ze mi to uswiadomilas .....musze sie odwazyc!!! Noie Wiesz tez mysle ze jestesmy strasznie podobne ...bratnie dusze... jak czytam Twoje wypowiedz to tak jakbym to ja sama pisała.. Mam stany od euforii radosci ...do totalnego smutku ...raz jestem wesoła rozgadana (paplaca o niczym )optymistka a zaraz potem dopada mnie taki smutek ze moge przeplakac dwie godziny bez wyraznego powodu....naprawde ciezko mi zrozumiec siebie>>> Noie dziekuje ci za zaufanie i ..moze damy rade sobie pomóc,,,, Dziekuje za wszystkie odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 12:26 Dziewczyny, jeszcze jakieś 10 lat i wahania nastrojów na trochę przejdą :) Odpowiedz Link Zgłoś
lilka23 Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 12:40 alfika napisała: > Dziewczyny, jeszcze jakieś 10 lat i wahania nastrojów na trochę przejdą :) > nie przejda! moja mam nadal taka jest. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 12:45 Mama może mieć już kłopoty z równowagą hormonalną, proszę to miłosiernie brać pod uwagę. To podobny stan jak dojrzewanie - a wtedy mało która z nas czuła się nieziemsko stabilna emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 22:47 No to jak...Majac prawie 34 lata dojrzewam czy mam klopoty z rownowaga hormonalna? Sama nie wiem co byloby lepsze ;-) Pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 23:10 No, w życiu nie sądziłam, że jesteś mamą lilki 23 :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 23:44 No ja tez w zyciu bym nie uwierzyla ze mam jeszcze jakas lilke 23 ;-) hihih noie Odpowiedz Link Zgłoś
achatka Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 18:40 Aleś mnie pocieszyła... a do tej pory??? ---- Pisanie bez sensu nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 18:42 Polubić wahania nastrojów :) jak się pogodzisz, że są, to łatwiej nad nimi zapanować - jak z każdym życiowym demonem. Odpowiedz Link Zgłoś
achatka Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 18:59 ostatnio moje wahania nastrojów stanowia funkcje constans < z v=0 >. Przestałam czuć cokolwiek. Ale wiem że wahania powrócą , zawsze wracają.... MOzna sie do nich przyzwyczaić jak do niemiłych gości. Chociaz z drugiej strony wole cos czuć niż zamieniac sie w kamień... powoliii.. Na razie sie zbieram z podłogi życzcie mi powodzenie.MOze niedlugo sie uda. ------ A może herbaty??? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: jak polubic siebie? 22.10.03, 19:03 Będzie dobrze, naprawdę - takie dołki przychodzą i odchodzą. Trzym się :) Odpowiedz Link Zgłoś
achatka Lubimy siebie i ciebie też!!!! 22.10.03, 19:12 hehe dzieki i ty też,,, ja nie mam dołków a dołeczki :)) pozdrawiam ----- chrumku chrumku mlasku mlasku nie mam móżdżków jedenastu Odpowiedz Link Zgłoś
darotka Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 13:29 ja jak zobacze piekne aktorki -naprzyklad Agniesze wAgner to az dola dostaje ze to nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 13:34 a ja dostaje "gore" jak widze facetow ktorzy za mna szaleja ( a nie za tymi gwiazdami)i mowie sobie ze moze to nie na slicznym pysku i ladnej figurze polega hi hi -- La vita e' bella Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 14:04 Ja zaś dostaję skrzydeł, jak pomyślę, że to nie ja :) Ona nigdy nie słyszała tych słów, które słyszałam ja. Nie płakała z radości w tych chwilach i nad tym, co ja. Nie miała przy sobie - i nie ma - tych ludzi, co ja, ani rozmów i wspomnień, które są moim udziałem. Miała swoje chwile wzruszenia, jak każdy - ale ja swoich nigdy bym oddała ani nie zamieniła na inne za nic! Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 16:37 A ja zaluje , ze mnie nie ma tam gdzie wy jestescie... Ze nie jestem taka mloda... Ze moje zycie juz jest wykorzystane.... Ze niemam nic w planie....Ze jestem samotna...Ze nikt mnie nie slucha...Ze nikt mnie nie widzi...<A moze to i nawet dobrze bo jestem za gruba :-(> Ze w sumie...Co chcialam przezyc nie przezylam bo -nie bylo kiedy-nie bylo jak- nie bylo z kim- ... A teraz...jestem juz na to za stara :-( wow....staczam sie panie moje kochane...Co mi zostalo ? Codzienne obowiazki...udawanie, ze wszystko jest oki... i wspominanie o tym...jak sie marzylo... Ej....smutno mi sie zrobilo...Ale to nic...Jutro tez jest dzien...Nowe obowiazki, nowe marzenia, nowe klopoty, nowe zwierzenia :-) Papatki noie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
achatka Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:31 nie smuć się. My cię słyszymy. ps też jestem gruba ps2 głowa do góry brzych wciągnąc pierś do przodu i na podryw.:p pozdrawiam Ile masz wogole lat?? 22? ach ta depresja ech pozdrawiam po raz drugi ----- A może herbatki??? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:38 Waryjotka z ciebie, droga pani n. ;) 4 lata starsza, a staruszkę z siebie robi, łooo matko... Przy okazji ze mnie. I co, nie waryjotka??? Odpowiedz Link Zgłoś
achatka Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:43 alfika ale ja nie wiem ile ona ma? ale na tyle mi wygląda no i jeszcze wygląda na bardzo zmęczoną. Chyba sie powinna położyc.:P pewnie sie nie przyzna. ale wiek sie nie liczy przecież. wiecie co sie liczy..... ----- A może herbatki???? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 17:48 Sama pisała, że 34. Trudno, tylko powtarzam. W tym wieku, kiedy piękniejemy ja brzoskwinie w południowym słońcu na stoku greckich wzgórz... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:39 Powiem bo wieku sie nie wstydze....34 latka mam prawie...Ale jak to inni licza za jedno dziecko 10 lat...to mam jakies 64 lata :-) Coprawda AZ tak staro sie nie czuje ale coraz ciezej mi... No jak jeszcze do tego mojego "starego" policze...to juz wogole ponad setke bym miec musiala ;-) Czasem czuje sie okropnie...potem znowu jestem pelna optymizmu...No bo jak dzieci z domu wyjda...To nibyx wszystko nadrobic moge ale...Umiecie sobie wyobrazic 50 letnia babcie na dyskotece ? hihih POzdrawiam...lepiej mi...wyobrazilam sobie te zdziwienie tych 17-sto latek hihih noie Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:41 zobaczysz jak bedziesz tanczyc :-))) majac te szescdziesiatke Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:49 Taaa...tylko z kim ? Moj stary nie umie tanczyc i jak juz do tego dojdzie to tylko raz i koniec :-( Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:51 noie napisała: > Taaa...tylko z kim ? Moj stary nie umie tanczyc i jak juz do tego dojdzie to > tylko raz i koniec :-( ??????????????????????????????????????????????/ kropki sa tylko trescia.ty zes w kropce.stuknieta kobylo Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:53 No nie wiesz jak ? Raz zatanczy i potem siada a az do nastepnego wymuszonego tanca...Czyli jakies...2-3 lata ? hihih Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: :))))))))) (n/t) 23.10.03, 20:50 No chyba ze jak sie teraz za siebie wezme....To jak dojde do tej 60-tki...to moze zmienie faceta...? Moze poleci jeszcze jakis na mnie ? ;-) hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
waleryj do malwiny 24.10.03, 00:53 jezeli nie jestes urodziwa a za toba szaleja to dlatego ze: - jestes latwa - wydaje ci sie ze szaleja - wyzywajaco sie ubierasz i malujesz Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: do malwiny 24.10.03, 00:57 waleryj napisał: > jezeli nie jestes urodziwa a za toba szaleja to dlatego ze: > > - jestes latwa > - wydaje ci sie ze szaleja > - wyzywajaco sie ubierasz i malujesz XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXxx ale mnie Malwino podobasz sie taka,jaka jestes.szczerze Odpowiedz Link Zgłoś
16_lat_pozniej glupoty pleciesz 24.10.03, 10:12 Taki tytul, by cie sprowokowac do zajrzenia do mojego wpisu Jeszcze 15-16 lat temu sama moglam o sobie napisac dokladnie to , co ty piszesz teraz przyznam sie nawet, iz moje zwatpienie doszlo do takiego punktu, ze gdy okazalo sie, iz jestem w ciazy (po jakiejs glupiej randce z nudow/desperacji - zmuszona wlasciwie do stosunku) to zdecydowalam sie usunac ciaze (bylam wtedy w wyjatkowo niekorzystnej sytuacji materialnej i osobistej ).... i co??? za niecale mniesiace poznalam kogos, kto szukal kogos takiego, jak ja. Pelnia szczescia, malzenstwo, wyjazd z kraju (szkoda tylko, ze usunelam te ciaze, bo on przyznal mi sie ze jest po wisektomii -czy jak to sie tam pisze- i dzieci miec nie moze, ale chcialby - o, ironio losu!). Ciagle jestesmy razem i jestem szczesliwa wsrod wzlotow i upadkow i normalnych malzenskich czkawek. Od tamtego momentu ciagle ide w gore, rozwijam sie osiagam nowe "poziomy", ba nawet zauwazylam, ze ta moja byla "brzydota" byla bardzo subiektywna - wmowiona sama sobie (mamusia tez pomogla) i innych (ktorzy kompensowali sobie brak szans ze na w osiagnieciach szkolnych, dolowaniem mnie jako nieatrakcyjna i nudna) - Teraz widze, cos, co widywalam i wowczas, ale wierzyc nie chcialam - spojrzenia mezczyzn (mimo mojej 50-tki), wciaz dobra figure (przedtem zawsze "za gruba" bylam). obraz w lustrze - milej, dosc ladnej kobiety (kobiety, nie dziewczecia), o przyjemnym, zyczliwym innym wyrazie twarzy, osoby otwartej na ludzi i idee, czasami zlosliwej, jak ktos wkurzy, czasami nadmiernie pomocnej, z ogromna iloscia wad, i takaz sama zmarszczek (ktorych moje lustro jakos nie pokazuje) I pomyslec, ze jakies 15 lat temu tez uwazalam sie za dosyc przegrana ( z ta roznica, ze nigdy nie poddalam sie zupelnie, i ciagle mialam jakas nadzieje - moze to jest ow "klucz") Odpowiedz Link Zgłoś