marioooo
25.01.09, 20:58
jestesmy mlodzi (tak nam sie wydaje) mamy po 30 lat. malzenstwem
jestesmy 5, znamy sie 13. ja jestem rakiem - potrzebuje ciepla,
bliskosci, ona strzelec - ciagle gdzies wyjezdza, pracuje
popoludniami. jako "firma" dzialamy swietnie, nasze wspolne decyzje
pozwolily nam na osiagniecie dosc wysokiego statusu materialnego jak
na nasz wiek. jednak jako zwiazek...totalnie sie niedogadujemy, sez
1,2 razy w miesiacu, ciagle sprzeczki, haslo rozwod padalo juz
wielokrotnie. ja chyba wreszcie zrozumialem ze poprostu nie
zaspokaja mnie emocjonalnie - ona sie do tego przyznala i
zaproponowala "moze romans ci pomoze?"
nie wiem, mieliscie podobne doswiadczenia? czy warto pakowac sie w
malzenstwo "firme" i uczucia z kims innym? czy to ma racje bytu?