Dodaj do ulubionych

Jak mam postapić?

21.11.03, 11:07
Poprztykałam się z mężem. Poszło o to, że On woli towarzystwo sowjej siostry
(tak w skrócie) i siedzi u niej do nocy a ja w tym czasie jestem sama w domu
i czekam na niego z obiadem! Wkurzyłam się i poszłam spać do osobnego pokoju.
I tak to już trwa 3 dzień. On wraca baaardzo późno do domu, więc ja już śpię.
Robi to celowo. Nawet się nie interesuje czy jestem w domu. Cały dzień nie
zadzwoni. Traktuje mnie jak .... no właśnie nie wiem nawet jak co? Teraz
siedzę i ryczę jak bóbr. Mam ustąpić. Powiedział mi, że mam na niego nie
czekać w domu. Co mam zrobić? Dalej zaciskać zęby i nie zaczynać rozmowy?
Tylko jak długo tak można.

Pajda, jeśli masz zamiar swoim jakimś komentarzem skopać jeszcze bardziej
dupę, to proszę odpuść sobie. :-)
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:11
      ukochac wycalowac pogodzic sie utulic pogadac
      kochasz go przeciez ?
      • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:23
        Kocham. Ale mam juz dosyć wyciągania jako pierwsza ręki na zgodę. To, że jest
        teraz tak między nami to jest tylko jego wina. To on nie uprzedził, nie
        zadzwonił, że będzie późno w domu. Miałam uzasadnione pretensje o to. Nawet
        jeśli bym chciała to nie mam jak go utulić, bo się nie widujemy od 3 dni.
        Specjalnie przychodzi do domu jak wie, że ja już będę spała. Boi się, że będę
        miała pretensje? Tylko, że taki zachowaniem jeszcze dalej brnie w to bagno. I
        coraz trudniej będzie mu zawrócić.
        • alfika Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:02
          Pomyśl przez chwilę: bardziej kochasz męża czy zasady?
          Zasady? to się bocz, a on niech bardziej kocha co i kogo tylko chce.
          To byłoby w porządku, prawda?

          Jego?
          To na co Ci takie pretensje?
          Życie nie trwa wiecznie.
          Zwiazki nie trwają wiecznie.
          Czyń go szczęśliwym - bo dlaczego nie???
          Każdy człowiek o tym marzy.
          • procesor Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:26
            Jak ma to robic jak jego nie ma??
            Chyba że on jest szczęślwy nie widzac sie z nią - bo skoro nie czuje potrzeby
            bycia z nia?? Trudno by ona leciała go ukochac do jego siostry. :))
            Bo tak to ona nawet nie ma kiedy pretensji zgłaszac, więc odpada argument że mu
            truje d***.

            No to wtedy uszczęśliwi go ostatecznie znikając z jego życia..

            A ja bym na próbe jakby nigdy nic poszła spac we wspólnym łózku - ale nie
            czekając na niego. Obiadu tez nie watro zostawiac bo siotra go nakarmi -
            pozatym jedzenie tak późno w nocy jak on wraca jest niezdrowe. :P
            • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:32
              Masz rację! Ja nawet na dobrą sprawę nie mam Mu kiedy powiedzieć co czuję, że
              martwię się o Niego, że tak późno wraca. Wczoraj nie wiedziałam Go ani przez
              sekundę! Przed wczoraj w sumie jakiej 2min. Dzisiaj znowu nie widzieliśmy się.
              Więc faktycznie nie truję mu dupy, bo nie mam kiedy!
              Z tym łóżkiem pomyślę. Tylko myślę, że wtedy On wyniesie się do innego pokoju
              spać. Wiesz, zrobi mi na przekór, złośliwie! Więc nie wiem czy warto próbować.
              • procesor Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:41
                jakasik napisała:
                > Z tym łóżkiem pomyślę. Tylko myślę, że wtedy On wyniesie się do innego pokoju
                > spać. Wiesz, zrobi mi na przekór, złośliwie! Więc nie wiem czy warto
                > próbować.

                Spróbuj.
                Nie spróbujesz - nie dowiesz sie.
                Warto.
                Ale nie z nastawieniem że on sie na pewno wyniesie. :) A tak w ogóle pomyśl o
                co jeszcze chodzi tak naprawde. Zwłaszcza jemu. Bo chyba nie przestał tak od
                razu i znienacka odczuwac potzreby spędzania czasu z Toba. A jak wyglądąły
                wasze wspólne wieczory przedtem? Jak weekendy? W ogóle wolny czas??
            • alfika Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:52
              Co ty powiesz? A ja myślałam, że jak kto się chce z kimś spotkać, to na głowie
              stanie, a mu sie uda!

              Procesorku, ja nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się, że nie jest dobrym
              pomysłem nie zgadzać się z kimś dla zasady - podkręcając przy okazji i tak
              napiętą atmosferę w czyimś małżeństwie.
              Uważaj z takimi radami.

              Cieszę się, że w następnym poście sie z tego wycofałaś.
              • procesor alfiko, zwiazek jest dla dwojga 21.11.03, 13:32
                alfika napisała:
                > Co ty powiesz? A ja myślałam, że jak kto się chce z kimś spotkać, to na
                > głowie stanie, a mu sie uda!

                Alfiko, bez przesady. Ona ma sie zachowywac naturalnie. czy uważasz że
                naturalnym byłoby pójscie do jego siostry żeby sie z nim poczulic? W takiej
                napiętej sytuacji - wyobraź sobie jak idziesz do nich. Gdyby nie to napiecie-
                mogłaby to zrobic normalnie, wpaść z wizyta, zobaczyć jak postępuja prace. Ale
                w momencie gdy rodzinka zapewne jest wciągnięta w konflikt??

                Bo trudno żeby ich nie dziwiło że od 4 dni przesiaduje u nich do 1-2 w nocy??
                Ja mojego brata bym spytała co sie dzieje? No ale ja lubie moja bratowa. :) I
                nie chciałbym by mój brat jej takie numery robił - mój mąż tez mało w domu bywa
                i wiem jak cenne sa te chwile które mozna razem spedzic.

                A tak? co? pójdzie do nich i zacznie sie przytulac znienacka do niego? Przeciez
                to sztuczna sytuacja!

                Ale masz racje jak ktoś chce to i na głowie stanie by sie z kimś zobaczyć. Więc
                jak w tym świetle odczytac zachowanie męża?


                > Procesorku, ja nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się, że nie jest
                > dobrym pomysłem nie zgadzać się z kimś dla zasady - podkręcając przy okazji i
                > tak napiętą atmosferę w czyimś małżeństwie. Uważaj z takimi radami.
                > Cieszę się, że w następnym poście sie z tego wycofałaś.

                Z niczego sie nie wycofywałam. Po prostu źle odczytałaś moje intencje w
                pierwszym. Ja patrze nie tylko na to że ONA powinna. ON tez jest w tym związku!
                Nie jest tak że tylko jej powinno zalezeć.. Nie uważasz? Czemu jemu przyznajesz
                parwo do zachowywania sie jakby nie był w związku - a jej narzucasz role
                starającej sie (wiesz to stawanie na głowie by sie spotkac)? Ostatecznie
                naturalne jest że mąż i zona choć trochę czasu spędzają ze soba. I OBOJGU
                powinno na tym zalezeć. Na czym w opisanej sytuaji zalezy jemu?

                A co do nie zgadzania sie dla zasady mylisz sie co do mnie. Jak często
                ostatnio. :) Ja nawet już dawno przyznałam że i z girl sie w niektórych
                sprawach zgadzam. Co nie zmienia faktu że w innych zdecydowanie nie. Ale nie
                czuje potzreby sypania pogardliwymi i uszczypliwymi epitetami wobec niej. :)
                Był taki czas że lepiej odczytywałas moje intencje - pewnie dlatego że nie
                doszukiwałaś sie w nich nieistniejącego drugiego dna..
                • alfika Re: alfiko, zwiazek jest dla dwojga 21.11.03, 14:35
                  Po pierwsze, mają swój dom. W którym póki co oboje mieszkają.
                  Do głowy by mi nie przyszło biec do siostry, by się spotkać z kimś, kogo kocham
                  i na kogo wystarczy poczekać - choćby do 3 w nocy :)))

                  Nie warto? Jak dla kogo.

                  A skoro mają się zachowywać naturalnie - to dlaczego zachowanie męża chcesz
                  odczytywać w jakimś świetle chęci spotykania z żoną?
                  Jakna razie żona scenę mu robi za to, że późno wraca.
                  Ja jestem uczulona na takie sytuacje - i nie mam zamiaru się odczulać. Za dużo
                  może takiej szarpaniny widziałam - i jej efektów.

                  Jak mąż i żona mają sie ze sobą nienajgorzej czuć, to jednak trochę muszą się
                  traktować jak dobrze dobrani kumple, a nie tylko jak księżniczka i podnóżek
                  albo (pan i władca z podnóżką, oczywiście).
                  Inaczej każdemu się odechce.
                  Ale to moje zdanie, kobiety mogą wprowadzać w swoje związki głupio pojęty
                  feminizm - wolna wola.
                  Rozwody też jeszcze są na świecie.
                  To dobre rozwiązanie przy takiej miłości do jedynie swoich praw.

                  > Z niczego sie nie wycofywałam.


                  Porównaj swoje posty z tego wątku.
                  Nie będziemy się sprzeczać na ten temat :)

                  A o powinnościach nie pisałam.


                  Ostatecznie
                  > naturalne jest że mąż i zona choć trochę czasu spędzają ze soba. I OBOJGU
                  > powinno na tym zalezeć.

                  "Powinno"?!
                  Zwiazek to raczej miłość i chcenie - nie powinność?
                  Czy ja czegoś nie wiem?

                  Osobiście w przypadku wyprowadzki z łóżka - bardzo możliwe, że zachowałabym się
                  jak ten mąż. Nie lubię takich cudów.
                  A i zrozumienie obustronne jest wskazane. Ha, obustronne nie polega
                  na "najpierw ty mi, a potem może ja tobie" :)))
                  Raczej na "ja tobie, bo cię kocham".


                  >
                  > A co do nie zgadzania sie dla zasady mylisz sie co do mnie. Jak często
                  > ostatnio. :)

                  Kiedy ja ostatnio wcale o Tobie chyba nie rozmawiałam?
    • Gość: una Re: Jak mam postapić? IP: *.energis.pl 21.11.03, 11:28
      pewnie, ze kocha, ale mąż o tym wie- ona siedzi w domu i czeka z obiadem. czeka
      na niego, chce byc dla niego. czy siostra ma problemy jakies szczegolne? moze
      ma, a to ajemnica, moze ona sie wstydzi i tylko on o tym wie, bo brat? i on
      chce byc lojalny i potrzebuje Twojego zaufania, ze wszak nei robi tego bez
      powodu?
      wszystko zalezy od tego, jak bylo wczesniej, jak Cie wczesniej traktowal, jak
      dlugo juz ze soba jestescie etc.
      na pewno komunikacja zaczynajaca sie od "ja' dziala lepiej: ja Cie kocham, ja
      za Toba tesknie, ja czuje sie osamotniona i zagubiona, bo nie wiem, co sie
      dzieje, kiedy tak dlugo Cie nie ma, nie wiem, czy cos jest nie tak, odnosze
      wrazenie, ze nie amsz do mnie zaufania, czy cokolwiek czujesz- powedz mu. nie:
      ty robisz tak, ty sprawiasz, ze czuje sie tak etc. bo to zaognia sytuacje.

      i jeszcze minka. minka jest odslonieciem sie. minka w podkowke lepiej niz
      tysiac slow pokazuje facetowi, ze sie odslaniasz , pokazujesz, ze Ci zalezy i
      ze nie chcesz postawic na swoim, tylko ze w gre wchodzą uczucia. taki sygnal
      jak np.machanie biala flaga...

      no ale wszystko zalezy od niuansow sytuacji. moze on Cie ogolnie olewa? moze
      potrzeba, zebys zamiast siedziec w domu z obiadem wyszla i wrocila pozno w
      nocy? posiedziala z bratem? albo przyjaciolka? i tak przez jakis czas, wracaj
      pozniej od niego. hihi, ciekawe, czy bez bezpiecznej swiadomosci, ze siedzisz w
      domu i na niego czekasz bedzie taki chetny, by pozno wracac.

      • Gość: una Re: Jak mam postapić? IP: *.energis.pl 21.11.03, 11:37
        przeczekaj. on Cie testuje. przeczekaj, jakby nigdy nic. a jak jest rano?
        wychodzisz , zanim sie obudzi, czy wychodzi, zanim sie obudzisz, czy jednak
        spotykacie sie przy sniadaniu?
        taki pozny powrot zdarzyl sie tylko raz, byla awantura i teraz 3 dni spisz
        gdzie indziej? czy przed awantura zdarzalo sie to czesciej?

        niestety z facetami sposob w jakikomunikujesz jest b.wazny- nie:
        - jak mogles nie zadzwonic, nie wiedzialam, co sie dzieje! nie troszczysz sie o
        mnie wcale, skoro niep omyslales nawet, by zadzownic! ( ja wiem, cisnie sie na
        usta)
        tylko:
        - Boze, jak dobrze, ze juz jestes, umieralam z niepokoju, ze cos Ci sie stalo,
        czy wszystko w porzadku, kochanie? rzucajac mu sie na szyje. to dziala tysiac
        razy lepeij, bo on sam wtedy kuma, ze sie martwilas i ze narazil Cie na stres,
        poza tym oczywiscie bardzo docenia, ze nie zrobilas awantury. wywoluje to
        wiec,. zamiast zamkniecia i zaciecia sei, otwarcie i fale cieplych uczuc do
        kochanej zony.

        moze on sie obrazil ,ze nie masz zaufania? moze to cos waznego, sam wchodzac
        czul sie winny, ze nie zadzownil, ale jak zrobilas awanture, to sie zacial, jak
        to wielu facetow ma?
        skoro wraca tak pozno, to mam wrazwenie ze czuje sie w porzadku, czuje, ze robi
        slusznei i chce Ci pokazac, ze nie mozesz go od tego odwiesc. choc moze sie
        myle, oczywiscie.
        • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:45
          Rano się nie widzimy. Ja wychodzę do pracy pierwsza.

          Nigdy się tak nie zdażało żeby któreś z nas sypiało osobno. Ale teraz się
          wkurzyłam i chciałam mu pokazać, że tak samo jak mogę siedzieć sama całe
          popołudnie i wieczór to mogę też sama sypiać.

          Myślisz, że mnie testuje? No potestujemy razem. Mam propozycję wyjścia na
          impreze a potem noc u koleżanki. Łamię się czy korzystać.
      • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:40
        Siostra nie ma problemów (z tego co się orientuję). On remontuje jej mieszkanie
        (tym też zajmuje się zawodowo). No i wieczorkiem zamiast po pracy wracać do
        domu to siedzi sobie z nią i z jej mężem + 2 dzieci. Super rodzinna atmosfera!
        Wcześniej było wszystko OK. Nigdy nie było tego typu problemów. Wydaje mi się,
        że to ona Go podpuszcza, żeby teraz (czyli po sprzeczce) nie wracał wcześniej
        do domu. Ona jest do tego zdolna. Sama o sobie mówi "wredna suka". Razem
        jesteśmy ponad 5 lat.
        Spróbować z nim gadać czy czekać aż pierszy się przełamie? Kurcze, co robić?
        • Gość: una Re: Jak mam postapić? IP: *.energis.pl 21.11.03, 11:52
          a jakie masz uklady z siostra i jej rodzina? moze po prostu wpadnij tam
          wieczorkiem na kolacje? skoro on ma potrzebe kontaktow rodzinnych, to ok,
          cczemu nie, steskniona zona moze przeciez jak gdyby nigdy nic wpasc do meza i
          rodzinki, to calkiem naturalne. zanies salatke, pogadaj z wredną suką na
          tematy babsko-obojętne pomagajac jej szykowac kolacje, posmiej sie z jej mezem,
          przynies dzieciom czekolade, zachowuj sie naturalnei i jak czlonek rodziny.
          nawet, jesli to jej intryga, wytracisz jej orez z reki, a jemu pokazesz wazne
          rzeczy-nie zacinasz sie
          -umiesz zaskakiwac
          -zalezy Ci
          -umiesz sie dogadac z jego rodzina
          -masz poczucie humoru

          gadanie jest czasem trudne i meczace, szczegolnei dla mezczyzn, ale dzialanie
          przemawia do nich, bo sami komunikuja przez dzialanie.

          oczywiscie zrob sie na bostwo :).
          zachwyc sie tym, co juz zrobil, niech Cie siostra oprowadzi :)
          nawet powiedz- to rozumiem, czemu tu siedzi do nocy, tyle juz zrobione!skoro mi
          tak meza eksploatujecie postanowilam mu cos przyniesc na kolacje- cos w tym
          stylu, lekki humorek, dobre samopoczucie, pelen luz.
          poczucie humoru zwycieza najgosze ciezkie klimaty :)

          pozdrawiam:)
          • Gość: una oczywiscie idz na impreze!!!! IP: *.energis.pl 21.11.03, 11:55
            moze rzeczywiscie raczej daj mu za soba zatesknic:)

            w kazdym razie, cokolwiek zrobisz zawsze z szacunkiem do samej siebie. to
            podstawa.
            i powodzenia:)
            • jakasik Re: oczywiscie idz na impreze!!!! 21.11.03, 12:04
              Widzisz, nie wiem czy powinnam iść. Nie lubię się gniewać na innych. Wolała bym
              rozwiązać problem i wtedy się bawić.
              A co do wizyty u siostry. Nie potrafiła bym teraz tak iść. Wydaje mi się, że
              oni razem świetnie się bawią moim kosztem. Głupio bym się czuła ot tak idąc tam
              bez zapowiedzi.

              Ale dziękuję Ci bardzo za rady. Będę próbowała wykorzystać coś z nich.

              Pozdrawiam gorąco!
            • j_ar Re: oczywiscie idz na impreze!!!! 21.11.03, 12:14
              co za bzdura..rany....
              tak..niech idzie sobie na impreze, kiedy on od rana do nocy zasuwa w pracy...
              booosheeee...
        • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:54
          facetowi zdarza sie zapomniec zadzwonic..no tak jest po prostu... chlop
          remontuje mieszkanie swojej siostrze (gdyby remontowal komus obcemu i wracal
          pozno to tak samo bys sie zachowywala).. co ty chcesz od niego? caly dzien w
          pracy, po pracy dodatkowe zajecia...po jaka cholere ma w miedzyczasie jechac do
          domu, skoro chce cos wczesniej skonczyc?..... skad to uzalanie sie u ciebie? co
          ty chcesz od niego? zeby przepraszal ciebie, ze ma tyle pracy? czekasz az on
          wyciagnie pierwszy reke?.. przeciez on moze nawet nie pomyslec o tym a twoje
          zachowania wziac po prostu za jakies fanaberie kobiece... on moze nie miec sily
          na to aby jeszcze z toba walczyc, chcialby miec spokoj i odpoczynek a ty mu na
          zlosc cos chcesz pokazac i ..i co? i nauczyc go czegos? bo nie rozumiem
          • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:01
            On nie chodzi tam po pracy. To jest jego praca. Tym zajmuje się zawodowo. I w
            ramach pracy robi jej ten remont. Jeśli pracuje u obcych też zdaża mu się późno
            wracać, ale wcześniej uprzedzi, że może tak być. To nie są fanaberie kobiecę.
            Ja się po prostu o niego marwię jeśli go nie ma w domu po 24-tej. Czy to źle?
            • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:10
              jezeli masz pewnosc, ze nie jest kryty, ale, ze naprawde tam pracuje, to nie
              masz czym sie przejmowac...on jest po prostu zmeczony, no ile godzin mozna
              pracowac? chce skonczyc cos szybko a szybko znaczy szybko.. ktos tu dobra mysl
              podsunal, abys tez z nim posiedziala u jego rodziny.. nie staraj sie wymuszac
              na nim zachowan do ktorych on moze nie miec glowy ze zmeczenia.... poza tym
              powiedzial raz, ze pozno bedzie wracal i to cyba wystarczy? wiesz gdzie jest,
              zawsze mozesz zadzwonic, pojechac...cokolwiek
              • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:26
                Szkoda, że nie rozumiesz o co mi chodzi.

                Oczywiście, że jak pracuje to jest wszystko OK! Tylko ja wiem, że pracuje do 18-
                19 i potem zamiast wrócić do domu to siedzi dalej u nich. Kolacyjka, drineczek,
                piweczko. A głupia żona niech sobie siedzi w domu sama! W tym rzecz! A nie, że
                ja Mu pracować zabraniam. On teraz celowo nie wraca do domu tak jak zwykle,
                czyli koło 20-stej tylko siedzi tam do 1 czy 2 w nocy! I wiem na pewno, że o 22
                to już na 100% nie pracuje tylko się świetnie bawi, tylko czemu moim kosztem!
                Wiem, bo zadzwoniłam i się dowiedziałam co porabiają!

                I wg. Ciebie to wszystko jest OK względem mnie?

                To gratuluje obiektywizmu!
                • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:30
                  jezeli facet pracuje caly dzien i o 22 giej najpozniej konczy prace (albo i o
                  20 stej) to ma prawo napic sie piwa czy drinka z rodzina... przykro mi, ze tak
                  strasznie cierpisz, rozumiem, ze to zle, ze on moze sobie odpoczac po pracy, bo
                  ty pewnie nie odpoczywasz... on powienien natychmiast wracac do domu i zabawiac
                  ciebie
                  • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:38
                    Oczywiście, że może!!! Ale czy musi co dziennie? A ze mną nie moze odpocząć? Ja
                    też pracuję. Różnie wracam do domu. I nie raz zabieram zaległości na wieczór do
                    roboty. Ale potrafię znaleźć na wszystko czas. I jeszcze zakupy zdąże zrobić i
                    ugotować, posprzątać..., odpocząć. A mojego męża od paru dni, chyba 4, nie
                    widziałam i to jest wg Ciebie w porządu? Po pracy sobie odpoczywa z rodziną i
                    całą reszte ma w dupie! Tylko, że ja też JESTEM Jego rodziną!
                • malvvina Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 14:13
                  zwal sie do nich na kolacyjke drineczek piweczko...

                  Kolacyjka, drineczek,
                  >
                  > piweczko. A głupia żona niech sobie siedzi w domu sama! W tym rzecz! A nie,
                  że
                  > ja Mu pracować zabraniam. On teraz celowo nie wraca do domu tak jak zwykle,
                  > czyli koło 20-stej tylko siedzi tam do 1 czy 2 w nocy! I wiem na pewno, że o
                  22
                  >
                  > to już na 100% nie pracuje tylko się świetnie bawi, tylko czemu moim kosztem!
                  > Wiem, bo zadzwoniłam i się dowiedziałam co porabiają!
                  >
                  > I wg. Ciebie to wszystko jest OK względem mnie?
                  >
                  > To gratuluje obiektywizmu!
    • jkobuu Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:37
      jestes pewna,że siedzi u siostry?
      skoro powiedział,ze masz nie czekac na niego, to nie czekaj, nie rób obiadu.
      Olej go troszkę, ale nie tak,żeby odczuł że robisz mu na zlość.
      Umów się z koleżanką, idź na siłownię.
      Powiedz mu co czujesz,kiedy wychodzi i nie mówi,kiedy wraca.
      Na mojego faceta działa,kiedy robie się troche tajemnicza i chwieje się jego
      pewność,że zawsze bedę czekac na niego :)

      • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 11:55
        Jestem pewna, że jest u siostry.

        Ja nie siedzę sama jak kudre w celi. Umawiam się z kumpelami, tylko one też
        mają swoje życie i nie mogą mnie zabawiać co dziennie do dzikiej nocy. To nie
        jest kwestia, że ja się nudzę.
        • jkobuu Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:31
          ja nie mówię,że sie nudzisz.....rozumiem,że ogarnia Cię zal,że mąż nie
          zainteresuje się Tobą...ale z drugiej strony jeżeli on tam pracuje cięzko,a Ty
          masz pretensje do niego,że Cie olewa, to nie dziwie sie,że woli przyjść
          później i nie narażać sie na Twoja krytykę.
          Nie wiem jakie masz stosunki z jego siostrą,ale da mnie to jest dziwne trochę,
          że nie możesz tam iśc ot tak sobie zobaczyc jak remont postępuje i też sobie
          posiedzieć u niej. Chyba ,że nie lubicie się wzajemnie.
          Napisałas,że martwisz sie o niego..dlaczego? przeciez wiesz gdzie jest.
          Kumpele nie moga Cie zabawiać-to fakt- więc sama zajmij sie sobą..kiedy go nie
          ma.A jak przyjdzie, to powiedz mu,że było Ci źle i smutno bez niego i cieszysz
          się,że już przyszedł.
          a tak poza tym to idź na tę imprezę,co się stresujesz.
          • jkobuu Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:36
            aha, teraz dopiero przeczytałam,że kończy pracę o 19:00 a potem tam jest bez
            Ciebie i dobrze sie bawi.
            Nie potraficie szczerze porozmawiać? ale w sumie jak masz pogadać,jak go nie
            ma.
            • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:42
              No właśnie, w tym rzecz, że nie mamy kiedy porozmawiać! I cały czas się
              zastanawiam co robić. Jutro jest sobota. Żadko kiedy pracuje w soboty, bo po
              całym tygodniu tyrania ma dosyć. Ale coś mi się wydaje, że jutro pójdzie do
              siostry znowu na cały dzień. Ja jutro mam wolne. Nie wiem, mam Go męczyć rano
              rozmową? Czy czekać aż Jemu się trochę rozjaśni pod kopułką i sam dojdzie do
              wniosku, że czas pogadać?
              • procesor Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:48
                Żadnego męczenia rozmowa!
                Spokojne wspólne śniadanie z pytaniem jakie masz plany na dziś?
                A jesli powie że idzie do siostry policz spokojnie do dziesięciu i usmiechnij
                się mówiąc że szkoda ale cóż w takim razie spedzisz sobote na samotnych
                rozrywkach - i spytaj czy jednak nie wolałby porozrywkowac sie z toba?
                Wiesz, kochanie, tak cięzko pracujesz cały tydzień - odpocznij choć w sobote! :D

                Tylko broń boże bez pretensji w głosie! :))
              • jkobuu Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 12:58
                Lepiej poczekać wg mnie. Bo jak zaczniesz rozmowe rano przed praca może Cie
                zignorować, Ty się zdenerwujesz,bedziesz robiła mu wymówki a on wkurzony,że
                znowu zaczynasz ględzić, bedzie robił ci na złość i siedział u siostrzyczki,
                która jeżeli dobrze zrozumiałam nastawia go przeciw Tobie. To oczywiście moja
                wersja.
                Z moim facetem np. taka rozmowa nie przeszłaby. Kiedys pokłocilismy się
                strasznie właśnie przed jego wyjściem. Potem na spokojnie on mi powiedział,że
                kiedy gdzieś wychodzi jest mało czasu ,a ja zaczynam rozmowę na trudny temat
                własnie wtedy kiedy on musi wyjśc i myślami juz jest w pracy np.
                Poza tym wyadje mi się,że poinnas wrócic do sypialni jak gdyby nigdy nic, rano
                nawet nie zapytać go kiedy przyjdzie- jak przyjdzie to bedzie.
                a sama zorganizuj sobie jakos czas w te sobotę-poswięc ten czas na
                rozpieszczanie siebie.
                Może sie zdziwi, zaniepokoi i przydrepta do domku.
                Zrobisz co zechcesz,ja tak właśnie zrobiłabym. Skoro dąsanie się i unikanie
                wspólego sypiania nie odnosza skutku, może to poskutkuje?...
                Pozdrawiam i życzę miłego rozwiązania :))
                • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:02
                  Jutro mieliśmy iść razem na uroziny mojej mamy. Już wiem, że pójdę tam sama.

                  Dziękuję wszystkim za garść rad!

                  • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:14
                    dlaczego sama? twoj maz jest tak obrazony, ze nie chce isc, czy tez mowi , ze
                    ma tak duzo pracy, ze nie moze isc? czy tez to ty nie chcesz aby szedl z toba?
                    • procesor Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:19
                      No własnie?
                      Mam pytanie takie samo jak J_ar??

                      To twoja decyzja czy on ci to juz oznajmił?
                    • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:24
                      Po pierwsze nie pamięta o tym, że mamy iść. A po drugie zrobi wszystko żeby nie
                      iść ze mną, choć bardzo lubi moich rodziców i świetnie się z nimi dogaduje. Nie
                      będzie chciał grać przed Nimi, że wszystko OK. No albo po prostu oświadczy, że
                      mam iść sama!

                      Wiecie co, zadzwonie teraz do Niego, przypomnę Mu o tym i zobaczymy co On
                      zrobi. Dam Wam za chwilkę znać.
                      • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:28
                        No proszę!!! Zapomniał, że mamy iść! OK!
                        Zapytałam czy idzie ze mną, zapytał po co? Po czym stwierdził, że może iść, ale
                        jeszcze nie wie co będzie jutro robił. Może pójdzie do pracy na cały dzień.
                        • procesor Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:36
                          jakasik napisała:
                          > No proszę!!! Zapomniał, że mamy iść! OK!
                          > Zapytałam czy idzie ze mną, zapytał po co? Po czym stwierdził, że może iść,
                          > ale jeszcze nie wie co będzie jutro robił. Może pójdzie do pracy na cały
                          > dzień.

                          To że zapomniał - żadne dziwo. Normalny facet. :)
                          Pytanie w jakim tonie rozmawiałaś z nim? :)
                          Bo jak z wyrażającym zdanie "och i tak wiem że mnie olejesz" to nie dziw sie że
                          taka była odpowiedź. :)
                          A powiedziałaś że ci na tym zalezy by poszedł z toba i że rodzicom sprawi tez
                          przykrość że nie przyjdzie? Wiem że w tobie jest żal - ale bądź tą bardziej
                          dorosłą może? :) Pozwól mu odczuc że dla ciebie jest ważne by byc z nim! A nie
                          że "tak wypada".
                          • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:48
                            Dlaczego to ja mam mu do tyłka wchodzić? Nie chce, niech nie idzie! Jakim tonem
                            rozmawiałam? Zwykłym, próbowałam zwykłym.
                            • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:51
                              ty za niego starasz sie myslec, dopowiadasz sobie historyjki, naprawde, nie
                              obraz sie, ale jakby moja kobietka mi tak bez powodu sie obrazala i
                              niepotrafila wyartykulowac o co jej chodzi... i jeszcze fochy (nie pamietal..no
                              prosze!!!!- ooo..dzizusku) to slowo daje, nigdzie bym z taka obrazalaska baba
                              nie poszedl ... a jakby mi z lozka uciekala do innego pokoju, kiedy wracam
                              zmeczony?..ha!!!!... az nie chce muyslec nawet o tym
                              • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:57
                                Ja wiem o co mi chodzi! Tylko nie mam kiedy Mu tego powiedzieć, bo mnie unika.
                                Nie robię żadnych fochów bez powodu. Z łóżka uciekłam, przyznaję, żeby zrobić
                                mu na złość! Nie powiesz mi, że gdybyć pewnego dnia (nocy) wrócił bez
                                uprzedzenia, bez żadnej wcześniejszej informacji, o godzinie 2 w nocy to Twoja
                                kobieta piała by z zachwytu! Wcale by się o Ciebie nie martwiła i oczywiście od
                                razu podreptała by do kuchni podgrzać Ci po raz 10 obiadek!

                                • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 14:01
                                  unika sie dyskusji, kiedy baba zrzedzi i nie da sie z nia normalnie
                                  porozmawiac, bez lez, krzyku, min, orbazania sie, zrzucania winy, atakowania -
                                  wtedy unika sie dyskusji z taka 'bliska' osoba.... zachowania 'za kare' to
                                  obrazanie sie dziecka 'ja mu pokaze, niech zobaczy'..a on wtedy sobie mysli 'a
                                  to rura, chce tak, to zobaczymy'.. nie chcesz wyciagnac puierwsza reki to nie
                                  wyciagaj i szarp sie i syc sie tym szarpaniem
                            • procesor Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:55
                              jakasik napisała:
                              > Dlaczego to ja mam mu do tyłka wchodzić? Nie chce, niech nie idzie! Jakim
                              > tonem rozmawiałam? Zwykłym, próbowałam zwykłym.

                              Nie wchodź mu w tyłek. :)
                              Ale nawet nie wiesz chyba ile agresji mozna zawrzeć w pozornie zwykłych
                              neutralnych słowach - sosób ich wypowiedzenia jest bardzo wazny.

                              Wiesz, pytanie na ile ci zalezy na nim.. Jeszcze..
    • Gość: girlfriend Re: Jak mam postapić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:44
      Ty go kochasz, czy to tylko Twój mąż?
      • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 13:51
        Kocham mojego męża!
        • Gość: girlfriend Re: Jak mam postapić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:52
          Chyba jednak bardziej zależy Ci, żeby stanęło na Twoim?
    • Gość: girlfriend Re: Jak mam postapić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 14:53
      Jakasik, mam nadzieję, ze Ty zartujesz z tym siłowaniem się "czyje na
      wierzchu"...

      Śpij tam gdzie śpisz - a w jego łóżku zostaw mu liścik, byle mądry, nie listę
      swoich żalów. powinny się tam znaleźć słowa "kocham" i "tęsknię".

      pozdrawiam :)
      • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 15:07
        Kurcze, super pomysł z tym liścikiem!

        Wiecie co zrobiłam? Zadzwoniłam do Niego i poprosiłam żeby wrócił wcześniej do
        domu, bo chcę z Nim porozmawiać i jakoś się dogadać. Nie wiem czy powinnam o to
        prosić, bo przecież jak by miał ochotę to by sam przyszedł wcześniej a nie
        dlatego, że ja proszę. Sama nie wiem.
        • Gość: gf Re: Jak mam postapić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 15:09
          Dobrze zrobiłaś, bo on pewnie siedział i myślał "kurcze, gdyby mnie kochała to
          by zadzwoniła i się mną zainteresowała." :)

          i co powiedział?
          • jakasik Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 15:12
            Powiedział, że MOŻE przyjdzie wcześniej ale nie wie o której. Czyli w sumie
            jestem znowu w punkcie wyjścia! Nie wiem jak mam zacząć rozmowę, żeby nie było,
            że marudzę i zrzędzę. Jeju, niby taki głupi i błahy problem a ja nie potrafię
            sobie z tym wszystkim sama dać rady!
            • malvvina Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 15:23
              a wtulze sie w jego ramiona i rozmawiajcie POTEM.
            • Gość: gf Re: Jak mam postapić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 15:29
              Najpierw powiedz mu jak bardzo go kochasz i jak za nim tęskniłaś, potem go
              pocałuj, a potem powiedz, że byłaś zazdrosna bo chciałabyś go mieć tylko dla
              siebie ;)

              słuchaj, to że przy okazji remontu, spędza towarzysko czas z rodziną, którą
              zapewne kocha, nawet dużo czasu, to może jeszcze nie znaczy, że z Tobą jest coś
              nie tak, co? a jeśli myslisz, ze jest tam, bo ucieka od Ciebie, to zapytaj go,
              co mogłabyś zmienić i czego mu brakuje.

              :)))
        • j_ar Re: Jak mam postapić? 21.11.03, 15:09
          dobry pomysl ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka