Dodaj do ulubionych

Zagmatwana sytuacja - co robić?

24.01.09, 12:51
Moj pierwszy post na tym forum, wydaje mi sie, ze tutaj mnie zrozumieja.

Mieszkam w malym miescie, wszyscy o wszystkich wszystko wiedza.
Dowiedzialem sie, ze kolezanka, ktora znam cale zycie, szuka mieszkania w
miescie obok, w ktorym ja pracuje.
W tym samym czasie moja znajoma z pracy zdecydowala sie wynajac swoja kawalerke.
Przekazalem te informacje jej bratu ( to moj bardzo dobry znajomy ), jakos tak
uznalem, ze tak bedzie lepiej.
Juz tam mieszka od 3 miesiecy i jest bardzo zadowolona, bo cena niewysoka i
okolica spokojna, do pracy ma dwa przystanki.

Pozniej okazalo sie, ze znam jej przelozona, to moja kolezanka ze studiow (
jaki ten swiat maly ).
Okazalo sie, ze nie radzi sobie w pracy, porosilem, czy moze udaloby sie
przeniesc ja do innego dzialu.
Bo szkoda mi jej , juz od dawna zauwazylem, ze schudla i zbladla (
podejzewalem anemie ), ale to prawdopodonie efekt problemow w pracy.
Znam jej inetrniste, to zadzwonie do niego, dowiem sie wiecej.
Teraz powinno byc lepiej, bo jest juz w innym dziale.

Ostatnio jak gdyby nigdy nic bylem u niej w domu, jej akurat nie bylo ( nie
zawsze wraca na weekend ).
Poprosilem jej brata, czy nie moglbym skorzystac z ich komputera. Moj sie
popsul, a czekalem na wiadomosc, musialem sprawdzic poczte.
Okazalo sie, ze maja ustawione automatyczne zapamietywanie hasel i ktos mial
tam poczte na interii tak jak ja.
Z ciekawosci otworzylem ta skrzynke. To byla jej poczta.
I kolejne zaskoczenie, pisze z osoba, o ktorej wiem wiele zly rzeczy.
Czy porozmawiac z tym jej kolega? rzed nia zgrywa swietego, a na boku kreci
jeszcze z dwiema.

Tydzien temu ja spotkalem i gadalismy sobie o wszystkim, przez chwile.
Zaczynam juz odczywac pewna irytacje, bo tyle jej pomoglem i nie wiem co z tym
wszystkim dalej.
Wykonane telefony, poswiecony czas.
To juz ciagnie sie prawie 5 miesiecy.
Sama by sobie nie poradzila, jest inteligentna, ale taka niezaradna zyciowo.

Nie wiem co robic, rozmawialem z jej kolezanka i powiedzialem jej o wszystkim,
ale ona w sumie tez ni wiedziala co z tak zagamatwana sytuacja zrobic. Mowi,
ze nie spotyka sie z tamtym kolesiem, ale ja nie wiem, czy w to wierzyc.
Gdalem z nim, nic sie nie dalo z niego wyciagnac.
One zawsza znajda sposob, zeby nas oszukac.

Osatnio pare razy czekalem na nia po pracy ( nie widziala mnie ), patrzylem
jak wychodzi z pracy i co robi.
Zauwazylem, ze czesto rozmawia z jednym kolega i wsiada z nim do samochodu.
Podejrzewam, ze maja romans.
Rozmawialem z jej kolezanka z pracy, mowila on mieszka obok niej, odwozi ja.
Nie wiem, czy w to wierzyc.
Rozmawialem z jej lekarzem, kiedys miala zapalenie spojowki i grzybice stop.
Moja teoria o tym, ze ma oslabiony organizm i skolonnosc do anemii potwierdza sie.
Podpytam pozostałe jej koleżanki, co o tym myślą.









Obserwuj wątek
    • dekadencja1 Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.01.09, 13:10
      >Mieszkam w malym miescie, wszyscy o wszystkich wszystko wiedza.

      A jak nie wiedzą to nawet do naruszenia tajemnicy korespondecji, do
      naruszenia tajemnicy lekarskiej posuną się byle tylko się
      dowiedzieć.

      > Moj pierwszy post na tym forum, wydaje mi sie, ze tutaj mnie
      zrozumieja.
      Zrozumieli doskonale. Jesteś zwyczjanym, obrzydliwym plotakrzem,
      który pod pretekstem pomocy innym włazi w ubłoconych buciorach w ich
      sprawy, NIE PROSZONY. Idź się leczyć, albo głeboko zamyśl się nad
      sobą, może to pozowli ci coś zrobić ze swoją inwazyjnością.
    • hermina5 Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.01.09, 13:29
      Wg mnie to ty masz problem, a nie ona.

      Masz na jej punkcie kompletna obsesję - czyli albo nie masz własnego
      zycia, albo się w niej kochasz, ale nie potrafisz jej tego
      powiedzieć i wyrazic raz a jasno. Wydaje mi się, ze raczej to drugie
      skoro tak denerwują cię jej znajomości z mężczyznami i mozliwe
      romanse.

      Sugeruję sie jej zdeklarować i przenieść relację z koleżeńskiej na
      partnerską, bo najwyrażniej o to chodzi. A jelsi nie - to zastanów
      się nad sobą - czytanie czyjejs poczty, wypytywanie lekarza,
      sledzenie - to nie są normalne zachowania kolegi wobec długo znanej
      koleżanki.

      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 27.01.09, 18:28
        > Sugeruję sie jej zdeklarować i przenieść relację z koleżeńskiej na
        > partnerską, bo najwyrażniej o to chodzi. A jelsi nie - to zastanów
        > się nad sobą - czytanie czyjejs poczty, wypytywanie lekarza,
        > sledzenie - to nie są normalne zachowania kolegi wobec długo znanej
        > koleżanki.

        > sledzenie
        E tam, śledzenie-bez przesady.
        Po prostu czekałem na nią po pracy, tylko ona mnie nie widziała.
        No i później pojechałem pod jej dom.

        Ale jak ona na to zareaguje po 6 miesiącach?
        Na taką propozycję spotkania?
        Jak myślicie?

        Rozmawiałem z jej szwagrem na piwie o tej całej sytuacji, tak potwierdził, że
        bardzo mało je i taka blada ostatnio.
        O grzybicy nic nie wiedział.

        Wymyśliłem, że będę codziennie zostawiał jej po drzwiami Kubusia.
        Wiem, że bardzo lubi i codziennie pije w pracy.
        Śmieszny pomysł, prawda?
        • trumanshow-online Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 27.01.09, 19:43
          Kwartał to maximum do takich podchodów.
          • trumanshow-online Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 31.01.09, 12:46
            Tego samego wieczoru, gdy wracałam na przystanku były rozsypane prezerwatywy.
            Subtelne.
        • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 29.01.09, 19:57
          > Wymyśliłem, że będę codziennie zostawiał jej po drzwiami Kubusia.
          > Wiem, że bardzo lubi i codziennie pije w pracy.
          > Śmieszny pomysł, prawda?

          Ją jakoś nie rozbawił, wypytywała nerwowo wszystkich w pracy o te Kubusie pod
          drzwiami:(
          Dziwna jakaś.
          W przyszłym tygodniu też jej będę zostawiał pod drzwiami.

          Tak chciałbym słyszeć jej głos, nie wiem jak zrobić.
          • trumanshow-online Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 31.01.09, 12:37
            Są na to sposoby;/


            __________________
            Mojej rodzinie jako kto dla mnie się przedstawiasz?
            Znajomy?
            Znajomy, to jest wtedy, gdy rozmawia się częściej niż raz na rok.
            Osoba, z którą rozmawiałam przez 1, 5 h pod to nie podpada.
            • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 22.02.09, 15:49
              > Są na to sposoby;/


              Tak!
              Udało się, wysłałem jej msmska z oprogramowaniem szpiegowskim.
              Otworzyła go:)
              Nie wiedziałem, że to tak łatwo kupic i nie jest drogie ( trzeba oszczedzac
              kryzys idzie ).
              Slsze jej glos, to takie mile.

              • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 29.03.09, 20:45
                > Udało się, wysłałem jej msmska z oprogramowaniem szpiegowskim.
                > Otworzyła go:)
                > Nie wiedziałem, że to tak łatwo kupic i nie jest drogie ( trzeba oszczedzac
                > kryzys idzie ).
                > Slsze jej glos, to takie mile.
                >




                Wymieniła telefon, qrwa.

                Jak wpadała na to, że coś w nim jest?
                Wydała jedną czwartą pensji na nowy, miałaby na nowy płaszcz na wiosnę.
                cholera żesz jasna

                I od nowa to samo, tylko z memskiem już nie przejdzie.
                Muszę pogłówkować.
                • gadagad Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 29.03.09, 21:02
                  Nie zauważyłeś?Z kompa koleżanki poczytała to forum.Jeszcze parę innych rzeczy
                  zmieniła.Obawiam się,że teraz to ona topi ciebie.Oczywiście sama nie umiała
                  sobie poradzić i ktoś jej pomaga.
                  • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 04.04.09, 10:45
                    >Oczywiście sama nie umiała
                    > sobie poradzić i ktoś jej pomaga.

                    Oczywiście, ze sama nie umiała sobie poradzić. Jest na to zbyt
                    nierozgarnięta(albo nie spotkała nigdy kogoś tak wyjątkowego jak ja ).

                    Ja też nie działam w pojedynkę.

                    Święta idą trzeba podzwonić do jej dalszej rodziny, przygotować grunt.Żyzny
                    wiosenny grunt.

                    ___________________
                    Acha, grupę z angielskiego ma całkiem miłą, zapoznałem się z nimi wcześniej niż
                    ona.Przygotowałem jej grunt.
                    Nie ogarnie beze mnie. Na angielskim też nie ogarnie. Nigdzie nie ogarnie.
                    Muszę jej pomagać ( warunek konieczny ).
          • kasia_trufla Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.02.09, 14:17
            może zadzwoń?
            • trumanshow-online Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.02.09, 22:09
              kasia_trufla napisała:

              > może zadzwoń?

              Dobry pomysł:)
              Głuchy telefon.
      • pomdetersote Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 27.01.09, 19:39
        > Masz na jej punkcie kompletna obsesję - czyli albo nie masz własnego
        > zycia, albo się w niej kochasz, ale nie potrafisz jej tego
        > powiedzieć i wyrazic raz a jasno.

        albo ogromną potrzebę kontroli i zawłaszczenia
    • tytus_flawiusz może nastepnym razem jak ci się zachce bawić ... 24.01.09, 13:41
      ... w dobroczyńce to się dobrze zastanowisz.

      nie ma nic gorszego jak ktoś wmówił sobie, że jest w stanie uszczęśliwić świat.

      pierwsza podstawowa zasada: "nie wpie...ć się do cudzych spraw, nawet jeśli
      komuś postronnemu miało głowę urwać".
      Zapamiętaj sobie, przyda ci się w sytuacji gdybyś, kiedyś chciał na ulicy
      rozdzielać tłukące się małżeństwo.

      druga podstawowa zasada obowiązująca na świecie: "śmierć frajerom"
      • kasia_trufla Re: może nastepnym razem jak ci się zachce bawić 05.02.09, 23:48
        a ja sie wpier... akurat pare dni temu na mojej ulicy napier... sie
        małżeństwo: oboje narąbani na maksa z tym, że facet miał przewage i
        kobieta leżała na chodniku wiec już tylko ją kopał...
        wiesz co, ja zadzwoniłam po Policję, oni szybko wezwali pogotowie etc
        i nie uważam, że zrobiłam cos złego, bo ew. spory można rozwiązywać
        inaczej;-)))

        ta druga zasada też mi nie pasi
    • kadfael Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.01.09, 14:22
      Wg mnie jesteś tzw. nękaczem.
    • moon_witch Stary nie lam sie... 24.01.09, 14:47
      Od razu do jej ginekologa i za telefon. Nikt nie zna kobiety tak
      dobrze jak jej wlasny ginekolog. Ot i tam wszystkie jej tajemnice
      wyjda na wierzch.Bradzo mnie wzruszyla twoja troska, taka jakas w
      niej ostoja zdrowia w tobie.Zwlaszcza tego psychicznego...hmmm
      Powiadasz,ze chora na anemie, no widzsz, masz okazje do ratunku dla
      niej. Umiesz gotowac golopki naten przyklad. Anemiczki lubia
      golopki z ryzem zwlaszcza w sosie pomidorowym. A i nalesniczki z
      serem i cukrem to sama pycha. No coz ja tobie odradzic
      moge..swietny tekst na dobra ksiazke:=) Pisz dalej.
      • dekadencja1 Re: Stary nie lam sie... 24.01.09, 14:59
        Ach Moon z ust mi to wyjęłaś, zwłaszcza te naleśniczki :) Mykam na
        forum kulinarne. Może tam ktos podpatrzył co u sąsiadów się gotuje
        i skąd na to miał kase
        • moon_witch Re: Stary nie lam sie... 24.01.09, 15:01
          Powiem szczerze, nie smaze nalesnikow, kupuje gotowe i tez sa
          pycha:=)))
          Dzis gotuje golabki, musze przeczekac bo ryz bardzo goracy:=)))
          Pozdrawiam...
      • pawulec Re: Stary nie lam sie... 27.01.09, 18:36
        > Od razu do jej ginekologa i za telefon. Nikt nie zna kobiety tak
        > dobrze jak jej wlasny ginekolog. Ot i tam wszystkie jej tajemnice
        > wyjda na wierzch

        Rozmawiałem z jej ginekologiem, nie chciała mi nic powiedzieć.
        Ale jeszcze znajdę jakiś sposób.
        Informacje, które bym w ten sposób uzyskał byłyby bezcenne.
        • moon_witch Re: Stary nie lam sie... 27.01.09, 20:20
          Albo jestes wyrafinowany troll, albo facet jestes chory psychopata.
          To co robisz to nie tylko przestepstwo ale i perfidia w najgorszym
          wydaniu.
          Ty probujesz kontrolowac te kobiete. Traktujesz ja jak rzecz. takie
          historie dzieja sie jedynie w filmach kryminalnych gdzie facet jest
          psychopata i morderca. Idz i lecz sie,please.
        • pawulec Re: Stary nie lam sie... 05.02.09, 05:58
          Rozmawiałem z jej koleżanką, powiedziała, że ona ma chorą trąbkę Eustachiusza.
          Ale chyba nie potraktowała mnie poważnie, a mi tylko chodzi o jej dobro i zdrowie.
    • naprawdetrzezwy Doczytałem dotąd: 24.01.09, 15:11
      "Okazalo sie, ze nie radzi sobie w pracy, porosilem,"


      Twój problem polega na tym, że zbyt wiele czasu poświecasz na
      wpychanie swojego nosa w cudze sprawy, a za mało w swoje.
      • moon_witch On ma dobry nosiek 24.01.09, 15:25
        naprawdetrzezwy napisał:

        > "Okazalo sie, ze nie radzi sobie w pracy, porosilem,"
        >
        >
        > Twój problem polega na tym, że zbyt wiele czasu poświecasz na
        > wpychanie swojego nosa w cudze sprawy, a za mało w swoje.
        >
        > ....
        Dlatego radze mu zjac sie konkretami np. sztuka kulinarna, gdzie
        nos i wech sa niezwykle konieczne:=)))
    • gapuchna Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.01.09, 15:34
      Z takim problemem nikt ciebie nie zrozumie. A gdyby ktoś grzebał w moich
      chorobach a ja się o tym dowiedziała, to lekarzowi zrobiłabym awanturę. Jak tak
      można!
      • gadagad Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.01.09, 15:40
        Dajcie spokój,o ile jeszcze wynajęcie mieszkania można komuś załatwić,to resztę
        wyłącznie w psychiatryku.
      • moon_witch Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.01.09, 16:01
        gapuchna napisała:

        > Z takim problemem nikt ciebie nie zrozumie. A gdyby ktoś grzebał
        w moich
        > chorobach a ja się o tym dowiedziała, to lekarzowi zrobiłabym
        awanturę. Jak tak
        > można!
        ...
        No wiec to jest podpucha. facet szuka responsu na forum pisze
        pewnie jakas ksiazke.
        I tu jest blad. Nie wiem jaki szmata lekarz daje dane o pacjencie,
        kto inny daje klucz, itp. Nie trzyma sie to logiki, no ale na
        ksiazke moze byc dobry material.
        • shangri.la Re: Do moon:) 24.01.09, 19:08
          Raczej do telenoweli;)
      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 27.01.09, 18:18
        Chodziło mi o jej zdrowie.
        • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 27.01.09, 18:19
          Do Gapuchny to było.
    • greengrey Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.02.09, 17:27

      Ty się chłopie idź leczyć

      Twoje interwencje wykraczają głęboko poza wszelkie granice

      Ponadto naruszyłeś tajemnicę korespondencji, bezprawnie naruszasz
      tajemnicę lekarską- swoją drogą jaki baran- lekarz ci to wszystko
      opowiada

      to karalne jest

      prześladujesz ją

      w normalnych warunkach powinieneś mieć zakaz zbliżania się do niej

      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.02.09, 22:23
        > Twoje interwencje wykraczają głęboko poza wszelkie granice
        >
        > Ponadto naruszyłeś tajemnicę korespondencji, bezprawnie naruszasz

        Dlaczego tacy jesteście?
        To wszystko dla jej dobra, bo ona jest taka nieporadna, nie poradzi sobie sama.
        Muszę jej pomagać ( warunek konieczny ).
        Rozmawiałem z jej rodzicami, opowiedziałem jak dużo już dla niej zrobiłem.

        Ostatnio zaczęła zachowywać się dziwnie możliwe, że przez te Kubusie.
        Chyba przestanę jej zostawiać pod drzwiami.
        Muszę wymyślić coś nowego na przyszły tydzień.
        • myszyna Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 06.02.09, 02:18
          kwiatka kobicie kup i zaproś na kawę, najprościej. Do kawiarni na kawę, nie do
          siebie. I raczej skoncentruj sie na jej przepięknych oczach, niż na grzybicy
          stóp. Albo idź na studia medyczne.
          Chyba by mnie szlag trafił, jakby mi ktoś coś takiego fundował. Kubusie pod
          drzwiami, niech je diabli!
          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.02.09, 19:04
            myszyna napisała:

            > kwiatka kobicie kup i zaproś na kawę

            Wstydzę się.
            Od dziecka mam ten lęk do kobiet, to przez moją mamę.
            Ona jest taka do niej podobna.

            > Chyba by mnie szlag trafił, jakby mi ktoś coś takiego fundował. Kubusie pod
            > drzwiami, niech je diabli!
            Z Kubusiami już nie, już skończyłem. Teraz będzie coś innego. Mam fantazję coś
            wymyślę.

            Najlepsze jest to,że w czwartek była u fryzjera. Wiedziałem o której będzie i u
            którego. Poszedłem tam. Widziałem jak wychodziła. Jestem taki podekscytowany,
            zupełnie jakbym tam był z nią. Ma teraz inne włosy, krótsze. Nie jest jej ani
            ładniej, ani brzydziej, bo nie jest ani ładna, ani brzydka. Wygląda inaczej, po
            prostu.
      • pomdetersote Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 10.02.09, 22:36
        > tajemnicę lekarską- swoją drogą jaki baran- lekarz ci to wszystko
        > opowiada

        z enel-medu
    • tlustakrowa Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.02.09, 18:55
      > Rozmawialem z jej lekarzem, kiedys miala zapalenie spojowki i grzybice stop.
      > Moja teoria o tym, ze ma oslabiony organizm i skolonnosc do anemii potwierdza s
      > ie.
      > Podpytam pozostałe jej koleżanki, co o tym myślą.
      >
      U lewej stopy ma 6 palców, a u prawej cztery.
      Koleżanka mi mówiła.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 10.02.09, 11:18
      Hehehe , choć w sumie to nie jest zabawne!

      pl.wikipedia.org/wiki/Stalking
      www.stalking.it/page.php?area=8&sez=28
      Idz do lekarza człowieku bo te zachowania ewidentnie sie u ciebie nasilają
    • margotje Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 10.02.09, 12:59
      Nie rozumiecie, ze on sobie zabawe uskutecznia?
      Imbecyl! Psychopata! Zajmij sie czyms uzytecznym, ty cymbale!
      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 22.02.09, 16:06
        > Nie rozumiecie, ze on sobie zabawe uskutecznia?

        Dlaczego tak piszesz?
        Ona jest dla mnie bardzo ważna, to już trwa tyle czasu, nie mogę teraz się wycofac.
        Już się przyzwyczaiłem, że zawsze na nią czekam po pracy, patrzę w co jest
        ubrana ( nawiasem mówiąc bardzo dużo wydaje na ubrania, widziałem co kupuje w
        sklepie - powinna oszczędzac kryzys idzie ).

        Kolega, który ją odwoził to gej. Mieszka z innym pedałem. Nie chce, żeby z takim
        spedalonym towarzystwem przestawała. Porozmawiam z nim i powiem, zeby ja
        zostawił w spokoju. Jak nie, to taki mu kamingał zrobię w pracy, że sie nie
        pozbiera.

        Z kubusiami przestałem, raz jak w pracy jadła pomaranczę ( dzwoniłem do jej
        kolezanki z działu ), to poprosiłem jej współlokatorkę, żeby w jej pokoju
        zostawiła taką pomarańczę z cynamonem.
        Śmieszny psikus,prawda?

        Koleżanka z działu powiedziała, że często rozmawia z takim jednym kolegą z
        pracy. Wygląda, że coś między nimi jest. Gdy słyszę takie rzecz, to czuję się
        oszukiwany przez nią.

        Powiedziałem tej koleżance, żeby jej zasugerowała jakoś, że to przeniesienie do
        innego działu to nie jest przypadek.

        Jestem taki podekscytowany!
        Chciałbym móc ją oglądac częściej, nie wiem jak to zrobic.

        Zaraz idę do jej domu, pogadam sobie z jej rodziną.
        Ona już pojechałam do miasta, w którym pracuje.

        Czuj




        • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 01.03.09, 14:07
          > Z kubusiami przestałem, raz jak w pracy jadła pomaranczę ( dzwoniłem do jej
          > kolezanki z działu ), to poprosiłem jej współlokatorkę, żeby w jej pokoju
          > zostawiła taką pomarańczę z cynamonem.


          Przestała się odzywać do tej koleżanki. Po.pie...na jakaś? Nadwrażliwa?
          Stała się małomówna i chyba już wyczuła, że ktoś za nią chodzi.
          Ktoś, znaczy się ja:)

          Drzwi do swojego pokoju zamyka na klucz, niby że nowy sprzęt muzyczny kupiła.

          > Powiedziałem tej koleżance, żeby jej zasugerowała jakoś, że to przeniesienie do
          > innego działu to nie jest przypadek.
          Przestała rozmawiać z tą koleżanką.

          Ma możliwość przeniesienia się do innego miasta, mają tam dział, gdzie mogłaby
          pracować zgodnie z własnym wykształceniem i lepiej by zarabiała.
          Raczej ktoś inny skorzysta z tej możliwości, ja się o to postaram.
          Za dużo zainwestowałem.

          Chciałbym z nią rozmawiać, nie wiem jak to zrobić.

          >
          > Koleżanka z działu powiedziała, że często rozmawia z takim jednym kolegą z
          > pracy. Wygląda, że coś między nimi jest. Gdy słyszę takie rzecz, to czuję się
          > oszukiwany przez nią.
          Jestem prawie pewien, że mają romans rozmawia z nim o średnio 5 minut dłużej niż
          z pozostałymi kolegami z pracy.
          Słyszę wszystko co mówi, ma się te sposoby.
          Rozmawiała o tym z tą koleżanką i zaprzeczyła, jednak one zawsze znajdą jakieś
          sposoby. Moja matka też tak miała.
          Jest taka do niej podobna, nawet ma niektóre takie same gesty

          Jestem taki podekscytowany!
          Chciałbym móc ją oglądać częściej, nie wiem jak to zrobić.

          czuj




    • gadagad Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 01.03.09, 18:42
      Jesteś.To poproszę ciąg dalszy.
    • funkenschlag Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 04.03.09, 15:57
      Pilnuj swojego nosa i nie zaglądaj do cudzej poczty, nawet jak hasło przyklejone jest na monitorze!
      • chiquita_79 Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 04.03.09, 16:47
        Ja jak bym sie o tym wszystkim dowiedziała to uciekłabym najszybciej
        jak potrafię i to w stronę najbliższego posterunku policji.

        Lecz się chłopie!!! Dla własnego i innych dobra!

        "Miała grzybicę"... - a papier w jej łazience odwija się od spodu
        czy z wierzchu? Bo mógłbyś zrobić jej niespodziankę i przekręcić dla
        urozmaicenia.

        Jest to tak niewiarygodne że zastanawiam się czy to nie żart żeby
        ludzi trochę rozkręcić?

        A z tym leczeniem to radzę tak ze szczerego serca – bo to zakrawa o
        obsesję.
    • i.zimne.spojrzenie.ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 04.03.09, 17:03
      Amatorszczyzna chłopie.
      Nie dopatrzyłeś kardynalnej sprawy.
      Mianowicie.
      Nie zaprzyjaźniłeś się z jej spowiednikiem.
      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.03.09, 22:20

        > Amatorszczyzna chłopie.
        > Nie dopatrzyłeś kardynalnej sprawy.
        > Mianowicie.
        > Nie zaprzyjaźniłeś się z jej spowiednikiem.

        Lepiej, owinąłem sobie wokół palca koleżankę, z którą często rozmawia.
        Na każdego jest sposób.

        Jestem taki podekscytowany.
        Żyję tym.
        Z nią chyba raczej gorzej, jakoś tak zapada się w sobie ( amatorsko interesują
        się psychologią ).
        To nic, to nic - tym lepiej wręcz, będzie ją łatwiej upolować.

        Ale najważniejsze, że wiem już jak mógłbym ją oglądać częściej niż tylko wtedy,
        gdy wychodzi z pracy i gdy wraca.
        Jakie to proste, że wcześniej na to nie wpadłem.

        Żeby się uspokoić muszę obejrzeć jeden z filmów z mojego specjalnego folderu.
        Nie zasnę chyba dzisiaj.

        Czuj



        • i.zimne.spojrzenie.ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.03.09, 23:12
          Wciągnąłeś już mnie w tę intrygę uchyl więc rąbka tajemnicy.
          A poza tym, co robisz gdy jej nie śledzisz.
          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.03.09, 10:48
            > Wciągnąłeś już mnie w tę intrygę uchyl więc rąbka tajemnicy.
            > A poza tym, co robisz gdy jej nie śledzisz.

            - szukam mamy
            - cwicze kaloryfer
            - zajmuje się zona i dziecimi
            - zajmuje się kochanką ( na blogu jako kochamkobiety opisuje to dokładnie )
            - oglądam sobie filmy
            - oglądam sobie ją ( już wiem jak to zrobić, ona teraz też siedzi przed ekranem
            hihihi )
            - myślę jakiego psikusa jej splatać, hihihi, jestem taki wesołek hihihi, zawsze
            usmiechnięty hihihi
        • gadagad Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 05.03.09, 23:33
          No nie, nie - upolować.Zdecydowanie miało jeszcze zostać - zaopiekować.No i
          gdzie wątek kontaktów z jej rodzicami?
          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.03.09, 10:43
            > No nie, nie - upolować.Zdecydowanie miało jeszcze zostać - .No i
            > gdzie wątek kontaktów z jej rodzicami?

            Rodzinkę ma OK, brat już jest urobiony, opowiedziałem mu o moim trudnym
            dzieciństwie i życiu, byliśmy na piwku.
            Wczoraj z nim gadałem.

            Wczoraj zadzwoniłem do niej na numer domowy, podałem się za kogoś innego, ale
            było śmiesznie.

            >Zdecydowanie miało jeszcze zostać - zaopiekować

            Opiekować można się dzieckiem.
            Chodzi mi o to, że chcę ją mieć w domu, chcę ją się pochwalić przed znajomymi,
            powiesić na ścianie jak trofeum myśliwskie.
            • i.zimne.spojrzenie.ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.03.09, 11:54
              W strój panny młodej ubierzesz ją, przed powieszeniem na ścianę?
              • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.03.09, 11:58
                Nie, to będzie akt.

                Suknię sprzeda się na allegro, trzeba oszczędzać kryzys idzie.
                • i.zimne.spojrzenie.ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.03.09, 12:15
                  To dlaczego mnie niepokoisz od rana? Zrozumiałam, że jak motyla.
                  I ona będzie Ci do aktu pozowała czy też wzrokiem już ją rozbierasz i malować w
                  natchnieniu będziesz?
                  • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 07.03.09, 13:31
                    Jak motyla, nie będzie trzepotu skrzydeł.

                    > czy też wzrokiem już ją rozbierasz i malować w
                    > natchnieniu będziesz?

                    Nie musi się rozbierać, wiem jak wygląda nago.
                    Ma się te sposoby.hihihi
                    Zero romantyzmu, technika.hihihi
                    Dla niej założyłem oddzielny folder w kompie, nie może być z innymi filmami. To
                    byłoby nie w porządku.

                    Ale zanim to nastąpi, wychowam ją sobie.
                    Bedzie grzeczniutka i pokorna.
                    Będzie taka jak żadna inna przed nią.
                    hihihi
                    Czy tego chce, czy nie chce.
                    Ja tu jestem starszy i mądrzejszy.

                    Czuj
                    • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 11:53
                      > Ale zanim to nastąpi, wychowam ją sobie.
                      > Bedzie grzeczniutka i pokorna.
                      > Będzie taka jak żadna inna przed nią.
                      > hihihi

                      Szkoła żon będzie. Hihihi

                      Dobry dzień dzisiaj, pogmerałem trochę w jej komputerku, pooglądałem sobie
                      filmiki z nią, zaraz zrobię sobie obiad ( żona już nie chce mi gotować, a
                      powinna ).
                      Kocham żonę, gdy zachowuje się jak prawdziwa żona - sprząta, gotuje, pierze i
                      jest dla mnie miła. Inaczej jej nie kocham.
                      Kocham też moje dzieci, tylko nie mam czasu z nimi rozmawiać, bo muszę dużo być
                      z moimi komputerami, tez je kocham.
                      • i.zimne.spojrzenie.ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 13:56
                        Zaczynam przyzwyczajać się do Ciebie. Rozweselasz mnie. Wychodzi Ci to
                        mimochodem czy też pracujesz nad tym?

                        Jakie filmy oglądasz, gdy już czas znajdziesz na to?
                        Twoja definicja kochania z teorią się kłóci, ale w praktyce, to chyba chleb
                        powszedni. Powinieneś pracę na ten temat napisać.
                        • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 15:30
                          > Jakie filmy oglądasz, gdy już czas znajdziesz na to?
                          Dobre, dla dorosłych, kino akcji.

                          > Twoja definicja kochania z teorią się kłóci, ale w praktyce, to chyba chleb
                          > powszedni.
                          Kocham się i to mi wychodzi doskonale.

                          Zapomniałem napisać, że dzwoniłem do jej domku.
                          Mam dobre stosunki z jej rodzinką. Taki już jestem, gdy chcę to potrafię tak
                          zmanipulować, że kurze sprzedam jej własne jajka.hihihi

                          Jak by coś, to na koniec tak jej d.upę obrobię przed rodziną i znajomymi, że się
                          nie pozbiera.hihihi
                          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 15:41
                            > Mam dobre stosunki z jej rodzinką. Taki już jestem, gdy chcę to potrafię tak
                            > zmanipulować, że kurze sprzedam jej własne jajka.hihihi

                            Trzeba być cwanym, smart, a nie ciemniakiem.hihihi
    • wissario Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 15:59
      Moim zdaniem cała ta historia jest wymyślona.
      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 22:28
        > Moim zdaniem cała ta historia jest wymyślona.

        Liczy się fantazja.
        • gadagad Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 22:45
          Beznadziejnie położone.Zacznij od nowa.
          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 08.03.09, 22:48
            Co położone?
      • brzydula_betty Pawulec Tobie potrzebny jest Pawulon! 09.03.09, 00:37
        Pawulec zaczął śmiesznie i historyjka zaj.ebis.ta , usmiałam sie jak przy mało
        którym poście. Ale potem odjechał za bardzo i zaczęło być bardziej chamsko niż
        smiesznie i zepsuł takiego fajnego posta. d.upa Pawulon d.upa!
      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 09.05.09, 15:32
        Nie jest wymyślona.
        Jest prawdziwa.
        Mam takie hobby, pasję i już.
        Trzeba się czymś pasjonować.

        Długo mnie nie było na forum.
        Zajęty byłem.

        Miała uroczystość rodzinną, pogadałem sobie z jej rodzinką przed. Miłą ma
        babcię. Opowiedziałem na co kiedyś chorowała, na co myślę, że choruje, żeby byli
        mili dla niej. Opowiedziałem, jak bardzo jej pomogłem. Grunt to rodzinka. Ja ma
        w nich background, ona nie. Trudno to dla sprawy.
        Muszę tak robić, warunek konieczny.
        To już trwa pół roku.

        Przestaje to ogarniać psychicznie, nie dziwi mnie to.
        Gadała do tego spy-phona, który ma. Miała łzy wściekłości w oczach, widziałem.
        Gadała na mnie. Nie wiedziałem, że takie bluzgi zna.
        Pytała jakim prawem umieszczam jej coś takiego w telefonie.
        Prawem silniejszego kochanie. Sil-niej-sze-go.

        One tak mają, wściekają się bez powodu, płaczą bez powodu.
        Znam się na kobietach. Kocham kobiety.

        Chyba puszczę to nagranie koledze, żeby zobaczył, że też ona potrafi rzucać
        mięsem. Nie jest taka jak się wydaje.

        Czuj
        • ry-ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 09.05.09, 17:26
          > Miała uroczystość rodzinną, pogadałem sobie z jej rodzinką przed. Miłą ma
          > babcię. Opowiedziałem na co kiedyś chorowała, na co myślę, że choruje, żeby byl
          > i
          > mili dla niej.

          Jak myślisz ona zorientowała się?
          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 13.05.09, 09:28
            > > babcię. Opowiedziałem na co kiedyś chorowała, na co myślę, że
            choruje, że
            > by byl
            > > i
            > > mili dla niej.
            >
            > Jak myślisz ona zorientowała się?

            Nie nie mogła się zorientowac. Za głupia na to jest.

            Najlepsze jest to, że ten sam numer powtórzyłem ostatniej niedzieli.
            HIHI. W wersji soft tzn. byli mili i w związku z tym jej nie
            przedrzeźniali tak jak wczesniej.
            Hihi.
    • bombalska Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 09.03.09, 11:44
      O ja pier...
      • oliwka188 Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 09.05.09, 16:41
        Niezłe jaja sobie robisz. Masz rację grunt to fantazja. Ale chyba żeby taką zrytą historyjkę wymyślić to musiałeś się sporo amerykańskich filmów naoglądać, co?
    • k-57 co robić? 09.05.09, 17:04
      pawulec napisał:


      > Zauwazylem, ze czesto rozmawia z jednym kolega i wsiada z nim do
      samochodu.
      > kiedys miala zapalenie spojowki i grzybice stop.
      > Moja teoria o tym, ze ma oslabiony organizm i skolonnosc do
      anemii potwierdza s
      > ie.
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      kitek,czuje ze ciagle walisz se gruche a ona nie zaspokaja sie w
      pelni gumowym ogorem. wiec dzialaj.dostrzegles grzybice stop..wez
      wziernik i zajrzyj jej do kapy...okaze sie ze jest niedopchnieta i
      czeka na takiego pojeba jak ty...
      diagnoza dla ciebie......jestes niedorozwiniety i to nie tylko
      genitalnie....masz grzybice mozdzka pasikoniku walniety,
      niedorobiony...czytajac ciebie...poprostu dochodze do konkluzji ze
      jestes pojeb...widziales noromalnego faceta rozprawiajacego nad
      jakas tam torba ze ma anemie i ze muchomor sromotnikowy zjada jej
      stopy? tylko facet zniewiescialy mysli w takich kategoriach...taki
      z kleksem na szortach...trzym sie niedorozwoju...a letarg masz ode
      mnie gumowy ogor i klap z papucia w siedzisko...i kop w jaja durniu
      • real_kfiatuszek Re: co robić? 13.05.09, 09:50
        > niedorobiony...czytajac ciebie...poprostu dochodze do konkluzji ze
        > jestes pojeb...widziales noromalnego faceta rozprawiajacego nad
        > jakas tam torba ze ma anemie i ze muchomor sromotnikowy zjada jej

        Nie, ale widziałam takiego, który szpicluje, aby sprawdzic, czy
        każdy z kim rozmawia nie jest jej kochankiem.

        Czy ma anemię, rozstrój nerwowy, swińską grypę, czy koklusz - to go
        interesuje o tyle o ile to dotyka jego w jakikolwiek sposób.
        Najwazniejsze, aby miec wszystkie informacje na jej temat i pobawic
        się jeszcze troszke jej kosztem.

        • k-57 Re: co robić? 18.05.09, 03:32
          real_kfiatuszek napisała:
          >
          > Nie, ale widziałam takiego, który szpicluje, aby sprawdzic, czy
          > każdy z kim rozmawia nie jest jej kochankiem.
          > , swińską grypę, czy koklusz - to go
          > interesuje o tyle o ile to dotyka jego w jakikolwiek sposób.
          > Najwazniejsze, aby miec wszystkie informacje na jej temat i
          pobawic
          > się jeszcze troszke jej kosztem.
          > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          sa to typowe objawy matolkom prowincjonalnym....zawsze
          mowia...slyszalem..dowiedzialem sie....wiedza kto z kim spi,co kto
          jadl na kolacje....
          sadze ze wsrod takich debili ciezko zyc jest tym, ktorzy chca
          zachowac zycie dla siebie.
          debil noca stanie pod drzwiami i bedzie podsluchiwal, debil bedzie
          zerkal przez dziure od klucza by cokolwiek zobaczyc...debil jest
          zawsze debilem ktory przeglada sie w zyciu innych by znalezc
          odniesienie do swojej pokracznosci


    • bialekoko Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 11.05.09, 00:28
      Hihihihihihi :))

      • ry-ma Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 11.05.09, 12:52
        Najpierw wydzwaniasz do jej lekarzy, koleżanek, rodziny, a potem
        rozmawiasz z nią?

        Zawsze wszystko w życiu robiłes odwrotnie niż u ludzi?
        • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 13.05.09, 09:36
          > Zawsze wszystko w życiu robiłes odwrotnie niż u ludzi?

          O matko jak u ludzi.
          A jak to jest u ludzi?

          > Najpierw wydzwaniasz do jej lekarzy, koleżanek, rodziny, a potem
          > rozmawiasz z nią?
          Nie wydzwaniam, rozmawiam bezpośrednio z jej rozdziną , koleżankami
          i lekarzami.

          Z nią nie rozmawiałem, wstydzę się.
          Chorobliwą niesmiałośc mam od dziecka.Od maleńkosci.

          Nie potrzebuję tego:
          1) mam z nią bezpośredni kontakt bez rozmowy ( prawie wzrokowy )
          2) łatwiej zyc złudzeniami ( a co jesli powie nie????? )

          łał, to juz traw pół roku. Jestem taki wytrwały.
          I pracowity.




          • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 13.05.09, 11:39
            > Z nią nie rozmawiałem, wstydzę się.

            Czy po pół roku to by wypaliło? Tak rozmowa?
            • real_kfiatuszek Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 13.05.09, 12:25
              > > Z nią nie rozmawiałem, wstydzę się.

              Przestawiasz ją z kąt w kat jak mebel. Włazisz z butami w kazda
              sferę jej życia.Nawet jeśli tylko połowa tego co napisłes jest
              prawdą, to naruszyłes wszelkie możliwe granice. Ingerujesz w jej
              kontakty z innymi ludźmi ( nawet jej własną rodziną ), krytykujesz,
              pouczasz, wyśmiewasz. Wymyślasz jej choroby i nałogi, a następnie "
              dzielisz " się swoimi spostrzeżeniami ze swoimi i jej znajomymi.

              Dla porzadku powinienies ją monitorowac 24/24, co by wszystko było
              jasne. Przez więziennego judasza podglądac.

              > Czy po pół roku to by wypaliło? Tak rozmowa?
              Mogłabym ironicznie napisac, że jeszcze nie teraz. Poczekaj jeszcze
              z pół roku.

              Zastanów się tylko jak będziesz wyglądał w jej oczach, gdy to
              wszystko wyjdźe na swiatło dzienne.


            • green_basik Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 16.05.09, 23:42
              Pół roku ją chodzisz za nią.
              Wypytujesz o nią jej rodzinę, znajomych i bogwikto.
              I jeszcze z nią nie rozmawiałeś???

              Co z Tobą jest nie tak?
              Masz jakąś dysfunkcję psychospołeczną?
              Lęki, fobie, nerwice?
              • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 17.05.09, 21:49

                > Co z Tobą jest nie tak?

                Nic, ze mna wszystko OK.
                Czekam, aż zaproponuje mi spotkanie.
                Ja nie mogę niesmiały jestem.

                Już chyba z pięc razy proponowała spotkanie.
                Raz zaproponowała, to nie mogła przyjśc, musiała zostac dłużej i
                koperty adresowac.

                Potem znowu zaproponowała i była, ale ja nie byłem, chciałem
                zobaczyc, czy będzie.
                Ale rozmawiałem następnego dnia z jej bratem, w poniedziałek z jej
                koleznaką, opowiedziałem wszystkim w pracy o tym zdarzeniu i prócz
                tego napisałem w takim wątku, w którym pisałem jako ja i jako niby
                ona. Zeby wiedziała, że myślę.

                Potem tak jeszcze parę razy.

                Któregos razu się udało i się zobaczyliśmy. Przyszedłem spóźniony
                ponad pół godziny, bo nie mogłem trafic.
                Posiedzielismy tak z godzinę popatrzylismy na siebie,
                porozmawialiśmy i już. O 19.00 miała autobu to musiała iśc.
                Chyba bawiła się dobrze.

                Potem znowu proponowała, ale napisałem, że mam dziecko chore ( nie
                wiem, czy było chore, było u matki ).
                Pomyślałem, że tak będzie lepiej dla niej.

                Nie wiem jak to jest z kobietami.
                Wiem jak to jest z zoną.
                Ale żona jest w moim wieku.

                Ona jest młodsza.
                Powinna uswiadomic sobie, sobie, że ja jestem bogiem.

                Wiem co u niej słychac i widac, bez spotkań.

                Acha, ostatnio minąłem ją na ulicy.
                Juz miałem ją poznac, już otwierałem usta, ale w ostatnim momencie
                jakis taki poczułem wewnętrzny sprzeciw.
                Czekała na autobus, patrzyła w dal.

                I tak to leci sobie pomalusiu.

                • krostanadupie Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 18.05.09, 00:04
                  Jestes moim idolem chłopie.

                  Takie naiwnekasie są najlepsze.

                  • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 18.05.09, 00:20
                    > Takie naiwnekasie są najlepsze.

                    No ba!

                    Przez chwilę czujesz się pan wszechświata.
                    Polecam.
                    • green_basik Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.05.09, 22:40
                      > Przez chwilę czujesz się pan wszechświata.
                      > Polecam.


                      Lubisz lekceważyc innych?
                      Lubisz, gdy to Ty dyktujesz warunki?

                      Jak można umówic się z kims i spóźnic się pół godziny??
                      Umówic się z kims i nie przyjśc?


                      Zlałeś ją strumieniem rwącym i bystrym.
                      • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 24.05.09, 23:02
                        Kolega mi powiedział, że nic z tego nie będzie.

                        Czy jest możliwe, że ma rację?
                        Przede wszystkim dlaczego miałoby nic z tego nie byc?
                        Gdzie popełniłem błąd?


                        A i powiedział, że ona będzie miała traumę po mnie.

                        To akurat morzliwe.
                        Ale przynajmniej zrobiłem z niej gwiazdę wielkom.
                        Nie ma takiego aspektu jej życia, którego bym nie poruszył w
                        rozmowach z zaufanymi kolegami.
                        Potem jakoś to wracała na forum, nie wiem jak.

                        • abssinthe Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 26.05.09, 13:02
                          pawulec, jestes schizofrenicznym psychopata, poza tym szmata bez
                          honoru.

                          tyle powiem.
                          • abssinthe Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 26.05.09, 13:05
                            poza tym - mam pytanie - czy nikt jeszcze nie zawiadomil policji?

                            jesli pawulec jest prawdziwy, to moze sie skonczyc smiercia tej
                            kobiety...

                            • bakejfii Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 26.05.09, 13:24
                              Ha, ha, ha kupa wariatow przez duze W.
              • pawulec Re: Zagmatwana sytuacja - co robić? 30.05.09, 12:09
                Po co z nią rozmawiać?

                Ona przedmiotem, a nie podmiotem w tej całej historii.

                Moja zabaweczka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka