pawulec
24.01.09, 12:51
Moj pierwszy post na tym forum, wydaje mi sie, ze tutaj mnie zrozumieja.
Mieszkam w malym miescie, wszyscy o wszystkich wszystko wiedza.
Dowiedzialem sie, ze kolezanka, ktora znam cale zycie, szuka mieszkania w
miescie obok, w ktorym ja pracuje.
W tym samym czasie moja znajoma z pracy zdecydowala sie wynajac swoja kawalerke.
Przekazalem te informacje jej bratu ( to moj bardzo dobry znajomy ), jakos tak
uznalem, ze tak bedzie lepiej.
Juz tam mieszka od 3 miesiecy i jest bardzo zadowolona, bo cena niewysoka i
okolica spokojna, do pracy ma dwa przystanki.
Pozniej okazalo sie, ze znam jej przelozona, to moja kolezanka ze studiow (
jaki ten swiat maly ).
Okazalo sie, ze nie radzi sobie w pracy, porosilem, czy moze udaloby sie
przeniesc ja do innego dzialu.
Bo szkoda mi jej , juz od dawna zauwazylem, ze schudla i zbladla (
podejzewalem anemie ), ale to prawdopodonie efekt problemow w pracy.
Znam jej inetrniste, to zadzwonie do niego, dowiem sie wiecej.
Teraz powinno byc lepiej, bo jest juz w innym dziale.
Ostatnio jak gdyby nigdy nic bylem u niej w domu, jej akurat nie bylo ( nie
zawsze wraca na weekend ).
Poprosilem jej brata, czy nie moglbym skorzystac z ich komputera. Moj sie
popsul, a czekalem na wiadomosc, musialem sprawdzic poczte.
Okazalo sie, ze maja ustawione automatyczne zapamietywanie hasel i ktos mial
tam poczte na interii tak jak ja.
Z ciekawosci otworzylem ta skrzynke. To byla jej poczta.
I kolejne zaskoczenie, pisze z osoba, o ktorej wiem wiele zly rzeczy.
Czy porozmawiac z tym jej kolega? rzed nia zgrywa swietego, a na boku kreci
jeszcze z dwiema.
Tydzien temu ja spotkalem i gadalismy sobie o wszystkim, przez chwile.
Zaczynam juz odczywac pewna irytacje, bo tyle jej pomoglem i nie wiem co z tym
wszystkim dalej.
Wykonane telefony, poswiecony czas.
To juz ciagnie sie prawie 5 miesiecy.
Sama by sobie nie poradzila, jest inteligentna, ale taka niezaradna zyciowo.
Nie wiem co robic, rozmawialem z jej kolezanka i powiedzialem jej o wszystkim,
ale ona w sumie tez ni wiedziala co z tak zagamatwana sytuacja zrobic. Mowi,
ze nie spotyka sie z tamtym kolesiem, ale ja nie wiem, czy w to wierzyc.
Gdalem z nim, nic sie nie dalo z niego wyciagnac.
One zawsza znajda sposob, zeby nas oszukac.
Osatnio pare razy czekalem na nia po pracy ( nie widziala mnie ), patrzylem
jak wychodzi z pracy i co robi.
Zauwazylem, ze czesto rozmawia z jednym kolega i wsiada z nim do samochodu.
Podejrzewam, ze maja romans.
Rozmawialem z jej kolezanka z pracy, mowila on mieszka obok niej, odwozi ja.
Nie wiem, czy w to wierzyc.
Rozmawialem z jej lekarzem, kiedys miala zapalenie spojowki i grzybice stop.
Moja teoria o tym, ze ma oslabiony organizm i skolonnosc do anemii potwierdza sie.
Podpytam pozostałe jej koleżanki, co o tym myślą.