Dodaj do ulubionych

znowu go kocham...

09.11.08, 20:18
był moim pierwszym chłopakiem.Moja pierwszą miłościa.wyszłam za
niego za mąz,ale się nie udało.mamy 2 dzieci.Po 10 latach
rozeszlismy się w gniewie...Wyjechałam za granicę do pracy...aby
odżyć...odnaleźć sens życia.Wyszłam za mąż po raz drugi ...za
starszego o 20 lat meżczyznę.Po kilku latch wróciłam do Polski i
znowu Go spotkałam.Mąż mój został za granicą,musi jeszcze popracować
a ja....
...serce znowu zaczęło bić mocniej,do niego do mojej pierwszej
prawdziwej miłości.Boję się,nie chcę mieć powtórki z przeszłości ale
nie potrafię się opanować...Było spotkanie...pocałunki...nic
więcej,ale jak będzie następnym razem???Mówi,że żaluje...że
chciałby...,że nie myślał,że będzie tak tesknić..do mnie...do nas...
Znowu myślę...co robić?wyjechać z powrotem?uciec znowu z
kraju....żeby Go nie widzieć,nie spotykać...czy zostać...?
Pomóżcie zrozumieć...proszę...
Obserwuj wątek
    • malakas Re: znowu go kocham... 09.11.08, 20:30
      Ujeła mnie Twoja historia. Zdradzać męża z byłym mężem to niebanalny
      pomysł. Na ogól słyszy się o aktualnym i przyszłym lub niedoszłym.
      • zawiedziona40 Re: znowu go kocham... 09.11.08, 21:39
        ...to nie jest "pomysł".odżyły wspomnienia,jest ich dużo...bardzo
        dużo.Mamy dorastające dzieci,rosną a wraz z nimi problemy.Rozmawiamy
        o tych problemach,mamy z sobą znowu kontakt...ja nie potrafie nie
        myśleć o nim ...o jego dotyku...o rozmowach...On też,często o tym
        mówi...A ja ...zaczynam się bać..czego? tego co może się zdarzyć.Nie
        chcę zranić męża ale nie potrafię się powstrzymać i przestać
        myśleć...
    • moon_witch Napisz wiecej na temat 09.11.08, 21:26
      dlaczego wam nie wyszlo.
      Co bylo powodem ze w sumie zescie sie rozstali. Ludzie sie ciezko
      zmieniaja o ile sa wtedy gdy sa soba. czasami udaja kogo innego
      przed partnerem.
      • zawiedziona40 Re: Napisz wiecej na temat 09.11.08, 21:51
        dlaczego nam nie wyszło??
        byliśmy zbyt młodzi...przytłaczały nas obowiązki rodzicielskie i te
        z życia codziennego,brak pieniędzy.Pojawiły się
        używki:piwo..wino..Zaczeły sie awantury...ja nie byłam dlużna.Nie
        piłam,on pił a ja krzyczałam.z czasem było coraz gorzej...znikło
        to,co nas kiedyś tak mocno łączyło.Troszkę z mojej ,troszkę z jego
        winy...W tym wszystkim brały udział dzieci,widziały naszą wrogość do
        siebie....Kilka dni było bajką a kilka horrorem.Myślałam,ze jak
        podam o rozwód to się otrzaśnie...niestety....nie.
        I tak się skończyło...Oboje żałujemy...choć wiemy,że zbyt późno...
        • moon_witch Tzw. codzienność 09.11.08, 22:04
          Ale w takim wydaniu jakim to opisałas to rozwod był najlepszym
          wyjściem. Poczytaj sobie ksiązki Robin Norwood 'kobiety które
          kochją za bardzo'. Problem jest tego typu,ze ty jeszcze nie
          wiesz,ze ewentualnie twoje zejscie z byłym zaowocje podobnymi
          sytacjami od jakich uciekłaś. To te motylki w brzuchu, o których
          piszesz właśnie o tym mówią. Po prostu razem tworzycie pewien
          rodzaj 'team', w ktorym będziece się tak zachowywać jak się
          zachowujecie.Z kim innym tworzysz inny 'team', gdzie moze do takich
          sytaucji nie dochodzi ale tez i motylkow wielkich nie ma.
          Miłośc to nie zauroczenie i pociąg seksualny, bo pewnie gdzieś i to
          iedzi w głowie.
          Ale oczywiscie to twoje życie i zrobisz co uważasz, ja jednak
          bałabym się zaufać po raz kolejny komuś takiemu.
          Pomyśl o dzieciach, czy wasze kłótnie awantury i alkohol ojca nie
          jest dostaecznym powodem, aby dać temu panu kopa w zadek.
          • marzeka1 Re: Tzw. codzienność 09.11.08, 22:31
            Zachowujesz się jak dzieciak, napalona gimnazjalistka.Opis pana z codzienności wybitnie wyklucza go z bycia w związku, pożądanie pomyliło ci się miłością. A zawsze związek wchodzi w fazę codzienności, atam miałaś popijającego faceta.
            • teklana Re: Tzw. codzienność 09.11.08, 23:47
              Przechodzisz jakis niezrozumiały dla mnie kryzys.

              to poniekąd tesknota za krajem,wspomnien masz napewno duuzo,ale
              związanych z tym Panem najwięcej-ładny kawałek życia spędziliście ze
              sobą.Własnie tylko jak?Znam kobietę ktora kolejny raz wyszła za mąż
              za swojego męza-nie wyszło im to na dobre
    • alberto4 odnowienie 10.11.08, 19:36
      Na weselu córki mojej ciotki, zakochałem się bez pamięci w takiej jednej... Wiesi, nie wiedząc iż ma już chlopaka (a i ona to zataiła) i to... była ta pierwsza miłość o której pisze tak często w wielu książkach.. Jednak nasze drogi sie rozeszły i poznałem inną z którą mam już dzieci, jednak te uczucie nie było tak intensywne jak te piersze, lecz cóż można było zrobić... I wszystko byłoby dobrze gdyby... mnie nie zdradziła. Próbowaliśmy odzyskać dawne relacje, lecz, w naszym przypadku, okazało się to niemożliwym. Może odwieczny Bóg odnowi tę więź, która istniała na początku naszej miłości która aczkolwiek nie była jak ta z Wiesławą, jednak po tym incydencie, jak z zadrą Wokulskiego, jakoś nie może się odnowić...
    • alberto4 niemoralność 10.11.08, 19:41
      k5n.baptist.poznan.pl/forum/viewtopic.php?t=74
    • lifeisaparadox "Skasuj" 11.11.08, 00:35
      Mdli mnie na sam wydzwiek tytulu... fora sie porypaly kolezance

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka