Gość: Kasia
IP: 192.168.1.*
21.01.02, 13:06
Nie wiem nawet jak to napisac...ale spróbuję.Ktoś, z kim chciałam się
zestarzeć,myślałam, że MIŁOŚĆ pokona wszystko bardzo cierpi przeze mnie.Ja chcę
odejść, nie widzę naszej wspólnej przyszłości..a on wciąż bardzo mnie kocha. I
chyba boi sie samotności.Pewnie nikt nie jest w stanie mi pomóc, może nawet
mnie potepicie...chciałam oprostu podzielić się moją życiową porażką.