Dodaj do ulubionych

zalezy mi i to blad

17.11.08, 15:12
Jakze czesto zalezy komus za bardzo
i najgorsze ze jesli nie umei sie stosowac tzw sztuczek w relacjach
z partnerem to ma sie porazke jak w banku
Przykladem jestem ja
Faceci to zdobywcy i choc potrzebuja stabilnego portu czesto
zapominaj aze o port tez trzeba dbac zeby byl bezpieczny
Daza do szukania nowych ladow wlasnie jako zdobywcy -jedni mniej a
inni wiecej ryzykujac
choc na szczescie sa tacy co w jednym porcie sie nie nudza

Czemu o tym pisze ?
Ktos mi kiedys powiezial ze ejstem fantastyczna osoba
sdobra lojalna
uczciwa i tolerancyjna
kobieta odeal
ale - w skrocie piszac - i tak nie jest ze mna a jest z kobieta
ktora krzyczy
rzadzi i zada
Dlaczego zapytacie?
Trudno mu bylo bylo byc w idealnym zwiazku
To byl cytat i do dzis nie umiem sobie tego wyjasnic
jak tym ze mnie po prostu nie kochal
Czy
mam racje?
Obserwuj wątek
    • moon_witch Wszystko zależy od Ciebie. 17.11.08, 15:36
      Jeżeli zalezy ci na zwiazku z mezczyzną to szukaj kogoś kto będzie
      dobrym partnerem na życie i nie oglądaj się na innych. To jest jak
      w grze. Wygrała / przegrał.

      Może los tak chce, abyś poznała najpierw coś/kogoś z czego
      wysnujesz wnisoki na przyszłość? Moze chodzi tu o jakąś mądrość
      zyciową specjalną dla ciebie.
      • mariaeva Re: Wszystko zależy od Ciebie. 17.11.08, 18:03
        los dal mi juz wiele lekcji - bolesnych
        zawsze dostaje w rezultacie kopniaka za to ze postepuje tak jak
        opisalam wyzej- jestes za dobra - tak slysze
        ale jak mam byc zla?
        partner na zycie wydaje sie zawsze idealny kiedy kocham
        nawet jesli niszczy nas to i tak kocham
        glupia ta moja filozofia ale nie umiem byc zolza
        nie bylabym wtedy soba
    • barenaked.lady Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 15:42
      widocznie to nie była ta właściwa osoba. gdyby był, nie poszedłby sobie z powodu
      takich - z całym szacunkiem - dupereli. i nie zadręczaj się w taki sposób...
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 18:07
        Na pewno tak
        mysle ze najgorsze keidy darzymy uczuciem kogos kto nei ma teog
        samego dla nas
        .... czuje sie ostatnio dosc podle - troche jak wybrakowany towar
        kilka spraw sie na to zlozylo i nie pomaga super praca i wlasny kat
        ani to ze kilka osob jest przyjaznych i wiem ze moge im sie wyplakac
        ....bo tak naprawde nie mam tego co dla mnie najistotniejsze....
        Zadreczam sie ostatnio coraz czesciej
        za duzo porazek
    • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 18:16
      Podejrzewam, że Twój przypadek jest dość typowy. Mężczyźni niestety
      nie cenią poczciwych, prostolinijnych, wyrozumiałych,dobrych kobiet
      dbających o faceta i dom. Bardziej pociągają ich kobiece
      gierki,zagadki, fochy, dąsy, wymagania, żądania finansowe, tupanie
      nóżką.
      Dostosuj się albo zginiesz.
      I nie rozpaczaj bo to szkodzi na cerę.
      • alina.walkowiak Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 18:26
        Zgadza się. To całkowita prawda. Jeśli facet znajdzie taką "idealną" : dobrą,
        rozsądną i poczciwą kobietę, i jeśli nawet ją doceni i zawrze małżeństwo to i
        tak wysoce prawdopodobne, że znajdzie sobie zołzę w postaci kochanki...
        • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 18:38
          przeraza mnie to co napisaliscie
          jak byc kims niedobrym? nie umiem
          • shangri.la Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 17.11.08, 18:46
            Myślę, że tysiące kobiet oddało by wiele za dobrą lekcję tego "jak być dobą
            kobietą", a Ty chcesz stracić to, co w Tobie najlepsze?
            Za jaką cenę? Przychylności jakieś pogiętego dupka, który nie ma pojęcia , że
            miał w życiu wyjątkowe , może jedyne szczęście, bo spotkał na swojej drodze
            kogoś takiego jak Ty?
            • mariaeva Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 17.11.08, 19:00
              ja neichce byc niedobra
              zla
              wredna
              nie umiem
              ale to bardzo kosztowne taka byc
              tysiace lez
              i strasznie boli
            • kol.3 Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 17.11.08, 19:01
              Ale Mariaeva pisze, że już parę razy się przejechala na swojej
              postawie życiowej. Może czas w końcu wyciągnąć wnioski?
              • shangri.la Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 17.11.08, 19:05
                Ja też się przejechałam, ale nie na swojej postawie życiowej , tylko na
                ograniczonych egocentrykach.
                Tylko uczciwy, porządny mężczyzna potrafi docenić uczucie , jakim jest
                obdarowany oraz wszelkie starania jakie czyni kobieta , aby okazać mu miłość.

                P.S. Wiem, że boli....:(
                • mariaeva Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 17.11.08, 19:11
                  wiem
                  i dlatego tak boli
                  • zycie.3 Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 26.11.08, 15:29
                    Sorki ale musze sie wtracic.
                    JAk bedziesz taka kochana, prostolinijna, dobra, wierna, zdolna do
                    poswiecen, wyrozumiala i.... moglabym jeszcze dlugo wyliczac TO
                    zycze Ci duzo szczescia i cierpliwosci.
                    FAcet tym sie zachwyci, pozniej wykorzysta, pozniej, znudzony powie
                    Ci ze jestes dla niego zadobra i on nie moze z Toba zostac bo na
                    Ciebie nie zasluguje. A tak naprawde to pewnie od dluzszego czsu
                    sypia z inna babka.
                    Wiem cos o tym bo sama przez to przeszlam.

              • mariaeva Re: Nie bój się, nie zginiesz...:) 17.11.08, 19:10
                tylko ze wtedy musialabym nie byc soba :(
          • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 18:57
            Kobieto, niech do Ciebie dotrze, że anioły są nudne, a diabły
            interesujące, dobro jest nudne, a zło pociągające (uwaga ogólna).
            Na ogół wygrywają kobiety wymagające dla siebie, znające swoją
            wartość, nie ulegające łatwo facetom, nie czepiające się męskich
            portek, stosujące różne kobiece sztuczki, gierki, będące dla
            mężczyzny zagadką, trzymające go w niepewności, intrygujące go.
            Nigdy nie należy mówić "kochanie tego nie kupię, bo to dla nas za
            drogie" (największa głupota jaką można zrobić), należy tupnąc nóżką
            obutą w seksowną szpilkę i powiedzieć facetowi "muszę to mieć, masz
            mi to kupić". I wierz mi facet stanie na rzęsach a kobiecie to
            kupi.
            Mam wrażenie, że niestety wzorce wynoszone przez dziewczyny z domów
            są bardzo mało praktyczne ( 3 razy K).
            • shangri.la Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 18:59
              Bo, że przegrywają własną indywidualność, to oczywiste.
              • mariaeva Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 19:03
                j anie chce byc niczyja podwladna
                kobieta ala chinska posluszna zonka
                al echce byc soba
                lubie czulosc i dobro
                lubie kiedy w domu jest cieplo i bezpiecznie
              • kol.3 Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 19:07
                Jakaż to indywidualność? Indywidualność domowego muła roboczego,
                lojalnej do bólu wyrozumiałej poczciwiny, której można wszystko
                wcisnąć i której facet nie ceni, bo można ją zrobić w bambuko. Błędy
                życiowe można popełniać, ale kiedyś trzeba się ocknąć i zacząć
                wyciągać wnioski.
                • mariaeva Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 19:12
                  sory al enei ejstem zadnym mulem
                  ma swoje zycie i sprawy
                  zanjomych
                  prace i nie czepiam sie portek na zasadzie "Ty moj bog"
                  ale lubie to co potrzebne mi najbardziej - poczucie bezpieczenstwa
                  czulosc
                  milosc
                  wsparcie

                  czy zeby to meic trzeba byc swinia?
                  • mona.blue Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 19:22
                    mariaeva napisała:

                    > ale lubie to co potrzebne mi najbardziej - poczucie bezpieczenstwa
                    > czulosc
                    > milosc
                    > wsparcie
                    >
                    I to jest właśnie ważne wzwiązku, na tym polega prawdziwy związek.
                    To o czym Ci pisze kol3 to podrywanie nowej dupy.

                    • mariaeva Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 19:27
                      wiem ale teog nei znajduje
                      ofiarowujac takie mysleniei takie zachowania dostalam zazwyczaj
                      klamstwa
                      • mona.blue Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 19:32
                        bo trzeba wybrać sobie człowieka prawego, uczciwego, innego nie
                        warto jak widać
                        • mariaeva Re: Co wygrywają?:) 17.11.08, 22:44
                          tylko gdzie takiego znalezc
                  • kol.3 Re: Co wygrywają?:) 19.11.08, 19:00
                    Nie trzeba być świnią, trzeba być istotą kobiecą a nie nudziarą.
                    • mariaeva Re: Co wygrywają?:) 20.11.08, 15:23
                      czyli?
            • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:02
              czyli jestem glupia tak?
              ekstra
              to mi podniosles samoocene :(
              • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 20.11.08, 17:46
                Nieinteligentna, na pewno.
            • moon_witch Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:07
              należy tupnąc nóżką
              obutą w seksowną szpilkę i powiedzieć facetowi "muszę to mieć, masz
              mi to kupić"
              .....

              A jeszcze lepiej:"zapłać za seks ze mną... bo jestem tego warta!"
              I wtedy tupnąć nózką, albo i kopytkiem, machnąć ogonkiem z lisa...i
              puścić bączka...to tak aby za dobrze mu z Tobą nie było....i
              wylecić z domu jak z procy wystrzelona...a on rozrzewniony do
              upadłego, pędzi za tobą z portfelem pełnym najmocniejszej waluty w
              świecie...

              Eccchhh kobieta być sama rozkosz;-D
              • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:14
                no wlasnie - tylko wychodzi na to ze ja nie umiem :(
                • moon_witch Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:19
                  mariaeva napisała:

                  > no wlasnie - tylko wychodzi na to ze ja nie umiem :(
                  ..........................

                  No ja tylkoć żartuję:-D Zeby to mieć nie musisz być swinią! Jak
                  sama napisałas i w tym jest mądrość.

                  Ludzie dobierają się na pewnych zasadach, jak wiesz najwiecej jest
                  ludzi przeciętnych, o przeciętnych poglądach i poziomie
                  inteligencji. Tacy szybko znajdują partnera odpowiedniego, bo w
                  odpowiednim worku szukają. Odbiega czlowek ciutkę od normy w
                  którymś z kierunków na skali 1-10 to jest mu już trudniej znależć
                  kogoś na swoim poziomie. Nie trać nadziei ale naucz się patrzeć na
                  ludzi i widzieć ludzi, bo to sztuka sama w sobie. To tak abyś
                  wiedziała co po kim się spodziewać.
                  • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:24
                    mnei sie juz szukac nie chce bo zawsze tak samo - moze ja nie mam
                    swojej polowki
                    • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 20:04
                      prawdopodobienstwo odnalezienia drugiej polowki wynosi 9% prawdopodobienstwo
                      nawiazania z nia dluzszej znajomosci to 30kilka % ; to ze z tego bedzie jakis
                      zwiazek to tylko 1/2 szans a prawdziwa milosc na cale zycie 70%mniej
                      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:45
                        no to klapa:(
            • zycie.3 Re: zalezy mi i to blad 26.11.08, 15:36
              1000% RACJI.
              Jesli jest sie taka potulna i dobroduszna, poczciwa kobieta to albo
              jest sie milionerka albo w........ towarzystwie paczki chipsow w
              kinie. Nie zrozum nie zle. Czasami uwielbiam isc sama na film ale
              nie do kina.
              A jak Ci tak bardzo zalezy to zadaj sobie pytanie czy naprawde warto
              sie tak poswiecac? I niech Ci zacznie zalezec na sobie.
          • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:18
            pozostaje Ci czekac... i probowac..
            i zastanowic sie dluzej nastepnym razem zanim uznasz ze kogos kochasz
            • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:28
              milsoc nei jest tym co sie pojawia na zawolanie albo czyms do
              powstrzymania
              niestety
              przyszla i ......
              niewiem co z tym w sobie teraz zrobic
              • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 20:00
                a bylabys w stanie zaakceptowac sytuacje, ze on jest z Toba tylko tak dlugo, az
                mu sie to nie znudzi - szaleje z innymi - a potem wraca do Ciebie?
                • shangri.la Re: Xcf 17.11.08, 20:13
                  Kobietom takim jak Mariaeva nawet nie wypada zadawać podobnych pytań.
                  Chyba powinieneś Ją przeprosić , za samą sugestię hipokryzji.
                  • xcvfpedsczjx Re: Xcf 17.11.08, 20:35
                    bo?
                • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 20:37
                  bo z tego co napisalas zobaczylas w kims kto odszedl do innej ideal,
                  wiec albo zaakceptuj, ze on ma taka "niespokojna" dusze, albo przestan w nim
                  widziec ideal
                  • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:46
                    to on o mnie tak mowil
                • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:44
                  nie
    • mona.blue Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:06
      Wasze odpowiedzi w tym wątku, jakie mają być kobiety są poprostu
      głupie. Prawdziwy, dobry, kochający facet doceni dobrą, miłą kobietę-
      będzie ją kochał. To o czym piszecie to najwyżej o kobietach,które
      oni chcą kupić w wiadomym celu.
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:15
        tez zawsze tak uwazalam
        ale jak dotad okazuje se ze nie ta metoda skuteczna :(
      • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:15
        Wierz mi znam stare małżeństwa, gdzie żony zachowują się dokładnie
        tak jak opisałam i faceci jest przeszczęśliwi, bo nie jest im z nimi
        nudno. Bycie z interesującą i kobiecą istotą jest dla nich dużo
        bardziej atrakcyjne, niż bycie z dobrą poczciwą gospodynią domową.

        • mona.blue Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:18
          To bardzo interesująca kobieta, która tupie nóżka i mówi - kup mi
          ten pierśionek, nie ten, ten z większym brylantem, bo wieczorem
          pozałujesz. Targ dobity i obie strony zadowolone.
          • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:20
            :(
            • mona.blue Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:33
              ale to przecież prostytucja
              • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:46
                ja tak nieumiem i tak
          • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 19.11.08, 19:06
            Mona, to bardzo prostackie podejście.
            Inteligentna kobieta załatwia takie sprawy subtelniej.
            Myślę, że jednak duża częśc facetów uwielbia "transakcje". Prawda
            brutalna, ale prawda.
      • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:17
        Niepotrzebnie sprowadzasz wszystko do pieniędzy.
        • mona.blue Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:24
          A czy dąsy, fochy, gierki, sztuczki świadczą o miłości, czy o
          tym,żeby zrobić z faceta wała?
        • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:33
          zanim napiszesz swoje kolejne posty to przyjmij do swojej wiadomosci, ze nie ma
          rownowaznosci miedzy :
          kobieta dobra - gospodyni domowa
          kobieta zla - "utrzymanka itp"
          • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:34
            kol.3
    • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:22
      pozostaje Ci czekac i sie nie zalamywac az spotkasz kogos...
      wiem, ze sa jeszcze tacy ludzie.. no, przynajmniej jeden
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:26
        prawde mowiaz mam ju zdosc czekania i dostawania koeljnego kopa bo
        chyba nie wierze w cuda
        • moon_witch Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:30
          echhh uwierzysz w cuda weż sobie trochę 'urlopu' od panów i zacznij
          żcy dlas iebie. Męzczyzna nie wypełni ci życia i tak więc żyj sama
          dla siebie a gdy już sobie odpoczniesz to i miłość wróci w końcu
          jesteśmy tacy jacy jesteśmy, czyli ludzie....
          • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:32
            nie w tmy rzecz
            nie kjjestem uzalezniona od panow czy uczucia
            po prostu ma za soba straszna lekcje i z tym sobie nie radze
            • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:35
              jaka lekcje?
              w czym straszna?
              • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:44
                od zycia i ludzi
                niestety za latowiernosc sporo sie placi - czasme doslownie a
                czesem emocjami
        • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:30

          jak wolisz - zrob cos, czego bedziesz potem zalowac przez reszte zycia !..
          • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:33
            tak nie chce
            • mona.blue Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:35
              lepiej poczekać na kogoś wartościowego, z byle kim i tak czeka Cię
              tylko cierpienie
              • moon_witch Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:36
                I otóż to!
                • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:37
                  wyjatkowo sie podpisuje.

                  coz.. nie wiem czy to dobrze ujme - polecam probowac ile sie da, ale czekac
                  • moon_witch Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:43
                    Przy tym zawsze być sobą a nie udawać kogoś innego, bo poprzednicy
                    byli do dupencji. Najważniejsze to zachowac swoją własną
                    indywidualność.
                    • mona.blue Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 20:15
                      Podpisuję się pod tym - koniecznie być sobą.
                      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:48
                        soba jestem i bede
                        to pewne!
              • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:47
                pewnei tak tylko jeszcze jest kwestia uczuc
        • somekindofhope Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 19:42
          @kol.3
          nie pisz już nic więcej, bo twoje teorie nadają się na podtarcie pewnej tylnej
          części ciała
          • kol.3 Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 20:28
            Nie Ty mi będziesz dyktować co ja mam robić. Znajdź sobie Marięevę
            do dyktowania.A Wasze teorie do czego się nadają? Mariaeva stosuje
            Wasze szlachetne teorie i jak dotąd jest ofiarą życiową. Jak brakuje
            argumentów to się wszystko sprowadza do kure..stwa, pieniędzy itp.
            spania za kupienie czegoś tam. Żałosne.

    • wichrowe_wzgorza Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 20:17
      Marioevo, dobrze, ze wyplakujesz swój żal, to lepsze niż pakowanie go w siebie.
      Jesli chcesz być szczęśliwa, a wierzę w to, że tak jest, to należy uświadomić
      sobie ważną prawdę - jeśli wybierasz bycie sobą, czyli prawdziwie żywą kobietą,
      pod skórą dziką i nie oswojoną, to czasem warto tę dzikość pokazać. To
      nieprawda, że zawsze musimy być miłe, grzeczne, nie znaczy też, iż mamy być
      nadęte i puste, zarozumiałe. O tym jednak wiedzą prawdziwe kobiety.

      Czytając Ciebie da się odczuć, to, co żyje pod skorą, w głębi Ciebie - jak widac
      - masz przewagę nad diabłami wspomnianymi przez kol.3, bo Ty anioł z różkami:)
      Nie dla Ciebie facet, ktory zapodawaje tak banalnych myśli o 'za uczciwości,
      za dobroci":) Toć to zwyczajny tchórz - podejrzewam także, przejęty tym, że
      musiał Cię tak potraktować.
      Pamiętaj też, że to Męzczyzna powinien Ci udowodnić, że jest gotów i co istotne
      chce Ciebie poznać całą, a nie po wierzchu rzucać wyświechtane frazesy.

      Wielu ludzi woli obcować z "diabelkami", wiesz dlaczego? Bo wydaje im się, ze
      "diabelki" nie czują i nie są podatne na zranienia. Pozwala to wtedy po prostu
      na nie liczenie się z uczuciami. Phi. Gdyby to prawda była...
      :)
      • shangri.la Re: Do Wzgórz 17.11.08, 20:26
        Dlaczego kolejna osoba usiłuje zaszufladkować Maieve z opisem "cicha, potulna
        gosposia domowa"?
        Dlaczego wychodzicie z założenia, że Ona nie ma własnej , indywidualnej
        osobowości? Przecież podkreśla to kilkakrotnie, że nie ma nic z pospolitej kury
        domowej.
        Jej problem polega na braku akceptacji ze strony mężczyzny, a nie na
        bylejakości, którą błędnie utożsamiacie z dobrocią.
        • kol.3 Re: Do Wzgórz 17.11.08, 20:35
          Sama się zaszufladkowała najlepiej, wie gdzie popełnia błąd, ale nie
          umie z własnych spostrzeżeń skorzystać. Pierwszy post. Amen.
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:52
        dziekuje
        pieknie to napisalas
        i mysle ze prawdy tym bardziej

        ja nie jestem za grzeczna i za dobra - jestem dobra i normalna ale
        ciepla osoba
        która umie kochac i wie ze milosc to cos wspanialego i daje bo chce
        dawac

        ma w sobie i zar i namietnosc i delikatnosc na raz
        tyle wiem nie z za wysokiej samooceny tylko dlatego ze tak slyszalam
        Masz tracje tez ze ten kto mowi ze jeste "za" to ktos kto sie boi
        byc ze mna i nie chce wolac to co na chwilke
        bo ja mam jedna wade - lubie stalosc
        i masz racje diably tez czuja....
        pozdrawiam i dziekuje
        • malakas Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:57
          I skromna :-)
          • teklana Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 23:19
            wydaje mi sie ,że "wykładasz się"mężczyznom na złotej tacy ;-)
            Zalewasz falą czułości,dobroci,ciepła i wszystkiego co naj .....
            Poniekad to przerażające.Człowiek jest istota błądzacą,popełniajaca
            błedy.Czy Ty dajesz prawo innym i nawet sobie do ich popełniania?
            Jestes tak słodka,że az mdli.Może zachowaj umiar,jakaś równowagę?
            Sama siebie przedstawiasz w samych superlatywach-może dlatego
            mężczyżni uciekają,bo czują sie przy kobiecie idealnej niedoskonali?
    • malakas Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 21:56
      Bredzisz. Faceci to zdobywcy, he he. Taką nam narzuciłyście rolę, ot
      bez wiekszego znaczenia taniec godowy,
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:53
        a zlapany krolik do zjedzenia sie nadaje :(
    • fasolka.czerwona Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:33
      To nie blad, ze ci zalezy Mariaeva.To chyba naturalne, ze chcialabys
      otrzymac od innych to, co sama od siebie dajesz. Jestes czula i mila-
      to dobrze. Czasem pokaz pazur i szalona strone swojej osobowosci. A
      jesli partner nie potrafil docenic tego co ma to tylko oznaka jego
      glupoty..
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 22:54
        pewnei tak
        szkoda tylko ze dajac malo kiedy sie dostaje
        a najbardziej to mysle ze po prostu nie bylo w nim uczucia
        • shangri.la Re: I to jest jego błąd, za który zapłaci kiedyś 17.11.08, 23:12
          j.w.
          • fasolka.czerwona Re: I to jest jego błąd, za który zapłaci kiedyś 17.11.08, 23:47
            Zgadzam sie. Jak juz dorośnie i zmądrzeje
        • elielieli Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 23:19
          jak sobie tak lubisz pocierpiec i sie samozadowalac uzaleniami sie
          nad soba to se tak cierp. Ja bym nie ignorowala glosu kol.3, ktora
          to Towarzystwo Cnotliwych Dziwic tak skutecznie szybciutko
          zaszczulo.Ale nie chce mi sie dzis wieczorem wpier..lac do tego
          kolka rozancowego. A wiec przyjemnego cierpienia i wycia w ksiezyc
          tej nocy, poczciwa naiwna dziecino.
          • elielieli Re: zalezy mi i to blad 17.11.08, 23:24
            Do konca chamem nie bede i ci jeszcze do poduszki polece
            lekturke: "Dobre dziewczynki ida do nieba, zle-wszedzie tam gdzie
            chca" EHRHARDT UTE (nie wiem czy dobrze przetlumaczylam tytul)
            • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 10:13
              coz a mi sie wydaje, ze mariaeva wcale nie musi udawac kogos innego,
              po prostu musi zmienic swoj stosunek do niektorych spraw, a nie koniecznie
              zmieniac siebie.
              Wystarczy w gruncie rzeczy, zeby zamienila ten swoj pesymizm na realizm.
        • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 10:11
          sluchaj, nawet jesli cos bylo, ale jesli sie wystraszyl, to znaczy, ze zwyciezyl
          strach,
          ja nie chcialbym byc z kims kogo strach jest silniejszy od milosci...
          • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 12:34
            i masz racje
            tym bardziej ze okazualo sie ze np tez jestem "upierdliwa " bo
            napisalam kilka sms ktore wskazaly ze mi za bardzo zalezy
            • brak-chmur Re: Błedem jest okazywanie, że ci zależy:) 18.11.08, 12:52
              Mówię oczywiście o takich palantach, jak ten Twój obecny.
              Oni muszą się czuć zagrożeni,niepewni...wtedy odrobinę się starają, ale też do
              czasu, bo trudno bez końca udawać.
              Mariaevo, prawdziwy, porządny mężczyzna będzie się cieszył tym, czego pospolity
              kundel NIGDY NIE DOCENI:(
              • mariaeva Re: Błedem jest okazywanie, że ci zależy:) 18.11.08, 12:55
                nie obecny tylko byly
                przestrasyl sie tego co wydawalo mi sie jest w stanie docenic
                wydawal se podobny do mnie
                ale okazalo sie ze mnie zalezy a jemu chyba nie bardzo
                • brak-chmur Re: Błedem jest okazywanie, że ci zależy:) 18.11.08, 13:02
                  Aaaa jeśli były, to niech spoczywa w niepokoju:)
                  Nie był wart Twoich pięciu minut i jeszcze spotka taką , która da mu w życiu
                  popalić.
                  Tacy jak on zawsze w końcu trafiają w łapy jakiejś jędzy , która rewanżuje się
                  za wszystkie upokorzenia fajnych, wartościowych kobiet.
                  Trzymaj się:)
                  • xcvfpedsczjx Cos o kontaktach d-m/m-d , poza sprawy nawiasem 18.11.08, 13:25
                    blablabla...
                    jest ze mną = super
                    nie jest ze mną = dupek
                    • mariaeva Re: Cos o kontaktach d-m/m-d , poza sprawy nawias 18.11.08, 13:26
                      jest ze mna= super
                      nie jest ze mna = cierpie
                      • xcvfpedsczjx Re: Cos o kontaktach d-m/m-d , poza sprawy nawias 18.11.08, 14:09
                        wolalabys zeby byl z Toba tylko dlatego, ze chcialby zebys nie cierpiala?
                        • brak-chmur Re: Xcv, ile ty masz lat? 18.11.08, 14:13
                          Bo czasem odnoszę wrażenie , że 12.....twój infantylizm jest powalający:)
                        • mariaeva Re: Cos o kontaktach d-m/m-d , poza sprawy nawias 18.11.08, 14:19
                          nie
                          tylko wtedy kiedy darzylby mnei uczuciem
                          inaczej to bez sensu
                          • brak-chmur Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 14:22
                            Takie dupki znają wyłącznie UCZUCIE zaspokojenia własnego apetytu:)
                            Czego Ty oczekujesz od kundli-śmietnikowców?
                            • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 14:36
                              widzisz jezli ci na kims zalezalo to trudno jest przejsc nad tym
                              wszystkim do porzadku dziennego
                              nie uwazma ze byl zly albo glupi
                              uwazam tylko ze nie umial byc do konca szczery w tym co mowil
                              a przede wszystkim nie darzyl mnei uczuciem i zachowal sie na
                              zsadzie :biore bo mi tak wygodnie a jak mi sie znudzi to zakoncze
                              • brak-chmur Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 15:48
                                mariaeva napisała: zachowal sie na
                                > zsadzie :biore bo mi tak wygodnie a jak mi sie znudzi to zakoncze


                                To właśnie znaczy , że był zły i głupi:)
                                A poza tym był pospolitym kundlem...
                                • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 16:15
                                  ale ja tak ludzi nie oceniam
                                  • brak-chmur Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 18:37
                                    Nie , nie oceniasz.....ty go idealizujesz.
                                    Zupełnie niepotrzebnie, bo z tego co napisałaś wynika , że wkręcasz sobie
                                    poczucie winy, dołujesz się bez powodu i doszukujesz własnych braków tam, gdzie
                                    ich akurat nie ma.
                                    Spójrz realnie na tego człowieka i przejrzyj na oczka, czego Ci serdecznie życzę.
                                    Powodzenia:)
                                    • xcvfpedsczjx Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 18:47
                                      a Ty demonizujesz
                                      • shangri.la Re: Chłopczyk X :) 18.11.08, 18:50
                                        ....wracaj do przedszkola. To jest dyskusja dla dorosłych pań:)
                                      • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 18:52
                                        hm
                                      • magdulon Re: Mariaevo......:) 23.11.08, 22:56
                                        coz mam Ci powiedziec- mam ten sam problem...i wcale nie uwazam ze
                                        jestem glupia i naiwna...to faceci lubia grac i udawac kogos,kims
                                        nie sa....na poczatku mili i wyrozumialai i jak to potrafia
                                        opowiadac jakiej kobiety szukaja- dobrej, czulej, opiekunczej i zeby
                                        jeszcze dobrze wygladala i nie chodzila na prawo i lewo....No i jak
                                        juz taka spotkaja....to odchodz bez slowa....I kto tu jest
                                        nienormalny?
                                        • mariaeva Re: Mariaevo......:) 23.11.08, 23:19
                                          podobno ich sztuka to zdobywanie
                                          chca a jak maja to kolejne trzeba zdobywac :(
                                          i jak wierzyc komus?
                                          • xcvfpedsczjx Re: Mariaevo......:) 24.11.08, 09:35
                                            zawsze mozesz sie tak zachowywac, ze to Ciebie musi ciagle zdobywac ;)
                                            • mariaeva Re: Mariaevo......:) 24.11.08, 12:48
                                              czyli co ?
                                              miec fochy i nie miec czasu?
                                              grac ? :(
                                              • xcvfpedsczjx Re: Mariaevo......:) 24.11.08, 14:52
                                                nie nie nie... ale facet nie moze miec pewnosci, ze bedziesz z nim np. gdy Cie
                                                bedzie olewal
                                    • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 18:51
                                      pewnei roche masz w tym racji ale juz tak mam ze nie szukam wad
                                      tylko plusy w drugim czlowieku - stad ten caly post
                                      • shangri.la Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 18:59
                                        Ja tez nigdy nie doszukuję się wad, ale jestem realistką, przynajmniej od
                                        pewnego czasu. Kiedyś też tak myślałam , jak Ty i, ale na szczęście, spotkałam
                                        kilku mądrych ludzi, którzy zmienili moje spojrzenie na mężczyzn i przestałam
                                        ich idealizować, co oszczędza mi dziś wielu przykrych rozczarowań, czego i Tobie
                                        życzę:)
                                        • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 19:02
                                          moj relaizm jest niec naiwny i to klopot
                                          ucze sie ciagle zeby byc bardziej wyrachowan ai chlodniejsza w
                                          relacjach ale ...trudno jest byc kims innym niz sie czlowiek
                                          urodzil ;)
                                          pewnie idealizuje - to prawda
                                          i mam nadzieje ze uda mi sie wiecej nie rozczarowac :)
                                          • shangri.la Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 19:08
                                            Mężczyzna , któremu będzie na Tobie zależało nigdy nie będzie od Ciebie
                                            oczekiwał , abyś była "chłodna i wyrachowana"(!)
                                            Wręcz przeciwnie, będzie w siódmym niebie , że się nim interesujesz i potrafisz
                                            mu okazać swoje uczucia.
                                            Nie musisz być jakimś ideałem! Wystarczy, że jesteś sobą.Temu Jedynemu to
                                            właśnie wystarczy. Przekonasz się sama....;)
                                            • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 19:14
                                              na pewno chcialabym aby tak bylo
                                              • shangri.la Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 19:21
                                                Tak będzie, ale musisz spotkać porządnego , wartościowego faceta.
                                                Taki mężczyzna nie będzie udawał, że mu zależy, tak długo jak mu to będzie
                                                pasować, nie będzie oszukiwał i kłamał, aby nagle zmienić zdanie.
                                                Bo tak naprawdę to nie zmiana jego spojrzenia na Ciebie, tylko szukanie
                                                pretekstu. On doskonale wie, że Cię rani i wie, że taką kobietę, jak Ty nie
                                                sposób porzucić bez "powodu".
                                                A jaki powód ma wynaleźć? No , ja znałam takiego, który mnie porzucił, bo
                                                kazałam swojemu synowi zabrać czapkę na lodowisko(!)
                                                Taki typ , to tylko kundel, Moarioevo i nie wart jednej z twoich cennych łez.
                                        • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 19:13
                                          moj relaizm jest niec naiwny i to klopot
                                          ucze sie ciagle zeby byc bardziej wyrachowan a i chlodniejsza w
                                          relacjach ale ...trudno jest byc kims innym niz sie czlowiek
                                          urodzil ;)
                                          pewnie idealizuje - to prawda
                                          i mam nadzieje ze uda mi sie wiecej nie rozczarowac :)
                                          • czarna.kredka Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 20:55
                                            ano, nie da sie byc kims innym kim sie jest :)
                                            ale mozna sie zmodyfikowac. jak u ciebie z ogolna samoocena?
                                            • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 22:21
                                              prawde mowiac roznie ;/
                                              • czarna.kredka Re: Mariaevo......:) 19.11.08, 14:22
                                                a nie jest troche tak, ze tak naprawde nie wierzysz, ze zaslugujesz na love,
                                                ochy i achy (niska samoocena), wiec jak sie portki napatocza jakies sensowne, to
                                                wowczas starasz sie "zasluzyc" na ich (portek owych) uczucie?
                                                • mariaeva Re: Mariaevo......:) 19.11.08, 18:14
                                                  nie
                                                  nie wyobieram pierwszych lepszych portek
                                                  ale samoocena- tak
                                                  jest niewadekwatnie niska
                                                  mam 40 lat wygladam na max 35
                                                  szczupla
                                                  niebrzydka
                                                  niezalezna
                                                  i nieglupia w innych kwestiach niz uczucia
                                                  i co z tego
                                                  skro tych mi brak/
                                                  • kol.3 Re: Mariaevo......:) 19.11.08, 18:54
                                                    Chryste Panie!!!, taka postawa w tym wieku powinna być karana
                                                    sądownie.
                                                  • mariaeva Re: Mariaevo......:) 20.11.08, 15:22
                                                    hm
                                                    naiwnosc to pewnie tak
                                    • xcvfpedsczjx Re: Mariaevo......:) 20.11.08, 19:05
                                      to lepiej Ty przestan jej wkrecac, ze sobie cos wkreca.
                                      Swiat nie jest czarno-bialy
                            • xcvfpedsczjx Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 16:07
                              jasne, lepiej by bylo jakby byl z nia, oszukiwal, oklamywal, a na boku mial
                              kochanke...
                              • mariaeva Re: Mariaevo......:) 18.11.08, 16:15
                                to byloby okrutne
    • czarna.kredka Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 14:42
      podpisuje sie pod wypowiedziami tzw. bezczelow. jesli jest to seryjne porzucanie
      przez facetow, to znaczy, ze problem nie lezy w facetach, ale osobie porzucanej.
      takoz mysle.
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 16:16
        na pewno w pewnym rozumeiniu tak
        poniewaz mnie zalezy za bardzo
        • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 16:19
          ale w zasadzie to zalezy Ci na byciu z nim, czy z kims wogle?
          • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 16:22
            z nim juz nie bede chocby dlatego ze
            nie da sie byc z kims kto nie chce z toba byc

            w tej chwili mrozwaam co ja robie zle albo czy robie zle
            bedac taka jaka jestem
            • xcvfpedsczjx Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 16:23
              potrafisz sie pogodzic z tym, ze z nim juz nie bedziesz?
              • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 18.11.08, 16:24
                raczej nie mam wyboru
            • mariaeva ps 18.11.08, 16:23
              poza tym on ma kogos
              • xcvfpedsczjx Re: ps 18.11.08, 16:27
                pytalem sie, bo znam przypadki, ze dziewczyna tak "kochala" swojego chlopaka ze
                nie potrafila sie pogodzic z rozstaniem nawet kiedy on odszedl, a potem jak
                sobie znalazl inna...
                • xcvfpedsczjx Re: ps 18.11.08, 16:27
                  ale ogolnie to znaczy, ze nie jest z Toba jeszcze tak zle
                  • mariaeva Re: ps 18.11.08, 16:31
                    nie jest zle w tym sensie ze staram sie zrozumiec
                    ale
                    to bardzo jest bolesne

                    a co do destrukcyjnych mysli -tym sie nie ma co chwalic bo to
                    osobista rzecz
                    • mariaeva i najwazniejsze 18.11.08, 16:33
                      "jezeli kogos kochasz to pozwol mu odejsc;
                      jesli wroci to znaczy ze tez kocha ciebie,a
                      jesli nie wroci to znazy ze lepiej ze odszedl"
                      • fasolka.czerwona Re: i najwazniejsze 18.11.08, 17:46
                        Sluchaj-widocznie nie byl to to mezczyzna dla Ciebie. POtraktuj to
                        jako cenne doswiadczenie a nastepnemu mezczynie powiedz o swoim
                        zaangazowaniu dopiero wtedy, gdy uznasz ze ten naprawde gra fair i
                        jest Ciebie wart
                        • mariaeva Re: i najwazniejsze 18.11.08, 17:58
                          z tym sprawdzeniem to wlasnie jest klopot
                          tu tez wygladalo ze jest fair
                          • fasolka.czerwona Re: i najwazniejsze 20.11.08, 10:44
                            Moze i tak, ale z własnego doświadczenia wiem, ze prędzej czy
                            poźniej COS wypływa. Tylko my kobiety bagatelizujemy te znaki.A
                            póżniej łzy sie leją. Jajuz przynajmniej wiem, ze trzeba od razu
                            stawiac sprawę jasno..
                            • mariaeva Re: i najwazniejsze 20.11.08, 11:18
                              tak bagatelizujemy albo za bardzo sie nad nimi skupiamy
                              ja nie widzialm chyba tego co powinnam
                              albo za bardzo chcialam widzec to czego pragnelam ?
                              • xcvfpedsczjx Re: i najwazniejsze 20.11.08, 12:06
                                proponuje podejscie:
                                0% zaufania - on na pewno jest oszustem - ciekawe tylko jak szybko sie o tym
                                dowiem ;)
                                • mariaeva Re: i najwazniejsze 20.11.08, 13:21
                                  takie podejscie odapada :)
    • tigerenergy Re: zalezy mi i to blad 21.11.08, 19:32
      mam to samo, bardzo mi zależy a jej nie /bardzo/
      • mariaeva Re: zalezy mi i to blad 23.11.08, 23:18
        chcialabym zeby bylo po rowno u dwoch osob
        zawsze
        • zbieram_szkielka koniecznie 24.11.08, 17:18
          PRZECZYTAJ KSIAZKE "DLACZEGO MEZCZYZNI KOCHAJA ZOLZY". nie jestem
          akwizytorem :) moge nawet pozyczyc. to piękne, jak zalezy, ale nie
          mozna zaglaskiwac kotka ani dac komus poczucia, ze jesteś i bedziesz
          zawsze. Nie tylko mężczyzni, takze kobiety nudzą się tym, o co nie
          trzeba ani troszeczkę zabiegac. Pomysl sama - wolisz wygodne,
          rozchodzone kapcie, czy wysokie szpilki, w których trochę
          niewygodnie, ale... ? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka