30.12.08, 10:29
o to samo chciałem zapytać? jaki przymus? kto wam każe? o co chodzi w ogóle?

jedyny przymus jaki odczuwam przegladając to forum to przymus zostania w
domu, tak jakby wyjście na imprezę było czymś niestosownym...
Obserwuj wątek
    • nuova Re: przymus? 30.12.08, 13:21
      przymus wymyslili sobie ci, ktorzy nigdzie nie ida i z tegoz powodu uzalaja sie
      nad swoim losem ... :)))
    • weska3 Re: przymus? 30.12.08, 14:21
      może ktoś im karze się bawić na sylwestra, jakieś polecenie z pracy, czy coś ;) Wiesz, nigdy nic nie wiadomo hehehe
    • tullia.blair Re: przymus? 30.12.08, 16:03
      Ej, teraz to przeginacie w drugą stronę ;-)
      Nikt nie namawia do zakopania się w chacie i przespania Sylwestra.
      Ten "przymus" to chyba raczej wszechobecne imprezowe szaleństwo w
      mediach: na każdym programie obowiązkowo stylista, fryzjer,
      makijażysta i nie wiadomo kto jeszcze... Jak ktoś nie idzie na bal,
      to może zacząć się czuć jak dziwoląg ;-)
      Można poczuć przesyt :-)

      Moim zdaniem najważniejsze, żeby być w zgodzie ze sobą - masz ochotę
      iść spać o 22.00 - nie ma sprawy, dobranoc; chcesz szaleć - szalej
      do woli!
      Największą głupotą byłoby wyjście na imprezę, choć kompletnie nie ma
      się na to ochoty "bo tak wypada, co ja potem powiem znajomym".

      Pzdr
      t.b.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka