jakasik
21.11.03, 11:07
Poprztykałam się z mężem. Poszło o to, że On woli towarzystwo sowjej siostry
(tak w skrócie) i siedzi u niej do nocy a ja w tym czasie jestem sama w domu
i czekam na niego z obiadem! Wkurzyłam się i poszłam spać do osobnego pokoju.
I tak to już trwa 3 dzień. On wraca baaardzo późno do domu, więc ja już śpię.
Robi to celowo. Nawet się nie interesuje czy jestem w domu. Cały dzień nie
zadzwoni. Traktuje mnie jak .... no właśnie nie wiem nawet jak co? Teraz
siedzę i ryczę jak bóbr. Mam ustąpić. Powiedział mi, że mam na niego nie
czekać w domu. Co mam zrobić? Dalej zaciskać zęby i nie zaczynać rozmowy?
Tylko jak długo tak można.
Pajda, jeśli masz zamiar swoim jakimś komentarzem skopać jeszcze bardziej
dupę, to proszę odpuść sobie. :-)