zlotyswit
20.02.09, 17:46
No więc, nie pytam się jak żyć albo co robić.
Właściwie to o nic nie pytam.
Tak tylko piszę...
życzliwa obojętność czy obojętna życzliwość ?
Przeżyłem w życiu ludzką znieczulicę na cudze cierpienie i wścibskość
odzierającą z prywatności. Nauczyłem się reagować na skrajności w wyjątkowych
chwilach i zajmować się tylko i wyłącznie moją osobą w czasie kiedy nuda
korciła mnie do wścibstwa. Ale to nie wystarczy ludziom, a ściślej, ich
oczekiwaniom co do innych ludzi. Jakie one wielkie i naiwne, co mi tam gdy są
one rozmiarów owego oczekującego, ale gdy przerastają jego własne ambicje i
elokwencję wtedy chuy mnie strzela :]
Dlatego wybieram obojętną życzliwość
Bo nie ma nic gorszego od rozczarowania.
Koniec pieśni.